<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Rozmowa z &#8230; &#8211; Mój Radom</title>
	<atom:link href="https://www.mojradom.pl/radom/rozmowa-z/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.mojradom.pl</link>
	<description>Miejska Gazeta Internetowa</description>
	<lastBuildDate>Tue, 26 Nov 2024 13:46:10 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.5</generator>
	<item>
		<title>Zwierzę bez domu, jak możemy pomóc?</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/zwierze-bez-domu-jak-mozemy-pomoc/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/zwierze-bez-domu-jak-mozemy-pomoc/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Nov 2024 07:45:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozmowa z ...]]></category>
		<category><![CDATA[bezdomność]]></category>
		<category><![CDATA[domy tymczasowe]]></category>
		<category><![CDATA[pomoc]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[Rajkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Struzik]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.mojradom.pl/?p=220376</guid>

					<description><![CDATA[Bezdomność zwierząt jest jednym z problemów współczesnego świata, choć jak pokazuje przykład Holandii, jest on możliwy do wyeliminowania. Jaką rolę możemy odegrać w poprawie losu bezpańskich czworonogów i jakie rozwiązania proponuje samorząd Mazowsza?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>

<div id="attachment_220377" style="width: 1058px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2024/11/GettyImages-898962118.jpg" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-220377" class="wp-image-220377 size-full" src="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2024/11/GettyImages-898962118.jpg" alt="" width="1048" height="1200" /></a><p id="caption-attachment-220377" class="wp-caption-text">fot. Daniela-Jovanovska-Hristovska/Getty Images</p></div>

<p>&nbsp;</p>
<p>Według danych Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii na Mazowszu działają obecnie 23 schroniska, a pod ich opieką jest ponad 13 tys. zwierząt. Do tego dodajmy jeszcze setki czworonożnych podopiecznych organizacji społecznych, które także angażują się w pomoc bezdomnym zwierzętom. Potrzebujących pomocy pupili jest sporo, a ich liczba stale rośnie. Naprzeciw temu problemowi wychodzi Sejmik Województwa Mazowieckiego.</p>
<p>Jak zauważa marszałek <strong>Adam Struzik</strong>, walka z bezdomnością zwierząt jest kosztowna i niezwykle trudna. – <em>Nasz program jest skonstruowany tak, aby poza odciążeniem finansowym gmin wspierać je również w organizacji akcji edukacyjnych</em>.</p>
<p>Właśnie ruszył nabór wniosków do kolejnej już edycji programu „Mazowsze dla zwierząt”. Jego celem jest wsparcie finansowe gmin w działaniach dążących do ograniczenia bezdomności zwierząt, zmniejszenia niekontrolowanego rozmnażania psów i kotów oraz działania edukacyjne. Dofinansowanie może wynieść do 30 tys. zł, a wnioski można składać do 6 grudnia.</p>
<p>Jak podkreśla wicemarszałek <strong>Rafał Rajkowski</strong> zwierzęta domowe wymagają troski i opieki ze strony ludzi. –<em>Powinniśmy zapobiegać ich bezdomności, pomagać tym, które zostały bez opiekuna. Dzięki naszemu programowi gminy będą mogły pozyskać środki m.in. na czipowanie czworonogów, ich sterylizację czy akcje edukacyjne skierowane do mieszkańców. </em></p>
<p><strong>Jak możemy pomóc?</strong></p>
<p>Najbardziej powszechną formą pomocy jest adopcja, jednak należy pamiętać, by była przemyślana.</p>
<p>Inne wsparcie to domy tymczasowe. – W ramach domu tymczasowego osoby prywatne zobowiązują się do sprawowania pieczy nad psem lub kotem do czasu znalezienia jego opiekuna albo nowego domu. W czasie pobytu zwierzęcia w domu tymczasowym my jako stowarzyszenie pokrywamy wszystkie koszty jego pobytu: wyżywienia, leczenia weterynaryjnego czy behawiorysty, jeśli zajdzie taka potrzeba. Zapewniamy także wszelkie niezbędne akcesoria, np. podkłady, obroże, smycze, zabawki – mówi Katarzyna Borowa-Szwarc ze Stowarzyszenia Bezdomniaki Żabiowolskie. Stowarzyszenie działa na terenie gminy Żabia Wola (powiat grodziski) i jest małą organizacją wolontariacką. Każdy z jej członków pracuje na co dzień zawodowo, a po pracy oraz w weekendy zajmuje się potrzebującymi zwierzętami.</p>
<p>Jaką zaletę mają domy tymczasowe? – Dają to, co najważniejsze, czyli opiekę i miłość. Zwierzęta przebywające w domach tymczasowych są lepiej zaopiekowane, bo nie przeżywają traumy schroniskowej. Mieszkają w domach, przebywają z ludźmi, często też z innymi zwierzętami. Dzięki temu, że zwierzę przebywa w warunkach domowych, a nie w schronisku, jesteśmy w stanie lepiej dopasować nowy dom do temperamentu i potrzeb zwierzęcia, a także przekazać adoptującemu więcej istotnych informacji o czworonogu – wyjaśnia Katarzyna Borowa-Szwarc. Ideę domów tymczasowych zachwala także Karolina Wiewórkowska ze schroniska w Korabiewicach. – W przypadku bezdomnych zwierząt kontakt z człowiekiem jest kluczowy. Nie warto oceniać psa tylko po tym, jak zachowuje się w schroniskowym boksie.</p>
<p><strong>Finansowe zaopatrzenie</strong></p>
<p>Zapewnienie pokarmu, leczenia, opieki weterynaryjnej, nieprzewidziane naprawy, opłaty za rachunki generują duże koszty. Lista wydatków i potrzeb jest długa. Samorząd Mazowsza wspiera gminy w walce z bezdomnością zwierząt. W tym roku wsparł blisko 250 placówek kwotą blisko 4 mln zł.</p>
<p>Cały artykuł jest dostępny na stronie mazovia.pl i w najnowszym numerze miesięcznika „Mazowsze. Serce Polski”.</p>
<p><a href="https://mazovia.pl/pl/pismo-samorzadu-wojewodztwa-mazowieckiego/msp-nr-11-79-2024/zwierze-bez-domu-jak-mozemy-pomoc.html">https://mazovia.pl/pl/pismo-samorzadu-wojewodztwa-mazowieckiego/msp-nr-11-79-2024/zwierze-bez-domu-jak-mozemy-pomoc.html</a></p>
<p><em>Artykuł partnera</em></p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Szef Rady Miejskiej w Radomiu: Chcę, by rada była ważnym podmiotem w życiu politycznym miasta</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/szef-rady-miejskiej-w-radomiu-chce-by-rada-byla-waznym-podmiotem-w-zyciu-politycznym-miasta/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/szef-rady-miejskiej-w-radomiu-chce-by-rada-byla-waznym-podmiotem-w-zyciu-politycznym-miasta/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 07 May 2024 18:09:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozmowa z ...]]></category>
		<category><![CDATA[Wiadomości Radom i region]]></category>
		<category><![CDATA[przewodniczący]]></category>
		<category><![CDATA[rada]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[Tyczyński]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.mojradom.pl/?p=217493</guid>

					<description><![CDATA[Przewodniczącym Rady Miejskiej w Radomiu wybrany został Mateusz Tyczyński, dotychczasowy wiceprezydent Radomia i od prawie 10 lat jeden z najbliższych współpracowników Radosława Witkowskiego.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>

<div id="attachment_217465" style="width: 1210px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2024/05/P1270131.jpg" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-217465" class="size-full wp-image-217465" src="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2024/05/P1270131.jpg" alt="" width="1200" height="803" /></a><p id="caption-attachment-217465" class="wp-caption-text">Nowym przewodniczącym rady jest Mateusz Tyczyński</p></div>

