<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>biegli &#8211; Mój Radom</title>
	<atom:link href="https://www.mojradom.pl/tag/biegli/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.mojradom.pl</link>
	<description>Miejska Gazeta Internetowa</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Jul 2026 09:53:03 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.5</generator>
	<item>
		<title>19-letnia Oliwia nie została ranna w wypadku. Ale przewieziona do szpitala zmarła kilka dni później. Lekarze podali przyczynę</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/19-letnia-oliwia-nie-zostala-ranna-w-wypadku-ale-przewieziona-do-szpitala-zmarla-kilka-dni-potem-lekarze-podali-przyczyne/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/19-letnia-oliwia-nie-zostala-ranna-w-wypadku-ale-przewieziona-do-szpitala-zmarla-kilka-dni-potem-lekarze-podali-przyczyne/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Jul 2026 09:19:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wiadomości Radom i region]]></category>
		<category><![CDATA[biegli]]></category>
		<category><![CDATA[oliwia]]></category>
		<category><![CDATA[prokuratura]]></category>
		<category><![CDATA[przyczyna]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.mojradom.pl/?p=229117</guid>

					<description><![CDATA[
Prokuratura dysponuje już opinią biegłych w sprawie przyczyn śmierci Oliwii, która zginęła w maju w wypadku w Kozienicach. - 19-latka nie miała żadnych obrażeń mechanicznych, które mogły zagrażać jej życiu. Oliwia zmarła z powodu rozlanego obrzęku mózgu - napisali lekarze patolodzy w protokole z sekcji zwłok dziewczyny.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>

<div id="attachment_229118" style="width: 1210px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2026/07/0807oliwia.jpg" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-229118" class="size-full wp-image-229118" src="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2026/07/0807oliwia.jpg" alt="" width="1200" height="800" /></a><p id="caption-attachment-229118" class="wp-caption-text">Oliwia miała 19 lat (fot. archiwum rodzinne)</p></div>

