<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>lutczyn &#8211; Mój Radom</title>
	<atom:link href="https://www.mojradom.pl/tag/lutczyn/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.mojradom.pl</link>
	<description>Miejska Gazeta Internetowa</description>
	<lastBuildDate>Thu, 23 Jun 2022 13:21:10 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.5</generator>
	<item>
		<title>Wystawa Edwarda Lutczyna na patio Elektrowni. „Jestem Twoim Nowym Programem” .</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/wystawa-edwarda-lutczyna-na-patio-elektrowni-jestem-twoim-nowym-programem/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/wystawa-edwarda-lutczyna-na-patio-elektrowni-jestem-twoim-nowym-programem/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 23 Jun 2022 13:21:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura i Rozrywka]]></category>
		<category><![CDATA[Elektrownia]]></category>
		<category><![CDATA[lutczyn]]></category>
		<category><![CDATA[mural]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.mojradom.pl/?p=205279</guid>

					<description><![CDATA[Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia zaprasza w piątek, 24 czerwca o godz. 15 na wystawę Edwarda Lutczyna „Jestem Twoim Nowym Programem”  ramach cyklu „Kadry pod napięciem”. Wielkoformatowe wydruki z pracami artysty zostaną zaprezentowane na murze na patio.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>

<div id="attachment_205280" style="width: 1210px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2022/06/lutczyn.jpg" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-205280" class="size-full wp-image-205280" src="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2022/06/lutczyn.jpg" alt="" width="1200" height="501" /></a><p id="caption-attachment-205280" class="wp-caption-text">fot. archiwum artysty</p></div>

<p>&nbsp;</p>
<p>O wystawie pisze jej kuratorka Monika Małkowska: "Większość z nas zachwyca się tym, co piękne i usiłuje owo piękno odtwarzać. Przecież samo się pcha pod pędzel, obiektyw czy też inne narzędzia, jakimi posługują się artyści wizualni. O wiele trudniej przyznać się do fascynacji brzydotą, a w dodatku zinterpretować ją po swojemu.</p>
<p>Bowiem szpetota w sztuce także musi mieć swój powab. Musi się podobać, pozostając paskudą. To tak, jakby pokazywać postać, scenę bądź sytuację jako pozytyw i negatyw jednocześnie. Tę umiejętność posiadło niewielu rysowników, których zwykło się określać mianem satyryków. Czy kimś takim jest Edward Lutczyn?</p>
<p>Tak – bo wykpiwa słabe strony współczesnego życia; nie – gdyż nie wskazuje na konkrety, nie odnosi się do realnych zdarzeń, lecz uogólnia. Rzec można, stosuje kpiarską metaforę. Jego pobratymcami byli satyrycy o pokolenie ­– albo nawet dwa – starsi: Gwidon Miklaszewski i jego „Nasza Syrenka” czy Eryk Lipiński, notujący kreską „Myśli ludzi wielkich, średnich i psa Fafika”.</p>
<p>Lutczyn nie uznaje spontanicznego rysowania. Jest zdecydowanie bliżej artystów sztuki pop, u których dziecięca naiwność przedstawień szła w parze z precyzją kreski i cyzelowaniem obrazka. Lutczyn też szlifuje scenki jak jubiler diamenty. Każda kropka ma znaczenie, każdy cień, kolorystyczne niuanse i dymek z dialogiem zajmują swoje, przynależne im miejsce.</p>
<p>Trudno dziś uwierzyć, że robił to własnoręcznie, bez pomocy nowoczesnej technologii. To się nazywa biegłość manualna: odręcznie malowana kreska, ręcznie wycinane postaci, ręczne prószenie, do tego od ręki, bez poprawek wypisywane teksty – czcionką czytelną, pasującą stylistycznie do obrazków. A cóż na nich?</p>
<p>Typy i typki jakby ogólnie nam znane, lecz wedle satyrycznego „krzywego oka” – przekrzywione, przeskalowane w swych cechach niby szczególnych, a ogólnych. Lutczyn nie bywa złośliwy, jadowity czy brutalny. Jego żarty dostępne są językowo i intelektualnie dzieciom, ale dorośli też się uśmiechną. Choć zapewne tylko ci, którzy przeżyli (świadomie) transformację, pojmą „historyczne” zaplecze Lutczynowych komiksów.</p>
<p>Komiksów? To tzw. paski, trzyelementowe sekwencje, wielce popularne w gazetach w ubiegłym wieku, dziś już niemal w zaniku (choć jeszcze w niektórych pismach pozostały komiksowe ostańce, acz siła ciężkości przeniosła się na memy), w których akcja rozgrywa się między pierwszym a trzecim kadrem. </p>
<p>Edward Lutczyn ma dystans do dobrodziejstw techniki i technologii. Uśmiechem kwituje neofitów zachłyśniętych cyfrowym światem. I zamiast myszką, wciąż posługuje się tradycyjnymi narzędziami – czego na oko nie widać!</p>
<p><em>Edward Lutczyn – ur. 1947; rysownik, karykaturzysta, grafik, ilustrator, plakacista, autor rysunków do filmów animowanych. Syn grafika i reżysera Piotra Lutczyna i malarki Bożeny Kubiczek-Lutczyn; urodzony w Heppennheim (Niemcy, Hesja, miasto niedaleko Frankfurtu nad Menem). W 1955 r. zdobył nagrodę w konkursie rysunkowym organizowanym przez tygodnik dla dzieci „Płomyczek”. Absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Debiutował w 1971 r. ilustracjami w tygodniku „Szpilki”. Potem – wielokrotny laureat złotej, srebrnej i brązowej szpilki. Autor siedmiu zbiorów rysunkowych, m.in. „Narysuj mnie tato”, „O dziatkach i dziadkach”, „Czarna seria”. Zilustrował ponad 130 książek dla dzieci. Przez wiele lat współpracował z wieloma tygodnikami i periodykami, m.in. „Student”, „Jazz Forum”, „Przekrój”, „Płomyczek”, „Playboy”. Rysował również w programie telewizyjnym „Butik”. Zaprojektował postaci do dwóch serii animowanego serialu „Czarodziej Oz” (dla wytwórni Semafor). Miał ponad 60 wystaw indywidualnych w Polsce i za granicami kraju.</em></p>
<p>&nbsp;</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
