• wiadomości
  • wydarzenia
  • kultura
  • rozrywka

Brawa za „Człowieka z La Manchy”, brawa za 40 lat dla Teatru Powszechnego

Ogromnym aplauzem przyjęła widownia premierowy spektakl „Człowieka z La Manchy” w Teatrze Powszechnym. Wystawienie musicalu w reżyserii Waldemara Zawodzińskiego wybrano na jubileusz 40-lecia radomskiej sceny.

 

Spektakl to ogromne przedsięwzięcie inscenizacyjne

Spektakl to ogromne przedsięwzięcie inscenizacyjne

 

Spektakl to ogromne przedsięwzięcie nie tylko artystyczne, ale i organizacyjne. Na deskach teatru w scenach zbiorowych pojawia się jednocześnie kilkadziesiąt osób. Do tego dochodzi monumentalna scenografia przywołująca w pamięci historyczne budowle hiszpańskich miast, no i muzyka grana na żywo przez zespół. Mało tego, aktorzy – przecież to musical! – śpiewają i tańczą. A robią to doskonale; na uwagę zasługują partie wokalne w wykonaniu grającego Don Kichota Łukasza Mazurka i wcielającej się w rolę Dulcynei, Sabiny Karwali. Aktorsko błyszczy przede wszystkim Przemysław Redkowski jako oberżysta, choć słowa uznania należą się także Izabeli Brejtkop (Gospodyni Don Kichota), Aleksandrze Bogulewskiej (Antonia), Karolowi Puciatemu (Padre). Brawa zbiera także Łukasz Stawowczyk, który stworzył postać Sancho Pansy na przekór zarówno literackiemu pierwowzorowi opisanemu przez Cervantesa, jak i swoim aktorskim warunkom. Jego Sancho Pansa to młody, zabawny, zapatrzony w swojego pana chłopak, a nie gruby i łysiejący, głupkowaty wieśniak.

„Człowiek z La Manchy” to opowieść o szukaniu dobra i o pięknie marzeń. Jak pokazują twórcy spektaklu, często na przekór przeciwnościom losu i wbrew prześmiewczym opiniom otoczenia. Symboliczna walka z wiatrakami ma sens – zdają się mówić postaci z Cervantowskiej historii przeniesionej na teatralne deski.

Sobotni wieczór w Teatrze Powszechnym był bardzo długi, bo artyści i wszyscy pracownicy radomskiej sceny zbierali zasłużone gratulacje nie tylko za „Człowieka z La Manchy”, ale za 40-letni dorobek instytucji. Wśród gości specjalnych była m.in. Barbara Wojdan, wdowa po pierwszym dyrektorze „Powszechnego” Zygmuncie Wojdanie i Wojciech Kępczyński, jego następca, który rozsławił radomską scenę realizowanymi tutaj musicalami i wymyślił Międzynarodowy Festiwal Gombrowiczowski. Musicale wystawia teraz w warszawskiej „Romie”, a festiwale pozostały już na stałe w kalendarzu Teatru Powszechnego. Nic zatem dziwnego, że nie tylko aktorzy dostali ogromne brawa, zebrał je także, i to kilkukrotnie, Wojciech Kępczyński.

List gratulacyjny dla zespołu teatru przesłał wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński, życząc m.in. publiczności „obcowania z magią teatru”. Ale życzeniom od parlamentarzystów, samorządowców, zaprzyjaźnionych instytucji nie było końca.

– Obecnej załodze, która stanowi o sile naszego teatru: aktorom, pracownikom obsługi i pracownikom administracyjnym życzę sukcesów, życzę owacji tylko na stojąco i pełnej publiki, jakiej tylko będziecie chcieli. Wszystkiego dobrego – mówił prezydent Radosław Witkowski składając na ręce dyrektora honorowy grawer. Prezydent miał też dla zespołu „Powszechnego” dwie dobre wiadomości. – W przyszłym roku wyremontowany zostanie plac Jagielloński, a w teatrze zamontowana klimatyzacja – obiecał.

Poseł Leszek Ruszczyk wręczył dyrektorowi Zbigniewowi Rybce… złotą rybkę.

Pracownicy teatru otrzymali odznaczenia i wyróżnienia. Złoty medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis dostał dyrektor Rybka, srebrne Danuta Dolecka i Izabela Brejtkop, brązowe Joanna Jędrejek, Łukasz Mazurek i Marek Braun, a odznaki honorowe „Zasłużony dla kultury polskiej” Jolanta Janus i Marek Zielonka. Jarosław Rabenda, Iwona Pieniążek i Wojciech Ługowski prezydenci Radomia wręczyli  odznaczenia Bene Merenti Civitas Radomiensis.

Danuta Dolecka przypomniała, że jest na radomskiej scenie od 35 lat. Przyjmował ją do tworzonego przez siebie zespołu jako młodą dziewczynę Zygmunt Wojdan. – I ta dziewczyna, mimo upływu lat jest nadal we mnie, tu w środku – zapewniała aktorka odwołując się do postaci pierwszego dyrektora sceny. – I to jest mój teatr – podkreślała. Taką samą deklarację złożyła radomianka Izabela Brejtkop (25 lat na scenie), Jarosław Rabenda wyliczył, że „Powszechny” dał w swojej 40-letniej historii 277 premier, a z jego udziałem przez 27 lat – 98.  – Przyjechałem tylko na dwa lata, zostałem 31 – zwierzył się z kolei Wojciech Ługowski.

Teatr także odwdzięczył się swoim przyjaciołom. Otrzymali oni z rąk autorki Anny Kulpy, kierownika literackiego „Powszechnego” książkę „Marzyć, żeby tworzyć”, która jest historią radomskiej sceny.

Z okazji jubileuszu w teatrze otwarto także wystawę „Wilkoń w świecie Don Kichota”, na której prezentowane są rzeźby i kilkadziesiąt ilustracji znakomitego polskiego artysty Józefa Wilkonia.

Bożena Dobrzyńska

 

Tagi

Dodaj komentarz