<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Małkowska &#8211; Mój Radom</title>
	<atom:link href="https://www.mojradom.pl/tag/malkowska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.mojradom.pl</link>
	<description>Miejska Gazeta Internetowa</description>
	<lastBuildDate>Fri, 06 Mar 2020 08:00:29 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.5</generator>
	<item>
		<title>„Kadry pod napięciem”. W Elektrowni osłonią mural &#8222;Czuły Barbarzyńca&#8221; Bartka Jarmolińskiego</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/mural-w-elektrowni-bartek-jarmolinski-i-jego-czuly-barbarzynca/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/mural-w-elektrowni-bartek-jarmolinski-i-jego-czuly-barbarzynca/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Mar 2020 07:58:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura i Rozrywka]]></category>
		<category><![CDATA[Elektrownia]]></category>
		<category><![CDATA[jarmoliński]]></category>
		<category><![CDATA[Małkowska]]></category>
		<category><![CDATA[mural]]></category>
		<category><![CDATA[otwarcie]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.mojradom.pl/?p=191596</guid>

					<description><![CDATA[Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia zaprasza dzisiaj, 6 lutego, o godz. 15 na otwarcie muralu Bartka Jarmolińskiego, „Czuły Barbarzyńca”. Ekspozycja w ramach projektu „Kadry pod napięciem”.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[&nbsp;

<div id="attachment_191599" style="width: 358px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2020/03/Bartek-Jarmoliński-fot.archiwum-artysty-4.jpg" rel="attachment wp-att-191599" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-191599" class="size-full wp-image-191599" src="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2020/03/Bartek-Jarmoliński-fot.archiwum-artysty-4.jpg" alt="Bartek Jarmoliński, fot. archiwum artysty " width="348" height="500" /></a><p id="caption-attachment-191599" class="wp-caption-text">Bartek Jarmoliński, fot. archiwum artysty</p></div>

&nbsp;

O wystawie pisze jej kuratorka Monika Małkowska: "Tytuł „Czuły barbarzyńca”, nadany przez Bartka Jarmolińskiego cyklowi 29  kolaży (collages), prowadzi nasze skojarzenia w dwóch kierunkach: ku literackiej klasyce i w stronę współczesnych działań łączących wysoką kulturę z rozrywką. Przez 14 lat warszawska klubokawiarnia Czuły Barbarzyńca proponowała coś, co można nazwać towarzysko-intelektualną przygodą. Przeniesiona w inne miejsce, już nigdy nie odtworzyła oryginalnego klimatu…

Druga koneksja prowadzi ku przeszłości. Ponad 60 lat temu Zbigniew Herbert podróżował po Europie Zachodniej, głównie zwiedzał zabytki i muzea Włoch oraz Francji. Podczas peregrynacji sporządzał szkice (także rysunkowe) i notatki, które znalazły się potem w zbiorze esejów „Barbarzyńca w ogrodzie” (pierwsze wydanie Czytelnik 1962).

Z pewnością wrażliwości Jarmolińskiemu bliższy jest Herbert, jednak współczesny świat również dostarcza mu podniet i materii do rozważań. Tak, Jarmoliński jest „czuły” na piękno i korzenie czy też tradycje europejskiej kultury. Do tego fascynuje go natura, świat zwierzęcy w całym swym bogactwie i zróżnicowaniu.

(...) Jego kompozycje wyróżniają się precyzją, co do której można mieć wątpliwości, czy istotnie zostały stworzone ludzką ręką. Otóż tak! Przekopiowane z różnych reprodukcji i zdjęć obrazy wycięte zostały z chirurgiczną dokładnością ręką własną artysty. Następnie naklejone na gładkie szare tło, by tym silniej działały ostre kolory (na ogół nienaturalne) i faktury. Nie widać śladów klejenia – a dlaczego, niech pozostanie sekretem autora.

