• wiadomości
  • wydarzenia
  • kultura
  • rozrywka

Oczko do prezydenta

8 maja 2007
Oczkiem wodnym na Michałowie ma zająć się prezydent. Upoważnili go do tego na ostatniej sesji radni. Oczko to skarb Michałowa


Oczko wodne na Michałowie i ciekawy przyrodniczo teren wokół niego stale budzi wiele kontrowersji. Mieszkańcy osiedla chcieliby, by służył im jako miejsce rekreacji, przyrodnicy apelują o zachowanie jego naturalnych walorów. Sprawą zajęli się także radni.

Pojechaliśmy na Michałów.Gdzie jest oczko? Mieszkańcy osiedla od razu pokazują nam drogę. Od  pętli autobusowej  to tylko kilka minut drogi. Mimo ciepłej, słonecznej pogody przy zbiorniku nie zastajemy nikogo. Nic dziwnego, teren wokół oczka nie prezentuje się zbyt estetycznie. Nie zachęca do przebywania w jego okolicy. Na zarośniętych dziką roślinnością brzegach sporo śmieci. Szaro i ponuro. Teren sprawia wrażenie nie tylko zaniedbanego, ale i opuszczonego. - Byłoby wspaniale, gdyby wreszcie ktoś zrobił z tym miejscem porządek – posadził drzewka i krzewy, oświetlił teren, postawił ławeczki. Oczko byłoby wtedy miejscem wypoczynku dla całych rodzin - uważa jeden mieszkańców Michałowa, Karol Dąbrowski.

- Oczko wodne na Michałowie jest naturalnym zbiornikiem wodnym położonym w dolinie dawnego Potoku Brzustowskiego Jest to dół pobudowlany, który samoistnie się zapełnił i od lat funkcjonuje tam naturalny ekosystem. - wyjaśnia radomski przyrodnik Jacek Słupek. Przyrodnicy martwią się o oczko

Problem z jego zagospodarowaniem bierze się m.in stąd, że teren jest własnością prywatną. Właściciel chce wyrównać skarpy, podnieść poziom wody i oczyścić zbiornik. Aby to zrobić uzyskał już koniecznie pozwolenia. Na miejscu oczka chce wybudować bloki mieszkalne.

Jacek Słupek twierdzi że podczas pierwszych prac budowlanych zostało zasypane stałe siedlisko chronionej rośliny – kosaćca syberyjskiego, a dalsze roboty mogłyby zniszczyć naturalny ekosystem. Przyrodnicy od dawna zabiegają, aby oczko uznano za użytek ekologiczny i by było ono dzięki temu prawnie chronione.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *