<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>ekspert &#8211; Mój Radom</title>
	<atom:link href="https://www.mojradom.pl/tag/ekspert/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.mojradom.pl</link>
	<description>Miejska Gazeta Internetowa</description>
	<lastBuildDate>Tue, 20 Jan 2026 14:20:12 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.5</generator>
	<item>
		<title>Antybiotyk to nie zawsze rozwiązanie. Kiedy jest naprawdę potrzebny? Radzi lekarz z Radomskiego Szpitala Specjalistycznego</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/antybiotyk-to-nie-zawsze-rozwiazanie-kiedy-jest-naprawde-potrzebny-radzi-lekarz-z-radomskiego-szpitala-specjalistycznego/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/antybiotyk-to-nie-zawsze-rozwiazanie-kiedy-jest-naprawde-potrzebny-radzi-lekarz-z-radomskiego-szpitala-specjalistycznego/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Jan 2026 14:20:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wiadomości Radom i region]]></category>
		<category><![CDATA[antybiotyki]]></category>
		<category><![CDATA[ekspert]]></category>
		<category><![CDATA[leczenie RSS]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[szpital specjalistyczny]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.mojradom.pl/?p=226329</guid>

					<description><![CDATA[Zima, ujemne temperatury i ferie zimowe to okres, w którym znacząco rośnie liczba infekcji – zarówno wśród dorosłych, jak i dzieci. Katar, kaszel, ból gardła czy gorączka często pojawiają się nagle, a w obliczu planowanego wyjazdu lub napiętego grafiku wiele osób sięga po „sprawdzone” rozwiązanie: antybiotyk.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>

<div id="attachment_226330" style="width: 1170px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2026/01/Zdjecie-lek.-Tomasz-Blasiak.jpg" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-226330" class="size-full wp-image-226330" src="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2026/01/Zdjecie-lek.-Tomasz-Blasiak.jpg" alt="" width="1160" height="1200" /></a><p id="caption-attachment-226330" class="wp-caption-text">Lekarz Tomasz Błasiak (fot. RSS Radom)</p></div>