<p>&nbsp;</p>
<p><strong>- Jak zamierza pan kierować radą?</strong></p>
<p>Poprzednia rada, w której PiS miało większość, była tak naprawdę maszynką do blokowania pomysłów prezydenta. Chcę to zmienić, chcę to odwrócić. Przed nami perspektywa dobrej współpracy prezydenta, sejmiku województwa i rządu. Chcę, abyśmy to wykorzystali w jak najlepszy możliwy sposób. Jednocześnie czuję bardzo dużą odpowiedzialność, bo moja kandydaturę poparło nie tylko moje środowisko polityczne, ale też Lewica, PSL, Bezpartyjni Radomianie, Polska 2050 Szymona Hołowni. Więc jest to bardzo silny mandat, mimo wszystkich różnic, żeby prowadzić obrady rady i myślę, że współinicjować wiele projektów, które z panem prezydentem będziemy realizować.</p>
<p><strong>- Na sesji dochodzi czasem do nie zawsze kontrolowanych dyskusji, przepychanek, słownych utarczek. Da się nad tym zapanować?</strong></p>
<p>Uważam, że rada miejska jest tym miejscem, gdzie powinniśmy dyskutować, czasem nawet ostro, ale na pewno z zachowaniem reguł kultury osobistej i szacunku. Więc o ile ta dyskusja nie będzie przekraczała pewnych granic, będę na nią pozwalał. Jednocześnie będę chciał położyć bardzo duży nacisk na pracę w komisjach rady miejskiej, bo z moich obserwacji wynika, że do tej pory były one traktowane mocno po macoszemu, a ta dyskusja przenosiła się potem na sesje. Komisje to jest praca merytoryczna, na sesji możemy spierać się o pryncypia i później głosować to, co wcześniej wypracujemy na komisjach. Tutaj będę państwa radnych do tego dopingował.</p>
<p><strong>- Prawie 10 lat spędził pan w urzędzie miejskim, najpierw jako dyrektor kancelarii, a potem wiceprezydent. Objecie funkcji przewodniczącego rady to dla pana wielka zmiana...</strong></p>
<p>Tak, to bardzo duża zmiana. Niemal przez 10 lat byłem po stronie władzy wykonawczej w naszym mieście. To jest kawał życia, kawał doświadczenia, ale właśnie to doświadczenie przynoszę do rady. Chcę, żeby rada miejska była ważnym podmiotem w życiu politycznym Radomia. Chcę, żeby inicjowała przedsięwzięcia, chcę też aby pełniła funkcję kontrolną - tą dobrze rozumianą; żeby współuczestniczyła w dobrych sprawach, które w Radomiu się dzieją.</p>
<p>Rozmawiała <strong>Bożena Dobrzyńska</strong></p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Armagedon na rynku lotniczym. Ekspert: To szansa dla radomskiego lotniska (ROZMOWA WIDEO)</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/armagedon-na-rynku-lotniczym-ekspert-to-szansa-dla-radomskiego-lotniska/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/armagedon-na-rynku-lotniczym-ekspert-to-szansa-dla-radomskiego-lotniska/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 12 May 2020 08:02:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozmowa z ...]]></category>
		<category><![CDATA[bartosiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[Lotnisko]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[rynek lotniczy]]></category>
		<category><![CDATA[załamanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.mojradom.pl/?p=192783</guid>

					<description><![CDATA[O sytuacji na rynku lotniczym związanej z pandemią koronawirusa, perspektywach dla branży i szansach rozbudowywanego lotniska w Radomiu rozmawiamy z dr. Arturem Bartoszewiczem ze Szkoły Głównej Handlowej, ekspertem Przedsiębiorstwa Państwowego "Porty Lotnicze". ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[&nbsp;

&nbsp;

<iframe width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/2ZohVtAGTo0?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>

Połączenie Skype. Rozmawiała <strong>Bożena Dobrzyńska</strong>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Koronawirus. Wiceprezes szpitala na Józefowie: Zostaliśmy zostawieni sami sobie</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/koronawirus-wiceprezes-szpitala-na-jozefowie-zostalismy-zostawieni-sami-sobie/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/koronawirus-wiceprezes-szpitala-na-jozefowie-zostalismy-zostawieni-sami-sobie/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 Apr 2020 14:42:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozmowa z ...]]></category>
		<category><![CDATA[józewfów]]></category>
		<category><![CDATA[koronawirus]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[skrzeczyński]]></category>
		<category><![CDATA[szpital]]></category>
		<category><![CDATA[zakażenie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.mojradom.pl/?p=192088</guid>

					<description><![CDATA[Już 182 osób z potwierdzonym zrażeniem koronawirusem odnotowano w szpitalu na radomskim Józefowie. Placówka jest największym ogniskiem epidemicznym na Mazowszu, mimo że ani nie ma oddziału zakaźnego, ani nie była przygotowywana do leczenia pacjentów z COVID-19. O sytuacji MSS rozmawiamy z jego wiceprezesem Łukaszem Skrzeczyńskim.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[&nbsp;

&nbsp;

<div id="attachment_191689" style="width: 1210px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2020/03/P1240858.jpg" rel="attachment wp-att-191689" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-191689" class="size-full wp-image-191689" src="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2020/03/P1240858.jpg" alt="Łukasz Skrzeczyński (pierwszy z prawej) na konferencji prasowej w szpitalu 10 marca br." width="1200" height="802" /></a><p id="caption-attachment-191689" class="wp-caption-text">Łukasz Skrzeczyński (pierwszy z prawej) na konferencji prasowej w szpitalu 10 marca br.</p></div>

&nbsp;

<strong>Łukasz Skrzeczyński: </strong> Mamy już zarażone 102 osoby wśród personelu medycznego i 80 pacjentów. Na bieżąco pobieramy próbki do badań od kolejnych osób. Od kiedy marszałek zakupił testy i podpisał umowę z firmą, która bada materiał, wyniki są szybko, po 14 godzinach.

<strong>- Jak to się stało, że to właśnie szpital na Józefowie znalazł się w tak dramatycznej sytuacji?</strong>

To wszystko miało wyglądać inaczej. My mieliśmy zabezpieczać pacjentów z Radomia i okolic pod kątem chorób niezwiązanych z koronawirusem. To wojewoda kierując środki kilkakrotnie większe do kilkakrotnie mniejszego szpitala w Kozienicach w kwocie 430 tys. zł, a nam przekazując 62 tys. zł, zadecydował, że tam mają przebywać ci pacjenci. Niestety, to nie działa i w związku z tym musimy się organizować sami i środkami, które posiadamy.

<strong>- Teraz oba oddziały wewnętrzne na Józefowie są zamknięte. Nie ma interny przy Tochtermana, bo szpital został przekształcony w jednoimienny. Czyli nie ma dla radomian oddziału wewnętrznego w żadnej placówce?</strong>

Oddział przy Tochtermana był już nieczynny od kilkunastu tygodni. Z moich informacji wynika, że nie ma interny także w Pionkach i Kozienicach oraz Iłży. Jedynym dostępnym był ten u nas. Sytuacja jest rzeczywiście bardzo poważna. Ale wiąże się to z tym, że musieliśmy przytrzymywać te osoby z dodatnim wynikiem u nas w szpitalu, a nie relokować ich do szpitali dedykowanych. To stało się nie z naszej winy.

<strong>- W szpitalu nadal pozostają pacjenci z potwierdzeniem zarażenia koronawirusem?</strong>

Tak, jest ich kilkudziesięciu. Podjęliśmy kroki, aby ich izolować od pozostałych chorych. Połączyliśmy oddziały np. rehabilitacji neurologicznej z neurologią. Zrobiliśmy to także z powodu dramatycznych braków kadrowych. Pozwoliło to nam jakby "zagęścić" personel przy jak największej liczbie pacjentów. Chorych z pozytywnym wynikiem staramy się wywozić w miarę możliwości do szpitali zakaźnych. I jesteśmy w stanie to zrobić w każdej chwili na hasło "są miejsca".

<strong>- Wojewoda poinformował, że na Mazowszu jest 1400 łóżek zakaźnych, a zajętych tylko 25 proc. z nich.</strong>

I ta wiadomość wzbudziła nasz niepokój, bo skoro jest tyle miejsc,to dlaczego szpital przy Tochtermana został przemianowany na jednoimienny? Skąd ta potrzeba?

<strong>- Pan twierdzi, że nie ma tych miejsc?</strong>

Ja twierdzę, że skoro próbowaliśmy przed dwoma tygodniami relokować pacjentów z interny pierwszej, robiliśmy to przez 16 godzin, poruszając przy tym wszystkie możliwe organa w naszym zasięgu: czyli wojewodę, władze miejskie, dyrekcje szpitali. Powtarzam: zajęło nam to 16 godzin. W ubiegłym tygodniu, kiedy pojawiło się kolejne ognisko, podjęliśmy takie samo działanie, ale nie było możliwości na przewiezienie tych pacjentów. Tylko tyle chcę powiedzieć.

