<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Wybory Samorządowe 2010 &#8211; Mój Radom</title>
	<atom:link href="https://www.mojradom.pl/radom/wybory-samorzadowe-2010/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.mojradom.pl</link>
	<description>Miejska Gazeta Internetowa</description>
	<lastBuildDate>Wed, 15 Feb 2023 15:45:52 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.5</generator>
	<item>
		<title>Śmiertelne potrącenie w Wielogórze. Sprawca usłyszał zarzuty, grozi mu do 12 lat więzienia</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/smiertelne-potracenie-w-wielogorze-sprawca-uslyszal-zarzuty-grozi-mu-do-12-lat-wiezienia/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/smiertelne-potracenie-w-wielogorze-sprawca-uslyszal-zarzuty-grozi-mu-do-12-lat-wiezienia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 Feb 2023 15:43:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wybory Samorządowe 2010]]></category>
		<category><![CDATA[policja]]></category>
		<category><![CDATA[potrącenie]]></category>
		<category><![CDATA[prokuratura]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć]]></category>
		<category><![CDATA[Wielogóra]]></category>
		<category><![CDATA[zarzut]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.mojradom.pl/?p=209819</guid>

					<description><![CDATA[Prokuratura postawiła zarzuty, a sąd zgodził się na tymczasowe aresztowanie kierowcy, który jest podejrzany o to, że potrącił samochodem w Wielogórze śmiertelnie mężczyznę nie udzielając mu żadnej pomocy. Był pijany. Grozi mu nawet do 12 lat pozbawienia wolności.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>

<div id="attachment_207758" style="width: 950px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2022/10/paragraf01.jpg" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-207758" class="size-full wp-image-207758" src="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2022/10/paragraf01.jpg" alt="" width="940" height="626" /></a><p id="caption-attachment-207758" class="wp-caption-text">Zdjęcie ilustracyjne (fot.portalsamorządowy.pl)</p></div>

<p>&nbsp;</p>
<p>Do tragicznego zdarzenia doszło minionej niedzieli. Ciało poszkodowanego znaleziono przy ul. Kościelnej. Policjanci szybko odnaleźli auto, które mogło uczestniczyć w wypadku i wytypowali potencjalnego sprawcę. Początkowo policja zatrzymała w związku z tą sprawa pięć osób, ale zarzuty usłyszał tylko jeden podejrzany.</p>
<p>- Chodzi o oddalenie się z miejsca wypadku i nieudzielenie pomocy oraz o prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości. Jeśli chodzi o pierwszy zarzut z art. 177, par. 2 Kodeksu karnego jest on zagrożony karą do 12 lat pozbawienia wolności - mówi rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Agnieszka Borkowska. Jak dodaje, po wykonaniu czynności procesowych z udziałem podejrzanego prokurator zawnioskował o zastosowanie tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy i sąd podzielając zasadność tego wniosku zastosował tymczasowy areszt w takiej wysokości.</p>
<p><strong>bdb</strong></p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>99. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Uroczystości z udziałem wojska</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/99-rocznica-odzyskania-przez-polske-niepodleglosci-uroczystosci-z-udzialem-wojska/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/99-rocznica-odzyskania-przez-polske-niepodleglosci-uroczystosci-z-udzialem-wojska/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Nov 2017 14:15:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wybory Samorządowe 2010]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[niepodległość]]></category>
		<category><![CDATA[program]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[święto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.mojradom.pl/?p=170965</guid>

					<description><![CDATA[Dowódca Garnizonu Radom płk dypl. pil. Jan Skowroń oraz prezydent miasta Radosław Witkowski zapraszają w sobotę, 11 listopada, wszystkich mieszkańców na uroczystości związane z obchodami 99. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości .

]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[&nbsp;

&nbsp;

<a href="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2016/11/111116niepo01.jpg" rel="attachment wp-att-158544" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img class="aligncenter size-full wp-image-158544" src="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2016/11/111116niepo01.jpg" alt="111116niepo01" width="752" height="529" /></a>

&nbsp;

Program:

godz. 12 – msza św. w katedrze,

godz. 13 – przemarsz uczestników na plac Konstytucji 3 Maja,

godz. 13.15 – wystawienie warty honorowej przy Grobie Nieznanego Żołnierza i złożenie meldunku dowódcy Garnizonu Radom,

godz. 13.20 – odegranie hymnu państwowego; wystąpienie okolicznościowe prezydenta miasta; Apel Pamięci; salwa honorowa; złożenie kwiatów na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza; wiązanka melodii wykonana przez Orkiestrę Wojskową z Radomia.

Także w sobotę Stowarzyszenie „Biegiem Radom!” wraz z Miejskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji organizuje V Radomski Bieg Niepodległości. W ramach imprezy przewidziano dwa biegi o różnym charakterze. O godz. 10 ze stadionu przy ul. Narutowicza 9 wystartuje Niepodległościowa Dyszka – bieg z atestem PZLA na dystansie 10 km, składający się z dwóch pięciokilometrowych pętli z metą na stadionie.

Z kolei o godz. 12 będzie okazja pobiec w patriotycznym wspólnym Biegu Niepodległości na symbolicznym dystansie 1918 m bez limitu wiekowego ze startem na stadionie MOSiR, a metą w Rynku. Uczestnicy biegu zostaną wyposażeni w narodowe flagi. Szczegóły dotyczące zapisów znajdują się na stronie www.biegiemradom.pl.

