• wiadomości
  • wydarzenia
  • kultura
  • rozrywka

Naga sztuka w Elektrowni

13 października 2012

W cieniutkiej, lekkiej, ulotnej, białej spódnicy, ze łzami w oczach dziękowała bliskim. Po
angielsku mówiła co o niej mówią, pisząc kredkami zdania na jej ciele… już bez
spódnicy. – To zdarzenie artystyczne, bo inaczej tego nazwać nie można –
słychać w Elektrowni podczas wystawy Agnes Janich.

 

Wystawa intrygujeA na ekspozycji fotografie, prace i filmy artystki. Wiele z nich to nagie akty, którym towarzyszą słowa w języku angielskim. – Nie mówi się ile kobiety mają lat, ale od kiedy same tego zażądały, to ja mówię: Agnes jest 27-letnią kobietą, która mnie zaskoczyła dwoma rzeczami. Poza naturalnym wdziękiem, któremu ulegnie każdy mężczyzna, to jeszcze tym, co moim zdaniem jest bardzo ważne: ogromną determinacją w zachowaniu, w  artykulacji, w postępowaniu. Determinacją i potwierdzaniem swojej własnej sztuki, swoim własnym życiem. To mnie przekonało, by podjąć decyzję o zrealizowaniu tego przedsięwzięcia – mówił podczas wernisażu Zbigniew Belowski, zastępca dyrektora Elektrowni. Towarzyszyła mu w biel sukni przyodziana artystka.

 

2– Powiem szczerze… sięgnąłem do historii Elektrowni i Agnes,  obok krytyczki, dr Bożeny Kowalskiej, jest pierwszą kobietą, która w tak dużym stopniu zawojowała naszą instytucję. To jest ewenement! Dzisiaj  żaden krytyk sztuki nie potrafi powiedzieć, czy sztuka Agnes Janich zawojuje świat? Natomiast ja z całą stanowczością mogę powiedzieć, że Agnes Janich już świat zawojowała! – twierdzi Belowski odsyłając do książki towarzyszącej wystawie "Body Memory” ("Pamięć ciała"). – Przekonamy się, że interesują ją dwa nurty: poznawanie i akceptacja swojego ciała i kwestia wojny, Holokaustu, który – poprzez dzieje rodzinne ma na nią wpływa – zaznaczył Belowski.

 

2Artystka szybko odwdzięczyła się Elektrowni, tego dnia ogrzanej przez specjalne dmuchawy – by nie było zimno. – Nie ma sztuki bez publiczności. Pracując w różnych miejscach, od Singapuru przez Nowy York po Zurych nie spotkałam tak dużej wiary w tak młodą osobę. Fenomenalna wolność i bezwarunkowy czas jaki tu uzyskałam jest czymś, za co jestem wdzięczna. Jestem aktorką na zdjęciach i filmach. Kiedy ja pozuję do filmu, trzęsę się w histerii. Moje współpracowniczki mnie uspakajają. Są to emocjonalnie trudne sesje –  opowiadała.

 

A potem był performens. Agnes Janich, już bez dziewiczej bieli, pisała kredkami na swym ciele zdania, to co usłyszała o sobie: „Nie jesteś niedoskonała”, „Jesteś pięknem, godnością i majestatem”, „Jesteś hipokrytką”, „Mój motylku”, „Jeśli chodzi o dominację w łóżku, przy tobie mógłbym być ekspertem”. Teksty te uwieczniono też na dużej ścianie Elektrowni, co wywołało u publiczności brawa.


2Agnes Janich swoją radomską wystawę oraz książkę dedykuje dwóm osobom, które zmarły podczas jej przygotowywania. Ze łzami w oczach mówiła: – To pani profesor Iza Wojciechowska, której zawdzięczam moją odwagę. Drugą jest Leszek Suchodolski, któremu zawdzięczam to jaka jestem. Nauczyłam się odwagi bycia sobą i myślenia na swój, niezależny sposób. Nie chcę państwu sugerować o czym są zdjęcia, o czym są filmy. Jestem ciekawa państwa interpretacji, bo sztuka się sprawdza w oczach publiczności albo nie – mówiła 27-letnia artystka.

Bartek Olszewski

Dodaj komentarz