<em>Bartek  Jarmoliński (ur.1975) - dr sztuk pięknych, studia doktoranckie na Wydziale Pedagogicznym i Artystycznym Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach( 2014-2018), Akademia Sztuk Pięknych im. Wł. Strzemińskiego w Łodzi (1995-2001), zajmuje się malarstwem, collage, rysunkiem i performance. Ma w dorobku kilkadziesiąt wystaw indywidualnych oraz udział w wielu wystawach zbiorowych w Polsce i zagranicą. Jego prace znajdują się w zbiorach: Galerii Bielskiej BWA, Miejskiej Galerii Sztuki w Łodzi, Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi, Muzeum Regionalnym w Brzezinach, Kolekcji Hestii w Sopocie, Regionalnej Zachęcie w Katowicach, Fundacji Ateneum w Warszawie, Galerii Zero w Berlinie.</em>


<a href='https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2020/03/Bartek-Jarmoliński-fot.archiwum-artysty-2-1.jpg' title="" data-rl_title="" class="rl-gallery-link" data-rl_caption="" data-rel="lightbox-gallery-1"><img width="353" height="500" src="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2020/03/Bartek-Jarmoliński-fot.archiwum-artysty-2-1.jpg" class="attachment-full size-full" alt="" loading="lazy" srcset="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2020/03/Bartek-Jarmoliński-fot.archiwum-artysty-2-1.jpg 353w, https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2020/03/Bartek-Jarmoliński-fot.archiwum-artysty-2-1-212x300.jpg 212w" sizes="(max-width: 353px) 100vw, 353px" /></a>


&nbsp;

&nbsp;

&nbsp;

&nbsp;

&nbsp;

&nbsp;

&nbsp;]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W Elektrowni pokażą mural. Andrzej Krauze tnie skalpelem</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/w-elektrowni-pokaza-mural-andrzeja-krauze-tnie-skalpelem/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/w-elektrowni-pokaza-mural-andrzeja-krauze-tnie-skalpelem/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 26 Sep 2019 08:45:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura i Rozrywka]]></category>
		<category><![CDATA[Elektrownia]]></category>
		<category><![CDATA[krauze]]></category>
		<category><![CDATA[Małkowska]]></category>
		<category><![CDATA[mural]]></category>
		<category><![CDATA[odsłonięcie]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[skalpel]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.mojradom.pl/?p=188632</guid>

					<description><![CDATA[Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej  Elektrownia zaprasza w piątek, 27 września o godz. 14 na wernisaż połączony z odsłonięciem muralu Andrzeja Krauze "Walka wycięta skalpelem". Ekspozycja odbywa się w ramach projektu „Kadry pod napięciem”.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[&nbsp;

<div id="attachment_145270" style="width: 810px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2016/01/310116elektrownia02.jpg" rel="attachment wp-att-145270" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-145270" class="wp-image-145270 size-full" src="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2016/01/310116elektrownia02.jpg" alt="Mural zostanie zaprezentowany w Elektrowni " width="800" height="534" /></a><p id="caption-attachment-145270" class="wp-caption-text">Mural zostanie zaprezentowany w Elektrowni</p></div>

<div class="mceTemp"></div>
&nbsp;

&nbsp;

O autorze i jego twórczości Monika Małkowska, kuratorka wystawy: "Wojują ze sobą od zarania ludzkości. Ten pierwszy to sybaryta, syty, nawet przesycony, rozrechotany. Drugiemu daleko do śmiechu, bo i z czego się cieszyć, gdy głodno, chłodno, a wiatr w oczy… Karnawał i post. Symbol kontrastów w naturze ludzkiej. Jacek Kaczmarski zgrabnie to ujął: „Dusza moja pragnie postu, ciało – karnawału”. Andrzej Krauze uzewnętrznił tę archetypiczną walkę przy pomocy… wycinanek.

Od czasu, gdy jego własne ciało zostało pokrojone (i zachowane przy życiu) dzięki chirurgicznym cięciom, jego ulubionym narzędziem stał się skalpel, którym operuje równie zręcznie jak plastycznymi utensyliami.

Efekty „skalpelowania” przypominają średniowieczne drzeworyty sprzedawane na jarmarkach i odpustach. Wówczas nawet niepiśmienni rozumieli wymowę scenek pokazujących czarno-biały świat – w sensie metaforycznymi dosłownym. Grzech i jego konsekwencje były ukazane jak na dłoni, żeby było jasne, co miłe Bogu, a co diabłu.