<strong>- Wojewoda poinformował także, że kieruje do szpitala ośmiu lekarzy i osiem pielęgniarek. Czy oni się zgłosili do pracy?</strong>

Tak, zgłosiły się trzy pielęgniarki. Dziękuję tym paniom, ponieważ każda para rąk jest na wagę złota.

<strong>- Bo w ogóle to kropla w morzu potrzeb?</strong>

Od kilkunastu dni apelujemy do wojewody, informujemy, jaki mamy stan personelu. Wydaje mi się, że służby wojewody ugięły się pod tymi naszymi pismami i poczyniły takie właśnie kroki.

- Proszę przypomnieć, na jakich oddziałach zlokalizowano ogniska koronawirusa?

Najpierw na obu wewnętrznych, neurologii i rehabilitacji, a niestety w ten weekend doszła onkologia i chirurgia.

<strong>- Panie prezesie, ludzie się po prostu boją nie tylko zakażenia, ale także tego, że nie będzie się gdzie leczyć: na serce, po ataku wyrostka, kamicy nerkowej... Zdajecie sobie z tego sprawę?</strong>

Doskonale sobie zdajemy, tylko z tego jeszcze nic nie wynika. To służby, które mają ku temu narzędzia powinny zdawać sobie z tego sprawę i jak najszybciej stworzyć odpowiednie warunki do relokacji tych zarażonych pacjentów. Wtedy problem zniknie. Oddziały będą wyczyszczone i będziemy przywracać ruch pacjentów tak, jak przyjęliśmy to w strategii, która powstała przed pojawieniem się pierwszego pacjenta z koronawirusem w naszym szpitalu.

<strong>- Jaka jest szansa na przywrócenie pracy pierwszej interny?</strong>

Szansa jest, ale jest też wiele przeszkód i w większości jesteśmy bezsilni, bo nie mamy narzędzi ku temu, by to zrobić i aby przywrócić sprawność całego szpitala. Bo trzeba sił i środków takich, które mają organa zewnętrzne, które organizują strategie walki z koronawirusem w całym kraju.

<strong>- Pomoc wojewody, który przekazał 62. tys. zł na zakup środków ochrony osobistej była niewystarczająca?</strong>

My jeszcze zanim pojawił się pierwszy zakażony pacjent, zwiększyliśmy zakupy siedmiokrotnie. Ale wtedy jeszcze musieliśmy działać zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych, więc nie mieliśmy możliwości doposażać się. Już na początku epidemii większe kraje "wyssały" z rynku te środki ochrony. Zresztą, my nie mieliśmy brać na siebie ciężaru pacjentów z wynikiem dodatnim na obecność koronawirusa. Tymczasem staliśmy się największym ogniskiem, a mamy najmniej środków do walki z tym zagrożeniem. Że trafi się nam pacjent, że będziemy mieli ognisko - nikt nie miał wątpliwości, bo każdy ogląda telewizję i każdy ma dostęp do informacji płynących ze świata. Wiedzieliśmy o tym i na to byliśmy gotowi. Na tyle, na ile mogliśmy być gotowi. Natomiast na to, co mamy teraz nie byliśmy gotowi, a pomoc od wojewody jest taka, że nie zapełniła bagażnika mojego samochodu; bo pojechałem do Warszawy po to ten towar swoim autem. Zostaliśmy zostawieni sami sobie. Nie buduje to dobrego obrazu i komfortu psychicznego personelu, który tu pracuje. I uzasadniony jest strach i obawa, czy tych środków wystarczy.

<strong>- Ale jednocześnie odzew społeczny na wasze potrzeby jest bardzo duży? W internecie zorganizowano też zrzutkę pieniędzy.</strong>

Tak, gdyby nie darczyńcy, byłoby nam bardzo ciężko. Ale jeśli mogę zaapelować: pieniędzy jako takich nam właściwie nie brakuje. Brakuje możliwości zakupu, bo nie ma towaru na półkach. Jeśli chodzi o dary, to gesty ludzi były bardzo szerokie, a serca otwarte, za co bardzo dziękujemy. Pomogło nam to przetrwać początkowe, najcięższe chwile, kiedy jeszcze nie było zagrożenia koronawirusem. Ale teraz potrzebujemy profesjonalnych maseczek z filtrami, potrzebujemy profesjonalnych kombinezonów, które są przeznaczone do tego rodzaju działań. I choćby nasi darczyńcy nie wiem jak się starali, nie są w stanie własnym sumptem zorganizować, uszyć, czy kupić w sklepie lub internecie tych rzeczy. Tu potrzeba uruchomienia rezerw strategicznych.  O ile takowe są, bo my tego nie czujemy.

<strong>- Zaapelowaliście również do osób chętnych, by wsparli was na zasadzie wolontariatu. Czy to nie jest narażenie kolejnych ludzi na infekcje groźnym patogenem?</strong>

Mamy bardzo dużo chętnych do takiej pracy. Wiadomo na czym polega wolontariat. Wszyscy, którzy się do nas zgłoszą, będą poinformowani o zagrożeniu, ale myślę, że każdy kto się deklaruje ma świadomość tego, gdzie i po co idzie. To nie będzie tak, że będziemy ich kierować bez zabezpieczeń do łóżek osób, które są zarażone. Potrzebujemy z braku personelu osób, które np. przetransportują paczkę od rodziny pod drzwi oddziału, w którym jest ognisko. Potrzebujemy osób do sprzątania na odcinkach, które są dekontaminowane - trzeba tam wytrzeć półki, umyć okna, zmienić pościel. Te odcinki są bezpieczne. Wszyscy, którzy się do nas zgłoszą, będą mieli zagwarantowane środki ochrony osobistej.

<strong> - Odciążą przepracowany personel szpitala?</strong>

Tak, tych którzy są bohaterami dzisiejszych czasów. Oni zostali, oni trwają przy łóżkach pacjentów, bo gdyby wszyscy opuściliby szpital, kto będzie opiekował się pacjentami? Myślenie, że poprzez odejście od łóżek zabezpiecza się siebie i nie narażą rodziny jest trochę krótkowzroczne, bo jeśli w otoczeniu takiej osoby ktoś zachoruje, niekoniecznie na COVID-19 i będzie musiał trafić do szpitala, to kto zajmie się taką osobą?

<strong>Rozmawiała Bożena Dobrzyńska</strong>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Szef PO w Radomiu: Apeluję do Dariusza Wójcika o zwołanie sesji budżetowej jeszcze w tym roku</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/szef-po-w-radomiu-apeluje-do-do-dariusza-wojcika-o-zwolanie-sesji-budzetowej-jeszcze-w-tym-roku/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/szef-po-w-radomiu-apeluje-do-do-dariusza-wojcika-o-zwolanie-sesji-budzetowej-jeszcze-w-tym-roku/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Dec 2017 13:43:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozmowa z ...]]></category>
		<category><![CDATA[budżet]]></category>
		<category><![CDATA[odejście]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[radni]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[Rajkowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.mojradom.pl/?p=172216</guid>

					<description><![CDATA[Z klubu Platformy Obywatelskiej odeszło dwoje radnych: Katarzyna Pastuszka-Chrobotowicz i Marcin Kaca. Jaki wpływ będzie to miało na sytuację w PO? Jak pan ocenia te decyzję? - pytamy Rafała Rajkowskiego przewodniczącego Platformy w Radomiu.

]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[&nbsp;

&nbsp;

<div id="attachment_148938" style="width: 1034px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2016/04/260416rajkowski02.jpg" rel="attachment wp-att-148938" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-148938" class="size-large wp-image-148938" src="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2016/04/260416rajkowski02-1024x680.jpg" alt=" Rafał Rajkowski " width="1024" height="680" /></a><p id="caption-attachment-148938" class="wp-caption-text">Rafał Rajkowski</p></div>

&nbsp;

- Samo wyjście radnych oceniam jako skrajną nieodpowiedzialność w takim momencie, tuż przed uchwaleniem budżetu Radomia. Nie informowali wcześniej o tym zamiarze nikogo, ani przewodniczącego klubu ani mnie. Rozumiem, że państwo radni mieli jakiś powód, ale nie chcieli się nim podzielić, ani powiedzieć co to za powód. Ja takich powodów nie zauważałem. Ci państwo zostali wybrani z list Platformy Obywatelskiej jako radni. Przez trzy lata pracowali jako radni bez żadnego zarzutu i nagle podjęli taką decyzję. Cóż, może przyjdzie jakaś refleksja nad tym. Ale to też pokazuje, że tego typu działania i tego typu działania i osoby bardzo szybko w polityce idą w zapomnienie. Tak się po prostu nie robi.

