|
- Odwagi panie prezydencie! - wzywa Andrzeja Kosztowniaka odwołany w
miniony piątek komendant Straży Miejskiej. Od przewodniczącego Rady
Miejskiej oczekuje zwołania nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej. - Jeśli w ciągu dwóch tygodni jej nie będzie, ujawnię hańbiące prezydenta
materiały - grozi Kazimierz Czachor.
 Czachor pójdzie do sądu Były komendant zorganizował brefing prasowy pod siedzibą Straży Miejskiej przy ul. Moniuszki. Przyniósł ze sobą i rozdał dziennikarzom ksero odwołania, jakie w miniony piątek wręczył mu zastępujący Andrzeja Kosztowniaka wiceprezydent Robert Skiba. - Zostałem upodlony i poniżony jak nigdy dotąd. Sama forma zwolnienia jest niespotykana - twierdził Czachor. Jego zdaniem, zgodnie z ustawą o strażach gminnych, powinien być zatrudniony w Urzędzie Miejskim na podstawie umowy zlecenia, a nie tylko powołany na szefa Straży. - Wystąpiłem do prezydenta, by wręczył mi umowę, ale opowiedziano mi, że jej nie dostanę, bo ustawa automatycznie daje przejście do takiej umowy - tłumaczył Czachor. Dodał też, że zgodnie z opinią "prawnika, którego zatrudnia pan prezydent", nie musiał natychmiast zawieszać strażników, którzy mają prokuratorskie zarzuty odstąpienia od wykonywania czynności służbowych (pisaliśmy o tym: Komendant odwołany!, Zarzuty dla strażników miejskich)
Odwołany szef SM nie zgadza się też z kolejnym powodem pozbawienia go fotela: rzekomym rozpowszechnianiem godzących w dobre imię gminy informacji na temat miejskiego monitoringu. - Robił to mój rzecznik, ale powiedział prawdę: poza Strażą Miejską z częstotliwości, których używali pracownicy monitoringu może korzystać tylko policja i Straż Graniczna - przekonywał Czachor. Zapewniał, że odbierając radiostację z miejskiego monitoringu uchronił prezydenta Kosztowniaka przed dwoma latami więzienia.
Kazimierz Czachor przekonuje, że nie ma "konfliktowej osobowości", a taki zarzut znalazł w uzasadnieniu swojego odwołania. - Z panem prezydentem spotykałem się często. Ale także często odmawiał rozmowy ze mną. Mógł wiedzieć na temat Straż Miejskiej więcej, ale nie do końca tego chciał - mówił dziennikarzom.  B. komendant legitymuje się
Sprawę swego odwołania kieruje do sądu pracy. Natomiast prezydium Rady Miejskiej z przewodniczącym na czele oraz szefów klubów prosi o zwołanie nadzwyczajnej sesji. Z tego też powodu - jak zapewniał - powstrzymuje się od ujawnienia "wstrząsających, pozamerytorycznych powodów odwołania, które kładą hańbę na prezydencie Kosztowniaku". Jeśli w ciągu dwóch tygodni taka sesja nie zostanie zwołana, Kazimierz Czachor powie dziennikarzom o "tych bulwersujących sytuacjach z udziałem prezydenta". - To wstrząśnie Radomiem - uważa były komendant SM.
Czachor nawiązał również do swojego, budzącego kontrowersje oświadczenia majątkowego, gdzie napisał, że pobiera świadczenie z "ZER MSWiA". Na dowód swej prawdomówności pokazał legitymację emeryta zwolnionego ze służby w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Przewodniczący Rady Miejskiej Dariusz Wójcik zwoła nadzwyczajną sesję, ale - jak nam powiedział - tylko wówczas, gdy wystąpi o nią co najmniej siedmiu radnych. - Zwolnienie pracownika, to sprawa pomiędzy nim a pracodawcą, w tym przypadku Urzędem Miejskim - przypomina.
Bożena Dobrzyńska
| Komentarze | Konrad W. Dodany przez Gość w dniu - 26.10.2010. Panowie to, że wyprowadzają pieniądze z budżetu i że ustawia Pan xxx przetargi to każde dziecko w przedszkolu chyba już wie. Kamienice, ulice to za pieniądze zwykłych podatników wykonywane przez kolegów wreszcie łapówki, o tym się nie mówi. Dosyć tego ! | Dodany przez Gość w dniu - 25.08.2010. Przykre to bardzo, gdy nie potrafimy z godnością zejść ze sceny. Panu Byłemu Komendantowi zabrakło ostatniego widza, więc skrxyknął prasę. A ja, obywatel utrzymujący z własnych podatków cały ten cyrk,, znowu płonę ze wstydu, bo zaprzyjaxnieni krajowcy kpią z Radomia. Z rozzewnieniem wspominam czasy kom. Kiragi. Strażnik stał na straży miasta, a nie kompromitujących tajemnic Pana Prezydenta (nota bene już skompromitowanego zapowiedzią Pana Czachora)i mrocznych afer politycznych. Fe, jak dziecko w piaskownicy... | wstrzas Dodany przez Gość w dniu - 24.08.2010. A nie moze wczesniej ,kablowac a jak to wszyscy mowia pracownik,w kazdym MIEJSCU PRACY POWINIEN BYC lojalny pracodawca tez powinien to samo nagradzac ztrudniac najlepszych a czy tak jest ?????????? | dupek Dodany przez Gość w dniu - 24.08.2010. ja na miejscu organów scigania zainteresdował sie tym panem bo skoro zna takie rzeczy a ich n ie ujawnia tzn. miał w tym swój interes ,zal mi Radomia ze tacy ludzie sa na stołkach | straznik Dodany przez Gość w dniu - 24.08.2010. Boze Kochany, jest tylu młodych i strszych radomian, wykształconych, z odpowiednim przygotowaniem i predyspozycjami, doswiadczeniem zawodowym, a przede wszytskim poziomem intelektualnym, a my mamy takiego Czachorka. Pytam dlaczego? Zastanowcie sie nad tym...smutne to wszystko, jak uzmyslowimy sobie panujące realia w polityce samorzadowej. |
|