<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>prokuratura &#8211; Mój Radom</title>
	<atom:link href="https://www.mojradom.pl/tag/prokuratura/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.mojradom.pl</link>
	<description>Miejska Gazeta Internetowa</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Jul 2026 09:53:03 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.5</generator>
	<item>
		<title>19-letnia Oliwia nie została ranna w wypadku. Ale przewieziona do szpitala zmarła kilka dni później. Lekarze podali przyczynę</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/19-letnia-oliwia-nie-zostala-ranna-w-wypadku-ale-przewieziona-do-szpitala-zmarla-kilka-dni-potem-lekarze-podali-przyczyne/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/19-letnia-oliwia-nie-zostala-ranna-w-wypadku-ale-przewieziona-do-szpitala-zmarla-kilka-dni-potem-lekarze-podali-przyczyne/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Jul 2026 09:19:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wiadomości Radom i region]]></category>
		<category><![CDATA[biegli]]></category>
		<category><![CDATA[oliwia]]></category>
		<category><![CDATA[prokuratura]]></category>
		<category><![CDATA[przyczyna]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.mojradom.pl/?p=229117</guid>

					<description><![CDATA[
Prokuratura dysponuje już opinią biegłych w sprawie przyczyn śmierci Oliwii, która zginęła w maju w wypadku w Kozienicach. - 19-latka nie miała żadnych obrażeń mechanicznych, które mogły zagrażać jej życiu. Oliwia zmarła z powodu rozlanego obrzęku mózgu - napisali lekarze patolodzy w protokole z sekcji zwłok dziewczyny.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>

<div id="attachment_229118" style="width: 1210px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2026/07/0807oliwia.jpg" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-229118" class="size-full wp-image-229118" src="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2026/07/0807oliwia.jpg" alt="" width="1200" height="800" /></a><p id="caption-attachment-229118" class="wp-caption-text">Oliwia miała 19 lat (fot. archiwum rodzinne)</p></div>

<p>&nbsp;</p>
<p>Jak już pisaliśmy, do wypadku, w którym uczestniczyła Oliwia doszło w sobotę, 16 maja o godz. 15.37 na ulicy Przemysłowej w Kozienicach. Oliwia siedziała obok kierowcy BMW. Na tylnej kanapie jechała jeszcze jej przyjaciółka. W pewnym momencie kierowca stracił panowanie nad samochodem, wypadł z drogi i wóz tyłem uderzył w betonowy słup ogrodzeniowy. Oliwię zabrała karetka pogotowia z Kozienic i przewiozła na SOR w Mazowieckim Szpitalu Specjalistycznym w Radomiu. Rodzice Oliwii dojechali niedługo po ambulansie. I tam  usłyszeli najgorszą z możliwych informacji. -  Lekarz powiedział nam, że Oliwia jest w stanie krytycznym, że oczy są sztywne, źrenice nie reagują, ma obrzęk mózgu z niedotlenienia. Mówił, że musiał ją intubować raz jeszcze, bo w karetce to było zrobione źle. Że miała bardzo dużo treści pokarmowej, piany i krwi w płucach. Musiał to odsysać. Usłyszeliśmy, że rurka do intubacji miała za małą średnicę, to była rurka dla dziecka! Nie dla dorosłej kobiety. I była źle założona, do samego końca - opowiadał w portalu echodnia.eu ojciec Oliwii.</p>
<p><strong>Wiele pytań</strong></p>
<p>Zrodziły się więc pytania: czy źle przeprowadzona w karetce intubacja doprowadziła do stanu, w którym 19-latce już nie można było pomóc? Ponadto, kiedy Oliwę przekazywano z karetki do oddziału ratunkowego nie była wspomagana przez respirator. Wentylowano ją workiem ambu. Z dokumentacji pogotowia wynika jednak, że w czasie transportu była podłączona do respiratora.</p>
<p>Prokuratura Rejonowa w Kozienicach oprowadzi śledztwo w sprawie śmierci Oliwii. Jest ono dwukierunkowe: analizowane są przyczyny wypadku z 16 maja w Kozienicach, w którym BMW uderzyło w betonowy słup oraz prawidłowość działań medycznych. Śledztwo w drugim wątku wszczęto po zawiadomieniu rodziców 19-latki, którzy wskazują na nieprawidłowości w działaniach ekipy pogotowia ratunkowego oraz wątek poświadczenia nieprawdy w dokumentacji.</p>
<p> <strong>Nie została ranna</strong></p>
<p>Protokół z sekcji zwłok Oliwii, którzy dostali jej rodzice, potwierdza słowa lekarzy i opisy badań tomografem komputerowym wykonane w szpitalu na Józefowie: pacjentka nie miała żadnych obrażeń mechanicznych, które mogły zagrażać jej życiu. Mówiąc w skrócie: w wyniku wypadku 19-latkanie nie została ranna. Nie stwierdzono obrażeń w obrębie czaszki, kości oraz mózgu, nie doszło do krwotoków, nadtwardówkowych i podtwardówkowych, czy ognisk stłuczenia mózgu. Oliwia nie mała obrażeń narządów wewnętrznych jamy brzusznej czy piersiowej. Układ kostny też był bez obrażeń. Stwierdzono jedynie siniaki na nodze. Przyczyną śmierci był rozlany obrzęk mózgu.</p>
<p>Zdaniem patomorfologa, na podstawie obrazu sekcyjnego oraz badań mikroskopowych nie można w sposób jednoznaczny określić przyczyny tego obrzęku. Stwierdza on jednak, że nie znaleziono śladów obecności krwotoku podtwardówkowego, nadtwardówkowego czy ognisk stłuczeniowych mózgu, a jedynie bardzo ograniczony, dyskretny krwotok podpajęczynówkowy, który nie tłumaczy takiego obrzęku. Zwraca uwagę, że w dokumentacji medycznej jest zapis, że doszło do zachłyśnięcia treścią pokarmową (w bronchoskopii odessano z drzewa oskrzelowego treść pokarmową i krew), co mogło być powodem niedotlenienia i obrzęku mózgu.</p>
<p><strong>Bożena Dobrzyńska</strong></p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pociąg wciągnął Dominika między wagon a peron. Kierownik składu Kolei Mazowieckich przyznał się do winy</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/pociag-wciagnal-dominika-miedzy-wagon-a-peron-kierownik-skladu-kolei-mazowieckich-przyznal-sie-do-winy/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/pociag-wciagnal-dominika-miedzy-wagon-a-peron-kierownik-skladu-kolei-mazowieckich-przyznal-sie-do-winy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Jul 2026 14:34:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wiadomości Radom i region]]></category>
		<category><![CDATA[Dominik]]></category>
		<category><![CDATA[prokuratura]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[wypadek]]></category>
		<category><![CDATA[zarzut]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.mojradom.pl/?p=229054</guid>

