Szeroki na 16,5 metra, wysoki na 3. Jeden z licznych Teatrów Rysowania zawisł na ścianie Elektrowni. I można go oglądać, podziwiać snując przy tym refleksje tylko do niedzieli włącznie.  To wyjątkowe dzieło
Ale to dzieło wyjątkowe nie tylko z powodu rozmiarów. - Było ono tworzone, zresztą jak i wszystkie 23 Teatry Rysowania, przez Franciszka Starowieyskiego, zaledwie wciągu kilku - trzech, najwyżej czterech dni. Jak widać - z wielkim rozmachem. Artysta uważał, że praca powinna powstawać na oczach publiczności i dlatego ma ten aspekt teatralności, nadaje się do pokazania - tłumaczy kurator wystawy Krzysztof Żwirblis z Galerii Teatru Studio w Warszawie, które jest właścicielem dzieła. Przypomina, że Starowieyski malował "z natury", co oznacza, że towarzyszyła mu naga modelka. - To wprowadzało publiczność w stan zaciekawienia. Pracownia artysty to miejsce raczej intymne, dlatego w tym przypadku oglądający mieli świadomość przekroczenia pewnej granicy, tego że patrzą na coś, co normalnie jest akceptowane właśnie w tej pracowni - mówi kurator. Dodaje, że Starowieyski nawiązał tym samym do znanego obrazu Courbeta "Pracownia malarza", na którym mistrz maluje nagą modelkę, a przyglądają się temu jego uczniowie.
Żwirblis uważa, że na prezentowany W Elektrowni Teatr Rysowania trzeba patrzeć, jak i na pozostałe prace artysty, przez pryzmat jego rodzinnych korzeni. - Miał tę świadomość, że jest dziedzicem kultury epoki sarmatyzmu. Naprawdę był dziedzicem starego rodu szlacheckiego, którego początki sięgają X wieku i którego środowisko - dwór - zostało zniszczone. Dlatego trudno, by współczesne czasy traktował z lekkością. Miał świadomość przemijania, nie tak jak my, którzy dopiero coś budujemy, wzbogacamy się; on doświadczył rozpadu świata i w jego twórczości ma to znaczenie - podkreśla Żwirblis.
Na ogromnym obrazie Starowieyskiego, artysta splątał dwie postaci Erosa - symbol rozpasanej cielesności i Tanatosa - symbol rozkładu i deformacji. Praca nosi tytuł "Przeciw Beckettowi" i należy na nią patrzeć także w kontekście twórczości tego dramaturga.
Wystawa będzie czynna do niedzieli włącznie; można ją oglądać w godz. 10 -18. Dla naszych Czytelników mamy bilety. Szczegóły w Darmowych wejściówkach
Bożena Dobrzyńska
Więcej na www. elektrownia.art. pl
|