<strong> - Chyba, że dostaną w wyborach samorządowych miejsca na listach Prawa i Sprawiedliwości?</strong>

Jeżeli mnie pani pyta, jako przewodniczącego Platformy Obywatelskiej to odpowiem, że PiS nawet nie kryje tego, że prowadziło od wielu tygodni rozmowy z tymi osobami. Rozumiem, że to są standardy typowe dla działania Prawa i Sprawiedliwości.

<strong> - W ten sposób budżet Radomia na 2018 rok nie został uchwalony...</strong>

To kolejna skrajna nieodpowiedzialność radnych, którzy się zobowiązali działać na rzecz i w interesie mieszkańców. A nieuchwalenie tego budżetu powoduje - no, mieliśmy informację wczoraj ś unieważnieniu przez miasto czterech przetargów, pod znakiem zapytania stoi 80 ważnych inwestycji dla miasta. Poza tym ta forma, która obserwowaliśmy na sesji rady miejskiej, to przeciąganie na swoja stronę choćby naszych radnych, jest akurat w przypadku sesji budżetowej rzadko spotykane i dla mnie niezrozumiałą. Uchwalenie budżetu powinno być w interesie samych radnych, a jeśli się ten budżet nie podoba, to trzeba zgłosić swoje poprawki, bo do tego mają prawo radni. Ja jedynie mogę zwrócić się z apelem do pana przewodniczącego rady miejskiej Dariusza Wójcika, bo dzisiaj to on jest odpowiedzialny za te sytuacje, jaka zaistniała i jak tę sytuację rozwiąże. Powaga jego urzędu jako przewodniczącego rady powinna wziąć górę i ta świadomość, że jest potrzeba szybkiego uchwalenia budżetu jeszcze w tym roku, o co bardzo serdecznie proszę, bo ten budżet jest potrzebny mieszkańcom Radomia, a jakiekolwiek kwestie personalne, odnoszenie się do prezydenta miasta, nie mają tu najmniejszego znaczenia.

<strong>Bożena Dobrzyńska</strong>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Teatr Powszechny ma 40 lat. Świętuje musicalem &#8222;Człowiek z La Manchy&#8221;</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/teatr-powszechny-ma-40-lat-swietuje-musicalem-czlowiek-z-la-manchy/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/teatr-powszechny-ma-40-lat-swietuje-musicalem-czlowiek-z-la-manchy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 12 Sep 2017 09:35:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozmowa z ...]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[repertuar]]></category>
		<category><![CDATA[rybka]]></category>
		<category><![CDATA[sezon]]></category>
		<category><![CDATA[teatr]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.mojradom.pl/?p=169286</guid>

					<description><![CDATA[Teatr Powszechny rozpoczyna kolejny - 40 już - sezon artystyczny. Na scenie zobaczymy aż 10 premier, w tym jako spektakl pierwszy po wakacyjnej przerwie, musical "Człowiek z La Manchy", a w następnych miesiącach m.in.  "Mistrza i Małgorzatę". Dyrektor Zbigniew Rybka zapewnia w rozmowie z naszym portalem, że w repertuarze znajdą się różnorodne pozycje.

]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[&nbsp;

&nbsp;

<div id="attachment_169303" style="width: 1034px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/09/P1140213.jpg" rel="attachment wp-att-169303" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-169303" class="size-large wp-image-169303" src="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/09/P1140213-1024x768.jpg" alt="Zbigniew Rybka" width="1024" height="768" /></a><p id="caption-attachment-169303" class="wp-caption-text">Zbigniew Rybka</p></div>

&nbsp;

<strong>- To będzie wyjątkowy sezon ze względu na jubileusz 40-lecia teatru. Co zaproponuje pan widzom?</strong>

<strong>Zbigniew Rybka:</strong> W tej chwili najważniejsza jest dla nas najbliższa premiera; właśnie wtedy, 14 października, będziemy obchodzić nasz jubileusz. Będzie to musical "Człowiek z La Manchy" w reżyserii Waldemara Zawodzińskiego. To jest największa realizacja naszego teatru od czasu, kiedy ja pamiętam, a przecież kilka dużych przedstawień zrobiliśmy. I myślę, że jest to największa realizacja w ogóle w Teatrze Powszechnym w Radomiu. Wystarczy powiedzieć, że jest prawie 300 kostiumów, duża, grająca na żywo orkiestra, piękne układy choreograficzne, dużo śpiewania i mądry przekaz, który niesie ze sobą Don Kichot. Nawiasem mówiąc, ja lubię tę postać. Może jest trochę taka niezręczna, nie radzi sobie najlepiej z życiem, a jednak budzi moją sympatię, a pewnie budzi sympatię także wielu z nas. Bo może jest ten nasz bohater niezdarny, ale na pewno bez skazy, na pewno szlachetny. Bardzo byśmy chcieli, aby niewielki jubileusz -  bo czy 40 lat to tak dużo w historii takiej instytucji jak teatr? - był ważny, zauważony, tak jak ważny i zauważony przez naszą publiczność jest nasz teatr.

<strong>- Dlaczego wybór padł akurat na musical?</strong>

Bo to jest część historii naszego teatru, ten typ repertuaru, który zaczął Wojciech Kępczyński. To tu, w Radomiu, odbyła się pierwsza premiera musicalu w Polsce, więc wydaje się, że mamy prawo do tego, aby uprawiać ten gatunek teatru muzycznego. Tym bardziej, że są po temu warunki. Mamy wspaniałą scenę z dwoma obrotówkami, mamy znakomity zespół aktorski, no i jeszcze w tym przypadku świetnego reżysera. A po "Człowieku z La Manchyy" zaprosimy państwa na małą scenę, gdzie wystawimy tekst Kordiana Zellera "Z drugiej strony". To bardzo zabawna z  powodu formy, bo z powodu treści niekoniecznie, opowieść o tym, jak się starzejemy, jak nie potrafimy utrzymać w relacjach z najbliższymi emocji, które pozwalają żyć w dobrych związkach i jak dopuszczamy do tego, że te związki kruszeją, stają się jałowe, czasem się rozpadają.  Sztuka mówi też o tym, jak mądre kobiety potrafią taki związek uratować. Zabawna forma polega na tym, że w teatrze słyszymy wypowiadane przez aktorów dialogi, a w tym przypadku również to, co postaci myślą. Nastręcza nam to troszkę problemów w pracy, czyniąc ją dużo bardziej interesującą, ale myślę, że przyniesie to świetny wynik, jeśli chodzi o kontakt z publicznością. Na scenie "Fraszka", tuż przed "Mikołajem", Marek Zakostelecky przygotuje spektakl dla dzieci, którego jeszcze u nas nie było. W jego trakcie dzieci będą mogły poznać różne typy lalek. Powiem więcej: będą mogły nimi nawet pomanipulować jak aktorzy. Na sylwestra zaprosimy na sztukę "Najdroższy", która jest kontynuacją "Kolacji  dla głupca". Mam nadzieję, że będzie to zabawny spektakl. Reżyseruje go Tomasz Man. W nowym roku Grigorij Lifanow zaprezentuje nam swoją wizję "Mistrza i Małgorzaty", będzie też "Ania z Zielonego Wzgórza", "Dzieci z dworca ZOO" i  współczesny tekst "Bea". Zatem jeśli ktoś sądzi, że nie będzie musiał chodzić do teatru, to jest w błędzie.

<strong>- Wiemy coś więcej o "Mistrzu i Małgorzacie"? Zna pan koncepcję reżysera?</strong>

Tak, pracujemy nad tym tekstem już ponad rok. Tak się składa, że Grigorij Lifanow robił już ten tekst w Polsce, w Elblągu, i doszliśmy do wniosku, że możemy powtórzyć ten tytuł...