<p>&nbsp;</p>
<p>- Nie jest to dobre podejście. W przypadku infekcji górnych dróg oddechowych, gardła, a nawet zapaleń ucha środkowego czy zapaleń oskrzeli, czyli chorób dotyczących także dolnych dróg oddechowych, w 80-90 proc. mamy do czynienia z infekcją wirusową. W takich sytuacjach antybiotyk nie pomoże i nie skróci czasu chorowania – tłumaczy lek. Tomasz Błasiak, internista i nefrolog oraz przewodniczący Zespołu ds. Antybiotykoterapii RSS. Jego zdaniem, sięganie po antybiotyk „na zapas” zwiększa ryzyko działań niepożądanych. Sprzyja także narastaniu antybiotykooporności - jednego z najpoważniejszych zagrożeń współczesnej medycyny. W efekcie leki te mogą okazać się nieskuteczne wtedy, gdy naprawdę będą potrzebne.</p>
<p><strong>Bakterie odporne na leki</strong></p>
<p>- Jeśli chodzi o przyjmowanie antybiotyków w leczeniu ambulatoryjnym, zużywamy ich znacznie więcej niż inni Europejczycy. W efekcie bakterie uodparniają się na stosowane leki. Już teraz na świecie 1,2 mln osób umiera z powodu infekcji wywołanych przez bakterie lekooporne. Jeśli nic w tym zakresie nie zmienimy, a antybiotykooporność będzie narastać w obecnym tempie, za około 25 lat infekcje lekooporne staną się główną przyczyną zgonów. Rocznie będzie umierać ponad 10 mln osób, więcej niż obecnie z powodu chorób nowotworowych - podkreśla lek. Tomasz Błasiak.</p>
<p>Kolejnym istotnym problemem, na który zwracają uwagę specjaliści, jest to, że pacjenci samodzielnie przerywają antybiotykoterapię, gdy tylko poczują poprawę samopoczucia.</p>
<p>- Na pewno trzeba dokończyć terapię przepisaną przez lekarza. Mamy coraz więcej danych, że antybiotyk nie zawsze musi być stosowany przez długi czas - czasem pięciodniowa lub siedmiodniowa terapia jest tak samo skuteczna jak czternastodniowa. Zaufajmy jednak lekarzom - jeśli zadecydowali o konkretnej długości leczenia, powinniśmy przyjmować lek dokładnie tak, jak zalecono - tłumaczy doktor Błasik. Natomiast - dodaje - jeśli lekarz zalecił pięć dni antybiotykoterapii, a lek nam pozostał, należy oddać go do apteki. Antybiotyk nie powinien trafiać do domowej apteczki, ponieważ badania pokazują, że prędzej czy później sięgniemy po niego samodzielnie lub podamy go bliskim, co nie tylko nie pomaga, ale może realnie zaszkodzić - ostrzega lekarz.</p>
<p><strong>Zaufać ekspertom</strong></p>
<p>Wątpliwości pacjentów budzi również konieczność stosowania probiotyków podczas antybiotykoterapii. Jak podkreśla lekarz, nie zawsze jest to rozwiązanie skuteczne i potrzebne.</p>
<p>– Zaufajmy ekspertom. Specjaliści Narodowego Programu Ochrony Antybiotyków nie zalecają rutynowego przyjmowania probiotyków podczas antybiotykoterapii. Ja również nigdy nie zalecam ich stosowania przy antybiotykach. Nie ma obecnie mocnych danych klinicznych potwierdzających, że jest to konieczne – wyjaśnia Tomasz Błasiak.</p>
<p> Wątpliwości pacjentów budzi także kwestia spożywania alkoholu w trakcie antybiotykoterapii. O to, czy można łączyć antybiotyki z alkoholem, lekarze są pytani wyjątkowo często.</p>
<p>- Tak, są antybiotyki, które wchodzą w silne interakcje z alkoholem i nie wolno ich łączyć. Niezależnie jednak od rodzaju leku, w czasie choroby i leczenia infekcji nie powinniśmy dodatkowo osłabiać organizmu alkoholem. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest rezygnacja z alkoholu w trakcie antybiotykoterapii - podkreśla medyk.</p>
<p>Najważniejszy wniosek: antybiotyki ratują życie, jednak powinny być stosowane wyłącznie wtedy, gdy są bezwzględnie wskazane i zgodnie z zaleceniami lekarza.</p>
<p><strong>kat, bdb</strong></p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ekspert: Lotnisko to ogromna szansa i biznes dla Radomia</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/ekspert-lotnisko-to-ogromna-szansa-i-biznes-dla-radomia/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/ekspert-lotnisko-to-ogromna-szansa-i-biznes-dla-radomia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Jan 2020 15:59:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wiadomości Radom i region]]></category>
		<category><![CDATA[ekspert]]></category>
		<category><![CDATA[Lotnisko]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.mojradom.pl/?p=190991</guid>

					<description><![CDATA[ - Z lotniskiem robi się biznes i przez lotnisko robi się biznes - przekonuje ekspert Przedsiębiorstwa Porty Lotnicze, dr Artur Bartoszewicz z SGH w Warszawie. Podkreśla, że na jedno miejsce pracy powstające na lotnisku, nawet pięć tworzonych jest w różnych współpracujących sektorach.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[&nbsp;

<div id="attachment_190992" style="width: 1210px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2020/01/ppl.jpg" rel="attachment wp-att-190992" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-190992" class="size-full wp-image-190992" src="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2020/01/ppl.jpg" alt="dr Artur Bartoszewicz" width="1200" height="908" /></a><p id="caption-attachment-190992" class="wp-caption-text">dr Artur Bartoszewicz</p></div>

&nbsp;