Krauze ucieka od łopatologii, nie poucza maluczkich ani nie gromi grzesznych. Nie sprzyja Karnawałowi, ale też nie popiera Postu. Nie staje po żadnej stronie tej walki, bo u obydwu przeciwników  dostrzega nieczyste chwyty i zagrania. Jak Goya, do fascynacji którym się przyznaje, nie tai rozczarowania bliźnimi. „Gdy rozum śpi, budzą się upiory”. A rozum można uśpić nadmiarem uciech, trunków, żarcia. A skruchę można udawać, zamaskować się, przyczajać.

Co do formy – Krauze bywa dosadny. Niekiedy wydaje się, że eksponowanie ludzkich negatywów (cielesnych i charakterologicznych) sprawia mu sadystyczną frajdę.

Hipokryzja, samozachwyt, tępota, okrucieństwo, obleśność… W kadrach pojawia się długa lista przywar, personifikowanych przez osobników opasłych jak król Ubu (w niektórych przypadkach wręcz wydaje się, że Krauze bezpośrednio odnosi się do dramatu Alfreda Jarry’ego), a to zamienionych w szkielety. Kostucha wdzięcznie rusza w tany, ani na moment nie odkładając kosy.

Na dworze tego nowego króla Ubu kręci się cała zgraja błaznów, wykorzystujących zamęt do własnych celów.  A może to diabły przebrane za trefnisie? Mamią, tumanią i wcale nie straszą. Przeciwnie, podkręcają zbiorowy amok.

Ale ubaw! Ubaw?".]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kadry pod napięciem. &#8222;Nowy Babilon&#8221; Daniela Chmielewskiego w &#8222;Elektrowni&#8221;.</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/kadry-pod-napieciem-nowy-babilon-daniela-chmielewskiego-w-elektrowni/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/kadry-pod-napieciem-nowy-babilon-daniela-chmielewskiego-w-elektrowni/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Dec 2018 16:09:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura i Rozrywka]]></category>
		<category><![CDATA[chmielewski]]></category>
		<category><![CDATA[Elektrownia]]></category>
		<category><![CDATA[Małkowska]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.mojradom.pl/?p=182927</guid>

					<description><![CDATA[Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej "Elektrownia" zaprasza w piątek, 7 grudnia, o godz. 14 na wernisaż wystawy Daniela Chmielewskiego "Nowy Babilon". Ekspozycja została przygotowana w ramach projektu „Kadry pod napięciem”.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[&nbsp;

<div id="attachment_182930" style="width: 1034px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2018/12/chmielewski.jpg" rel="attachment wp-att-182930" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-182930" class="size-large wp-image-182930" src="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2018/12/chmielewski-1024x927.jpg" alt="Daniel Chmielewski" width="1024" height="927" /></a><p id="caption-attachment-182930" class="wp-caption-text">Daniel Chmielewski</p></div>

&nbsp;

O wystawie tak pisze jej kuratorka, Monika Małkowska: Dziesiąte wydanie cyklu „Kadry pod Napięciem” to okazja do…powrotu. Czyli do mojego pierwotnego zamysłu, żeby na ścianie „Elektrowni” prezentować sekwencję obrazów lub zdjęć (czyli kadrów), układających się w pewną narrację, mniej lub bardziej oczywistą. Do jubileuszowego wydania zaprosiłam artystę, któremu bliskie jest komiksowe myślenie – zarazem twórcę oryginalnego, niechętnego schematom, wybiegającego daleko poza (na ogół) lekką tematykę zeszytów graficznych. Zarazem, mój obecny bohater rysuje (również komiksy) w sposób tradycyjny, figuralnie i realistycznie. Chyba nie zdradzę (jego) tajemnicy, jeśli wyznam, że do większości kobiecych portretów i aktów pozowała mu żona (też artystka, Olga Wróbel".