<strong>- ... ale to nie będzie przeniesienie?</strong>

Nie, reżyser nie zamierza powtórzyć inscenizacji. Chciałem, żeby to było inne przedstawienie, niż w Elblągu, inny scenariusz, na zupełnie inny temat. Koncepcję oczywiście znam, ale ona się jeszcze wykrystalizuje podczas przygotowań i na scenie.

<strong>- A jaki jest ten temat wiodący? Choćby tyle pan zdradzi?</strong>

Pamięta pani, jak się zaczyna powieść?

<strong>- ... hm</strong>

Zaczyna się od rozmowy...

<strong>- A nie od tego, że Anuszka rozlała olej... ?
</strong>

- i ktoś zginął. Co jest przypadkiem, a co nie? Co nami kieruje, kto nami kieruje? Dowodem na istnienie dobra jest istnienie zła. Jesteśmy rozpięci miedzy dobrem a złem, wiarą a niewiarą, miłością a nienawiścią. To nas interesuje w tym spektaklu.

<strong>- Wróćmy jeszcze do 40-lecia teatru.</strong>

40-lecie, tak jak powiedziałem, będziemy świętować na scenie premierą "Człowieka z La Manchy", która nas zachwyci i która będzie nam się podobała przez kilka najbliższych sezonów. Wydamy też publikację - historię teatru radomskiego. To jest praca doktorska naszej koleżanki, bardzo pozytywnie zrecenzowana przez opiekunów naukowych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Ja znam tę pracę, jest bardzo rzetelna. Autorka nie stara się oceniać, wystawiać laurek. Przyjmuje dość obiektywne, chłodne stanowisko. Raczej opisuje, dokumentuje, a oceny pozostawia widzom i czytelnikom. Mnie taki sposób opowiadania historii odpowiada, ponieważ uważam, że każdy z moich poprzedników przyczynił się do tego, co mamy w tej chwili. W jaki sposób - to jest trudne do określenia, do opisania, ale każdego z nich tak samo szanuję, jestem ciekaw tego, co robił. Ich doświadczenia są też w jakimś stopniu moimi doświadczeniami i na pewno są częścią nas teraz. W każdym razie nie uważam, że wydawanie takiej książki jest okazją do powiedzenia, że wszystko co było przede mną, było złe. Myślę, że było i lepsze, i gorsze. To, co my robimy też bywa i lepsze, i gorsze. Trzeba z pokorą się z tym pogodzić. Myślę, że to jest rzetelne.

<strong>- Nadal jest pan zwolennikiem robienia w Radomiu teatru różnorodnego, kierowanego dla różnego widza?</strong>

To jest optymalne rozwiązanie, na pewno wtedy, gdy teatr nosi miano "powszechnego", w takim mieście, gdzie jest jeden teatr. Nie wyobrażam sobie, by organizator mógł sobie pozwolić na to, by preferować funkcjonowanie np. teatru autorskiego. Tego typu formy są jak najbardziej pożądane, robią ferment w naszej pracy i prowadzą do rozwoju, ale takie poszukiwania teatralne mogą się zdarzyć w środowiskach większych, gdzie jest więcej scen, np. Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, Krakowie, w mocnych ośrodkach akademickich. Tam, gdzie kotłują się myśli i tworzą się intelektualne napięcia. Nas dotyczy to w dużo mniejszym stopniu.

<strong>- Ale w ciągu tych 40 lat mieliśmy i musicale, i sztuki odważne, i festiwal Gombrowiczowski...</strong>

No właśnie i to jest niezwykłe, że w tak krótkim czasie wydarzyło się tak dużo w teatralnym życiu. Były przecież poszukiwania dramaturgiczne dyrektora Sroki - one nie przepadły, one mają jakąś kontynuację w festiwalu Gdyńskim, Zabrzańskim, w konkursach, które odbywają się na sztuki współczesne. Może Radom nie był najlepszym miejscem na takie poszukiwania, ale się one zdarzyły. Festiwal Gombrowiczowski trwa. To jest jedyny międzynarodowy festiwal na świecie, który autentycznie promuje polską literaturę dramatyczną i polską kulturę na świecie.

Rozmawiała <strong>Bożena Dobrzyńska</strong>


<a href='https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/09/P1140219.jpg' title="" data-rl_title="" class="rl-gallery-link" data-rl_caption="" data-rel="lightbox-gallery-1"><img width="1200" height="900" src="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/09/P1140219.jpg" class="attachment-full size-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/09/P1140219.jpg 1200w, https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/09/P1140219-300x225.jpg 300w, https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/09/P1140219-768x576.jpg 768w, https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/09/P1140219-1024x768.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></a>
<a href='https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/09/P1140217.jpg' title="" data-rl_title="" class="rl-gallery-link" data-rl_caption="" data-rel="lightbox-gallery-1"><img width="1200" height="900" src="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/09/P1140217.jpg" class="attachment-full size-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/09/P1140217.jpg 1200w, https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/09/P1140217-300x225.jpg 300w, https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/09/P1140217-768x576.jpg 768w, https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/09/P1140217-1024x768.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></a>
<a href='https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/09/P1140216.jpg' title="" data-rl_title="" class="rl-gallery-link" data-rl_caption="" data-rel="lightbox-gallery-1"><img width="1200" height="900" src="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/09/P1140216.jpg" class="attachment-full size-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/09/P1140216.jpg 1200w, https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/09/P1140216-300x225.jpg 300w, https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/09/P1140216-768x576.jpg 768w, https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/09/P1140216-1024x768.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></a>


&nbsp;

&nbsp;]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Air Show 2017. Radom ma przepustkę do organizacji pokazów w 2018 roku</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/air-show-2017-radom-ma-przepustke-do-organizacji-pokazow-w-2018-roku/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/air-show-2017-radom-ma-przepustke-do-organizacji-pokazow-w-2018-roku/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 27 Aug 2017 17:39:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozmowa z ...]]></category>
		<category><![CDATA[Air Show]]></category>
		<category><![CDATA[podsumowanie]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[Żabicki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.mojradom.pl/?p=168700</guid>

					<description><![CDATA[Pokazy Air Show 2017 obejrzało podczas obu dni 170 tys. osób. Radom ma szansę na podobną imprezę już w przyszłym roku, podczas imprezy planowanych na 100-lecie polskiego lotnictwa - zapowiada wojsko.

]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[&nbsp;

&nbsp;

<a href="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/08/P1190641.jpg" rel="attachment wp-att-168597" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img class="aligncenter size-large wp-image-168597" src="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/08/P1190641-1024x768.jpg" alt="P1190641" width="1024" height="768" /></a>

&nbsp;

-  Wszystko się udało, za wyjątkiem tych 20 minut, kiedy przeszła burza. Aczkolwiek burza była też wkalkulowana, ponieważ mieliśmy bardzo dokładną prognozę pogody. I mieliśmy tylko jeden opad, a mogłoby być więcej. Po tych 20, 30 minutach wszystko wróciło do normy, widzowie sie nie przestraszyli, nie powychodzili  - podkreśla gen. bryg. Krzysztof Żabicki, koordynator Air Show.

<strong>- Z jakimi, pana zdaniem, wrażeniami wyjadą piloci, zagraniczni goście z Radomia? </strong>

Powiem nieskromnie - piloci zagraniczni zawsze będą przylatywali do Polski, bo to bardzo gościnny kraj. Jesteśmy fantastycznie postrzegani w Europie, dlatego jeśli tylko są możliwości planistyczne i przedsięwzięcia lotnicze planujemy z odpowiednim wyprzedzeniem, to zawsze dużo ekip zagranicznych chce do nas przylecieć. Myślę, że w przyszłości będzie więcej czasu na przygotowanie kolejnych imprez i na pewno frekwencja będzie większa. My jako organizatorzy kończąc pokazy jednego dnia, następnego już myślimy o kolejnych, o programie, o aktorach, ponieważ każda impreza to inny scenariusz. Tak jak w teatrze, trzeba to wszystko przygotować, najpierw na papierze, a potem to wszystko zrealizować. A na końcu podsumować.