<strong>Radom dostał prezent</strong>

Ekspert PPL uważa, że lotnisko to dla Radomia ogromna szansa, bo warszawskie im. Chopina chce przenieść loty czarterowe do Radomia. - Lotnisko wprawdzie w Radomiu było, ale był to wymysł samorządowy bez koncepcji, bez kompetencji na zasadzie leczymy kompleksy, a teraz pojawiło się rozwiązanie biznesowe. Ten model mówi: chcesz robić biznes, znajdź sobie inwestora strategicznego. Inwestor strategiczny się pojawił, pojawiły się środki finansowe na przejęcie, rozbudowę lotniska i dostosowanie do realnych potrzeb - mówi dr Bartoszewicz. Jego zdaniem, w tej chwili Radom - inaczej niż do tej pory - nie zdobywa rynku, miejsca na mapie lotnisk, ale "dostaje prezent w postaci konkretnego miejsca w przestrzeni i zapotrzebowania na samym początku na 3 do 10 mln pasażerów".

Dr Bartoszewicz podkreśla, ze lotnisko nie jest jakimś oddzielnym systemem od funkcjonowania miasta, czy zewnętrznej przestrzeni transportowej. - Bedzie korzystać z systemu dróg, kolejowego, ale przede wszystkim z całego potencjału miejskiego, w tym oferty turystycznej, biznesowej. Tak dzieje się w Krakowie, Gdańsku, Poznaniu, Szczecinie - przekonuje. Dodaje, że włodarze tych miast bardzo szybko zauważyli, że z "lotniskiem robi się biznes i przez lotnisko robi się biznes". - Ale nie robi się problemu z funkcjonowaniem takiej infrastruktury, ale uważa się, że na tym samo miasto wizerunkowo i gospodarczo zyskuje. Bo za lotniskiem idzie biznes gospodarczy, hotelarski, konferencyjny, dostosowanie zawodów do jego potrzeb lotniska. - Mówimy o tysiącach osób, które muszą obsługiwać takie lotnisko. Na jedno miejsce pracy powstające na lotnisku, dwa, trzy, cztery, pięć powstaje w różnych współpracujących sektorach - podkreśla ekspert.

<strong>Dlaczego mamy lecieć z Radomia?</strong>

Dlaczego pasażerowie mieliby latać z Radomia, a nie z innych lotnisk? - Firmy turystyczne będą musiały zastanowić się, skąd będą mogły swoich pasażerów wywozić. Lotnisko Chopina powie w którymś momencie "my nie przyjmujemy czarterów, my mamy zupełnie inny model biznesowy, musimy was relokować do zupełnie innego miejsca". Wtedy jest pytanie o Katowice, Kraków, Gdańsk, Poznań, bądź Radom - wyjaśnia dr Bartoszewicz. Przypomina, że po zakończeniu budowy "siódemki" do Warszawy i modernizacji linii kolejowej ze stolicy będzie można do Radomia dojechać w godzinę.  - To jest normalny standard na świecie. Rzadko się zdarza, by lotniska były w centrach miast, a nawet jeśli się zdarza, to te miasta myślą o przeniesieniu ruchu lotniczego, bo jest on uciążliwy dla ludzi. Przykładem jest Lizbona, gdzie samoloty latają bezpośrednio nad centrum. I tam jest silny nacisk, by relokować to lotnisko. A standardem są lotniska, gdzie jesteś w stanie dojechać w godzinę - zapewnia dr Bartoszewicz. Według niego, nawet wielu mieszkańców Warszawy, teraz przyzwyczajonych, że jadą do lotniska Chopina 15-20 minut, po oddaniu Centralnego Portu Komunikacyjnego bardzo szybko "przeprosi się z Radomiem". - A więc będzie wybór: albo Katowice, albo Wrocław, albo Poznań, albo Radom - sumuje ekspert PPL.

