|
26.10.2009. |
Co tydzień wydarzenie artystyczne. Tak Muzeum Witolda Gombrowicza we Wsoli rozpoczęło swoją działalność.
 Muzycy zachwycili słuchaczy
Wczoraj niewielka sala muzeum znowu zapełniła się po brzegi. Słuchaczy zachwyciła wirtuozeria: bandeonisty i akordeonisty Klaudiusza Barana oraz Pawła Gusnara, jednego z
najwybitniejszych klasycznych polskich saksofonistów. Muzycy zagrali m.in. utwory Jana Sebastiana Bacha i Astora Piazzolli. Brawa zebrał także Grzegorz Sierzputowski, który wystąpił w monodramie „A
teraz Ja!”. Usłyszeliśmy brawurowo zagrane fragmenty „Ślubu” i opowiadania „Pamiętnik Stefana Czarnieckiego” mistrza Gombrowicza.
 Grzegorz Sierzputowski oczarował widzów
Muzeum zaprasza także do odwiedzin stałej ekspozycji. - Jest tam
dużo pamiątek po pisarzu. Trzeba do nas przyjechać, żeby to
zobaczyć. W bardzo zaskakującym miejscu witają gości dwa fotele,
które podarowała Rita Gombrowicz, na których siadywała z Witoldem
w ostatnich latach jego życia. Jest też walizka również w
bardzo nietypowym miejscu. Walizka z którą wyjechał z Polski w 39
roku i potem podróżował z nią do końca życia. Jest sporo takich
gadżetów, przedmiotów codziennego użytku: pióra, fajki, maszyna
do pisania. Sporo dokumentów, zdjęć, rękopisów oraz listów.
Jest tego dużo, a wszystko bardzo ciekawie zaaranżowane - opowiada kierownik placówki Tomasz Tyczyński.
Więcej w rozmowie z T. Tyczyńskim: Radomianie kochają Gombrowicza
|