<p>&nbsp;</p>
<p>Jak już pisaliśmy, do wypadku, w którym uczestniczyła Oliwia doszło w sobotę, 16 maja o godz. 15.37 na ulicy Przemysłowej w Kozienicach. Oliwia siedziała obok kierowcy BMW. Na tylnej kanapie jechała jeszcze jej przyjaciółka. W pewnym momencie kierowca stracił panowanie nad samochodem, wypadł z drogi i wóz tyłem uderzył w betonowy słup ogrodzeniowy. Oliwię zabrała karetka pogotowia z Kozienic i przewiozła na SOR w Mazowieckim Szpitalu Specjalistycznym w Radomiu. Rodzice Oliwii dojechali niedługo po ambulansie. I tam  usłyszeli najgorszą z możliwych informacji. -  Lekarz powiedział nam, że Oliwia jest w stanie krytycznym, że oczy są sztywne, źrenice nie reagują, ma obrzęk mózgu z niedotlenienia. Mówił, że musiał ją intubować raz jeszcze, bo w karetce to było zrobione źle. Że miała bardzo dużo treści pokarmowej, piany i krwi w płucach. Musiał to odsysać. Usłyszeliśmy, że rurka do intubacji miała za małą średnicę, to była rurka dla dziecka! Nie dla dorosłej kobiety. I była źle założona, do samego końca - opowiadał w portalu echodnia.eu ojciec Oliwii.</p>
<p><strong>Wiele pytań</strong></p>
<p>Zrodziły się więc pytania: czy źle przeprowadzona w karetce intubacja doprowadziła do stanu, w którym 19-latce już nie można było pomóc? Ponadto, kiedy Oliwę przekazywano z karetki do oddziału ratunkowego nie była wspomagana przez respirator. Wentylowano ją workiem ambu. Z dokumentacji pogotowia wynika jednak, że w czasie transportu była podłączona do respiratora.</p>
<p>Prokuratura Rejonowa w Kozienicach oprowadzi śledztwo w sprawie śmierci Oliwii. Jest ono dwukierunkowe: analizowane są przyczyny wypadku z 16 maja w Kozienicach, w którym BMW uderzyło w betonowy słup oraz prawidłowość działań medycznych. Śledztwo w drugim wątku wszczęto po zawiadomieniu rodziców 19-latki, którzy wskazują na nieprawidłowości w działaniach ekipy pogotowia ratunkowego oraz wątek poświadczenia nieprawdy w dokumentacji.</p>
<p> <strong>Nie została ranna</strong></p>
<p>Protokół z sekcji zwłok Oliwii, którzy dostali jej rodzice, potwierdza słowa lekarzy i opisy badań tomografem komputerowym wykonane w szpitalu na Józefowie: pacjentka nie miała żadnych obrażeń mechanicznych, które mogły zagrażać jej życiu. Mówiąc w skrócie: w wyniku wypadku 19-latkanie nie została ranna. Nie stwierdzono obrażeń w obrębie czaszki, kości oraz mózgu, nie doszło do krwotoków, nadtwardówkowych i podtwardówkowych, czy ognisk stłuczenia mózgu. Oliwia nie mała obrażeń narządów wewnętrznych jamy brzusznej czy piersiowej. Układ kostny też był bez obrażeń. Stwierdzono jedynie siniaki na nodze. Przyczyną śmierci był rozlany obrzęk mózgu.</p>
<p>Zdaniem patomorfologa, na podstawie obrazu sekcyjnego oraz badań mikroskopowych nie można w sposób jednoznaczny określić przyczyny tego obrzęku. Stwierdza on jednak, że nie znaleziono śladów obecności krwotoku podtwardówkowego, nadtwardówkowego czy ognisk stłuczeniowych mózgu, a jedynie bardzo ograniczony, dyskretny krwotok podpajęczynówkowy, który nie tłumaczy takiego obrzęku. Zwraca uwagę, że w dokumentacji medycznej jest zapis, że doszło do zachłyśnięcia treścią pokarmową (w bronchoskopii odessano z drzewa oskrzelowego treść pokarmową i krew), co mogło być powodem niedotlenienia i obrzęku mózgu.</p>
<p><strong>Bożena Dobrzyńska</strong></p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pacjent zgłosił się na SOR z bolącym barkiem, po trzech tygodniach już nie żył. Prokuratura powołuje biegłych sądowych</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/pacjent-zglosil-sie-na-sor-z-bolacym-barkiem-po-trzech-tygodniach-juz-nie-zyl-prokuratura-powoluje-bieglych-sadowych/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/pacjent-zglosil-sie-na-sor-z-bolacym-barkiem-po-trzech-tygodniach-juz-nie-zyl-prokuratura-powoluje-bieglych-sadowych/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Jun 2026 08:14:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wiadomości Radom i region]]></category>
		<category><![CDATA[bark]]></category>
		<category><![CDATA[biegli]]></category>
		<category><![CDATA[pacjent]]></category>
		<category><![CDATA[prokuratura]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć]]></category>
		<category><![CDATA[SOR]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.mojradom.pl/?p=229018</guid>

					<description><![CDATA[Prokuratura powoła zespół biegłych sądowych, którzy wypowiedzą się, czy zastosowane w szpitalu na Józefowie procedury medyczne były podjęte zgodnie ze sztuką medyczną. Chodzi o śmierć pacjenta, który zgłosił się na SOR z bólem barku, a po trzech tygodniach już nie żył. Prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>

<div id="attachment_215636" style="width: 1210px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2024/01/1701sor09.jpg" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-215636" class="size-full wp-image-215636" src="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2024/01/1701sor09.jpg" alt="" width="1200" height="800" /></a><p id="caption-attachment-215636" class="wp-caption-text">Zdjęcie ilustracyjne (SOR w MSS w Radomiu)</p></div>