Daniel Chmielewski (rocznik 1983, urodzony w.Berlinie) wybrał kilka kadrów ze swego najnowszego albumu „Ja, Nina Szubur”, powstałego na motywach powieści Olgi Tokarczuk „Anna Inn w grobowcach świata”. Jeśli chodzi o literacki pierwowzór – daleko mu do wybitności. Jednak wątłą książkową fabułę, przetransponowaną na komiks, uratowały znakomite rysunki Chmielewskiego. - On to sprawił, że plansze, pomimo realistycznego ujęcia postaci, zanurzyły się w onirycznej aurze – co uwalnia je (a raczej treść) od prób racjonalizowania. Warto jeszcze dodać, że Daniel Chmielewski odwołuje się do arcydzieła filmu niemego, z najbardziej rozbudowaną i psychicznie angażującą architekturą – do „Metropolis” Fritza Langa (1927). W naszym cyklu „Kadry pod Napięciem” prezentowanym w „Elektrowni” zobaczymy to, co moim zdaniem najbardziej ponadczasowe w fantazjowaniu (mitach, bajkach, opowieściach s.f.) o osobie, która wdarła się w niedozwolone rewiry świata - dodaje Małkowska.

Tu wyjaśnienie – akcja powieści („Anna Inn w grobowcach świata”) i komiksu („Ja, Nina Szubur”) dzieją się w fikcyjnym (i futurystycznym) mieście Uruk, będącym „przyszłościowym” odpowiednikiem miasta Ur, starożytnej metropolii w południowej Mezopotamii (obecnie Irak).

"Ur, lub Uruk, to fantazja, mit – jeden z najstarszych. Co zastanawiające – współczesny świat serwuje nam kolejne mity, w których funkcjonujemy my, nieświadomi konsumenci fake newsów i postprawd. Tokarczuk i Chmielewski tworzą wizję miasta podzielonego na trzy strefy dostępne i zamieszkałe przez obywateli różnych kategorii. To antydemokratyczna wizja, kastowa, zarazem bliska mafijnym relacjom międzyludzkim. Miesza się tu feudalizm z fantasy, kapitalizm z klasowością. Ten skomplikowany, acz ponadczasowy (nawet renesansowe „idealne” miasta miały być podzielone na dwie, nieprzenikające się, odseparowane strefy – dla obywateli wyższej kategorii oraz dla plebsu) ogląd świata nakłada się na jeszcze bardziej złożoną świadomość współczesnego tzw. inteligenta.

Dany inteligent ma w głowie mętlik informacji serwowanych przez media, co do których już wiadomo, że operują faktami wedle redakcyjnych (czyli z góry narzuconych) potrzeb. Inteligent/odbiorca gubi się w tym, co naprawdę oddaje istotę wydarzeń, co zaś jest fakenewsem. Wszak nie ma żadnego probierza rzetelności; każda bzdura nabywa takich samych „praw” co obiektywna prawda; indywidualne dywagacje, ekwilibrystyka ideowa (czytaj: interesowna) czy zwykłe niedouctwo bądź lenistwo autorów przekazu brane są za dobrą monetę. Jak odnaleźć się w tej matni? Proponuję ucieczkę do starożytności, która zarazem jest przyszłością.

Obraz – czyli zdjęcie, film czy szkic z miejsca akcji  – to może być sama prawda. Sedno wydarzenia, uchwycenie najbardziej istotnego momentu. Ale komentarz, interpretacja, tłumaczenie – mogą sfałszować, zmienić sens danego kadru czy sekwencji. Daniel Chmielewski jest tego świadomy. Dlatego nie ułatwia zrozumienia sensu wydarzeń, lecz przeciwnie – zaburza je, bełta, wrzuca w różne czasowe przestrzenie. Utrudnia nam odbiór – ale fascynuje. Bo im bardziej zdaje się zrozumiały i realistyczny –  tym bardziej wywodzi nas, odbiorów, w rewiry wyobraźni rozpięte między Ur a Uruk" - objaśnia Monika Małkowska.