<strong>- Publiczność, tak jak wczoraj spisała się na medal?</strong>

Tak, my jako organizatorzy kłaniamy się jej nisko i serdecznie dziękujemy. Publiczność, mieszkańcy Radomia są fantastyczni. Nie przysporzyli nam w tym roku żadnych problemów. Nie mieliśmy żadnych interwencji policji. Od lat nie pamiętam takich pokazów lotniczych, aby była tak fajna, zdyscyplinowana publiczność.

<strong>- Czy jest szansa, aby pokazy w przyszłym roku również odbywały się w Radomiu?</strong>

Przyszły rok, to rok wyjątkowy, 100-lecie polskiej państwowości i 100-lecie polskiego lotnictwa. Na pewno będą to huczne obchody. Dowództwo Generalne Sił Zbrojnych, Siły Powietrzne już od wiosny tego roku pracujemy nad scenariuszem obchodów w 2018 roku. Mamy wiele pomysłów, mi.in. inicjatywę 100 imprez na 100-lecie lotnictwa. Są to wydarzenia, które będą się odbywały w całym kraju, chcemy wpleść w święta miast i gmin aspekt lotniczy, aby społeczeństwo, mieszkańcy małych miejscowości, tam gdzie nie ma lotnictwa na co dzień mogli je poznać i posmakować. Uwieńczeniem tego wszystkiego będą pokazy lotnicze. Mogę zagwarantować, że od jutra zaczynamy  w pełni planować pokazy na rok 2018.

<strong>- W Radomiu?</strong>

Decyzja, gdzie te pokazy będą nie należy do mnie, ani do Dowództwa Generalnego, ale muszę powiedzieć, że Radom tak dobrze spisując się na tegorocznych pokazach jako współorganizator, ma szansę na rok 2018. na pewno takie rozmowy będą na szczeblu centralnym i władz Radomia i kompromis jakiś zostanie osiągnięty. Radom tyle razy organizował pokazy lotnicze, że wydaje mi się, że ma przepustkę do tego eventu w 2018 roku.

<strong>kat, bdb</strong>


<a href='https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/08/generał.jpg' title="" data-rl_title="" class="rl-gallery-link" data-rl_caption="" data-rel="lightbox-gallery-2"><img width="1200" height="959" src="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/08/generał.jpg" class="attachment-full size-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/08/generał.jpg 1200w, https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/08/generał-300x240.jpg 300w, https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/08/generał-768x614.jpg 768w, https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/08/generał-1024x818.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></a>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bronisław Kawęcki: Spór o pomnik Radomskiego Czerwca&#8217;76 to hańba</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/bronislaw-kawecki-spor-o-pomnik-radomskiego-czerwca76-to-hanba/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/bronislaw-kawecki-spor-o-pomnik-radomskiego-czerwca76-to-hanba/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 18 May 2017 05:30:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozmowa z ...]]></category>
		<category><![CDATA[Czerwiec '76]]></category>
		<category><![CDATA[Kawęcki]]></category>
		<category><![CDATA[komitet]]></category>
		<category><![CDATA[pomnik]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.mojradom.pl/?p=164465</guid>

					<description><![CDATA[ - To przewodniczący Solidarności Zdzisław Maszkiewicz i szef Stowarzyszenia Czerwiec'76 Stanisław Kowalski są depozytariuszami pamięci wydarzeń sprzed ponad 40 lat - uważa Bronisław Kawęcki, który stał na czele pierwszego komitetu budowy pomnika. Trwający spór wokół wzniesienia monumentu nazywa hańbą.

]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[&nbsp;

&nbsp;

&nbsp;

<div id="attachment_164499" style="width: 1010px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/05/P1130276.jpg" rel="attachment wp-att-164499" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-164499" class="size-full wp-image-164499" src="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/05/P1130276.jpg" alt="Bronisław Kawęcki" width="1000" height="750" /></a><p id="caption-attachment-164499" class="wp-caption-text">Bronisław Kawęcki</p></div>

&nbsp;

Teraz - <a href="http://www.mojradom.pl/jak-upamietnic-radomski-czerwiec76-sa-juz-dwa-komitety-budowy-pomnika/">jak pisaliśmy</a> - są już dwa komitety budowy pomnika u zbiegu ulic Żeromskiego i 25 Czerwca. Oba uważają, że to właśnie one maja prawo upominać się o pamięć o radomskich wydarzeniach z 1976 roku i inicjować postawienie pomnika.

<strong>Bronisław Kawęcki:</strong> - Komitet budowy z 1981 roku, na czele którego stanąłem, został zdelegalizowany 16 grudnia, trzeciego dnia stanu wojennego. Zrobił to ówczesny wojewoda radomski Alojzy Wojciechowski. Nielegalnie, ponieważ stan wojenny został wprowadzony nielegalnie. I od tamtego czasu idea budowy pomnika cały czas istnieje Komitet rozpisał konkurs, który wygrał Bronisław Kubica. Pomnik miał przedstawiać trzy rozpadające się bryły wydarzeń poznańskich, gdańskich i radomskich i mogłoby dojść do jego realizacji, gdyby nie stan wojenny. W miejscu, gdzie miał stanąć pomnik setki ludzi było bitych, aresztowanych, stawało przed kolegiami, a najwyższy wyrok był trzy lata za składanie biało-czerwonych wiązanek. Szarfy odcinano, robiono kolegia, szarpano ludzi - przed, w trakcie i po wydarzeniach, które się tam działy.

<strong>- Co pan sądzi o powstaniu dwóch komitetów budowy pomnika?</strong>

- Uważam, że to pan Maszkiewicz i pan Kowalski są depozytariuszami pamięci Czerwca'76. Są nimi przede wszystkim skrzywdzeni w tym czasie, a poza tym wszyscy, którzy pod ten pomnik chodzili, nieśli pomoc prześladowanym za chodzenie pod ten kamień.

<strong>- Ale czy można budować taki pomnik na sporze, kłótni?</strong>

Wydaje mi się, że spór jest wielką hańba. Nieporozumieniem jest zaprzepaszczenie tego, co było ideą tego pomnika, a więc uczczenie ludzi skrzywdzonych oraz tych, którzy nieśli pomoc. Ja wiążę duże nadzieje z komitetem, który powstał na bazie Solidarności i Stowarzyszenia Czerwiec'76 i są tam na pewno mile widziani inni członkowie, którzy mogą mieć swój udział, ale wzywam całe społeczeństwo ziemi radomskiej, żeby ono stało się depozytariuszem i kustoszem pamięci Czerwca'76. Żeby przejawiali inicjatywy, żeby zgłaszali się do redakcji, do Muzeum Historii Polski w Warszawie, które gromadzi wszystkie dokumenty związane z tym pomnikiem. Dokumenty zostały odnalezione niedawno, znalazły się też rozmowy Solidarności z rządem, znalazł się filmowy i dźwiękowy zapis uroczystości spod kamienia. A więc to są nowe dokumenty, które przekazałem  IPN-owi i innym instytucjom, które zajmują się historią tego pomnika. Nie mogliśmy zbudować tego pomnika z kamienia, zbudujmy go z naszego działania.

Wysłuchała <strong>Bożena Dobrzyńska</strong>

&nbsp;]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ryszard Fałek: Chciałem odwołać przewodniczącego rady, bo zachował się niegodnie</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/ryszard-falek-chcialem-odwolac-przewodniczacego-rady-bo-zachowal-sie-niegodnie/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/ryszard-falek-chcialem-odwolac-przewodniczacego-rady-bo-zachowal-sie-niegodnie/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Feb 2017 15:40:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozmowa z ...]]></category>
		<category><![CDATA[Fałek]]></category>
		<category><![CDATA[odwołanie]]></category>
		<category><![CDATA[rada]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[sesja]]></category>
		<category><![CDATA[Wójcik]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.mojradom.pl/?p=161580</guid>

					<description><![CDATA[- Wniosek o odwołanie przewodniczącego miałem gotowy, ale nic nie kalkulowałem, z nikim o tym nie rozmawiałem. Po prostu uznałem, że Dariusz Wójcik nie dał prezydentowi szans na merytoryczną obronę wyznaczając sesję, na której głosowaliśmy wygaszenie mandatu Radosława Witkowskiego - mówi w rozmowie z naszym portalem Ryszard Fałek.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[&nbsp;

&nbsp;