<p>&nbsp;</p>
<p>Prokuratura ustaliła, że 45-letni mieszkaniec Pionek 10 stycznia br. został przyjęty na Szpitalny Oddział Ratunkowy Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu. Tego samego dnia przeniesiono go na OIOM, gdzie przebywał do 26 stycznia. Następnie został przekazany na oddział wewnętrzny. Stamtąd 2 lutego przetransportowano go do Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w Legionowie, gdzie zmarł następnego dnia. Ciało z upoważnienia matki zmarłego zostało odebrane przez zakład pogrzebowy, a następnie skremowane. </p>
<p><strong>Lekarz podał "jakiś lek"</strong><br />
 <br />
Prokuratura zajęła się sprawą w związku z anonimowym zawiadomieniem przez osoby, które podpisały się jako ratownicy medyczni SOR-u. Pismo zostało wysłane jeszcze wtedy, gdy pacjent żył i przebywał w szpitalu w Radomiu. - Treść zawiadomienia sprowadzała się do tego, że lekarz, który nie był anestezjologiem, podczas pobytu pacjenta na SOR podał mu jakieś leki, nie będąc uprawnionym do podania tego leku, co mogło skutkować pogorszeniem się jego stanu zdrowia i koniecznością umieszczenia chorego na OIOM-ie. W zawiadomieniu nie jest wskazane, o jaki lek chodzi. W piśmie wskazano również, że lekarz miał się odgrażać pozostałym członkom personelu medycznego, że jeżeli informacja o tym, co się stało, zostanie gdzieś ujawniona, to on ich pozwalnia - mówił nam w lutym br. prokurator Cezary Ołtarzewski, szef Prokuratury Rejonowej Radom-Zachód.<br />
<strong> </strong><br />
<strong>Kto i jakie leki podawał</strong><br />
 <br />
Prokuratorzy ustalili, że pogrzeb 45-latka odbył się 10 lutego. - Ponieważ ciało zostało skremowane, wyklucza to przeprowadzenie sekcji zwłok i ewentualna ekshumację - wyjaśniał Cezary Ołtarzewski. Zaznaczył jednocześnie, że na podstawie dowodów z dokumentów, przede wszystkim personelu medycznego, będzie można poczynić wiążące ustalenia.<br />
 <br />
Sprawdzono, że w Prokuraturze Rejonowej w Legionowie nie było w tej sprawie żadnych zgłoszeń, nikt nie zawiadamiał o zgonie, nikt nie zwracał się o wydanie zgody na pochówek. Śledczy dopiero po sprawdzeniu dokumentacji medycznej mieli ustalać kto, kiedy i jakie leki podawał denatowi.</p>
<p>Kluczowe dla śledztwa będzie ustalenie, czy w Mazowieckim Szpitalu Specjalistycznym w Radomiu nie doszło do poważnych uchybień w opiece nad pacjentem.</p>
<p><strong>Biegli się wypowiedzą</strong></p>
<p>– Prokuratura powoła zespół biegłych sądowych, którzy wypowiedzą się, czy zastosowane w szpitalu procedury medyczne były podjęte zgodnie ze sztuką medyczną – informuje rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź. Jak dodaje, śledczy muszą ustalić, czy nie doszło do narażenia pacjenta przez personel szpitala na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez niewłaściwą diagnostykę i leczenie, skutkiem czego nieumyślnie doprowadzono do jego śmierci.</p>
<p>W zespole znajdzie się m.in. biegły lekarz z zakresu medycyny ratunkowej, anestezjologii, ortopedii.</p>
<p>Obecnie trwają przesłuchania lekarzy, pielęgniarek, personelu pomocniczego, uzupełniana jest też zgromadzona wcześniej dokumentacja medyczna.</p>
<p>Mazowiecki Szpital Specjalistyczny w Radomiu nie komentuje zdarzenia. Informuje jedynie, że w sprawie trwa postępowanie wyjaśniające.</p>
<p><strong>Bożena Dobrzyńska</strong></p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dwumiesięczne dziecko zmarło w nieogrzewanej kamienicy. Przyczyna? Ostra niewydolność oddechowo-krążeniowa i początki zapalenia płuc</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/dwumiesieczne-dziecko-zmarlo-w-nieogrzewanej-kamienicy-przyczyna-ostra-niewydolnosc-oddechowo-krazeniowa-i-poczatki-zapalenia-pluc/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/dwumiesieczne-dziecko-zmarlo-w-nieogrzewanej-kamienicy-przyczyna-ostra-niewydolnosc-oddechowo-krazeniowa-i-poczatki-zapalenia-pluc/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Feb 2026 15:01:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wiadomości Radom i region]]></category>
		<category><![CDATA[biegli]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[prokuratura]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.mojradom.pl/?p=226680</guid>

					<description><![CDATA[Znana jest przyczyna śmierci dwumiesięcznego chłopca, który wraz z matką i dwiema innymi kobietami przebywał w kamienicy przy ul. Sienkiewicza w Radomiu. Biegli ustalili, że zgon nastąpił w wyniku ostrej niewydolności oddechowo-krążeniowej i rozwijającego się zapalenia płuc.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>