Daniel Chmielewski - scenarzysta, rysownik i autor książek dla dzieci. Tworzy autobiograficzne eseje (“Zapętlenie”, “Zostawiając powidok wibrującej czerni”), komiksy naukowe (“Topografia uwagi” wraz z Zuzanną Kłyszejko) i dydaktyczne (“Czarne fale. Jak radzić sobie z depresją. Poradnik dla młodzieży” wraz z Katarzyną Szulińską). Album “Podgląd”, rysowany przez Marcina Podolca, został wydany również we Francji.

Współpracował z ilustratorem Maciejem Łazowskim przy książce dla przedszkolaków “Burze kuchenne i bestie bezsenne” i z malarką Magdą Rucińską przy urbanistycznym horrorze dla dzieci “Miasto Złotej”.

W 2018 roku wyszła jego komiksowa adaptacja powieści Olgi Tokarczuk “Anna In w grobowcach świata” pt “Ja, Nina Szubur”. Praca do Radomia: "Nowy Babilon"  nawiązuje do urbanistycznej utopii nieżyjącego już holenderskiego twórcy Constanta Nieuwenhuysa.

Fot. Materiały prasowe/MCSW "Elektrownia"

&nbsp;]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wystawa w &#8222;Elektrowni&#8221;. Potrójny męski portret Marcina Podolca</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/wystawa-w-elektrowni-potrojny-meski-portret-marcina-podolca/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/wystawa-w-elektrowni-potrojny-meski-portret-marcina-podolca/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 31 Mar 2017 06:53:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura i Rozrywka]]></category>
		<category><![CDATA[Elektrownia]]></category>
		<category><![CDATA[Małkowska]]></category>
		<category><![CDATA[Podolec]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.mojradom.pl/?p=163072</guid>

					<description><![CDATA[MCSW "Elektrownia" zaprasza dzisiaj (piątek, 31 marca) o godz. 14 na wernisaż wystawy Marcina Podolca "Morze po kolana". Ekspozycja w ramach projektu „Kadry pod napięciem”.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[&nbsp;

&nbsp;

<div id="attachment_163078" style="width: 1034px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/03/310317podolec.jpg" rel="attachment wp-att-163078" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-163078" class="wp-image-163078 size-large" src="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/03/310317podolec-1024x902.jpg" alt="310317podolec" width="1024" height="902" /></a><p id="caption-attachment-163078" class="wp-caption-text">Marcin Podolec (fot. Wiktoria Nowak)</p></div>

&nbsp;

Kuratorka wystawy Monika Małkowska tak o niej pisze:"To będzie potrójny męski portret. Rozciągnięty szeroko, jak nadmorski horyzont. Wizerunek mężczyzn na tle Polski B, może C. Poznamy trzech obywateli płci męskiej, mieszkańców pewnej miejscowości nad morzem. W sezonie – kurort, po sezonie – dziura zabita dechami. Kiedy niebo szarzeje, od morza wieje, na głowy leje – turyści opuszczają pensjonaty, pokoje gościnne i pola namiotowe. Wówczas oazą życia towarzyskiego autochtonów staje się przystanek autobusowy. Na przystankowej ławce co dzień zasiadają stali bywalcy. O, właśnie nadchodzą. Jak ich opisać? „Trzech ich było, trzech z fasonem, dwóch wesołych, jeden smutny, bo miał żonę”. Ten trzeci, naznaczony melancholią, to Gumowy, z zawodu wulkanizator, inwalida (efekt wypadku przy pracy) na rencie, żonaty z Eweliną (lat 24). Niewierną, niestety, co dostarcza Gumowemu zgryzot.

Drugi muszkieter z przystanku, niejaki Szczurek, decyduje się na emigrację zarobkową, której słodyczy miał już okazję w przeszłości doświadczyć. Poprzednio Londyn nie przyniósł mu fortuny ani szczęścia. Po burzliwej przygodzie erotycznej wylądował z powrotem w rodzinnym grajdole. Może tym razem uda się z niego wygrzebać…?