Również w sobotę Radomska Orkiestra Kameralna przypomni piosenki Agnieszki Osieckiej podczas koncertu z udziałem wyjątkowych gości. Jak <a href="http://www.mojradom.pl/koncerty-rok-w-swieto-niepodleglosci-posluchamy-piosenek-agnieszki-osieckiej/">już pisaliśmy</a>, wydarzenie odbędzie się w Sali Koncertowej ROK o godz. 18.]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wikiński: Odsunąć PiS od władzy w Radomiu</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/wikinski-odsunac-pis-od-wladzy-w-radomiu-3/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/wikinski-odsunac-pis-od-wladzy-w-radomiu-3/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 18 Nov 2010 13:10:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wybory Samorządowe 2010]]></category>
		<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[Rozmowa z Markiem Wikińskim, kandydatem Sojuszu lewicy Demokratycznej na prezydenta Radomia. - M&#243;wi pan, że ubiega się o fotel prezydenta Radomia, ponieważ obiecał pan to niedawno swoim wyborcom, radomianom. Ale czy to nie była taka obietnica trochę na wyrost? Czy nie lepiej, spokojniej byłoby pozostać na Wiejskiej? Po co to panu? Po pierwsze politycy bardzo [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<b>Rozmowa z Markiem Wikińskim, kandydatem Sojuszu lewicy Demokratycznej na prezydenta Radomia.</b>
<br /><span id="more-7295"></span><br /><p>
<img align="left" src="http://ww2.mojradom.pl/wp-content/uploads/2010/11/171110wikinski01-250.jpg" class="j2wp" title="" alt="Marek Wikiński"/><!--[alt]Marek Wikiński[/alt]--> <b>- M&oacute;wi pan, że ubiega się o fotel prezydenta Radomia, 
ponieważ obiecał pan to niedawno swoim wyborcom, radomianom. Ale czy to 
nie była taka obietnica trochę na wyrost? Czy nie lepiej, spokojniej 
byłoby pozostać na Wiejskiej? Po co to panu?</b><br />
Po pierwsze politycy bardzo często nie dotrzymują słowa. Ja dotrzymuję 
słowa, dotrzymuje zobowiązań. Słowo się rzekło, kobyłka u płota. 
Chciałem, aby radomianie mieli możliwość szerszego wyboru. Obserwując 
to, co się działo w Radomiu, obserwując te nieustanne swary, kł&oacute;tnie 
pomiędzy PiS-owskim prezydentem Radomia a rządem z Platformy 
Obywatelskiej, nabrałem przekonania, ze jeżeli na kolejną, czteroletnią 
kadencję zostanie wybrany prezydent Prawa i Sprawiedliwości, to będą to 
kolejne cztery lata stagnacji i marazmu dla Radomia. Radomianie 
zasługują na więcej. Radomianie chcą, by Radom się dynamicznie i szybko 
rozwijał. Dlatego zdecydowałem się kandydować w wyborach na prezydenta 
Radomia, postawiłem się do dyspozycji radomian i oni zdecydują, czy będę
im służył w magistracie, czy w Sejmie.<br />
<br />
<b>- Czyli nie zaprzecza pan, że są to tylko takie przedbiegi do 
przyszłorocznych wybor&oacute;w parlamentarnych?<br />
</b>Ci, kt&oacute;rzy rozpuszczają takie plotki - przecież to do mnie dociera -
że startuję, żeby to była prekampania przed wyborami parlamentarnymi, 
no to błądzą. Przecież ja nie tak dawno prowadziłem jako szef sztabu 
Grzegorza Napieralskiego jego kampanię wyborczą. Byłem przez 
specjalistyczne medialne miesięczniki jedną z dziesięciu os&oacute;b, kt&oacute;ra 
najczęściej pojawiała się w mediach i nie było dla mnie lepszej promocji
niż ta podczas wybor&oacute;w prezydenckich. Ja bardzo poważnie podszedłem do 
wybor&oacute;w samorządowych. Kiedy Grzegorz Napieralski konsultował ze mną 
obsadę wicemarszałka Sejmu, kiedy padło moje nazwisko w kontekście tej 
posady, powiedziałem że byłoby to niepoważne wycofywać się z 
zadeklarowanej wcześniej już decyzji, obejmować jakąś tam posadkę i co? 
Wystawić ludzi do wiatru? Nie, to nie jest w moim stylu i dlatego 
zdecydowałem, że to radomianie mają zdecydować kto ma kierować naszym 
miastem przez cztery lata. Startuję na poważnie, startuję z 
przekonaniem, że najważniejsze w Radomiu jest odsunięcie PiS-u od 
władzy, bo jeżeli tego nie uczynimy, to wszystkie znaki na ziemi i 
niebie wskazują, że Platforma będzie nadal rządziła naszą ojczyzną i 
dalej Radom będzie traktowany po macoszemu.<br />
<br />
<b>- Pana hasło wyborcze brzmi &quot;Nowoczesny Radom&quot;. Jak chce je pan 
realizować z zapleczem partyjnym często o PZPR-owskim rodowodzie? Na 
listach kandydat&oacute;w jest wiele os&oacute;b &quot;z przeszłością i po przejściach&quot;...<br />
</b>Zaprawdę powiadam pani redaktor, że będę zmieniać Radom ze 
wszystkimi radomianami bez względu na ich poglądy polityczne. Prezydent 
Jacek Majchrowski nie miał ani jednego radnego w radzie Krakowa. Ja będę
wsp&oacute;łpracował ponad podziałami politycznymi. Pokazałem w dotychczasowej
swojej pracy, że to potrafię i mam wielką satysfakcję, chociażby taką, 
że Centrum Przetwarzania Danych Ministerstwa Finans&oacute;w zostało utrzymane w
Radomiu dzięki mojej interwencji. Ja jako prezydent Radomia nie będę 
potrzebował adwokata w Warszawie, bo sam doskonale wiem do kt&oacute;rego 
gabinetu p&oacute;jść, wiem kto w tym gabinecie siedzi, a często jestem z tą 
osobą po imieniu. To 13-letnie doświadczenie parlamentarne, 
doświadczenie rządowe, samorządowe bez wątpienia pomoże, by skutecznie 
zarządzać naszym miastem, skutecznie stwarzać warunki i możliwości 
szybkiego rozwoju. Widzę wielką szansę w tym, żeby pieniędzmi 
centralnymi poprzez inwestycje wok&oacute;ł Radomia, jak choćby budowa 
obwodnicy zachodniej w ciągu drogi S7, budowa drogi S12, przebudowa 
drogi S9 do standard&oacute;w drogi ekspresowej, czy przebudowa linii kolejowej
na odcinku Warszawa - Radom - Kielce, były takim motorem napędowym do 
tworzenia nowych miejsc pracy. Do stworzenia warunk&oacute;w do inwestowania w 
naszym mieście. Naprawdę Radom ma wielki kapitał. Tym kapitałem są 
radomianie, tylko trzeba ich zorganizować. A przykład&oacute;w nie trzeba 
daleko szukać. Wystarczy spojrzeć za miedzę jak to się robi w Kielcach.<br />
<br />
<b>- Pana szef partyjny Grzegorz Napieralski też pana zachwala 
twierdząc, że wie pan do jakich drzwi w Warszawie zapukać w sprawach 
lokalnych. Ale jak by to wyglądało w praktyce - prezydent z SLD, 
marszałek pewnie z PO, rząd także z Platformy...<br />
</b>Ja jestem prezydentem... Przepraszam - kandydatem na prezydenta. 
Myślę, że to są prorocze słowa. Wierzę w swojego farta. Dziś, w 
poniedziałek, byłem na targu na Ślaskiej i byłem pierwszym mężczyzną, 
kt&oacute;ry robił zakupy na jednym ze stoisk, a to oznacza właśnie fart na 
cały tydzień. Wierzę, że tak samo będzie w niedzielę i uzyskam takie 
poparcie radomian, kt&oacute;re upoważni mnie do wejścia do drugiej tury. 
Jestem realistą i wiem, że z urzędującym prezydentem, kt&oacute;ry za setki 
milion&oacute;w złotych po kilkanaście razy otwiera te same obiekty, kt&oacute;re 
zostały wybudowane przy tak gigantycznym zadłużeniu miasta, nikt z 
kontrkandydat&oacute;w nie wygra. W drugiej turze wszystko jest możliwe. Co do 
mojego rodowodu - tak, mam zaszczyt być zgłoszonym przez Sojusz Lewicy 
Demokratycznej, ale jeśli będę wybrany, będę prezydentem wszystkich 
mieszkańc&oacute;w. I wszystkich opcji politycznych. I dla mnie przynależność 
partyjna dla służenia mieszkańcom nie będzie miała znaczenia. Znaczenie 
ma to, żeby poprawiać jakość życia mieszkańc&oacute;w, stwarzać warunki do 
inwestowania także funkcjonującym już w mieście przedsiębiorcom. Bardzo 
mi zależy na tym, by mieli dobre warunki, dobry klimat. Oczywiście, 
będziemy zachęcali r&oacute;wnież nowych inwestor&oacute;w reklamując Radom nie tak 
jak dzisiaj to jest robione - w Radomiu, a poza jego granicami i poza 
granicami Polski.<br />
<br />
<b>- Wr&oacute;ćmy do pytania o pana zaplecze, bo mam wrażenie, że trochę 
uciekł mi pan z odpowiedzią...<br />
</b>To mylne wrażenie.<br />
<br />
<b>- Na waszych listach są dziś ci, kt&oacute;rzy kilka lat temu pokł&oacute;cili się z
wami i założyli SDPL, wśr&oacute;d nich m.in. były prezydent Włodarczyk i 
wiceprezydent Wieczorek.<br />
</b>To jeszcze jeden dow&oacute;d na to, że potrafię skupiać ludzi wok&oacute;ł 
siebie, że potrafię łączyć, scalać. To nie jest &quot;jak gdyby&quot; 
zjednoczenie. To jest faktem. Przed czterema laty było czterech 
kandydat&oacute;w na prezydenta z szeroko rozumianej lewicy, cztery listy 
kandydat&oacute;w do rady miasta. Dziś mamy jednego kandydata i jedną listę, na
kt&oacute;rej są tak doskonale przygotowani fachowcy jak chociażby Adam 
Włodarczyk, Jolanta Sokołowska, Bohdan Karaś, Janusz&nbsp; Wieczorek, Jan 
Pszczoła, obecny radny. Jest wiele wartościowych os&oacute;b na listach do 
sejmiku. Widać wyraźnie, ze można dokonać cudu i zjednoczyć radomian 
wok&oacute;ł wsp&oacute;lnej idei, kt&oacute;rą jest szybszy rozw&oacute;j naszego miasta. Wierzę 
głęboko, że jako prezydent będę dobrym gospodarzem, kt&oacute;ry jednoczy wok&oacute;ł
wsp&oacute;lnej idei, kt&oacute;ra powinna nam wszystkim przyświecać. Ja będę 
potrafił podziękować publicznie pani minister zdrowia jeżeli pomoże 
naszemu szpitalowi i mi to przejdzie przez gardło, przez usta. W 
przeciwieństwie do tego, że to pani środowisko musiało wyrywać 
prezydentowi z PiS-u ukłon w kierunku ministra z Platformy 
Obywatelskiej. Jeżeli będą prezydentowi Wikińskiemu pomagali dla rozwoju
Radomia parlamentarzyści z Platformy Obywatelskiej, Sojuszu Lewicy 
Demokratycznej, Prawa i Sprawiedliwości, PSL-u, zawsze będę miał odwagę 
powiedzieć publicznie, że ten czy inny parlamentarzysta szczeg&oacute;lnie 
przyczynił się do załatwienia konkretnej sprawy.<br />
<br />
<b>- Obiecuje pan wszystko wszystkim. Seniorom domy wypoczynku, juniorom
place zabaw, uboższym mieszkania socjalne, nie zapomina pan nawet o 
działkowcach. To oczywiście taka przedwyborcza retoryka?<br />
</b>Nie.<br />
<br />
<b>... acha, jeszcze młodzieży iPad-y zamiast tornistr&oacute;w?</b><br />
To świetny pomysł, żeby zamiast ciężkich plecak&oacute;w z książkami uczniowie 
mieli lekkie laptopy albo iPad-y. Gdybyśmy złożyli zam&oacute;wienie idące w 
tysiące sztuk, to wynegocjowalibyśmy cenę bardzo, bardzo dobrą, co 
pozwoliłoby samorządowi sfinansować zakup. Oczywiście w ramach programu,
to nie jest rzecz kt&oacute;rą można zrobić w ciągu jednego roku, ale 
rozpocząć ją w jednej kadencji i kontynuować. Co do obietnic. Ja wzorem 
prezydenta Tadeusza Fereneca z Rzeszowa, chciałbym zjednoczyć do 
wsp&oacute;łdziałania sp&oacute;łdzielnie mieszkaniowe, działkowc&oacute;w oraz zaangażować 
pieniądze komunalne, żeby można było zrobić takie place zabaw i 
rekreacji &quot;dla juniora i seniora&quot;. Często widzę, sam jestem ojcem małego
dziecka, jak babcie i dziadkowie nie mają się gdzie podziać ze swoimi 
wnuczętami. Więc można by było to wsp&oacute;lnymi siłami zorganizować. 
Niedawno widziałem takie place w Baku, w Azerbejdżanie. Oczywiście tam 
są petrodolary, u nas nie ma tych pieniędzy, ale można by też tworząc 
program i robiąc duże zam&oacute;wienie u wykonawcy rozłożone na dwa, trzy 
lata, zrealizować tę ideę. Tak, aby Radom był miastem życzliwym zar&oacute;wno 
dla seniora, jak i dla juniora. Wielu inwestor&oacute;w zastanawiając się gdzie
ulokować swoje przedsięwzięcie patrzy do jakiej szkoły będzie chodziło 
jego dziecko, gdzie będzie m&oacute;gł spędzić czas, gdzie będzie m&oacute;gł zjeść 
lunch, jaki jest catering itd. My naprawdę musimy stworzyć warunki na 
europejskim poziomie, żeby walczyć o miejsca pracy, kt&oacute;rych jak szacuje 
Agencja Inwestycji Zagranicznych w Polsce, będzie przybywało na poziomie
19 -22 tys. rocznie. Przy czym te gł&oacute;wne centra: Wrocław, Krak&oacute;w, są 
już nasycone. Dzisiaj inwestorzy rozglądają się za mniejszymi 
środowiskami, miastami, ośrodkami i wierzę głęboko, że Radom ma tutaj 
swoją niszę do wypełnienia poprzez zagospodarowania wielkiego kapitału 
jakim są radomianie, poprzez dobrą promocję, poprzez wykorzystanie 
naszego genialnego położenia geograficznego. Ono będzie do wykorzystania
wtedy, gdy będziemy mieli do dyspozycji drogę p&oacute;łnoc-południe, 
wsch&oacute;d-zach&oacute;d i będziemy mieli szybką kolej do Warszawy. Mocno wierzę, 
że poprzez wsp&oacute;łpracę z dyrektorem GDDKiA - radomianinem - będzie można 
te inwestycje tak rozplanować, tak zrealizować, abyśmy skorzystali 
zar&oacute;wno na tej perspektywie finansowej Unii Europejskiej, jak i na 
następnej.<br />
<br />
<b>- Skoro mowa o pieniądzach. Radom jest katastrofalnie zadłużony, czy 
nie?</b><br />
Radom jest zadłużony ponad miarę. I gdyby była lepsza wsp&oacute;łpraca 
pomiędzy PiS-owskim prezydentem a sejmikiem wojew&oacute;dztwa mazowieckiego 
można by było ten stan finansowy znacznie poprawić. dlatego moimi 
priorytetem będzie refinansowanie tych inwestycji, kt&oacute;re będą miały 
maksymalne dofinansowanie ze środk&oacute;w Unii Europejskiej. Dzisiaj 
problemem Radomia jest jak zwiększyć wpływy do budżetu. Jak można to 
zrobić?. Oczywiście jest kilka metod, ale przede wszystkim należy się 
zastanowić jak zwiększyć bazę podatkową, liczbę podatnik&oacute;w, kt&oacute;rzy 
płaciliby podatki w naszych urzędach skarbowych. Czyli należy tworzyć 
warunki dla obecnych przedsiębiorc&oacute;w, aby nie przenosili swojej 
działalności do innych miejscowości, a niestety taki eksodus miał 
miejsce. Trzeba to zjawisko spowolnić, a najlepiej zlikwidować. I 
poszerzać tę bazę poprzez nowych podatnik&oacute;w, kt&oacute;rzy mogliby u nas 
zainwestować. I tutaj jest kolejny pomysł. W Radomiu jest około tysiąca 
nowych mieszkań do sprzedania. Jako przyszły prezydent deklaruję, że 
poproszę deweloper&oacute;w i przedstawicieli sp&oacute;łdzielni mieszkaniowych, żeby 
zrobić wsp&oacute;lną, ze wsp&oacute;lnych pieniędzy, promocję Radomia jako 