<div id="attachment_186832" style="width: 1358px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2019/06/271011dziecko02-Kopiowanie.jpg" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-186832" class="size-full wp-image-186832" src="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2019/06/271011dziecko02-Kopiowanie.jpg" alt="" width="1348" height="1200" /></a><p id="caption-attachment-186832" class="wp-caption-text">Zdjęcie ilustracyjne</p></div>

<p>&nbsp;</p>
<p>Jak już pisaliśmy, do tragicznego zdarzenia doszło w niedzielę, 25 stycznia w godzinach porannych. W  kamienicy przy ul. Sienkiewicza nocowała kobieta, która dzień wcześniej przyjechała wraz ze swoim niespełna dwumiesięcznym synem w odwiedziny do matki. Około godz. 6 nad ranem zauważyła, że jej syn ma wybroczyny na twarzy i nie oddycha. Kilka godzin wcześniej nakarmiła swoje dziecko i ułożyła je do snu w nosidełku. Nad ranem zauważyła, że dziecko nie oddycha. Pomimo reanimacji podjętej przez matkę i kontynuowanej przez pogotowie ratunkowe życia chłopca nie udało się uratować.</p>
<p>Śledczy ustalili, że dziecko znajdowało się w nieogrzewanym mieszkaniu, gdzie na ścianach był szron, w gondoli od wózka. Było przykryte pokrowcem, kocykiem, włożone w ocieplacz, kombinezon. Miało spodenki, skarpetki, koszulki, dwie pary śpioszków, czapkę i rękawiczki.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czy zimno miało wpływ?</strong></p>
<p>Śledztwo w sprawie śmierci chłopca prowadzi Prokuratura Rejonowa Radom-Wschód. Jak poinformował jej szef, Cezary Ołtarzewski, biegły lekarz stwierdził, że przyczyną śmierci dziecka była ostra niewydolność oddechowo-krążeniowa z rozpoczynającym się śródmiąższowym zapaleniem płuc.</p>
<p>Prokuratura zleciła kolejne ekspertyzy, które mają odpowiedzieć na pytanie, czy zimno panujące w mieszkaniu miało wpływ na śmierć dziecka oraz czy osoby opiekujące się niemowlęciem mogły narazić jego zdrowie i życie.</p>
<p><strong>bdb</strong></p>
<p>&nbsp;</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sprawa &#8222;wampira z Radomia&#8221;. Biegli: Sławomir T. był poczytalny</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/sprawa-wampira-z-radomia-biegli-slawomir-t-byl-poczytalny/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/sprawa-wampira-z-radomia-biegli-slawomir-t-byl-poczytalny/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 23 Nov 2017 15:38:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wiadomości Radom i region]]></category>
		<category><![CDATA[biegli]]></category>
		<category><![CDATA[poczytalność]]></category>
		<category><![CDATA[podwójne]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[sąd]]></category>
		<category><![CDATA[sadyzm]]></category>
		<category><![CDATA[wampir]]></category>
		<category><![CDATA[zabójtwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.mojradom.pl/?p=171285</guid>

					<description><![CDATA["Oskarżony ma zaburzenia w postaci sadyzmu seksualnego, a w chwili zabójstw nie miał wyłączonej, ani ograniczonej poczytalności" - uznali biegli, którzy dzisiaj przed Sądem Okręgowym zeznawali w sprawie "wampira z Radomia". Sławomir T. jest oskarżony o zamordowanie dwóch kobiet.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[&nbsp;

<a href="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/11/wampir-boizena.jpg" rel="attachment wp-att-171286" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img class="aligncenter size-large wp-image-171286" src="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/11/wampir-boizena-1024x680.jpg" alt="wampir boizena" width="1024" height="680" /></a>

&nbsp;

Była to już czwarta rozprawa dotycząca tego zabójstwa; jawność poprzednich została wyłączona z uwagi na ochronę interesu osób pokrzywdzonych. Dzisiaj również obrońca Sławomira T., adwokat z urzędu Damian Deja, złożył wniosek wyłączenie jawności rozprawy z uwagi na możliwość ujawnienia szczegółów z życia intymnego oskarżonego. Ale sąd oddalił ten wniosek.