Teraz o tym trzecim, o Marianie. Po czterdziestce, po pięciu semestrach polonistyki w Gdańsku, po utracie jakichkolwiek szans na finansową samodzielność. Mieszkaniec przyczepy przy polu namiotowym, w sezonie kasuje za nie opłaty, w martwym – pilnuje. Czas wolny od zajęć spędza na obserwacjach i innych niezobowiązujących czynnościach. Głównie – stoi. I rozgląda się po wyludnionej okolicy, po burym pejzażu, po zalanej deszczem plaży. Pogodził się ze swym położeniem. Nie szarpie się, jak koledzy. Patrzy na morze. I czeka na coś, co jeszcze się zdarzy…"

<em>Marcin Podolec (ur. 1991 w Jarosławiu). Zaczął rysować komiksy już w przedszkolu. Pracuje jako rysownik od 15 roku życia. Jego samodzielny debiut, „Kapitan Sheer” (2010) okazał się sukcesem. Poza graficznymi powieściami, sięgnął po nietypowe dla komiksu gatunki: rekonstrukcja wydarzeń historycznych („Fugazi Music Club”), wywiad z muzykiem („Pablopavo”) i reportaż („Morze po kolana”, z tekstem Marcina Kołodziejczyka). W 2010 zaczął studia w łódzkiej PWSFTviT na wydziale animacji. Za etiudę filmową „Dokument” (opowieść o ojcu) zdobył kilkanaście nagród na festiwalach krajowych oraz zagranicznych.</em>

<a href="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/03/projekt-Marcin-Podolec.jpg" rel="attachment wp-att-163077" data-rel="lightbox-image-1" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img class="aligncenter size-large wp-image-163077" src="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/03/projekt-Marcin-Podolec-1024x71.jpg" alt="projekt Marcin Podolec" width="1024" height="71" /></a>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wernisaż w &#8222;Elektrowni&#8221;. Kolaże Aleksandry Szczodry</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/wernisaz-w-elektrowni-kolaze-aleksandry-szczodry/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/wernisaz-w-elektrowni-kolaze-aleksandry-szczodry/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 05 Aug 2016 06:30:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura i Rozrywka]]></category>
		<category><![CDATA[Elektrownia]]></category>
		<category><![CDATA[Małkowska]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[Szczodry]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.mojradom.pl/?p=155006</guid>

					<description><![CDATA[Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej "Elektrownia" zaprasza dzisiaj (5 bm., piątek) o godz. 14 na wernisaż wystawy Aleksandry Szczodry, „Wędrówka”. Ekspozycja została zorganizowana w ramach projektu „Kadry pod napięciem”.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[&nbsp;

<a href="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2016/08/Aleksandra-Szczodry_Wedrowka-1.jpg" rel="attachment wp-att-155007" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img class="aligncenter size-full wp-image-155007" src="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2016/08/Aleksandra-Szczodry_Wedrowka-1.jpg" alt="Aleksandra Szczodry_Wedrowka (1)" width="900" height="600" /></a>

&nbsp;

O wystawie tak pisze jej kuratorka Monika Małkowska: „Wędrówka” to projekt oparty na kolażu, łączeniu różnych technik podejmujących motywy figuratywne, narracyjne, subiektywne i ludyczne. Artystka niekiedy operuje syntetycznym skrótem, redukując malowane kształty do prostego, graficznego znaku. Elementem spajającym całość będzie kolorowy sztafaż, a jej tematem - przemijanie, poszukiwanie, wędrówka, podróż.

Aleksandra Szczodry urodziła się w 1983 roku w Warszawie. Jest malarką i graficzką. W 2007 roku uzyskała dyplom z wyróżnieniem z grafiki warsztatowej na Wydziale Sztuk Pięknych na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Od 2013 roku jest doktorantką Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie w Pracowni Malarstwa prof. Jarosława Modzelewskie<strong>go.</strong>

<strong>kat</strong>

&nbsp;]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wernisaż w &#8222;Elektrowni&#8221;. Wójcicki maluje na murze</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/wernisaz-w-elektrowni-wojcicki-maluje-na-murze/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/wernisaz-w-elektrowni-wojcicki-maluje-na-murze/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Mar 2016 13:28:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura i Rozrywka]]></category>
		<category><![CDATA[Elektrownia]]></category>
		<category><![CDATA[Małkowska]]></category>
		<category><![CDATA[mural]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[wernisaż]]></category>
		<category><![CDATA[Wójcicki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.mojradom.pl/?p=148201</guid>