doskonałego miejsca do tego, żeby tutaj kupować mieszkanie.<br />
<br />
<b>- To teraz taki mały teścik. Nie ze znajomości angielskiego, ale z 
topografii Radomia.<br />
</b>Pani redaktor, niech pani posłucha...<br />
<br />
<b>... ale ja zadam tylko panu pytanie.</b>
</p>
<p>
Pani poslucha. ja pamiętam debatę telewizyjną Marcinkowski - Włodarczyk<br />
<b>- No widzę, że wie pan, jak to moje pytanie może brzmieć...<br />
</b>Nie kandyduję - niech pani to napisze - na taks&oacute;wkarza. Jeśli chce 
mnie pani pytać, to odpowiadam, że nie znam nazw wszystkich rond w 
Radomiu. Ja po prostu nie kandyduję na taks&oacute;wkarza, ale jako prezydent 
Radomia spowoduję, że choćby wspomniani taks&oacute;wkarze będą mieli swobodny 
dostęp do przestrzeni publicznej. Dzisiaj, a wiem to dobrze, bo mam 
teścia taks&oacute;wkarza, przestrzeń publiczna jest zawłaszczana i 
monopolizowana. Tak dalej być nie może. Wszyscy taks&oacute;wkarze dobrze 
wiedzą o czym m&oacute;wię.<br />
<br />
<b>- A o czym pan m&oacute;wi?</b><br />
Przestrzeń publiczna jest monopoliizowana, nie może być takiej sytuacji w
kraju z gospodarką wolnorynkową. Jako prezydent sprawię, by zaprzestano
monopolizowania przestrzeni publicznej. Chciałbym, zeby tak jak każdy 
radomianim może oddychać powietrzem, żeby każdy m&oacute;gł, oczywiście w 
zgodzie z prawem, stawiać samoch&oacute;d tam, gdzie ma na to ochotę.
</p>
<p>
<b>- Wracam do tego testu, bo prezydent Włodarczyk - takie opinie się 
pojawiały - nie dlatego przegrał wybory, że przepytywał Zdzislawa 
Marcinkowskiego z nazewnictwa rond w Radomiu, ale dlatego że wypomniał 
swojemu konkurentowiu, że nie jest on rodowitym radomianinem. A pan 
przecież także nie jest, prawda? Zabezpieczam się: też nie jestem. Pytam
o to, bo w Radomiu, to jest - takie mam przekonanie -&nbsp; bardzo czuły 
punkt.<br />
</b>Wyjaśnię to wszystkim radomianom i czytelnikom waszego portalu - 
ot&oacute;ż podczas debaty z młodzieżą na pytanie, gdzie się urodziłem, 
odpowiedziałem, że tak jak większość z was, na sali porodowej. Nie 
miałem żadnego żadnego wpływu na to, gdzie mamusi wody odeszły. Ale w 
moim przekonaniu nie jest ważne to, gdzie się ktoś urodził, ale ważne 
gdzie chce umrzeć. Chcę umrzeć w Radomiu, chcę, żeby tu był m&oacute;j pomnik. 
Prezydent Grzecznarowski nie urodzi się w Radomiu, tylko w Końskich. A 
dzisiaj mamy ulicę Grzecznarowskiego. Wierzę głęboko, że radomianie są 
społeczeństwem otwartym i będę zachęcać wszystkich także tych, kt&oacute;rzy 
dziś są w Irlandii, Wielkiej Brytanii, Norwegii, czy we Włoszech, by do 
Radomia wr&oacute;cili. Mało tego, chcę, by przyjeżdżali tu Anglicy, 
Norwegowie, Chińczycy, tak by Radom stał się nowoczesnym miastem 
europejskim, w kt&oacute;rym się chce żyć i pracować.
</p>
<p>
Rozmawiała <b>Bożena Dobrzyńska </b>
</p>
<p>
Czytaj rozmowy z: <a href="content/view/7283/50/" target="_self">Piotrem Szprendalowiczem</a>,
<a href="content/view/7268/50/" target="_self">Jakubem Kluzińskim</a>, <a href="content/view/7255/50/" target="_self">Andrzejem Kosztowniakiem</a>,
<a href="content/view/7133/50/" target="_self">Mariuszem Foglem</a>&nbsp; 
</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kocham Radom popiera cudzych kandydatów</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/kocham-radom-popiera-cudzych-kandydatow-2/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/kocham-radom-popiera-cudzych-kandydatow-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Olszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Nov 2010 20:59:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wybory Samorządowe 2010]]></category>
		<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[Komitet Wyborczy Kocham Radom wskazał pięć os&#243;b, kt&#243;re będzie popierać w wyborach do sejmiku wojew&#243;dztwa. Kandydaci nie należą do... Kocham Radom, ale - jak zapewnia stowarzyszenie - mają inne plusy. &#160; Komitet Wyborczy Kocham Radom podobnie jak cztery lata temu zachęca do świadomego udziału w wyborach nie tylko do Rady Miejskiej, ale i do sejmiku [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<b>Komitet Wyborczy Kocham Radom wskazał pięć os&oacute;b, kt&oacute;re będzie 
popierać w wyborach do sejmiku wojew&oacute;dztwa. Kandydaci nie należą do... 
Kocham Radom, ale - jak zapewnia stowarzyszenie - mają inne plusy.</b>
<br /><span id="more-7290"></span><br /><p>
&nbsp;
</p>
<p>
<img align="left" src="http://ww2.mojradom.pl/wp-content/uploads/2010/11/161110kluz_sejmik2.jpg" class="j2wp" title="" alt="Poparli nie swoich kandydatów..."/><!--[alt]Poparli nie swoich kandydatów...[/alt]-->Komitet Wyborczy Kocham Radom podobnie jak cztery lata temu 
zachęca do świadomego udziału w wyborach nie tylko do Rady Miejskiej, 
ale i do sejmiku wojew&oacute;dztwa mazowieckiego. Ze swego ugrupowania nie 
wystawia kandydat&oacute;w, dlatego wskazuje osoby, kt&oacute;re zdaniem 
stowarzyszenia powinny znaleźć się w sejmiku. - Nie mamy ambicji i 
możliwości, by teraz 
wystawić swoich kandydat&oacute;w i aspirować do samorządowych władz 
wojew&oacute;dzkich. Być może za kilka, kilkanaście lat. Wysyłamy sygnał, że 
możliwa jest wsp&oacute;łpraca ponad podziałami dla Radomia i regionu &ndash; 
wyjaśnia 
Jakub Kluziński z Kocham Radom, kandydat na prezydenta miasta.<br />
<br />
Kocham Radom rekomenduje następujące osoby i wystawia im rekomendację: 
Bogumiła Ferensteina (PSL) - &quot;wieloletni radny, wykazał się działaniami 
na rzecz Radomia&quot;; Zbigniewa Kuźmiuka (PiS) &ndash; &quot;były wojewoda. m.in. 
dzięki niemu mamy szpital na J&oacute;zefowie i zalew Domaniowie&quot;; Andrzeja 
Łuczyckiego (PO) - &quot;były senator, przeni&oacute;sł ITD do Radomia, wielokrotnie
walczył o poprawki budżetowe na rzecz inwestycji w Radomiu&quot;; Martę 
Ratuszyńską (SLD) &ndash; &quot;młoda osoba, kt&oacute;ra ma szansę się wykazać&quot;; Lucynę 
Wiśniewską (Prawica Rzeczpospolitej) &ndash; &quot;dzięki niej zostały wykorzystane
fundusze na rzecz wybudowania szkoły muzycznej&quot;.
</p>
Jakub Kluziński oceniając dotychczasowych przedstawicieli w sejmiku 
Mazowsza podkreśla, że trzeba wiele zmienić. - Nie zauważam dużej ich 
aktywności. Fakty świadczą na niekorzyść. Radom jest pomijany, 
marginalizowany. Setki milion&oacute;w złotych z wojew&oacute;dztwa nas omija. Tracimy
inwestycje: obwodnice południową, pawilon ginekologiczny, lotnisko. 
Zawsze znajdzie się wym&oacute;wka, dlaczego tych pieniędzy dla Radomia nie ma.
Chcemy to zmienić &ndash; dodaje lider Kocham Radom.<br />
<p>
Cztery lata temu w Radomiu frekwencja w wyborach samorządowych i do 
sejmiku Mazowsza wynosiła 37 procent. - Dwie na trzy osoby nie poszły 
głosować. My zachęcamy do wybor&oacute;w. Nie kierujmy się metkami i 
preferencjami partyjnymi, czy politycznymi. Niech to będzie świadomy 
wyb&oacute;r. W niedzielę głosujmy na konkretne osoby. Może nie zawsze na 
jedynki, ale na ludzi z kwalifikacjami. To jest najlepsza droga, byśmy 
byli zadowoleni z naszych reprezentant&oacute;w w sejmiku czy radzie miejskiej.
P&oacute;źniej możemy ich rozliczać, zapytać co zdobili i czy wywiązali się ze
swoich obietnic &ndash; zachęca Jakub Kluziński.
</p>
<p>
<b>Bartek Olszewski</b> 
</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Środa obietnic dla PO</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/sroda-obietnic-dla-po-2/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/sroda-obietnic-dla-po-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Olszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Nov 2010 20:55:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wybory Samorządowe 2010]]></category>
		<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[Takiej delegacji ministr&#243;w Platformy Obywatelskiej dawno w Radomiu nie było. Zachęcali do głosowania w wyborach samorządowych. Wskazywali kandydata na prezydenta, m&#243;wili o pieniądzach dla miasta, szybkiej kolei, lotnisku i miejscach pracy. &#160; Przed południem przyjechał minister w Kancelarii Prezydenta RP Sławomir Nowak. Spotkał się ze studentami WSH. Salę opuściła dość szybko minister zdrowia Ewa Kopacz. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<b>Takiej delegacji ministr&oacute;w Platformy Obywatelskiej dawno w Radomiu nie 
było. Zachęcali do głosowania w wyborach samorządowych. Wskazywali 
kandydata na prezydenta, m&oacute;wili o pieniądzach dla miasta, szybkiej 
kolei, lotnisku i miejscach pracy. </b>
<br /><span id="more-7289"></span><br /><p>
&nbsp;
</p>
<p>
<img align="left" src="http://ww2.mojradom.pl/wp-content/uploads/2010/11/171110po_wsh2.jpg" class="j2wp" title="" alt="Minister Nowak był u studentów"/><!--[alt]Minister Nowak był u studentów[/alt]--> Przed południem przyjechał minister w Kancelarii Prezydenta 
RP Sławomir Nowak. Spotkał się ze studentami WSH. Salę opuściła dość 
szybko minister zdrowia Ewa Kopacz. Wśr&oacute;d kilku żart&oacute;w m.in. o szybkim 
podr&oacute;żowaniu autem posła Jacka Kurskiego były też poważne tematy.&ndash; W 
Radomiu trzeba otworzyć szeroko okna i zacząć inwestować. Mieszkacie 
między gigantyczną aglomeracją, a całym dynamicznym południem Polski. Od
waszych wybor&oacute;w zależy jaki będzie Radom, jak będzie się rozwijał i jak
zyska na swoim świetnym położeniu &ndash; przekonywał Sławomir Nowak. 
Wt&oacute;rował mu kandydat PO na prezydenta miasta. &ndash; Radom nie może dreptać 
jak - przepraszam - gejsza, ale musi stawiać poważne krok,i by ściągać 
inwestor&oacute;w &ndash; przekonywał Piotr Szprendałowicz.<br />
<br />
Po spotkaniu w WSH Sławomir Nowak pojechał do Mazowieckiego Centrum 
Sztuki Wsp&oacute;łczesnej Elektrownia, kt&oacute;re jest w przebudowie. Miasto 
opuścił tuż przed kolejnym ministrem z PO, tym razem infrastruktury. 
Cezary Grabarczyk odwiedził&nbsp; najpierw radomski dworzec PKP, by sprawdzić
co czeka rząd i przyszłego prezydenta Radomia podczas przebudowy tego 
obiektu. Tam i przed konferencją prasową w radomskiej siedzibie PO 
minister Grabarczyk widział transparenty i grupkę pikietujących młodych 
os&oacute;b. &ndash; Przyszliśmy tu, by zapytać pana ministra, gdzie jest szybka 
kolej do Radomia? Pierwsza łopata miała być wbita rok temu. Od tego 
czasu rząd nic nie zrobił, by powstała szybka kolej Radom&nbsp; &ndash; Warszawa. 
Mamy apel: mniej sł&oacute;w, więcej czyn&oacute;w &ndash; tłumaczył Karol Sońta, były radny
i kandydat PiS do Rady Miejskiej .
</p>
<p>
<img align="right" src="http://ww2.mojradom.pl/wp-content/uploads/2010/11/171110po_pis.jpg" class="j2wp" title="" alt="Pikieta przed siedzibą PO "/><!--[alt]Pikieta przed siedzibą PO [/alt]--> Minister odpowiedział na to pytanie, ale dopiero podczas 
konferencji prasowej. &ndash; Chcemy zmodernizować linię kolejową 
Radom-Warszawa. Czekamy w tej chwili na zapewnienie przez ministra 
finans&oacute;w pieniędzy na ten cel. Do końca roku otrzymamy zgodę na 
rozstrzygnięcie przetargu na realizację dokumentacji linii kolejowej nr 
8. Na początku przyszłego roku rozpoczną się pracę związane z 
modernizacją dworca PKP w Radomiu &ndash; zapewniał minister.<br />
<br />
Prace remontowe na dworcu mają trwać maksymalnie p&oacute;łtora roku. 
Pojedziemy także nowymi pociągami. Rząd wyda na nowy tabor 3,5 miliarda 
złotych. Nowe składy wjadą na nowe szyny do końca 2015 r., by pognać do 
Warszawy w czasie poniżej godziny. Modernizacja samej linii kolejowej 
będzie kosztować ok 2 mld zł., 1 miliard 200 mln pochodzi ze środk&oacute;w 
europejskich. &ndash; Linię zaczynamy remontować na przełomie 2011 i 2012r., 
tak&nbsp; by skończyć prace przed 2015 r. - obiecywał Piotr Szprendałowicz 
dziękując ministrowi Grabarczykowi za przychylność. Ten szybko się 
odwdzięczył. - Najlepszym kandydatem na prezydenta Radomia jest Piotr 
Szprendałowicz, a minister Ewa Kopacz najciężej pracuje w rządzie 
premiera Tuska &ndash; obwieścił Cezary Grabarczyk.<br />
</p>
<p>
<img align="left" src="http://ww2.mojradom.pl/wp-content/uploads/2010/11/171110po_po.jpg" class="j2wp" title="" alt="Kandydat ma mocne poparcie"/><!--[alt]Kandydat ma mocne poparcie[/alt]-->
W środę w Radomiu był jeszcze jeden, tym razem wiceminister finans&oacute;w, 
odpowiedzialny za służby skarbowe Andrzej Parafianowicz (PO). Spotkał 
się i rozmawiał z trzydziestoma osobami likwidowanego w Radomiu urzędu 
Kontroli Skarbowej. &ndash; Nikt pracy nie straci. Strony wyszły ze spotkania 
zadowolone. Część os&oacute;b będzie pracować w innych urzędach w Radomiu, a 
niekt&oacute;rym bardziej pasuje pracować w okolicznych powiatach. I tak 
będzie. To były tylko plotki, że ludzie stracą pracę &ndash; przekonywał 
Parafianowicz.
</p>
<p>
<b>Bartek Olszewski</b>
</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Szprendałowicz: Niepojęte co robi PiS w Radomiu</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/szprendalowicz-niepojete-co-robi-pis-w-radomiu-3/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/szprendalowicz-niepojete-co-robi-pis-w-radomiu-3/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Olszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Nov 2010 20:52:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wybory Samorządowe 2010]]></category>
		<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[Rozmowa z Piotrem Szprendałowiczem, kandydatem Platformy Obywatelskiej na prezydenta Radomia. &#160; - Ile pieniędzy przywi&#243;zł pan do Radomia? - Przez cztery lata... Biorąc pod uwagę środki własne samorządu wojew&#243;dztwa, fundusze unijne oraz pieniądze &#8222;rządowe&#8221; o podziale kt&#243;rych decydują zarząd i sejmik wojew&#243;dztwa, uzbiera się trochę&#8230; Jakieś 300 &#8211; 400 milion&#243;w. To są pieniądze, jakich nigdy [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<b>Rozmowa z Piotrem Szprendałowiczem, kandydatem Platformy Obywatelskiej na 