Według prokuratury, Sławomir T. udusił swoje ofiary, a następnie zabrał należące do nich telefony komórkowe. Dzisiaj na temat okoliczności zabójstwa kobiet oraz poczytalności Sławomira T. wypowiadali się  biegli: dwoje psychiatrów, psycholog i seksuolog.

<strong>Ma żal do rodziców</strong>

Mecenas Deja pytał biegłych, czy zeznania przed sądem Sławomira T. nie powinny mieć wpływu na wydaną wcześniej opinię, co do stanu zdrowia psychicznego oskarżonego. Ta kwestia jest bardzo ważna, ponieważ zgodnie z polskim prawem niepoczytalność zwalnia z odpowiedzialności karnej, a częściowa niepoczytalność może zmniejszyć karę.

Biegli po zapoznaniu się z treścią zeznań Sławomira T. przed sądem uznali, że ich opinii nie zmienia fakt, że oskarżony korzystał wcześniej z porad psychiatry oraz już podczas pobytu w Areszcie Śledczym zażywał środki uspokajające i nasenne. Obrońca pytał też, czy podczas opracowania opinii uwzględniono wcześniejsze doświadczenia oskarżonego. Sławomir T. zeznał bowiem przed sądem, że „ma żal do rodziców o to, iż oddali go na leczenie do szpitala psychiatrycznego”. Tam rzekomo miał się stać ofiarą przemocy seksualnej. Był też obiektem żartów z powodu tego, że leczył się w szpitalu psychiatrycznym. Oskarżony zeznał też wcześniej, że jedna z jego ofiar naśmiewała się z mankamentów jego ciała i w "niewybredny sposób wyrażała się o jego rzekomej impotencji”. Biegli uznali, że takie zachowanie mogło zdenerwować oskarżonego, ale zupełnie nie ma wpływu na ocenę jego poczytalności, bądź niepoczytalności. Zwrócili też uwagę, że oskarżony podczas badań biegłych nie zgłaszał swoich rzekomo traumatycznych doświadczeń z pobytu w zakładzie psychiatrycznym. Zrobił to dopiero podczas rozprawy w sądzie.

<strong>Zaburzenia preferencji seksualnych typu sadystycznego</strong>

Według biegłych, pobyt Sławomira T. w szpitalu psychiatrycznym mógł być dla niego trudnym przeżyciem, mógł mieć wpływ na jego rozwój i kompleksy, ale nie ma znaczenia dla oceny zachowania oskarżonego w związku z zabójstwami kobiet. Zdaniem biegłych, nie było też konieczności, aby podczas pobytu oskarżonego w areszcie zajmujący się nim korzystali z opinii psychiatry. Kontakt z mężczyzną był bowiem logiczny i pełny, nie miał on zaburzeń nastroju, zaników pamięci, psychozy, myśli ani tendencji samobójczych.

Seksuolog Wiesław Czerniakiewicz dowodził, że badany jest dotknięty zaburzeniami preferencji seksualnych typu sadystycznego. Zdaniem specjalisty na kwalifikację zaburzeń nie miała również taka okoliczność, że Sławomir T. miał stałą partnerkę, korzystał z usług prostytutek i nie dochodziło tam do zachowań sadystycznych. - Sadyści seksualni mogą mieć bowiem normalne kontakty seksualne, ale czasami dochodzi do zachowań patologicznych - podkreślał biegły seksuolog.

<strong>Jak to było?</strong>

Sławomir T. jest oskarżony o dwa morderstwa: 18-letniej Sylwii w listopadzie 2016 roku w lesie w Sołtykowie oraz kolejnej kobiety, w sierpniu tego samego roku. Zwłoki tej drugiej, 25-letniej Magdaleny, odnaleziono na terenach ogródków działkowych przy ul. Osiowej. Miejsce ich ukrycia wskazał sam 29-latek (dzisiaj 30-latek) podczas przesłuchania w związku ze śmiercią 18-latki. Była ona poszukiwana od sierpnia 2016 roku jako zaginiona.

Sławomir T., nazwany już „wampirem z Radomia” odpowiada w warunkach recydywy. W kwietniu 2016 roku roku wyszedł z więzienia po odbyciu ośmioletniej kary za usiłowanie zabójstwa na tle seksualnym.

<strong>bdb</strong>

&nbsp;

&nbsp;]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