<div id="attachment_122449" style="width: 505px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2015/02/230215falek.jpg" rel="attachment wp-att-122449" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-122449" class="size-full wp-image-122449" src="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2015/02/230215falek.jpg" alt="Wniosek o odwołanie złożył Ryszard Fałek" width="495" height="331" /></a><p id="caption-attachment-122449" class="wp-caption-text">Wniosek o odwołanie złożył Ryszard Fałek</p></div>

&nbsp;

<strong>- Piątek wieczór, burzliwa sesja podczas której odbywa się głosowanie wniosku Centralnego Biura Antykorupcyjnego o wygaszenie mandatu prezydenta Radosława Witkowskiego, właściwie dobiega  końca. Ale wstaje pan i ku zaskoczeniu wszystkich składa wniosek o odwołanie przewodniczącego rady Dariusza Wójcika. To był spontaniczny czy zaplanowany krok?</strong>

Wniosek o odwołanie przewodniczącego miałem gotowy już rano, ale nic nie kalkulowałem, z nikim o tym nie rozmawiałem, nie dyskutowałem. I zgłosiłbym go wcześniej, zaraz na początku obrad w punkcie interpelacje i zapytania radnych, gdyby nie to, że zmieniony został porządek sesji ze względu na warunki na sali - przyszło wiele osób broniących prezydenta Witkowskiego, atmosfera była bardzo napięta i wszyscy właściwie czekali na ten najważniejszy punkt.

<strong>- Czyli nie przebieg sesji zdecydował o pana decyzji?</strong>

Nie, chociaż od dawna zachowanie przewodniczącego mi się nie podoba: przerywa wypowiedzi, przeszkadza, udziela albo nie udziela głosu, komentuje. Tym razem jednak zbulwersowało mnie stanowisko przewodniczącego dotyczące terminu zwołania sesji. Podczas prezydium rady, w którym uczestniczyłem prezydent Witkowski poprosił, by wyznaczyć sesję miedzy 20 a 24 lutego, kiedy będzie już dysponował ekspertyzą prawną dotyczącą jego sytuacji. Tymczasem przewodniczący zaczął mówić, że są ferie, wyjazdy. Zabrałem głos i przekonywałem, że powinniśmy dać szansę na obronę prezydentowi, czyli drugiej stronie. Podobnie uważali radni: Pszczoła, Pożyczka, Sobieraj, a tylko Szary i Pacholec twierdzili, że nie da rady. I Dariusz Wójcik podjął decyzję, że sesja odbędzie się 10 lutego.

<strong> - Wtedy bardzo się pan zdenerwował?</strong>

Nawet nie dotrwałem do końca posiedzenia prezydium, wyszedłem. Wie pani, ja byłem dwukrotnie w podobnie trudnej sytuacji jak prezydent Witkowski, kiedy nie dano mi szans na obronę, kiedy czułem się bezradny. To były bolesne dla mnie sprawy, kiedy rada dwukrotnie zgodziła się na zwolnienie mnie z pracy. Prezydent też nie dostał szans na przedstawienie swojej argumentacji, mieliśmy właściwie tylko jedną stronę medalu - uzasadnienie projektu uchwały napisane na podstawie wniosku CBA. To było nieuczciwe ze strony przewodniczącego, tak nie wolno postępować.

<strong>- Pana wniosek o odwołanie poparli także inni radni, a w tajnym, imiennym głosowaniu okazało się, że do odwołania Dariusz Wójcika zabrakło tylko jednego głosu. To dla pana satysfakcja?</strong>

To znaczy, że ta rada jest jednak przyzwoita. Dla mnie najważniejsze jest to, że ja nie chowam głowy w piasek.

<strong>- Wcześniej nie krytykował pan tak Dariusza Wójcika. Teraz nie przeważały jakieś względy osobiste?</strong>

Popierałem go i na różne propozycje, które padały, zwłaszcza na początku kadencji, bym opowiedział się za jego odwołaniem, odpowiadałem "nie". Ale teraz czara się przelała i jeżeli przewodniczący nadal będzie się tak zachowywać, wniosek złożę ponownie.

Rozmawiała <strong>Bożena Dobrzyńska</strong>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>15 lat Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Przemoc zmienia formy</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/15-lat-osrodka-interwencji-kryzysowej-przemoc-zmienia-formy/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/15-lat-osrodka-interwencji-kryzysowej-przemoc-zmienia-formy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Feb 2016 05:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozmowa z ...]]></category>
		<category><![CDATA[cyberprzemoc]]></category>
		<category><![CDATA[Dzielny Tata]]></category>
		<category><![CDATA[ośredek interwencji kryzysowej]]></category>
		<category><![CDATA[porwanie]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc ekonomiczna]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc psychiczna]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[Wolski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.mojradom.pl/?p=145276</guid>

					<description><![CDATA[- Zmieniły się formy przemocy. Fizyczna już nie dominuje. Ekonomiczna przejawia się w ten sposób, że sprawca wykorzystuje zależność ofiary od siebie. Czasami w bardzo drastyczny sposób, zamykając lodówkę na kłódkę - mówi w rozmowie z naszym portalem Włodzimierz Wolski, dyrektor Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Radomiu.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[&nbsp;

<div id="attachment_145278" style="width: 510px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2016/01/310116wolski.jpg" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-145278" class="size-full wp-image-145278" src="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2016/01/310116wolski.jpg" alt="Włodzimierz Wolski" width="500" height="407" /></a><p id="caption-attachment-145278" class="wp-caption-text">Włodzimierz Wolski</p></div>

&nbsp;

<strong>- Boi się pan?</strong>

Nie. To znaczy, boję się żony, pana Boga. A żony najbardziej.

<strong>-Ale ostatnio wydarzyło się sporo takich rzeczy, po których można by się zacząć bać...</strong>

Pod moim adresem wielokrotnie padały różne groźby. Ale tylko dwa razy w ciągu 15 lat istnienia ośrodka, składałem zawiadomienia do prokuratury o tzw. groźby karalne. Wtedy jednak bardziej bałem się o swoją rodzinę niż o siebie. Ja już miałem przebijane opony w samochodzie, miałem wybite szyby, napisy.

Byłem wielokrotnie nagrywany. Teraz natomiast jestem atakowany w internecie; nawet mi stronę specjalną założono na Facebooku, a która nazywa się "Włodzimierz Wolski (postać fikcyjna), gówno widziałeś i gówno wiesz"... Ale na mnie to w ogóle nie działa <em>(śmiech).</em> Moja praca wiąże się z pewnym ryzykiem, bo chcąc pomóc ofierze przemocy, trzeba podjąć pewne działania prawne, żeby opanować sprawcę. Czasami jest to zawiadomienie do prokuratury, czasami jest to pismo wnioskujące o przyspieszenie pewnych spraw, czy o zastosowanie określonego środka, czy zabezpieczenie kobiety tutaj, w ośrodku. Nie da się inaczej.

<strong>- Ale skala tych gróźb, jest coraz większa i bardziej intensywna. Bo choćby ten hejt w internecie.... ostatnio sprawa związana z porwaniem Fabianka.</strong>

Na początku mnie to bardzo denerwowało. Przezywałem, całe noce nie spałem. Bo myślałem tak: przychodzą ludzie, ty się angażujesz, chcesz im pomóc, słuchasz stron. A oni cię bezczelnie nagrywają na przykład przy użyciu ukrytego sprzętu; choć ja raczej ważę słowa. Potem z tymi zmontowanymi nagraniami lecą do prokuratury, że im groziłeś. Metody postępowania ludzi w ostrych konfliktach są nieprzewidywalne. Powiem tak: życie nauczyło mnie tego, że ten kto chce zrobić krzywdę, to o tym nie mówi, tylko tę krzywdę robi. Dlatego nie boję się tych wszystkich, co straszą, co mi grożą, co wypisują na mój temat paszkwile w internecie.

<strong>- Czyli przyzna pan, że nazwanie przez pana stowarzyszenia Dzielny Tata, stojącym za porwaniem Fabiana, prowokuje takie zachowania?</strong>

Jak powiedział klasyk, nie można nazwać szamba perfumerią. Nie może być np. tak, że istnieje organizacja, która wydaje instrukcję, jak łamać w Polsce prawo, jak porywać dzieci. Ci ludzie działają pod płaszczykiem organizacji o nazwie "Dzielny Tata". Jeśli występuje brutalne porwanie dziecka i w tym porwaniu bezpośrednio uczestniczą czterej członkowie tej organizacji, no więc jak ją nazwać? Jest to grupa o charakterze przestępczym i to zorganizowanej przestępczości.