prezydenta Radomia.</b>
<br /><span id="more-7288"></span><br /><p>
&nbsp;
</p>
<p>
<img align="left" src="http://ww2.mojradom.pl/wp-content/uploads/2010/11/161110szprendalowicz04.jpg" class="j2wp" title="" alt="Piotr Szprendałowicz"/><!--[alt]Piotr Szprendałowicz[/alt]--><b>- Ile pieniędzy przywi&oacute;zł pan do Radomia?</b><br />
- Przez cztery lata... Biorąc pod uwagę środki własne samorządu 
wojew&oacute;dztwa, fundusze unijne oraz pieniądze &bdquo;rządowe&rdquo; o podziale kt&oacute;rych
decydują zarząd i sejmik wojew&oacute;dztwa, uzbiera się trochę&hellip; Jakieś 300 &ndash; 
400 milion&oacute;w. To są pieniądze, jakich nigdy dotąd w historii samorządu 
wojew&oacute;dztwa, na Ziemi Radomskiej nie było.<br />
<br />
<b>- Skoro w wojew&oacute;dztwie są pieniądze, tam można rządzić i dzielić, to po co panu fotel prezydenta?</b><br />
- Bo Radom &ndash; moje rodzinne miasto, rozwija się za wolno. Przez cztery 
lata z poziomu zarządu wojew&oacute;dztwa obserwuję rozw&oacute;j innych miast i widzę
jak mało aktywne są radomskie władze w zabieganiu o pieniądze. O środki
unijne. Dużo mniejsze miasta, jak Płock, Siedlce, Ostrołęka składają 
więcej wniosk&oacute;w i na dużo większe kwoty, także na projekty kluczowe. 
Przykład: władze Radomia składają wniosek na budowę obwodnicy 
południowej. Koszt całkowity jest oszacowany na ok. 48 mln zł. My go na 
zarządzie zatwierdzamy, dajemy maksimum dofinansowania, ponad 41 
milion&oacute;w. Upływają dwa lata, władze Radomia przysyłają wniosek o 
&bdquo;przeszacowanie kwoty&rdquo;, bo się rzekomo zmieniły ceny na rynku i ten 
projekt wzrasta do... 123 mln zł! Upływa kolejny rok i władze Radomia 
przysyłają następny wniosek o ponowne przeszacowanie, bo tym razem 
obwodnica ma już kosztować 186 mln zł! I ktoś czyni pretensje o to, że 
Radom na projekt kluczowy dostał tak mało, czyli wspomniane 41 mln zł. 
Inni od początku lepiej szacowali koszty i dostawali pieniądze, kt&oacute;re 
teraz procentowo są większe. Nie rozumiem także dlaczego radomski 
magistrat nie zabiegał o bardzo duże unijne pieniądze na zbrojenie 
teren&oacute;w pod potrzeby przyszłych inwestor&oacute;w?&nbsp; Wnioskował tylko na ok. 2 
mln zł, na rozliczenie teren&oacute;w na Wośnikach. Dlaczego nie wystąpił o 
kilkadziesiąt milion&oacute;w i nie uzbroił wielu hektar&oacute;w? Dzięki uzbrojeniu 
terenu m&oacute;gł przyciągnąć dużych inwestor&oacute;w, dających wiele tak bardzo nam
potrzebnych miejsc pracy. Przysucha złożyła wniosek i dostała na taki 
cel ok 10 mln zł. Dużo dostały: Szydłowiec i Pionki. A a Radom? Tylko 2 
mln zł. Jak widać, nie jest tak, jak radomscy działacze PiS-u m&oacute;wią, że 
Platforma Obywatelska zakręciła kurek z pieniędzmi dlatego, że tu rządzi
PiS. Na same ulice w mieście wojew&oacute;dztwo dało ponad 40 mln zł. Na ul 
Hodowlaną, Chrobrego, Słowackiego, Warszawską. Przykłady mogę mnożyć. Co
więcej, przychylne decyzje ministr&oacute;w z PO pozwoliły dofinansować budowę
szkoły muzycznej, stadionu lekkoatletycznego, czy hali zapaśniczej.<br />
<br />
- <b>Ale nie pawilonu ginekologiczno - położnicznego...</b><br />
- Bo prezydent Kosztowniak nie chciał. To staraniem PO ten projekt stał 
się kluczowym. Pamiętam, sam w gabinecie prezydenta Kosztowniaka 
prosiłem go, by taki projekt złożył. Historia tego jest dłuższa...<br />
<br />
<b>- ...i nie raz opisywana. Kiedy te pieniądze dostaniemy?</b><br />
- Nie wiem, nie wiem... To był ewenement w historii wojew&oacute;dztwa. 
Marszałek podczas obrad zarządu dzwoni do prezydenta Kosztowniaka z 
informacją o problemie i m&oacute;wi, że trzeba szybko razem reagować. Dzwonił 
do prezydenta na moją prośbę, przy świadkach. Rozmowa się odbyła, były 
trzy dni na reakcję. Przez te trzy dni prezydent Radomia zapadł się jak 
kamień pod wodę. Nie podjął dalej tematu, nie było z nim kontaktu! Na 
jego miejscu bym przyjechał, rozmawiał, negocjował. Napisalibyśmy aneks.
Można było wziąć 23 mln zł. A w trakcie rozm&oacute;w można było ugrać dla 
Radomia brakujące pieniądze z innego projektu kluczowego. Suma by się 
zgadzała. Prezydent nie podjął w og&oacute;le tematu.<br />
<br />
<b>- Prezydent szuka tych pieniędzy np. w MOPS, w szkołach, w plac&oacute;wkach
budżetowych podległych miastu. M&oacute;wi też, że pożyczył 260 mln zł, 
pozyskał 460 mln zł. więc jest na plusie ponad 190 mln zł. Przy okazji 
widzimy pomyłkę o przecinek w wyliczeniu remontowanych dr&oacute;g.</b><br />
- Na przykładzie tej &bdquo;pomyłki&rdquo; można uznać, że przekaz prezydenta jest 
mało wiarygodny. Na sesji Rady Miejskiej poświęconej zadłużeniu Radomia 
pokazywał słupki unijnego wsparcia, a ja wielokrotnie go pytałem, co się
kryje za tymi liczbami i słupkami? Nie był w stanie odpowiedzieć. Do 
tej pory nie odpowiedział. Ja i nikt z radnych, nie dostaliśmy 
szczeg&oacute;łowych wyjaśnień.<br />
<br />
<b>- To kogo słuchać i w kt&oacute;re liczby wierzyć w kwestii zadłużenia miasta?</b><br />
- Same władze podały kwotę ponad 330 mln zł z opcją wzrostu do końca 
roku. Natomiast dlaczego władze nie chcą wypunktować przychod&oacute;w ze 
środk&oacute;w unijnych?<br />
<br />
<b>- Pan zarabia w Warszawie i tu przyjeżdża by... godnie żyć?</b><br />
- ...Tak. Codziennie wracam do domu, do żony i dzieci. Tak, jak tysiące radomian.<br />
<br />
<b>- Od kilkunastu lat przy okazji wybor&oacute;w słyszę hasła: &bdquo;tu trzeba 
stworzyć miejsca pracy, tu radomianie powinni pracować, koniec jazdy za 
chlebem do stolicy, czy do Anglii&rdquo;. Przecież wielu naszych znajomych tak
pracuje, mając, m&oacute;wiąc delikatnie w nosie, co na sztandarach wypisują 
politycy. I wracają, by - właśnie - jak żyć? Pan godnie żyje w swoim 
mieście?</b><br />
- Nie. ...Cztery lata jestem praktycznie poza domem. Pracuję kilkanaście
godzin dziennie, siedem dni w tygodniu. Mam dzieci, żonę. Chociaż przez
chwilę wieczorem chcę się z nimi zobaczyć. Rano wyjeżdżam nim oni 
wstaną.<br />
<br />
<b>- To też pytanie o pomysł na Radom. W pana programie czytam &bdquo;przed 
nami niepowtarzalna szansa na dynamiczny rozw&oacute;j w ramach linii 
samorządowo - politycznej&rdquo;. O co chodzi?</b><br />
- Tak. Radom jest dużym miastem. Tu lokalne komitety czy stowarzyszenia 
nie odegrają takiej roli jaką mogą odegrać partie polityczne. Nie b&oacute;jmy 
się takich stwierdzeń. Tak jak w kraju czy sejmiku odbywa się pewna 
polityka, tak samo w przypadku dużych miast, też możemy m&oacute;wić o pewnych 
przełożeniach politycznych. Podkreślam, nie oznacza to, że jeżeli w 
kraju czy sejmiku rządzi ktoś inny, to się takiego kogoś karze. 
Absolutnie nie. Jednak inne możliwości pozyskiwania środk&oacute;w, lobbowania,
pukania do drzwi i wchodzenia ma prezydent z tej samej opcji, kt&oacute;ra 
rządzi w sejmiku czy kraju niż prezydent z opozycji. Znam ministr&oacute;w, 
wsp&oacute;łpracuję z nimi na co dzień. Gdy zachodzi potrzeba, jest mi dużo 
łatwiej i szybciej um&oacute;wić się na spotkanie. Przykład z ostatniej 
niedzieli. Była konwencja samorządowa PO naszego wojew&oacute;dztwa. Byłem tam,
rozmawiałem z premierem Tuskiem. Zaprosiłem go do Radomia.<br />
<br />
<b>- I tam właśnie premier m&oacute;wił, że są dwie Polski. Tak jak kiedyś: RFN
i NRD. Czy my w Radomiu jesteśmy w NRD i jedziemy do RFN (Warszawy) za 
chlebem?</b><br />
- &hellip; (cisza) ...może trochę tak z tym jest. Natomiast to dobrze, że można
jechać do Warszawy pracować, bo dzięki temu bezrobocie w Radomiu jest 
trochę niższe. Chociaż wciąż olbrzymie. Pytanie, ile by wynosiło, 
gdybyśmy byli bardziej oddaleni od stolicy? Wiemy, że miejsc pracy nie 
przybędzie z roku na rok. Trzeba pozyskując inwestor&oacute;w, w miarę 
możliwości ułatwiać mieszkańcom Radomia sprawniejszy dojazd do Warszawy.
M&oacute;wię o modernizacji linii kolejowej by 100 kilometr&oacute;w pokonać w mniej 
niż godzinę.<br />
<br />
<b>- W pana programie czytam: &bdquo;lotnisko to priorytet&rdquo;. Natomiast o 
szybkiej kolei Radom &ndash; Warszawa nie znajduję tego określenia, choć też 
pisze pan o tym sporo.</b><br />
- Zdecydowanie jest to najważniejsza dla rozwoju Radomia inwestycja i to
patrząc kilkadziesiąt lat naprz&oacute;d. Od dziesięcioleci modernizacja linii
kolejowej dla Radomia jest priorytetem. W 52 minuty będziemy dojeżdżać 
do centrum Warszawy. W stolicy można zarobić kilka razy więcej 
pieniędzy, ale tu je wydawać. Tu gdzie są nasze rodziny. To oczywiście 
nie jest docelowe rozwiązanie problemu bezrobocia. Pieniądze na szybką 
kolej są na liście kluczowej: 1 mld 200 mln zł. Jest duże wsparcie dla 
tego projektu. Pilnuję tego, i mnie, przedstawicielowi PO łatwiej 
znaleźć zrozumienie naszych potrzeb w rządzie. <br />
<br />
<b>- Czy w Radomiu nadal jest IV RP? Jesteśmy ponad 100 kilometr&oacute;w od Wiejskiej.</b><br />
- Niestety jest i to w najczystszej postaci. Radomskim PiS rządzi poseł 
Suski. On wydaje swoim politycznym podwładnym dyspozycje. Sp&oacute;jrzmy na 
standardy wprowadzone w mieście: zawłaszczenie politycznego życia przez 
Prawo i Sprawiedliwość. Miasto zostało skażone syndromem samodzielnie 
sprawowanej władzy. Wykorzystują to do maksimum. Nie chcę podawać 
szczeg&oacute;ł&oacute;w, ale znam dyrektora szkoły, kt&oacute;ry przed festynem z okazji 
Dnia Dziecka musiał pokazać program imprezy wiceprezydentowi Fałkowi. 
Musiał pokazać scenariusz, tłumaczyć czy przypadkiem Szprendałowicz nie 
będzie rozdawał jakichś nagr&oacute;d. I rzeczywiście nie rozdawał. Rozdawali 
tylko Fałek i Kosztowniak. Inny przykład: przychodzi do mnie znany 
radomski trener. Opowiada, że osoba, o kt&oacute;rej jest ostatnio głośno w 
mediach za sprawą wpis&oacute;w atakujących radnego Gajewskiego m&oacute;wi, że będzie
mieć zmniejszoną liczbę godzin treningu na pływalni, chyba, że 
przyjdzie na pewne spotkanie i wystartuje z jedynie słusznej listy opcji
rządzącej. Trener chce być apolityczny. W efekcie stracił dotychczasową
dostępność swej sekcji do pływalni. A przykład Automobilklubu? Czyż nie
jest znamienny? Podobno prokuratura ma nagrania, kiedy to jeden z 
wiceprezydent&oacute;w miasta dzwoni do prezesa Automobilklubu &ndash; niezależnego 
przecież stowarzyszenia (ale czasami dotowanego przez władze miasta) 
nakazując mu zorganizowanie komercyjnej imprezy, jaką jest Zlot 
Samochod&oacute;w Amerykańskich. Jeśli tak rzeczywiście było, to jest to 
niepojęte! Daliśmy z kasy wojew&oacute;dztwa 600 tys. zł na rozbudowę toru. 
Miasto dorzuciło ok. 200 tys i udało się uratować Automobilklub. Boli 
mnie, gdy widzę co się teraz tam dzieje. Tor jest zabierany 
Automobilklubowi. Jeżeli władze Radomia twierdzą, że działka na kt&oacute;rej 
znajduje się trzy czwarte toru należy do miasta, to na jakiej podstawie 
te same władze złożyły wniosek do samorządu wojew&oacute;dztwa o dofinansowanie
przebudowy toru? A więc realizowały inwestycję na nie swoim gruncie. 
Takie rzeczy wychodzą teraz. Tego rodzaju przykłady można mnożyć.<br />
<br />
<b>- Zmieni pan hasło &bdquo;siła w precyzji&rdquo;?</b><br />
- Spotykam się z opiniami, że to hasło jest niezrozumiałe dla samych 
radomian. Radom powinien się promować jako miasto optymistyczne, otwarte
na wsp&oacute;łpracę, kreatywne i perspektywiczne. Musimy pozbyć się 
kompleks&oacute;w. Przestańmy m&oacute;wić tylko i wyłącznie o wydarzeniach z czerwca 
1976 roku. Pokażmy się jako miejsce, gdzie jest chęć do wsp&oacute;łpracy, 
gdzie mamy młode, dobrze wykształcone społeczeństwo obywatelskie. 
Przestańmy być miastem z kompleksami. <br />
<br />
<b>- Ile os&oacute;b z obecnego składu Urzędu Miejskiego zmieni pracę gdy pan 
zostanie prezydentem? To też pytanie o organizację pracy tego urzędu. 
Chcę poznać nazwiska wiceprezydent&oacute;w. </b><br />
- Za wcześnie. Nazwiska wiceprezydent&oacute;w będą wynikały z wizji wsp&oacute;łpracy
koalicyjnej. Jaka będzie koalicja? To się dopiero okaże po wyborach. 
Będę zabiegał o jak najszerszą koalicję. Moja wizja sprawowania władzy 
jest wizją dzielenia się władzą. Nauczyłem się tego, wsp&oacute;łpracując w 
Zarządzie i Sejmiku Wojew&oacute;dztwa z trudnym koalicjantem jakim jest PSL. 
Wśr&oacute;d os&oacute;b mi podległych (dyrektor&oacute;w departament&oacute;w, jednostek mi 
podlegających, prezes&oacute;w sp&oacute;łek) wsp&oacute;łpracuję z&nbsp; ludźmi ze wszelkich 
możliwych opcji politycznych. To w niczym nie musi przeszkadzać, trzeba 
tylko jasno określić zasady. Każdy ma prawo do swoich pogląd&oacute;w i do 
robienia swojej polityki, ale nie może to być zła polityka: dokuczliwa, 
napastliwa, agresywna i robiona w trakcie pracy. Dla mnie liczy się 
merytoryczność i zaangażowanie na rzecz Radomia.<br />
<br />
<b>- Dlaczego podpisał pan z innymi kandydatami porozumienie, by w 
drugiej turze walczyć... no właśnie z kim? Zakładacie, że z Andrzejem 
Kosztowniakiem, ale czy to przypadkiem nie jest wasz błąd? Może nie 
będzie drugiej tury, może Kosztowniak nie jest tak groźnym kandydatem. 
Co się stanie z porozumieniem gdy po 21 listopada będziemy musieli 
wybierać między tymi, kt&oacute;rzy podpisali to porozumienie?</b><br />
- Po najbliższej niedzieli będzie druga tura wybor&oacute;w. Jednym z 
kandydat&oacute;w będzie obecnie urzędujący prezydent. Rządzący w Radomiu PiS w
ramach sprawowania władzy niezwykle rozwinął aparat propagandy. 
Propagandy sukcesu, czego przykładem są chociażby r&oacute;żne nadzwyczajne 