<strong>Miasto musi planować</strong>

Ale i samo miasto musi być przygotowane na przyjęcie podróżnych. - Lotnisko to nie tylko pas startowy i terminal. Lotnisko to jest wszystko to, co gwarantuje pasażerowi, że czuje się on bezpiecznie, że np. w sytuacjach kryzysowych jest ktoś, kto mu pomoże. Czarter to jest na ogół podróż z dziećmi, z osobami starszymi i nasze wymagania jako pasażera są zupełnie inne. Wówczas np. szukamy miejsca na śniadanie, chcemy mieć większą przestrzeń, gdy dochodzi np. do opóźnień czy przesunięć lotów. I na to się trzeba przygotować - zastrzega dr Bartoszewicz.

- Miasto musi w swoich planach uwzględnić, że minimum 3 mln pasażerów zacznie być tu obsługiwana. Nawet w najczarniejszym scenariuszu - jeśli przyjmiemy, że oni tylko tutaj przyjeżdżają i odjeżdżają -  to należy im zapewnić cateringu, nocleg przy spóźnieniach, taksówki, hotele. To wszystko jest biznesem, który się rozkręci - przekonuje ekspert PPL. Zaznacza, że nie chodzi o to, by miasto samo bezpośrednio podejmowało takie działania, ale by tworzyło możliwości, atmosferę, plany inwestycyjne, przygotowywało przestrzeń, podejmowało decyzje dotyczące jej zagospodarowania. Chodzi np. o przyspieszanie procedur inwestycyjnych wobec wszystkich, których biznesy są bezpośrednio powiązane z lotniskiem. - Nie wolno czekać i patrzeć, czy pierwsi pasażerowie przyjadą, bo jak już przyjadą, to będzie za późno. Bo oni już są i widzą nieprzygotowanie. Jeśli Radom chce wygrać, to przygotowuje całą infrastrukturę. Radom może zyskać przez myślenie perspektywiczne. Straci, jeżeli będzie asekurancko patrzeć na to przedsięwzięcie i będzie uważać, że wszystko powinno być przyniesione gotowe - uważa Artur Bartoszewicz.

<strong>Obciążenie wizerunkowe</strong>

Dr Bartoszewicz nie ukrywa, że Radom ma "ogromne obciążenie wizerunkowe". - Bo nie miał możliwości do wypromowania własnych atutów, takich jakie teraz mogą się pojawić. Jeżeli chcemy pozytywnie odbierać ten projekt, to go odbierzemy. Jak negatywnie - to możemy bardzo spłycić to przedsięwzięcie - twierdzi ekspert. Jako przykład podaje lotnisko w Singapurze, gdzie wewnątrz buduje się piękny park zieleni. - Tylko po to, by zatrzymać tych ludzi jak najdłużej. Żeby oni w tym mieście zafunkcjonowali. Chiny będą oddawać nowe lotnisko i ludzie planują lecieć, żeby je zobaczyć! A także otoczenie wokół. "Kupują" przestrzeń "poprzez" lotnisko, na którym lądują, bo widzą że jeśli to lotnisko jest nowoczesne, to i ta przestrzeń wokół taka może być - porównuje. Jego zdaniem, Radom też ma okazję pokazać, że jest w nim coś więcej.

Artur Bartoszewicz przywołuje również przykład Lizbony, gdzie na lotnisku są wielkie billboardy zachęcające do odwiedzin pobliskiego aquaparku. - Jeszcze pięć, dziesięć lat temu Lizbona nie była atrakcyjnym miastem. Dzisiaj tam nie można szpilki włożyć, bo ktoś pomyślał, jak rozwinąć biznes, jak wyciągnąć pasażerów, jak ich zachęcić, by zostali dłużej - opowiada ekspert PPL. Powtarza: Radom musi znaleźć swoją przestrzeń. Musi mieć pomysł na funkcjonowanie w kontekście lotniska, już dziś powinien mieć listę projektów z nim związanych. - Nie ma lepszego modelu rozwoju biznesowego niż ściągnięcie kilku milionów ludzi do obsługi - zapewnia.

<strong>Bożena Dobrzyńska</strong>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