					<description><![CDATA["To nie jest mural. Tyle, że jest eksponowany na murze. Ale z formy przypomina raczej wycinankę. Gigantyczną. Z postaciami naturalnej wielkości" - tak do udziału w wernisażu i spotkaniu z artystą zaprasza kuratorka wystawy w MCSW "Elektrownia" .

]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[&nbsp;

<a href="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2016/03/310316elek01.jpg" rel="attachment wp-att-148203" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img class="aligncenter size-full wp-image-148203" src="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2016/03/310316elek01.jpg" alt="310316elek01" width="982" height="185" /></a>

&nbsp;

Ta wystawa to „Rozgrywki”, artysta Adama Wójcicki, a kuratorka Monika Małkowska. Ta ostatnia tak prezentuje ekspozycję: "(...) przywodzą na myśl wycinanki z XIX wieku. Czarne, płaskie sylwetki jak wycięte z papieru, nałożone na tło udające (sugerujące) jakiś pejzaż. Ale jaki? Tu bór, tu las… Tu nie ma, tam jest… okazałe domiszcze. A dalej – Pałac Kultury. Ale przewrócony na bok, iglicą w prawo, w kierunku, w jakim mknie peleton czarnych ludzików.

Gdzie jesteśmy? W biznesowej Nibylandii. Jest świat, ale jednocześnie nie ma go. Jest przestrzeń, perspektywa – ale to ułuda. Tak naprawdę to przestrzeń dwuwymiarowa. Nie ma tu przeszłości ani tym bardziej przyszłości. Jest płasko. Wycinankowo. Artysta wykorzystał stylistykę komiksu (nad głowami niektórych figur umieścił komiksowe „dymki” z rysunkami) i język neo-pop-artu jako narzędzie refleksji o społeczeństwie.

Na tło umownego pejzażu nakładają się ludzkie (przystojne) sylwetki, płci niewątpliwie męskiej. Tylko na samym końcu wlecze się postać z wózkiem na zakupy. Kobieta. W środku ekipy szarżuje… byk. Zwracają też uwagę postaci przywodzące na myśl figury z greckich antycznych waz.

To oni ten wyścig do cywilizacji rozpoczęli. Ale w wyścigu uczestniczą dziesiątki facetów w strojach współczesnych. Gnają, pędzą, przeskakują się, kozłują, wspinają się na zbocze niezbyt strome, ale jednak wymagające dodatkowego zrywu. Kim są? Nie wiadomo. To anonimy, sylwetki, cienie, „nikty”. Tłum facetów w galopie po jakąś niesprecyzowaną nagrodę, w nieodgadnionym celu.

No więc obserwujemy wyścig „niktów”. Ulizanych, eleganckich, w modnych garniakach. Do tego białe koszule i krawaty. Goście jak ze sztancy. Nie do odróżnienia. Jest tam jakiś lider? Nie wiadomo – na razie obserwujemy wyścig szczurów biznesu. Śliczni i pozbawieni osobowości chłopcy biegną, biegną, faulują się wzajemnie…  Co ich napędza? Pragnienie kariery, sukcesu, kasy! Z tych cieni wyłania się KTOŚ: everyman. Bohater XXI wieku. Człowiek bez właściwości. Bez charakteru. Idealny biznesmen, indywiduum nastawione na nieustanną walkę z konkurencję, na wyścig z kimś, kogo osobiście nie zna, ale ściga się, bo nie zna innej formy egzystencji.

Kibicujemy mu? Może nieświadomie. O to pyta Adam Wójcicki".

Wernisaż wystawy w "Elektrowni" i spotkanie z Adamem Wójcickim i Moniką Małkowską odbędzie się 1 kwietnia (piątek) o godz. 14.

&nbsp;

&nbsp;

A]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