sesje rady miejskiej i eksploatowana do granic możliwości sala 
koncertowa szkoły muzycznej. Bynajmniej nie na koncerty.<br />
<br />
<b>- I myśli pan, że radomianie ulegają tej propagandzie?</b><br />
- Tak, w części ulegają. Widząc np. nasadzone kwiaty. Widząc robiony na 
gwałt, na ostatnią chwilę Park Kościuszki. On stanie się zaraz wielkim 
problemem bo coś, co się robi na ostatnią chwilę, szybko i pod publiczkę
zazwyczaj okazuje się wielkim bublem. Taki przykład mamy i z drogami, 
chociażby z Kozienicką. A wracając do parku, to c&oacute;ż my tam takiego 
widzimy za wydane 7 czy 8 mln zł? Tak więc będzie druga tura a 
porozumienie, kt&oacute;re zresztą sam przygotowałem, jest początkiem budowania
pewnej koalicji. Nasze miasto nie może tracić czasu na spory. Pokażę 
radomianom, że istnieje możliwość wsp&oacute;łpracy wewnątrz miasta i na 
zewnątrz. Dotychczas była to tylko iluzja wsp&oacute;łpracy władz Radomia z 
sejmikiem, zarządem wojew&oacute;dztwa, czy władzami centralnymi. Myślę, że 
Andrzej Kosztowniak nie jest samodzielnym prezydentem. Myślę, że 
sprawuje władze pod presją i nakazami, czy sugestiami posła Suskiego.<br />
<br />
<b>- A pan mając z tyłu Platformę Obywatelską, będzie samodzielnym prezydentem?</b><br />
- Ci, kt&oacute;rzy mnie znają, wiedzą, że jestem osobą wyrazistą, skuteczną w 
działaniu. Potrafię podejmować r&oacute;wnież trudne, niepopularne decyzje. 
Dlatego nie wszyscy darzą mnie sympatią. Ale jestem samodzielny, mam 
swoje zdanie i dużo os&oacute;b za to mnie szanuje. Oczywiście, słucham opinii 
innych, bo trzeba korzystać z mądrości i wiedzy możliwie wielu os&oacute;b. 
Przede wszystkim jednak trzeba szanować osoby o odmiennych poglądach. 
Myślę, że będę innym prezydentem niż Andrzej Kosztowniak.<br />
<br />
<b>- PO chce uczynić z wydarzeń kulturalnych, cytuję &bdquo;wiodącą markę Radomia&rdquo;. Wybudujecie filharmonię?</b><br />
- Filharmonia jest potrzebna temu miastu. To w pewnym momencie powinno 
być zrealizowane. Jeżeli położymy na szali r&oacute;żne potrzeby, to trzeba 
będzie jednak coś wybrać. Być może są ważniejsze inwestycje, przede 
wszystkim te dające miejsca pracy.<br />
<br />
<b>- A drogi, komunikacja? W rozmowie ze mną prezydent Kosztowniak namawiał do przesiadki na skutery, do autobus&oacute;w...</b><br />
- ...Może na rowery? To bardzo dobry pomysł, ale bardzo niedobrym 
pomysłem jest spos&oacute;b wykonywania ścieżek rowerowych w Radomiu. Na pewno 
rozw&oacute;j transportu publicznego jest konieczny w dużych miastach. Tylko 
dziś, po remontach dr&oacute;g, nieraz jedziemy dłużej z jednego końca miasta w
drugi niż z Radomia do Warszawy. Zobaczmy jak wytyczono drogi choćby 
wok&oacute;ł Centrum Słonecznego? Celowo dobieram delikatne określenia: miasto w
nie do końca przemyślany spos&oacute;b zaplanowało inwestycje i nadz&oacute;r nad 
nimi. Radom jest kompletnie sparaliżowany. Jeździ się trudniej niż po 
Warszawie. Tu nawet nie możemy przewidzieć o kt&oacute;rej i gdzie wpadniemy w 
korek. Nie robi się tak wielu inwestycji drogowych w jednym czasie.<br />
<br />
<b>- Jaka będzie następna kadencja? Pieniądze z Unii już nie będą takie duże.</b><br />
- To będzie bardzo trudne zadanie. Radom już stracił cztery lata 
mijającej kadencji. Można było pozyskać po wielokroć więcej pieniędzy. 
Nie zrobiono tego. Nowa perspektywa środk&oacute;w unijnych pojawi się za 
kolejne cztery lata. Teraz trzeba będzie naprawdę silnych zabieg&oacute;w po 
to, by dla Radomia pozyskać te resztki z r&oacute;żnych program&oacute;w. Do tego 
bagaż zadłużenia. Ja do końca nie wierzę statystykom miejskim, kt&oacute;re 
m&oacute;wią, że wyjdziemy na plus. Z czego władze miasta sfinansują choćby 
budowę obwodnicy południowej skoro muszą dodać na nią ponad 140 mln zł.?
Jak tego nie zrobią, to będą musiały oddać kolejne, już przyznane 41 
mln zł. To wyzwania, z kt&oacute;rymi będzie musiał zmierzyć się przyszły 
prezydent. Receptą jest wsp&oacute;łpraca w radzie miejskiej, ale i z 
samorządem wojew&oacute;dztwa i rządem. Tej wsp&oacute;łpracy obecnie praktycznie nie 
ma. Prezydent Kosztowniak omija kontakty ze mną - Członkiem Zarządu 
Wojew&oacute;dztwa, radomianinem, tak, jak on sam. Jedzie za to do Warszawy, 
postoi pod drzwiami marszałka i wraca bez efekt&oacute;w. To jest niewybaczalne
zaniechanie ze strony tego prezydenta.<br />
<br />
<b>- A ile razy pan prezydent był u Pana w Urzędzie Marszałkowskim?</b><br />
- Nie przypominam sobie takiego zdarzenia. Ja u pana prezydenta z 
własnej inicjatywy byłem kilka razy. W urzędzie i &bdquo;na mieście&rdquo;. Prosiłem
o spotkania, byśmy rozmawiali. Prosiłem go o składanie wniosk&oacute;w. 
Podpowiadałem jak to robić, gdzie są pieniądze. M&oacute;wiłem, kt&oacute;re 
inwestycje mają większe szanse na dofinansowanie. Od początku uważałem i
uważam, że wsp&oacute;łpraca na rzecz naszego wsp&oacute;lnego Radomia jest 
konieczna. Nawet jeśli w wielu sprawach się r&oacute;żnimy.<br />
<br />
<b>Rozmawiał Bartek Olszewski</b>
</p>
<p>
Czytaj także rozmowy z: <a href="content/view/7268/50/" target="_self">Jakubem Kluzińskim,</a> <a href="content/view/7255/50/" target="_self"> Andrzejem Kosztowniakiem,</a>  <a href="content/view/7133/50/" target="_self">Mariuszem Foglem 
</a> 
</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kluziński: Mam wizję miasta idealnego</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/kluzinski-mam-wizje-miasta-idealnego-3/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/kluzinski-mam-wizje-miasta-idealnego-3/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Olszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Nov 2010 09:30:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wybory Samorządowe 2010]]></category>
		<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[Rozmowa z Jakubem Kluzińskim, kandydatem stowarzyszenia Kocham Radom na prezydenta Radomia. {mosimage} - Wszyscy wiedzą, że kocha pan Radom, bo nawet stowarzsszenie kt&#243;re pan założył i kt&#243;rego jest pan przewodniczącym tak się nazywa. To za co pan tak kocha to miasto? ...Hm. To jest trudne pytanie, bo uczucie chyba nie jest &#34;za coś&#34;. A więc [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<b>Rozmowa z Jakubem Kluzińskim, kandydatem stowarzyszenia Kocham Radom na 
prezydenta Radomia.</b>
<br /><span id="more-7270"></span><br /><p>
<br />
{mosimage<b>} -</b><b> Wszyscy wiedzą, że kocha pan Radom, bo nawet 
stowarzsszenie kt&oacute;re pan założył i kt&oacute;rego jest pan przewodniczącym tak 
się nazywa. To za co pan tak kocha to miasto?<br />
</b>...Hm. To jest trudne pytanie, bo uczucie chyba nie jest &quot;za coś&quot;. A
więc to jest trudne pytanie. To się chyba - tak mi się wydaje - bierze z
tego, że to jest moje miasto. Tu są moje korzenie, od pokoleń. Stąd się
wywodzą moi dziadkowie, rodzice. Ja się tutaj wychowałem, tu spędziłem 
pierwsze 20 lat swojego życia - całe dzieciństwo: przedszkole, szkołę 
podstawową i średnią. Dorastając w mieście obserwowałem jak ono się 
zmienia, jak funkcjonuje. I obserwując inne miasta zauważyłem, że Radom 
jest tak jakoś niesprawiedliwie traktowany, oceniany. Z zewnątrz, ale i 
też przez nasze władze, kt&oacute;re są wybierane po to, by dbać o interes 
miasta, wlaczyć o to, by nie dopuszczać do niesprawiedliwości. A odkąd 
pamiętam te władze mają bardzo wąskie horyzonty i skupiają się na swoich
własnych interesach. I brakuje kogoś, kto by o Radom walczył, kto by 
stanął i upomniał się o jego prawa, prawa mieszkańc&oacute;w. Bo miasto to są 
ludzie, to są radomianie. Ja mam - tak sądzę - dość wysoko rozwinięte 
poczucie sprawiedliwości i to moje działanie wynika z tego, by 
przeciwstawić się temu niesprawiedliwemu traktowaniu Radomia. Radom 
zasługuje na to, by o niego dbać. M&oacute;wię tych, kt&oacute;rzy mają wpływ na to, 
co się w Radomiu dzieje.<br />
<br />
<b>- Wspomniał pan o pierwszych 20 latach spędzonych w Radomiu. Ale 
teraz pracuje pan i robi karierę zawodową w Warszawie. To dla wielu 
radomian i pana oponent&oacute;w stanowi jakiś rodzaj dysonansu. Wielu zarzuca 
panu, że pan wcale nie mieszka w Radomiu... To, gdzie pan mieszka?<br />
</b>Mieszkam w Radomiu i tu płacę podatki. To jest moje miasto. Na 
studia wyjechałem z Radomia, tak jak tysiące ludzi co roku. Właśnie 
zbliża się 15-lecie mojej matury w &quot;Kochanowskim&quot;. Gdy robiłem listę 
kontaktową, okazało się, że około 20 os&oacute;b z mojej klasy jest poza 
Radomiem. Mieszkają w Warszawie, ale nie tylko, są także za granicą. 
Więc m&oacute;j los był taki sam jak wielu przde mną i wielu po mnie. Tak samo 
jak moich rodzic&oacute;w. W Radomiu nie ma uczelni humanistycznej, więc jeśli 
ktoś chce studiować te kierunki musi wyjechać. Jesli ktoś chce wybrać 
wyższy poziom nauki niż oferują radomskie szkoły wyższe, też wyjeżdża. I
bardzo dobrze, bo zdobywa wykształcenie, poznaje ludzi. Ale niestety 
często wielu tam zostaje. Z braku pracy i perspektyw w Radomiu. Nie mają
do czego wracać. Stąd też moja praca w Warszawie. Czynienie mi zarzutu z
tego, że ja chcę do tego Radomia wr&oacute;cić i chcę tuaj pracować, tutaj 
działać, jest niesprrawiedliwe.<br />
<br />
<b>- Właśnie: ma pan świetną pracę, bardzo dobre zarobki, a urząd 
prezydenta to wiele kłopot&oacute;w i stres&oacute;w. Gdyby udało się panu wygrać 
wybory, to przejmie pan miasto z ogromnym zadłużeniem...Po co to panu?<br />
</b>Kieruję się w swoim życiu taką zasadą, żeby niekoniecznie wybierać 
łatwe scieżki, takie miejsca i drogi, gdzie człowiekowi jest wygodnie. 
Broń Boże, nie czynię nikomu zarzutu, kto tak robi i rozumiem i popieram
osoby, kt&oacute;re kierują się własnym interesem i szukają takiego miejsca na
ziemi, gdzie im dobrze. Szukają takiej pracy, takiego zajęcia. Ja kilka
lat temu poczułem w sobie taką potrzebę, no być może powołanie, żeby to
robić. Czasem nawet satysfakacja jest większa, kiedy droga jest 
trudniejsza. Nie jest sztuką stanąć przy dobrze funkcjonującej maszynie i
patrzeć jak ona działa. Wydaje mi się, że sztuką jest zrobić coś 
ciekawego w Radomiu. Ja czasem wyobrażam sobie nasze miasto jak taki 
dryfujący statek. Statki mają to do siebie, że jest duża inercja - 
trudno je ruszyć, trudno zmienić kurs, natomiast p&oacute;źniej, gdy już płyną,
to płyną. My przez 20 lat znaleźliśmy się - moim zdaniem - na złym 
kursie. Tracimy rangę i tracimy na znaczeniu i zamiast się rozwijać, my 
się - można powiedzieć - zwijamy. Bardzo trudno jest odwr&oacute;cić ten kurs. 
Trudno ten statek obr&oacute;cić i skierować w inną, lepszą stronę. Natomiast 
jeśli to się uda, to wtedy skorzystamy także z siły zamachowej. Wtedy to
stanie się naszym potencjałem. Powtarzam - nie zawsze to, co jest 
łatwe, jest najlepsze.<br />
<br />
<b>- Skoro m&oacute;wimy o trudnościach. Jest pan kandydatem niepartyjnym, za 
kt&oacute;rym przede wszystkim stoją ludzie zrzeszeni w stowarzyszeniu, r&oacute;wnież
tacy, kt&oacute;rzy mają pasje, zainteresowania, chcą zmian. Ale czy to 
wystarczy, by z takim zapleczem i wsparciem rządzić miastem? <br />
</b>Chciałbym sprostować, że za mną stoi tylko stowarzyszenie. Ono jest 
jakimś bytem, organizacją pozarządową. Ale ja uważam, że za mną stoją 
mieszkańcy. Doświadczam tego. Spotykam się z takimi sygnałami, dowodami 
wsparcia i poparcia właściwie na każdym kroku. To jest bardzo budujące. 
Gdy jeżdżę Kluzobusem po mieście, wiele os&oacute;b przychodzi i okazuje to 
poparcie. Takie popracie można zmierzyć raz na jakiś czas. Cztery lata 
temu zostało zmierzone - moim zdaniem - na dość wysokim poziomie, bo 12 
procent. Tylu radomian mi zaufało oddając na mnie głos. Ufam, że to 
poparcie teraz będzie jeszcze większe. I tu upatruję swojej siły. Co 
więcej, za kandydatem niezależnym, bezpartyjnym jakim jestem, stoją 
wszyscy, nie jestem ograniczony tylko do swojego zaplecza .Nie rozumiem 
dlaczego zaplecze polityczne jednej partii miałoby być lepsze i miałoby 
być bardziej wartościowe jeśli chodzi o rządzenie miastem niż zaplecze w
postaci całego miasta i wszystkich jego mieszkańc&oacute;w. Można bardzo 
dobrze wykazać, że to miasta rządzone przez prezydent&oacute;w niezależnych, 
bezpartyjnych odnoszą sukces. Najlepszym przykładem wymienianym 
wielokrotnie jest Wrocław. Tu można też dodać Kielce, Toruń, Bydgoszcz 
czy Krak&oacute;w. Tam rządzą prezydenci niezależni. Oni są popierani przez 
r&oacute;żne ugrupowania, ale są niezależni, działają dla dobra mieszkańc&oacute;w, a 
nie dla dobra układ&oacute;w partyjnych. Co więcej, w gronie os&oacute;b bezpośrednio 
ze mną wsp&oacute;łpracujących, kandydat&oacute;w w sztabie wyborczym są reprezentanci
wszystkich obszar&oacute;w funkcjnowania miasta. Są lekarze, nauczyciele, 
przedsiębiorcy, studenci, emeryci, przyrodnicy, specjaliści od sportu, 
artyści. Ale też jestem otwarty i chętny do rozmowy i wsp&oacute;łpracy ze 
wszystkimi. Jestem też otwarty na sugestie i w żąden spos&oacute;b nie uzurpuję
sobie prawa do &quot;wszystkowiedztwa&quot;. Wydaje mi się, że mam taką pozytywną
cechę, że umiem słuchać doradc&oacute;w i umiem na podstawie r&oacute;żnych głos&oacute;w, 
wybrać coś, co jest wartościowe. Ale nigdy nie powiem: nie, to co masz 
do powiedzenia jest nieważne, bo ja wiem lepiej. Zrobię to po swojemu. <br />
<br />
<b>- Wspomniał pan o powszechnym w Radomiu zjawisku - emigracji zarobkowej mieszkańc&oacute;w. Ma pan pomysł jak ich tutaj zatrzymać?</b><br />
Wszystkie działania miasta, te na kt&oacute;re ma ono wpływ, powinny być 
nakierowane na rozw&oacute;j, a to powinno się przekładać na tworzenie miejsc 