<strong>- Ale ona działa legalnie.</strong>

Tak, bo mamy takie państwo. Mało tego, oni mają dobry system informatyczny, oni potrafią dokonywać cyberataków. I boleję nad tym, że w naszym państwie coś takiego jest możliwe. W każdym innym byłoby to nie do pomyślenia, żeby organizacja działająca non profit namawiała do łamania prawa. I ona sama łamie to prawo. Duża część członków spośród tej organizacji ma zarzuty prokuratorskie z reguły związane z przemocą. Ta organizacja korzystając z prawa do informacji publicznej potrafi wysłać kilkadziesiąt zapytań i potrafi zdezorganizować jej pracę. My na szczęście jako jednostka niepubliczna - gdy ośrodek stał się obiektem ataków - odpowiadamy tylko na te pytania, na które mamy obowiązek udzielenia informacji. Dotyczą one środków publicznych, które mamy na działalność i ich wykorzystania. Ale oni idą dalej: domagają się np. nazwisk psychologów wydających opinie. No, niestety Krajowy Rejestr Sądowy rejestrujący te organizacje, nie kontroluje ich. Nie robią tego także samorządy, na terenie których działają. Ja się nie spotkałem z sytuacją, by organizacja, która ma wpis do KRS, została - na skutek działalności niezgodnej z prawem - z niego wykreślona.

<strong>- Mam wrażenie, że trochę bagatelizuje pan te ataki na siebie ze strony Dzielnego Taty.</strong>

Te cyberataki, to wysyłanie zapytań, są pikusiem w porównaniu z tym co się tu działo w roku 2001, 2002. Dwa razy mieliśmy sygnały o podłożeniu bomby, było strzelanie z wiatrówki, wybijanie szyb, odcinanie prądu.

<strong>- A wszystko dlatego, że schronienie w ośrodku dostawały pokrzywdzone kobiety.</strong>

Tak, te które były ofiarami przemocy. Sprawca traci wtedy kontakt z ofiarą i nie może jej już kontrolować, a ona przestaje się go bać. Ale to on, nie mając już wpływu na nią, zaczyna się bać i reaguje agresją. I chcąc "wykurzyć" ją stąd, stosował takie metody. Co w dzisiejszych czasach jest nie do pomyślenia.

<strong>- Co się zmieniło?</strong>

W 2005 roku weszła ustawa o przeciwdziałaniu przemocy, znowelizowana w 2010. Więc jeśli chodzi o prawo, to mamy w Europie jedno z bardziej surowych. Obowiązuje przepis, że jeśli interweniująca policja stwierdzi, że ofiara przemocy czuje się zagrożona, że sprawca może ponownie dokonać ataku, to ma prawo zatrzymać sprawcę i w ciągu 24 godzin wystąpić do prokuratora o nakaz opuszczenia mieszkania. I to jest najbardziej skuteczna forma, ponieważ powoduje, że sprawca musi opuścić mieszkanie. Kiedy zapyta prokuratora, gdzie ma się podziać, ten wskazuje najbliższą noclegownię. A jeśli nie wykona tego nakazu, najpierw na trzy miesiące, to grozi mu sankcja do lat trzech. O następne trzy miesiące może przedłużyć sąd. Jest możliwa także eksmisja z powodu stosowania przemocy i nieprzestrzegania norm społecznych. Co ważne, na wydanie tego rozstrzygnięcia i wydanie postanowienia sąd ma miesiąc, nie rok albo dłużej, jak to było wcześniej. Zabezpieczenie prawne jest więc bardzo mocne, ale na początku to prawo nie było dobrze stosowane. Teraz, gdy jest lepsza edukacja, gdy dziennikarze głośno o tym mówią, jest znacznie lepiej. Powiem tak: ja zawsze marzyłem - gdy dziennikarz mnie pytał o czym marzę - aby był pusty hostel. I dzisiaj (w momencie, gdy rozmawiamy - przyp. autorka) - on jest pusty. Nie ma w nim żadnej kobiety.

<strong>- Czy to znaczy, że problem zanika, czy tylko zmienia się charakter tej przemocy?</strong>

Zmienia się charakter. Owszem przychodzą do nas kobiety na dobę, dwie, trzy, do czasu uruchomienia procedury. Teraz formy przemocy są nieco inne. Ponieważ ta fizyczna jest pod baczną obserwacją i policji, i prokuratorów, i mamy procedurę Niebieskiej Karty, za każde pobicie są duże konsekwencje, sprawcy zmienili metodę. Stosują przemoc psychiczną głównie, ale także ekonomiczną i cyberprzemoc.

<strong>- Jakieś przykłady?</strong>

Gdy "głowa" rodziny pracuje i utrzymuje ją, gdy ta rodzina często mieszka u jego rodziców albo w mieszkaniu, które stanowi jego wyłączną własność, kobieta jest ekonomicznie zależna od męża. Sprawca tę ekonomiczną zależność wykorzystuje. Czasami w bardzo drastyczny sposób; najdziwniejszy z jakim miałem do czynienia w ubiegłym roku, to zamknięcie lodówki na kłódkę.

<strong>- Do tego należy też wydzielanie pieniędzy, stała kontrola zakupów. Mówienie, że wydaje się na niepotrzebne rzeczy?</strong>

I grożenie, że nie dam nic, że będziesz pod mostem mieszkać. Taką przemoc trudno zdiagnozować, a co gorsze nie ma takiego określenia w ustawie. Ono ma dopiero wejść. Określeniem "przemoc ekonomiczna" operujemy więc potocznie, możemy dołączyć ją do psychicznej. W przepisach nie ma też definicji cyberprzemocy. W takich przypadkach stosuje się zapisy o stalkingu, ale i te postępowania toczą się bardzo długo, często są umarzane. Wprawdzie wiele się tu już zmienia, ale nadal najważniejszym dowodem w sprawach o przemoc dla organów ścigania jest  pobicie, a inne sytuacje są kompletnie marginalizowane. A przemoc psychiczna, ekonomiczna częściej boli bardziej. Bywa powodem zaburzeń psychicznych i prób samobójczych. I depresji, bo żyje się pod ciągłą presją. Natomiast u nas się utarło, że przemoc, to bicie. Sprawcy zmieniają jednak metody. I ja się ogromnie cieszę, że przemocy fizycznej jest coraz mniej, bo tych spraw w ośrodku było bardzo dużo. Nie ma już takich drastycznych przypadków jak uduszenie dziecka sznurówką, tresowanie rodziny przez ojca przy pomocy wyszkolonego rotweilera. Poza tym ludzie przychodzą z każdą rzeczą, nie ma bariery wstydu, kobieta potrafi przyznać, że trafiła na łobuza. Na szczęście młode osoby na początku swojego związku, kiedy nie mogą się dogadać z mężem czy partnerem, przychodzą do nas. Proszą o pomoc, potrafią wyrażać swoje emocje, nie boją się zeznawać.

Jest jeszcze jeden ważny problem: każdy powiat powinien zapewnić pomoc swoim podopiecznym w ośrodku interwencji kryzysowej, jeśli jest taka potrzeba. Niestety w gminach dawnego województwa radomskiego nie ma takiej placówki. I właśnie to mi spędza sen z powiek, że tamtejsi mieszkańcy po godzinie 16, kiedy kończą pracę GOPS-y, nie mogą liczyć na pomoc. Tam, jeśli po 16 zdarzy się nieszczęście, zostanie pobita kobieta lub wygoniona z domu, to jest dramat. W tych miejscowościach nie ma nawet żadnych punktów informacyjnych, konsultacyjnych. A przecież te gminy, te powiaty mają obowiązek udzielić wsparcia - prowadzenia całodobowej pomocy. Dobrze, że przynajmniej teraz można skorzystać z bezpłatnej pomocy prawnej. Ale nikt nie daje schronienia pokrzywdzonej kobiecie, nie udziela wsparcia psychologicznego. To jest nadal biała plama. Kompletnie biała plama.

Rozmawiała <strong>Bożena Dobrzyńska</strong>

&nbsp;

&nbsp;]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