pracy. Jak one mogą powstawać? Albo za sprawą inwesycji zewnętrznych, 
czyli przyciągnięcia firm spoza Radomia, albo wsparcia przedsiębiorc&oacute;w 
lokalnych, czyli takich kt&oacute;re już tutaj są i mają pomysły na roz&oacute;wj i 
mogą tworzyć nowe miejsca pracy. Na każde z tych działań miasto ma 
wpływ. Jeśli chodzi o pozyskiwanie inwestor&oacute;w zewnętrznych, to najpierw 
trzeba mieć pomysł jacy oni mają być, a potem stworzyć warunki, by 
chceli w Radomiu się pojawić. Od lat m&oacute;wi się, że w Radomiu potrzeba 
inwestora na tysiąc, dwa, a nawet pięć tysięcy miejsc pracy, że trzeba 
dać taki impuls kt&oacute;ry by go przyciągnął. No i co, wyobraźmy sobie, że 
taki inwestor przez miasto przejeżdża i m&oacute;wi: wstąpię tutaj, 
zainwestuję. Tylko, że on potrzebuje terenu, dużo terenu i 
infrastruktury. Działki, kt&oacute;rymi dusponuje Radom nie nadają się na tak 
duże inwestycje, na dużą fabrykę, duży zakład logistyczny, dużą firmę 
przetw&oacute;rczą. Dlatego trzeba koniecznie znaleźć takie tereny, scalać 
działki. To jest możliwe. Przykładem jest Ł&oacute;dź, kt&oacute;ra dziesięć lat temu 
była w takiej samej sytuacji jak Radom, a od tego czasu pozyskała 
mn&oacute;stwo firm z branży AGD i wysokiej technologii, jak np. producenta 
komputer&oacute;w DEL. Miasto powinno zrobić inwentaryzację wolnych teren&oacute;w 
własnych, ale też prywatnych, kt&oacute;re leżą w pobliżu i wskazywać takie 
działki: 50-, 100-, 150-hektarowe. One muszą być dobrze skomunikowane, 
nie tylko leżeć przy drodze jak na Wośnikach, ale muszą mieć też 
bocznicę kolejową. Trzeba wskazać takie lokalizacje, być może na razie 
potencjalne. Jeśli je znajdziemy - scalić i uzbroić. Jeśli są częściowo 
prywatne, częściowo miejskie, częściowo państwowe - podpisać umowy z 
właśćicielami, że jeśli znajdziemy inwestora, to wszyscy ziemię 
sprzedadzą. Albo - odkupić je. Bardzo źle się stało, że został 
poszatkowaany teren pod dawnej elektrociepłowni na Nowej Woli 
Gołębiowskiej. Mieliśmy piękny, poprzemysłowy, 50-hektarowy teren. Już 
go nie mamy, na dodatek wprowadzono tam budownictwo mieszkaniowe. Ale są
jeszcze tereny na Potkanowie i trzeba je skupić i poscalać. Musimy mieć
ofertę, zrobić ładny folder i udać się w pielgrzymkę po ambasadach, 
targach i jestem przekonany, że w ciagu roku jesteśmy w stanie pozyskać 
takiego inwestora. Powinniśmy też wykroczyć poza granice miasta, jego 
interes nie kończy się na rogatkach Radomia. Duży inwestor r&oacute;wnie dobrze
może zainwestować w Wolanowie, Jedlińsku albo Szydłowcu. Powinniśmy 
rozmawiać z sąsiednimi gminami od Przysuchy przez Szydłowiec po Pionki 
Kozienice i Białobrzegi. Jeżeli ten inwestor będzie nawet w tych 
miejscowościach, to będzie oddziaływał na Radom. Obecne władze zupełnie 
tego nie rozumieją. Natomiast jeśli idzie o własny biznes, to gehenną 
dla lokalnych przedsiebiorc&oacute;w, jest załatwienie jakiejkolwiek sprawy 
urzędowej. Chcą się rozwijać, stworzyć nowy zakład, dokupić działkę, 
wybudować drogę, podłączyć wodę i spotykają się z kolosalnymi 
utrudnieniami w urzędzie. I to jest dla mnie niezrozumiałe. Bo przecież 
ich działalność, to nasz czysty interes. Musimy zmienić filozofię 
działania urzędu, kulturę zorientowaną na obsługę klienta, mającą na 
celu jakość i nieszukanie dziury w całym, bo się przecinek gdzieś nie 
zgadza albo formularz jest źle wypełniony. Urzędnik powinien przyjąć i 
za inwestora załatwić tę sprawę. Tymczasem niekt&oacute;rzy inwestorzy 
wyprowadzaja się&nbsp; z Radomia, bo mają już dość wsp&oacute;łpracy z urzędem. I to
jest rola dla prezydenta, żeby to zmienić.
</p>
<p>
Trzeci apsekt to jest sama polityka zatrudniania w urzędzie, sp&oacute;łkach 
miejskich, jednostkach gminnych, szkołach. Miasto jest ogromnym 
pracodawcą z kilkoma tysiącami miejsc pracy. Natomiast dostanie jej 
przez człowieka &quot;z ulicy&quot; graniczy z niemożliwością. Bzdurą jest 
m&oacute;wienie o tym, że są otwarte konkursy. Rozmawiałem z dziesiątkami os&oacute;b z
wysokimi kwalifikacjami, ze znajomością język&oacute;w, z doświadczeniem, 
kt&oacute;rzy po kolejnym ustawionym konkursie machają ręką i dają sobie 
spok&oacute;j. Chcemy przekonać radomian, że to zmienimy.<br />
<br />
<b>- Skonstruował pan szczeg&oacute;łowy program wyborczy. Czego tu nie ma - 
poza podniesieniem rangi administracyjnej Radomia i konieczności jego 
powrotu do &quot;I ligi polskich miast&quot; przez poprawę dbałości o przestrzeń 
publiczną aż do rozbudowy układu drogowego i komunikacji. Obiecuje pan 
stworzyć sieć parking&oacute;w na obrzeżach śr&oacute;dmieścia, odnowić tereny zielone
i wybudować nowe rekreacyjne...<br />
</b>Ja mam takie wyobrażenie miasta idealnego, do kt&oacute;rego zmierzamy. I 
wszystkie działania chcę podporządkować temu celowi - drodze ku takiemu 
miastu. Musimy mieć wizję tego, do czego dążymy i m&oacute;j program, kt&oacute;ry 
powstał przy dużym udziale radomian - przeprowadziłem z nimi setki 
rozm&oacute;w jeżdżąc po osiedlach Kluzobusem - jest tego odzwierciedleniem.
</p>
<p>
Rozmawiała <b>Bożena Dobrzyńska</b>&nbsp; 
</p>
<p>
Czytaj też rozmowy z: <a href="content/view/7133/50/" target="_self">Mariuszem Foglem </a> i <a href="content/view/7255/50/" target="_self">Andrzejem Kosztowniakiem</a> &nbsp; <br />
<br />
<br />
&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; <br />
<br />
</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Uszatka dla Wikińskiego, czosnek dla Napieralskiego</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/uszatka-dla-wikinskiego-czosnek-dla-napieralskiego-2/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/uszatka-dla-wikinskiego-czosnek-dla-napieralskiego-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Nov 2010 01:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wybory Samorządowe 2010]]></category>
		<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[Śniadanie z dziennikarzami, rozmowy z kupcami i klientami na targu, spacer po Żeromskiego - podobne elementy znamy już z kampanii prezydenckiej Grzegorza Napieralskiego. Dziś realizował je szef sztabu wyborczego przewodniczącego SLD, kandydat na prezydenta Radomia Marek Wikiński. Napieralski przyjechał do Radomia, by wesprzeć - jak podkreśla - &#34;swojego przyjaciela&#34; w walce o fotel prezydenta Radomia. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<b>Śniadanie z dziennikarzami, rozmowy z kupcami i klientami na targu, 
spacer po Żeromskiego - podobne elementy znamy już z kampanii 
prezydenckiej Grzegorza Napieralskiego. Dziś realizował je szef sztabu 
wyborczego przewodniczącego SLD, kandydat na prezydenta Radomia Marek 
Wikiński.</b>
<br /><span id="more-7267"></span><br /><p>
<img align="left" src="http://ww2.mojradom.pl/wp-content/uploads/2010/11/151110wikinski.jpg" class="j2wp" title="" alt="Wikińskiemu zima już niestraszna"/><!--[alt]Wikińskiemu zima już niestraszna[/alt]--> Napieralski przyjechał do Radomia, by wesprzeć - jak 
podkreśla - &quot;swojego przyjaciela&quot; w walce o fotel prezydenta Radomia. 
Ponieważ szef SLD nie m&oacute;gł spędzić więcej czasu w Radomiu&nbsp; w dniu, kiedy
odbywała się konwencja wyborcza Wikińskiego, wr&oacute;cił tu dzisiaj. Rano 
obaj pojechali na targ przy ul. Ślaskiej, by - jak zapowiadali 
porozmawiać zar&oacute;wno z kupcami, pracującymi w bardzo trudnych warunkach, 
jak i ich klientami.
<img align="300" src="http://ww2.mojradom.pl/wp-content/uploads/left" class="j2wp" title="2010/11/151110wikinski01.jpg" alt=""/><!--[title]2010/11/151110wikinski01.jpg[/title]-->
</p>
<p>
<img align="bottom" src="http://ww2.mojradom.pl/wp-content/uploads/Kandydat witał się z radomianami" class="j2wp" title="right" alt="2010/11/151110wikinski02.jpg"/><!--[alt]2010/11/151110wikinski02.jpg[/alt]--><!--[title]right[/title]--> - Grzegorz kupił mi czapkę-uszatkę, bym jako prezydent 
Radomia m&oacute;gł doglądać czy miasto jest dobrze odśnieżane - żartował Marek
Wikiński zakładając prezent na głowę podczas konferencji prasowej pod 
gmachem Corazziego. Dodał, że czapka jest &quot;produktem polskim&quot;, a lewica 
popiera takie. Wyraził też nadzieję, że jednak aura będzie tej zimy 
łaskawsza i nie będzie tak dużo opad&oacute;w śniegu. Kandydat na prezydenta 
Radomia zrewanżował się swojemu koledze kupując dla jego rodziny 
dziesięć kilogram&oacute;w dorodnych jabłek oraz czosnek, kt&oacute;ry ma &quot;pomagać 
byśmy tę kampanię przeszli zdrowo i bezpiecznie&quot;. <img align="... i rozmawiał z uczniami" src="http://ww2.mojradom.pl/wp-content/uploads/2" class="j2wp" title="bottom" alt="300"/><!--[alt]300[/alt]--><!--[title]bottom[/title]-->
</p>
<p>
Wprawdzie wśr&oacute;d spotkanych na deptaku radomian nie było zbyt wielu 
chętnych do poważniejszych rozm&oacute;w, ale polityk&oacute;w zainteresowali 
uczniowie - jak się chwalili &quot;elektronika, najlepszej szkoły w Radomiu&quot; .
Pytali co kandydat SLD na prezydenta może dla nich zrobić, czy np. jest
szansa, by klasy szkolne były mniej liczne. Wikiński twierdził, że jego
partia jest za tym, by uczniowski plecak (tornister) zastąpić 
nowoczesnym iPad-em, chce tez większej dostępności do bezpłatnego 
internetu w centrum miasta. <img align="" src="http://ww2.mojradom.pl/wp-content/uploads/left" class="j2wp" title="2" alt="bottom"/><!--[alt]bottom[/alt]--><!--[title]2[/title]-->
</p>
<p>
Marek Wikiński skomentował wyniki sondażu opublikowanego przez Gazetę 
Wyborczą, kt&oacute;re wskazują Radom jako jedyne z większych miast w Polsce, 
gdzie wybory do rady miasta wygrywa PiS. - Najlepszym sondażem będzie 
najbliższa niedziela. W czerwcu ta sama gazeta dawała zwycięstwo w 
pierwszej turze Bronisławowi Komorowskiemu. Miał on otrzymać ponad 52 
proc. głos&oacute;w, a Grzegorz Napieralski poniżej 10, a jak się potem 
okazało, 20 czerwca Grzegorz Napieralski był na podium i zakończył 
kampanię z bardzo dobrym wynikiem. Przypomnę, że kiedy zaczynał dawano 
mu 2 - 3 proc. Wierzymy głęboko, że zwielokrotnimy liczbę radnych w 
radzie miejskiej, a w drugiej turze wybor&oacute;w będę rywalizował z 
kandydatem PiS - zapewniał Wikiński.
</p>
<p>
<b>(bdb)</b> 
</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kandydat Kosztowniak śpi spokojnie</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/kandydat-kosztowniak-spi-spokojnie-3/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/kandydat-kosztowniak-spi-spokojnie-3/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Olszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 12 Nov 2010 15:14:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wybory Samorządowe 2010]]></category>
		<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[Rozmowa z Andrzejem Kosztowniakiem, ubiegającym się o reelekcję kandydatem PiS na prezydenta Radomia. &#160; &#160; - Panie prezydencie mija kadencja. Na pana plakatach cztery lata temu i obecnie to samo logo PiS. Choć dziś jakby mniejsze. Czyżby po ostatnich wydarzeniach z posłankami: Kluzik-Rostkowską i Jakubiak myślał pan o opuszczeniu partii? - Nie, nie, to zbyt [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<b>Rozmowa z Andrzejem Kosztowniakiem, ubiegającym się o reelekcję kandydatem PiS na prezydenta Radomia.</b>
<br /><span id="more-7256"></span><br /><p>
&nbsp;
</p>
<p>
<img align="right" src="http://ww2.mojradom.pl/wp-content/uploads/2010/11/121110kosztowniak.jpg" class="j2wp" title="" alt="Andrzej Kosztowniak"/><!--[alt]Andrzej Kosztowniak[/alt]-->&nbsp;
<b>- Panie prezydencie mija kadencja. Na pana plakatach cztery lata temu
i obecnie to samo logo PiS. Choć dziś jakby mniejsze. Czyżby po 
ostatnich wydarzeniach z posłankami: Kluzik-Rostkowską i Jakubiak myślał
pan o opuszczeniu partii?</b><br />
- Nie, nie, to zbyt daleko idące domysły. Cztery lata pozwalałem sobie 
na niekomentowanie sytuacji wewnątrz partii Prawo i Sprawiedliwość. Nie 
komentowałem także sytuacji związanych z innymi partiami. Myślę, że dziś
potrzebne jest całemu środowisku PiS, nam wszystkim bez wyjątku, 
pewnego rodzaju uspokojenie i przemyślenie tego, co robimy. Sytuacja 
jest następująca: będzie pr&oacute;ba, jest pr&oacute;ba i zresztą to naturalne , bo 
wpisane w walkę w demokracji pomiędzy partiami - rozbicia konkurencji. 
Tak dzisiaj to odbieram. Przed wyborami samorządowymi te - być może - 
gorące głowy powinniśmy nieco ostudzić. Na pewno nie powinniśmy 
doprowadzać do sytuacji tworzących nowe konflikty. To co się dzieje 
teraz jest zupełnie niepotrzebne i w dużej mierze wywołane jakimiś 
czynnikami zewnętrznymi. Problemem PiS jest rzeczywiście to, że pozwala 
sobie, by ktoś z zewnątrz miał realny wpływ na to co jest w środku 
partii. Rzeczywistość jest taka, że w każdej rodzinie, ugrupowaniu, czy 
firmie dyskutuje się przede wszystkim w środku.<br />
<br />
<b>- Gdyby zadzwonił do pana poseł Suski lub przewodniczący Jarosław 
Kaczyński z pomysłem, sugestią zamiany ulicy np. ul. Żeromskiego na 
Smoleńską, co by pan zrobił?</b><br />
- To nie byłby dobry pomysł. Smoleńsk jest już upamiętniony, będzie 
upamiętniany i myślę, że on przede wszystkim powinien być w naszych 
głowach. To, co się tam stało ma wymiar nie tylko tragedii związanej ze 
zniszczeniem, rozbiciem, upadkiem tego samolotu, ale tragedii 
og&oacute;lnonarodowej. Tam zginęło wielu wspaniałych ludzi, z bardzo r&oacute;żnych 
środowisk. To należy podkreślić. Mnie się wydaje, że zmiany dzisiaj, 
kt&oacute;re by miały prowadzić na siłę do upamiętnienia (jest wiele ulic, 
plac&oacute;w, pomnik&oacute;w) byłyby wręcz sztuczne. Zresztą jestem przekonany, że 
ani premier Kaczyński, ani poseł Suski nie wpadliby na taki pomysł.<br />
<br />
<b>- A gdyby podczas ostatniej debaty kandydat&oacute;w na prezydenta padło z 
sali pytanie, czy bierze pan silne uspakajające proszki, to co pan by 
odpowiedział?</b><br />
- (z uśmiechem) ... Nigdy nie brałem, nie biorę i mam nadzieję, że nie 
będę musiał brać środk&oacute;w uspakajających. To r&oacute;wnież pytanie o poziom 
dyskusji podczas debaty. Wydaje się, że były takie sytuacje, w kt&oacute;rych 
powinniśmy część naszych wypowiedzi na pewno stonować, a uspokojenie 
chyba się należało całej sali, nie tylko kandydatom na prezydenta 
miasta. Część os&oacute;b&nbsp; zachowywała się tak jakby nie chciała słuchać,&nbsp; co 
mamy do powiedzenia tylko pr&oacute;bowała wyrazić swoje zdanie, jakieś emocje.
To naturalne w każdej większej grupie os&oacute;b. Tego typu debaty w taki 
spos&oacute;b wyglądają.<br />
<br />
<b>- Pomalutku wr&oacute;ciliśmy do Radomia. Używając motoryzacyjnego języka - 
zastanawiam się czy na wstecznym czy na innym biegu? Kandydat PiS na 
prezydenta Warszawy Czesław Bielecki powiedział, że gdy wygra wybory w 
stolicy to zatrzyma ponad 300 tysięcy os&oacute;b, kt&oacute;re przyjeżdżają 
codziennie pracować w Warszawie. Stworzy im takie warunki, by tam 
płacili podatki, by nie musieli wracać&hellip;<br />
</b>- Nie znam całości tej wypowiedzi, trudno mi się do niej odnieść, 
ale wydaję się, że takie propozycje, byśmy płacili podatki tam gdzie 
pracujemy są irracjonalne. Warszawa nie może dzisiaj myśleć tylko w 
kategoriach samej siebie. Jest częścią Polski bardzo istotną, stolicą i 
ma swoje zadania do spełnienia dla całego państwa. Nie może czerpać 
tylko z dobrodziejstwa bycia stolicą, ale r&oacute;wnież powinna sama z siebie 
coś oddawać. Miejsce pracy, tak, ludzie wybierają, ale pomysł, by tam 
zostawiali podatki, wydaje mi się zły. Doprowadzilibyśmy do sytuacji, 
gdzie nie byłoby już dw&oacute;ch czy trzech prędkości, nawiązując do 
terminologii motoryzacji. Jedni by jechali na sz&oacute;stym biegu bardzo 
szybko, a drudzy na wstecznym. Polska nie jest państwem, kt&oacute;re może 
sobie pozwolić na dalsze rozwarstwienie. Dlatego też krytycznie 
podchodzę do tego, co się dzieje w łonie największej konkurencji 
politycznej, czyli w Platformie Obywatelskiej. W żaden spos&oacute;b nie 
potrafię się zgodzić z tezami, kt&oacute;re zostały postawione w dokumencie 
programowym PO: &bdquo;Polska 2030&rdquo;. Tam minister Boni opisuje Polskę jako 
państwo rozwijające się na bazie czterech, pięciu miast. One mają być 
lokomotywami rozwoju, a Radom i podobne miasta są nazywane &bdquo;obszarami 
problemowymi&rdquo;. Polska to nie Ameryka Łacińska, inaczej jesteśmy 
zorganizowani. Nie godzę się na to, nie tylko jako człowiek z PiS, ale 
przede wszystkim dlatego, że jestem radomianinem. Jestem prezydentem 
tego miasta, czuję się gospodarzem, nie politykiem więc jasno m&oacute;wię: 
taka wizja mi nie odpowiada. Gdybym miał rywalizować na wizję z kolegami
w PiS-ie r&oacute;wnież bym to robił.<br />
<b><br />
- Ale to ludzie wybierają gdzie chcą pracować, płacić podatki. I gdzie chcą mieszkać.</b><br />
- Oczywiście... Dzisiaj zapisy ustawy o podatku dochodowym od os&oacute;b 
fizycznych czy prawnych określają w spos&oacute;b bardzo jasny: płacimy podatki
tam, gdzie zamieszkujemy. Uważam, że ta zasada powinna pozostać.<br />
<br />
<b>- Zatem wjeżdżamy do&nbsp; Radomia na dobre... Jak by pan zareagował, 
gdyby pana sąsiad pozamykał na kł&oacute;dki kuchnię w pana domu? Takie kł&oacute;dki 
wisiały przez kilka dni po imprezie, na kt&oacute;rą pana urzędnicy dali 
zezwolenie. Wisiały akurat na jednej trzeciej działki należącej do 
Radomskiego Automobilklubu. Ja to jest: pozwolenie na odbycie zlotu 
samochod&oacute;w wydaliście na weekend. Tymczasem kł&oacute;dki z &bdquo;drzwi do kuchni&rdquo; 
zdjęto dopiero po kilku dniach. Gdzie by pan szukał sprawiedliwości i 
jak pan myśli, jaki byłby wyrok?</b><br />
- Tu nie ma jasnej odpowiedzi co do &bdquo;sąsiada kuchni&rdquo;. Pytanie jest w 
moim przekonaniu nie najlepiej postawione, bo ta &bdquo;kuchnia&rdquo; jest dzisiaj 
tak naprawdę wsp&oacute;lna. Nie ma dzisiaj jasnego rozgraniczenia własności 
tego obiektu.&ndash; tutaj jest nieco złożona sytuacja. Obiekt znajduje się 
zar&oacute;wno na działce miejskiej, jak częściowo Automobilklubu.<br />
<b><br />
- I kł&oacute;dki wisiały właśnie na tej działce Automobilklubu.</b><br />
- Mamy dziś &bdquo;wsp&oacute;lną kuchnię&rdquo;. Co do tego mamy świadomość i najbliższe 
dni czy tygodnie doprowadzą do sytuacji, gdzie jasno określimy zasady 
wsp&oacute;łpracy w tej właśnie wsp&oacute;lnej &bdquo;kuchni&rdquo;. Ona przecież daje mn&oacute;stwo 
dobrego. Pamiętajmy, że to nie jest dziś sytuacja jednego zdarzenia, 
kt&oacute;re wydaje mi się, że powstało w dużej mierze poprzez pewnego rodzaju 
niedom&oacute;wienie, a umiejętnej wsp&oacute;łpracy przez wiele lat. Automobilklub to
też pewna wartość w Radomiu. O tym&nbsp; trzeba pamiętać. Ma wyremontowany 
tor, a także bardzo ambitne plany, co do kt&oacute;rych jestem przekonany, że 
są do zrealizowania w ciągu najbliższych czterech lat. Rozbudujemy 
&bdquo;kuchnię&rdquo; a tak naprawdę &bdquo;wsp&oacute;lne mieszkanie&rdquo;...<br />
<br />
<b>- Konkretnie, jak chcecie rozbudować?</b><br />
- Poprzez rozbudowę samego toru. Został przyjęty miejscowy plan 
zagospodarowania. Istnieje możliwość wywłaszczenia nieruchomości obok 
Automobilklubu, po to żeby rozbudować tor o kolejne 400 metr&oacute;w. Chcemy 
mieć obiekt z homologacją FIA, to co jest moim celem i pana prezesa AR. 
Cel ten jest naprawdę w naszym zasięgu. Karting jest widowiskowy&nbsp; i 
dochodowy. Patrzę na &bdquo;wsp&oacute;lną kuchnię&rdquo; w dw&oacute;ch aspektach. Jako miłośnik 
motoryzacji - i tego nigdy nie kryłem, bo naprawdę kocham motoryzację 
wszelkiego rodzaju. Patrzę na to r&oacute;wnież w kategoriach czysto 
biznesowych i promocyjnych. Są tu duże pokłady do zarabiania pieniędzy 
przez Automobilklub i całe miasto. I to jest moim celem.<br />
<br />
<b>- No to trzeba się spieszyć, ponieważ jest firma, kt&oacute;ra chce pod 
miastem wybudować sw&oacute;j tor. Mają pozwolenie i pieniądze. R&oacute;wnież starają
się, by na ich obiekcie można było się ścigać.<br />
</b>- Nie żyjemy w pr&oacute;żni. Prywatnym inwestorom życzę jak najlepiej. Z 
tego co wiem, ten prywatny tor ma przede wszystkim służyć doskonaleniu 
nauki jazdy i kształcenia kierowc&oacute;w ciężar&oacute;wek, autobus&oacute;w. Ja bym się 
bardzo cieszył gdyby i taki obiekt powstał. Pokażemy, że Radom 
motoryzacją stoi. Życzę sobie konkurencji, bo ona wymusza to, by 
pracować lepiej i - daj B&oacute;g - żeby jeden tor AR został rozbudowany. W 
Radomiu możemy sobie pozwolić na takie deklaracje, bo jest wielu 
sprzymierzeńc&oacute;w tego projektu. Z drugiej strony jak najlepiej życzę 
prywatnemu przedsiębiorcy pochodzącemu z Radomia i tu płacącemu&nbsp; 
podatki. Konkludując, radomianie się bogacą i tworzą sobie znakomitą 
bazę do pracy.<br />
<br />
<b>-&nbsp; Już pierwszy pana budżet pokazał, że ostro weźmie się pan za drogi
w mieście. Mnie to akurat cieszyło, radna Morgan przyr&oacute;wnała pana do 
inżyniera Karwowskiego. Tylko kto jest Maliniakiem? Bo przez te lata nie
potrafiłem wytłumaczyć znajomym, kierowcom z jakiego objazdu 
skorzystać, by nie stać w korku. A unijne pieniądze warto i trzeba 
wykorzystać. Tylko czy jedzie się lepiej, szybciej, sprawniej? Moim 
zdaniem nie.</b><br />
- Pani radna rzeczywiście takiego por&oacute;wnania użyła, w taki spos&oacute;b się 
wyraziła. Ja zaraz potem skonkludowałem &bdquo;ani ja czterdziestolatek, ani 
ja inżynier&rdquo;. Nie ma tutaj specjalnie dobrego por&oacute;wnania. A już zupełnie
poważnie: jednoznacznie trzeba korzystać z pieniędzy europejskich. Czy 
remontować to, co się fizycznie rozpadło? Tak. Bo na przykład 1905 Roku 
technologicznie de facto się rozpadła na naszych oczach. Po kolejnym 
roku użytkowania najzwyczajniej w świecie by się zapadła. Czy możemy 
sobie pozwolić, żeby taka ulica nie była wyremontowana, żeby wypadła z 
naszego obiegu komunikacyjnego? Nie da się tego ominąć. Te ulice zostały
stworzone kilkadziesiąt lat temu i przychodzi moment, że coś fizycznie 
się rozpada i trzeba to od nowa zrobić. Budowaliśmy&nbsp; ulicę w starych 
śladach, ale budowaliśmy całkowicie od nowa. Wcześniej mieliśmy do 
czynienia w dużej mierze z nałożeniem wierzchniej warstwy.&nbsp; Tak, teraz&nbsp; 
mamy zupełnie inną filozofię. Na tej ulicy na nowe materiały zostało 
wymienione 70, 80 centymetr&oacute;w ziemi, kruszywa i podbudowy. Tak na dobrą 
sprawę my nie wyremontowaliśmy tej ulicy, my zdemontowaliśmy starą i 
zbudowaliśmy nową. Dziś mamy ciekawą sytuację, w kt&oacute;rej chcemy nadrobić 
zaległości, kt&oacute;re powstały przez 30, 40 lat. Strasznie szybko chcemy to 
odrobić. Czy nam się udaje? Po trosze tak. Pewnie nie we wszystkich 
obszarach, ale nie da się wyremontować drogi z soboty na niedzielę. 
Żartujemy sobie z wiceprezydentem Marszałkiewiczem, żeby w piątek 
wieczorem wyjść, a w sobotę obudzić się w innej rzeczywistości. Tej 
lepszej, gdzie jedziemy po lepszych, r&oacute;wnych drogach. Niestety to musi 
zostać tylko w sferze marzeń albo sn&oacute;w.<br />
<br />
<b>- A marzenie o wiadukcie w ulicy Młodzianowskiej nad torami? Czy nie 
warto było zacząć właśnie od tej budowy, a dopiero p&oacute;źniej brać się za 
1905 Roku?</b><br />
- Tak, ale pamiętajmy, że korzystamy z r&oacute;żnego rodzaju program&oacute;w. Jeśli 
chcemy dofinansowania to musimy wpisać się w określone ramy. Tu, 
konkretnie mogliśmy się wpisać w przebudowę 1905 Roku, Mariackiej, 
Młodzianowskiej. Łatwo rzucać pewne hasła. Mnie się też zawsze wydawało,
że najłatwiej wskazać miejsce i powiedzieć &bdquo;zr&oacute;bmy tu&rdquo;. Jeśli mamy 
możliwość skorzystania z pieniędzy europejskich, rządowych to się 
okazuje, że bardzo często podejmujemy takie decyzje, że z tego 
korzystamy, bo za rok czy dwa lata nie będzie takiej szansy. To jest 
wypadkowa choćby szerszego spektrum finansowania poszczeg&oacute;lnych 
inwestycji. Gdybyśmy robili to tylko za własne pieniądze, to pełna 
zgoda, tak można by było postąpić. Pieniądze zewnętrze są obarczone 
pewnymi zasadami. Można by też polemizować, czy najpierw wybudować 
wiadukt, a nie m&oacute;c przejechać ulicą, kt&oacute;ra się fizycznie rozpadła.<br />
<b><br />
- Wyremontowaliście ponad 80 kilometr&oacute;w ulic. Ale w liście do radomian napisał pan, że 333!</b><br />
- Dokładnie 86 (uśmiech) &ndash; to jest przedmiot, kt&oacute;ry jest obiektem 
żart&oacute;w, pomyłki...Ona powstała bardzo komicznie. Jena osoba zapomniała o
przecinku i dlatego powstało te 333 kilometry. To się nie stało - broń 
Boże - ze złej woli. Mamy ok. 350 km dr&oacute;g w og&oacute;le w Radomiu. Te 33,3 km 
były jedną ze składowych 86 kilometr&oacute;w. Przepraszam gorąco, przeprosiłem
też na stronie internetowej i w mediach. Tylko ten się nie&nbsp; myli, kto 
nie pracuje.<br />
&nbsp;<br />
<b>&nbsp;- Ale z roku na rok samochod&oacute;w przybywa. Czy nie warto wybudować 
centrum monitoringu, kontroli ruchu w mieście? Takie centra działają w 
Europie.</b><br />
- To się robi zawsze na podstawie analizy ruchu. Takie analizy są 
prowadzone. Nie wszystkie sygnalizacje świetlne w Radomiu mają ten sam 
czas, powiedzmy reakcji. Zielone światło na jednym skrzyżowaniu świeci 
przez kilka na innym kilkanaście sekund. Po to, by udrożnić ruch jak się
tylko da. Prawda jest też taka, że w przebudowie mamy wiele ciąg&oacute;w 
komunikacyjnych i sytuacja, w kt&oacute;rej dziś funkcjonujemy, jest pewnego 
rodzaju sytuacją nienormalną. Zamknięcie jednej ulicy powoduje 
zachwianie całego systemu. Niedoskonałość tego systemu jest dziś 
podw&oacute;jnie czy potr&oacute;jnie widoczna. Czym innym jest ilość samochod&oacute;w w 
mieście. Mamy ich tak wiele. Wychodzi na to, że nie tylko ja je 
kocham... <br />
<br />
<b>- ... ponad 90 tys. aut jest zarejestrowanych. Niełatwo określić ilu 
kierowc&oacute;w jedzie w nich do Warszawy za pracą a ile z obrzeży przybywa do
centrum. A co się dzieje na ulicach widzimy...</b><br />
- Oczywiście, widzimy, ale też pamiętajmy o tym, że miasto położyło 
bardzo duży nacisk na budowę komunikacji miejskiej. Mamy najnowsze 
autobusy. Samoch&oacute;d nie jest jedynym środkiem lokomocji. Niestety, to 
jest rzecz, kt&oacute;ra nie udała nam się tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. 
Liczba os&oacute;b korzystających z komunikacji miejskiej systematycznie 
rośnie. Niestety nie rośnie tak, jakbym sobie tego życzył. Musimy 
prowadzić akcję edukacyjną i musimy wr&oacute;cić, czy nam się to podoba czy 
nie, do systemu, jaki obowiązywał w latach 70. i początku 80. Musimy 
więcej korzystać z autobus&oacute;w, rower&oacute;w, motocykli i skuter&oacute;w. To jest 
naturalne w dużych ośrodkach miejskich wszędzie na świecie. Cywilizacja 
powoduje też pewne koszty. Nigdy nie osiągniemy sytuacji, gdy będziemy 
swobodnie przejeżdżać po Radomiu z prędkością 50, 60 km na godzinę i 
będzie naturalny luz. To jest czas przeszły. Nigdy nie wr&oacute;ci, chyba, że 
zlikwidujemy samochody, w co ja osobiście nie wierzę. Choć pojawia się 
pytanie, jak będą wyglądać auta za kilkadziesiąt lat, jakie będzie ich 
źr&oacute;dło zasilania, czy drogie, czy bardzo tanie i dostępne niczym teraz 
telefon kom&oacute;rkowy? Trudno powiedzieć.<br />
<b><br />
- I to ludzie wybierają z kt&oacute;rej kom&oacute;rki skorzystać i czy skorzystać z auta czy autobusu.</b><br />
- Dokładnie, ale gdy dostrzeżemy tańszy przejazd komunikacją... my 
musimy to pokazać radomianom. Musimy to zrozumieć. Znam rodziny, gdzie 
rodzice jadą jednym samochodem, a dorosłe dzieci kolejnym do pracy. 
Musimy zmienić te nawyki w systemie komunikacji. Europa zachodnia i 
silne państwa przedstawiły alternatywę: komunikacja miejska, rowery, 
skutery, motocykle.<br />
<br />
<b>- Tajwan, Chiny. Pan był na Tajwanie, ceni pan sobie kontakty 
nawiązane w tej części świata. Po tym co stało się w Łodzi w biurze PiS 
posłanka Marzena Wr&oacute;bel m&oacute;wiła o zaostrzeniu nadzoru nad tym co dzieje 
się w sieci. Czy to przypadkiem nie &bdquo;chiński kierunek&rdquo;</b><br />
- Negatywnie można się zawsze wypowiadać, jeśli jest ku temu pow&oacute;d. Ale 
krzywdzące jest, bez względu kto to m&oacute;wi, jeżeli nie ma do tego podstaw.
To jest pytanie, dokąd my zmierzamy w sensie wypowiedzi? Często te same
osoby, kt&oacute;re nie mają śmiałości powiedzenia komuś w twarz co myślą, 
potrafią siąść anonimowo przed komputerem i napisać r&oacute;żnego rodzaju 
rzeczy. Bycie niezidentyfikowanym ośmiela. To jest zła praktyka. Tak jak
dzisiejsze formy komunikacji powodują mn&oacute;stwo dobrych rzeczy, tak jest i
druga, zła strona tego medalu. Nie odnoszę się do konkretnej grupy 
ludzi, m&oacute;wię og&oacute;lnie. Jeśli ktoś jest niesprawiedliwy, czy kłamie, 
powinien być ganiony za swoją postawę.<br />
<br />
<b>- Czyli bardzo dobrze robi radny Krzysztof Gajewski szukając i 
pr&oacute;bując ustalić osobę negatywnie wypowiadającą się o nim na forach?</b><br />
- Tak. Jeżeli uważa, że ma rację, jeżeli ma przeświadczenie, że ktoś narusza prawo, dobry obyczaj, to tak. Jak najbardziej.<br />
<br />
<b>- Proszę wytłumaczyć radomianom jaki jest ich interes w tym, że chce 
pan tworzyć własny, &bdquo;miejski&rdquo; urząd pracy skoro jego utrzymanie będzie 
ich kosztowało ok. 6 mln zł., a dziś na powiatowy pośredniak wydaje pan z
budżetu 4,5 mln zł? </b><br />
- Tego nie można rozpatrywać w kategoriach interesu. Każde dziecko 
powinno mieć świadomość także tego, że jeżeli siedzimy we wsp&oacute;lnej 
piaskownicy i ktoś wyrzuca nas i nasze zabawki z tej piaskownicy to 
świadczy o tym, że sobie nie życzy wsp&oacute;lnej zabawy. I tak to zostało 
dziś postawione przez starostę radomskiego. To on wypowiedział umowę i 
jemu trzeba zadać to pytanie. Dlaczego starosta podpisując umowę, 
umawiając się na coś, wypowiada tę umowę? On łamie zasadę, kt&oacute;rą sam 
wyznaczył. W żaden spos&oacute;b ja się nie poczuwam do jakiejkolwiek winy. 
Odbieram to w kategoriach wyrządzenia raczej krzywdy mnie. Działanie 
starostwa było niefrasobliwe i zupełnie niepotrzebne. Jako miasto nie 
możemy sobie pozwolić na to, żeby raz na p&oacute;ł roku, czy na kwartał, ktoś 
pr&oacute;bował zmieniać zasady. <br />
<br />
<b>- Przegrał pan proces w trybie wyborczym z Mariuszem Foglem o 
zadłużenia Radomia. Czy wszyscy, kt&oacute;rzy podają jego wysokość się mylą? 
Czy finanse miasta nie są naprawdę zagrożone? Śpi pan spokojnie?</b> <br />
- Tak, śpię spokojnie. Komentując wyrok wsp&oacute;łczuje osobie, kt&oacute;ra nie 
widzi r&oacute;żnicy między 1500 zł a 4 tysiącami zł. To cały komentarz z mojej
strony. Jeśli chodzi o zadłużenie, to powiem bardzo jasno. W tej 
kadencji samorząd miasta pożyczył 260 mln zł. W tej samej kadencji 
pozyskaliśmy 450 mln zł. Tym samym jesteśmy 190 mln zł na plus. M&oacute;wienie
o zadłużeniu Radomia albo przedstawienie jednego z element&oacute;w całego 
procesu jest moim zdaniem niestosowne i nieuczciwe. Używając 
argumentacji opozycji m&oacute;głbym powiedzieć, że my nie zadłużyliśmy miasta w
żaden spos&oacute;b, tylko my pozyskaliśmy 450 mln zł. To by było tak samo 
uprawnione jak przedstawianie przez opozycję tylko zadłużenia. 
Zdecydowanie lepiej czuje się człowiek, kt&oacute;ry ma pieniądze. Tylko 
stosując taką logikę niczego byśmy w mieście nie zrobili. Rzeczywiście 
moglibyśmy utrzymać poziom inwestycji nakreślony w poprzedniej kadencji 
na poziomie 60 mln zł. rocznie. Tylko zapytajmy, czy radomianie tego 
oczekują? Ja cztery lata temu zaproponowałem zupełnie inne rozwiązanie. W
tej kampanii wyborczej proponuję dokładnie to samo, co cztery lata 
temu. Po prostu rozw&oacute;j tego miasta w oparciu o pieniądze zewnętrzne. To,
że pan musi pożyczyć te pieniądze na jakiś czas, po to żeby pozyskać 
pieniądze, to już nie jest sytuacja zależna od prezydenta Kosztowniaka, 
Rady Miejskiej tylko stworzony pewien mechanizm pozyskiwania pieniędzy w
Polsce. Większość nie pamięta, że przebudowywaliśmy dwa, trzy lata temu
ulice w Rynku. My dopiero teraz dostajemy pieniądze na te inwestycje.<br />
<b><br />
- To jaki budżet będzie miało miasto w przyszłym roku i kiedy wreszcie go poznamy?</b><br />
- W terminie przewidzianym w prawie. I to nieprawda, że będziemy mogli 
angażować na inwestycje po 250 mln zł. rocznie Taki słyszałem zarzut od 
opozycji. Ktoś, kto myśli takimi kategoriami albo nie potrafi liczyć, 
albo myśli bardzo nieracjonalnie. Pamiętajmy, że my będziemy mogli 
większe pieniądze angażować wtedy, kiedy te pieniądze, kt&oacute;re dziś 
zaangażowaliśmy będą do nas spływać w większej ilości. Uważam, że w 2011
roku budżet, kt&oacute;ry ja zaproponuję będzie oscylował wok&oacute;ł 110 mln zł. po
stronie inwestycyjnej. To i tak dwa razy więcej niż proponował m&oacute;j 
poprzednik. Dwa razy więcej! Ale nikt nie może oczekiwać w Radomiu co 
roku budżetu 250-milionowego w obecnej sytuacji finansowej miasta. Bo to
by świadczyło o tym, że nie potrafię liczyć. A opozycja z jednej strony
oczekuje budżet&oacute;w inwestycyjnych na poziomie 250 mln zł. i chce żeby 
się nie zadłużać, żeby nie pożyczać tych pieniędzy. To jest 
nieracjonalne, niemożliwe, powiedziałbym nawet mocniej... No, ale 
powinienem się ugryźć w język.<br />
<br />
<b>&nbsp;- Co się panu nie udało w tej kadencji? Zdecydowanie lotnisko.</b><br />
- Jest kilka bardzo ważnych projekt&oacute;w dla Radomia, kt&oacute;re zależą i od 
prezydenta miasta, ale i od innych. Rzeczywiście, nie udało się otworzyć
lotniska, ale udało się coś, co się nie udawało w samorządzie radomskim
od 20 lat. Udało się w końcu pozyskać ziemię. W 2007 roku podpisywałem 
umowę operacyjną. Wtedy słyszałem zapewnienie dw&oacute;ch ministr&oacute;w, że grunty
zostaną przekazane w ciągu sześciu miesięcy. Tak m&oacute;wili: minister 
infrastruktury i minister obrony narodowej. Zmiana układu 
parlamentarnego i p&oacute;źniejsze zmiany&nbsp; w prawie spowodowały wydłużenie 
całego procesu do trzech lat. To nie jest wina miasta, ale tu, w tej 
konkretnej sytuacji, czuję niedosyt. Najtrudniej jest odpowiadać za 
procesy, w kt&oacute;rych pracujemy wsp&oacute;lnie. Sprawę lotniska będziemy musieli 
prowadzić w kolejnych latach. <br />
<b><br />
- No właśnie, sprawa relacji między panem &ndash; sejmikiem, wojewodą &ndash; 
miastem. Dlaczego tak często słyszymy &bdquo;to oni są winni&rdquo;. I to z każdej 
ze stron. Na marginesie, ci &bdquo;oni&rdquo; mają bardzo podobne plakaty wyborcze, 
gdybym państwa nie znał to bym pomyślał, że tworzycie POPiS.</b><br />
- Szkoda, że go nie ma. Ja go proponowałem cztery lata temu. I tutaj, 
jeśli pan pyta o powiedzmy moje porażki, to zaliczam do nich fakt, że 
moja oferta polityczna nie została przyjęta przez Platformę. Czy to 
wynikało z mojego nieumiejętnego postępowania, czy z zamknięcia się 
samej PO na wsp&oacute;łpracę? Trudno powiedzieć. Ja tego żałuję, że takiego 
układu w Radomiu nie ma, bo Radom m&oacute;głby rzeczywiście nie zajmować się 
wzajemnym rozliczaniem. I to co pan m&oacute;wi: z jednej strony niby podobni, 
niby m&oacute;wią tym samym głosem, a nie potrafią się dogadać. Tak, to jest 
słabość i to jest przegrana zar&oacute;wno jednych, jak i drugich.<br />
<br />
<b>- Po czterech latach żona nie m&oacute;wi panu: Andrzeju, może daj sobie spok&oacute;j, bądź częściej w domu?</b><br />
- (z uśmiechem) Żona mi zawsze m&oacute;wi, że powinienem być częściej w domu i
z dziećmi. Moja żona też bardzo dobrze rozumie co ja chcę, co chciałem 
robić. Zna mnie od si&oacute;dmego roku życia. Razem wyrastaliśmy, i 
kształtowaliśmy się jako ludzie. Wychowywaliśmy się razem i żona ma 
świadomość tego, że&nbsp; to co robię, jest potrzebne do życia, a w 
niekt&oacute;rych sytuacjach powiedziałbym wręcz niezbędne. Dlatego też ona to 
szanuje, pewnie dlatego też jest moją żoną, bo potrafi uszanować moje 
decyzje. Nieraz kosztem jej osoby.
</p>
<p>
Rozmawiał:<b> Bartek Olszewski </b>
</p>
<p>
Czytaj też <a href="content/view/7255/50/" target="_blank">rozmowę z Mariuszem Foglem</a> , kandydatem na prezydenta stowarzyszenia Radomianie Razem. 
</p>
<p>
Kto zostanie prezydentem Radomia? Weź udział w naszej <a href="component/option,com_mamboezine/Itemid,47/" target="_self">Sondzie</a>  
</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kluziński: nie obiecuję gruszek na wierzbie</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/kluzinski-nie-obiecuje-gruszek-na-wierzbie-2/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/kluzinski-nie-obiecuje-gruszek-na-wierzbie-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Olszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 Nov 2010 16:28:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wybory Samorządowe 2010]]></category>
		<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[Jeździli, rozmawiali z radomianami, dla dzieci mieli cukierki, dla dorosłych parasolki. Przez dwa tygodnie Kluzobus pokonał setki kilometr&#243;w. Tak krystalizował się program wyborczy kandydata na prezydenta Jakuba Kluzińskiego (Kocham Radom). Kluzobus był mobilnym centrum spotkań, przemierzył miasto wzdłuż i wszerz. - Rozmawialiśmy przy kawie i herbacie z tysiącami radomian o ich problemach. Mieszkańcy są bardzo [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<b>Jeździli, rozmawiali z radomianami, dla dzieci mieli cukierki, dla 
dorosłych parasolki. Przez dwa tygodnie Kluzobus pokonał setki kilometr&oacute;w. Tak krystalizował się program wyborczy </b><b>kandydata na 
prezydenta Jakuba Kluzińskiego (Kocham Radom).</b>
<br /><span id="more-7248"></span><br /><p>
<img align="left" src="http://ww2.mojradom.pl/wp-content/uploads/2010/11/071110kluzobus1.jpg" class="j2wp" title="" alt="Kilkanaście osób przyszło na pożegnanie Kluzobusa"/><!--[alt]Kilkanaście osób przyszło na pożegnanie Kluzobusa[/alt]-->Kluzobus był mobilnym centrum spotkań, przemierzył miasto 
wzdłuż i wszerz. - Rozmawialiśmy przy kawie i herbacie  z tysiącami 
radomian o ich problemach. Mieszkańcy są bardzo dobrze nastawieni, nie 
spotkaliśmy się z negatywnymi reakcjami. Prezentowaliśmy też filmy o 
mieście, o moich pomysłach na zarządzanie &ndash; opowiada Jakub Kluziński 
dodając, że w ten spos&oacute;b rodził się jego program wyborczy. - Jest on 
wypadkową rozm&oacute;w z radomianami i konsultacji ze środowiskami 
opiniotw&oacute;rczymi - wyjaśnia Kluziński.<br />
<br />
Hasło kandydata brzmi &bdquo;Radom, będziesz dumny&rdquo;. Jego zdaniem największym 
problem miasta jest bezrobocie. - Konieczne są zmiany. Będę dążył do 
obniżenia bezrobocia, ściągnę inwestor&oacute;w i pomogę już istniejącym 
firmom. Uczyłem się i pracowałem w Londynie, we Frankfurcie w Warszawie,
znam przedsiębiorc&oacute;w i wiem co zrobić, by inwestowali w naszym mieście &ndash;
podkreśla Kluziński.
</p>
<p>
<img align="right" src="http://ww2.mojradom.pl/wp-content/uploads/2010/11/071110kluzobus2.jpg" class="j2wp" title="" alt="Tu powstawał i tu przedstawiono program wyborczy"/><!--[alt]Tu powstawał i tu przedstawiono program wyborczy[/alt]-->Kluziński uważa, że Radom powinien mieć wyższą rangę 
administracyjną. - Gdy przestaliśmy być miastem wojew&oacute;dzkim, Radom 
systematycznie traci na znaczeniu, likwidowane są ważne urzędy, miejsca 
pracy. Ten proces zatrzymam &ndash; przekonuje kandydat na prezydenta. I 
podkreśla: &ndash; Radom musi wr&oacute;cić do tzw. pierwszej ligi miast w Polsce.<br />
<br />
Kluziński chce, by radomianie znowu poczuli się wsp&oacute;łgospodarzami 
miasta. - By czuli, że władza to nie jest elita namaszczona przez Boga, 
kt&oacute;ra wie lepiej i zatrudnia bliskich sobie. Jako kandydat bezpartyjny i
niezależny chcę służyć mieszkańcom i Radomiowi, a nie partyjnym 
interesom &ndash; zapewnia. <br />
<br />
Program wyborczy Kluzińskiego trafi niebawem na oficjalną stronie 
internetową kandydata Kocham Radom (http://kluzinski.pl/ ). Kluziński 
zapowiada przygotowanie teren&oacute;w pod nowe inwestycje, przejrzyste reguły i
publiczne przesłuchania kandydat&oacute;w do pracy w urzędach. Zaznacza 
konieczność ukończenia obwodnicy południowej, budowę nowych ulic. &ndash; 
Wszelkie remonty, czy budowa nowych ulic musi być gruntownie 
przeanalizowana tak, by nie doprowadzać do paraliżu miasta &ndash; czytamy w 
programie.
</p>
<p>
Kandydat Kocham Radom obiecuje zagospodarowanie teren&oacute;w wok&oacute;ł dworca 
PKP, poprawę komunikacji w centrum miasta (większa liczba przystank&oacute;w i 
optymalizują kurs&oacute;w autobus&oacute;w). Myśli tez o sieci parking&oacute;w na obrzeżach
śr&oacute;dmieścia. Zdaniem Jakuba Kluzińskiego większość tych projekt&oacute;w nie 
wymaga dużych, a czasem wręcz żadnych nakład&oacute;w finansowych. - Gdy 
racjonalnie będziemy gospodarować tym co mamy, w mądry spos&oacute;b, 
rozwiążemy wiele problem&oacute;w &ndash; twierdzi. Zapowiadaja także nową filozofię i
styl działania urzędu. &ndash; Nie obiecuję gruszek na wierzbie - m&oacute;wi 
Kluziński i zapowiada powr&oacute;t Kluzobusa.
</p>
<p>
<b>Bartek Olszewski&nbsp;</b> 
</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