					<description><![CDATA[





Kierownik pociągu, który wciągnął nastoletniego Dominika na tory, a ten został ciężko okaleczony, przyznał się do winy i wyraził skruchę. Prokurator postawił mu m.in. zarzut spowodowania wypadku w ruchu lądowym w wyniku umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>

<div id="attachment_227208" style="width: 1210px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2026/03/2903dominik.jpg" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-227208" class="size-full wp-image-227208" src="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2026/03/2903dominik.jpg" alt="" width="1200" height="1190" /></a><p id="caption-attachment-227208" class="wp-caption-text">Dominik spędził wiele czasu w szpitalach (fot. Fundacja Podaruj Dobro)</p></div>

<p>&nbsp;</p>
<p>Kilka tygodni temu prokuratura przerwała czynności procesowe z podejrzanym, bo po pierwszej próbie postawienia zarzutów mężczyzna źle się poczuł i został odwieziony do szpitala.</p>
<p><strong>Stracił obie nogi i część dłoni</strong></p>
<p>Jak już wielokrotnie pisaliśmy, Dominik Hołuj z gminy Stromiec, uczeń I LO w Radomiu, podczas postoju pociągu w Woli Bierwieckiej pod Radomiem pomógł jednej z pasażerek wystawić na peron dziecięcy wózek. Gdy próbował wrócić do wagonu, drzwi przytrzasnęły jego rękę. W tym momencie skład ruszył, a nastolatek został przeciągnięty przez pociąg i spadł z peronu. Chłopak doznał bardzo ciężkich obrażeń. Stracił obie nogi oraz część dłoni. Przez wiele tygodni walczył o życie w szpitalach w Radomiu i Warszawie. Obecnie jest w trakcie rehabilitacji.</p>
<p>Zdaniem śledczych za wypadek odpowiada właśnie Marcin W., kierownik pociągu, który nie dochował należytej uwagi, zbyt wcześnie dał sygnał od odjazdu pociągu.</p>
<p><strong>Przyznał się i wyraził skruchę</strong></p>
<p>Marcin W. odpowie za spowodowanie wypadku kolejowego w wyniku umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym i transporcie kolejowym, którego skutkiem było ciężkie kalectwo Dominika Hołuja. Chodzi o czyn z art. 177,  par. 2 Kodeksu karnego, a także narażenia dwójki podróżnych, czyli kobiety i jej dziecka w wózku, na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, w związku z niebezpieczeństwem upadku w pobliżu odjeżdżającego pociągu i doznania w wyniku tego obrażeń.</p>
<p>- Tym razem podejrzany oświadczył, że zrozumiał zarzut. Przyznał się do zarzucanych mu czynów i wyraził skruchę. Oświadczył, że bardzo żałuje tego, co się stało - informuje prokurator Robert Bińczak z Prokuratury Okręgowej w Radomiu.</p>
<p>Prokuratura zdecydowała też o nałożeniu na podejrzanego Marcina W. wolnościowych środków zapobiegawczych. - Zdecydowałem o zawieszeniu go w czynnościach służbowych kierownika pociągu i i zastosowaniu dozoru policyjnego. Będzie musiał każdorazowo informować o opuszczeniu miejsca zamieszkania - wyjaśnia prokurator Bińczak.</p>
<p>Prokuratura wystąpi też o opinię biegłych lekarzy psychiatrów, aby poznać stan zdrowia podejrzanego.</p>
<p>Marcinowi W. grozi do 8 lat więzienia.</p>
<p><strong>kat, bdb</strong></p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pacjent zgłosił się na SOR z bolącym barkiem, po trzech tygodniach już nie żył. Prokuratura powołuje biegłych sądowych</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/pacjent-zglosil-sie-na-sor-z-bolacym-barkiem-po-trzech-tygodniach-juz-nie-zyl-prokuratura-powoluje-bieglych-sadowych/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/pacjent-zglosil-sie-na-sor-z-bolacym-barkiem-po-trzech-tygodniach-juz-nie-zyl-prokuratura-powoluje-bieglych-sadowych/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Jun 2026 08:14:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wiadomości Radom i region]]></category>
		<category><![CDATA[bark]]></category>
		<category><![CDATA[biegli]]></category>
		<category><![CDATA[pacjent]]></category>
		<category><![CDATA[prokuratura]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć]]></category>
		<category><![CDATA[SOR]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.mojradom.pl/?p=229018</guid>

					<description><![CDATA[Prokuratura powoła zespół biegłych sądowych, którzy wypowiedzą się, czy zastosowane w szpitalu na Józefowie procedury medyczne były podjęte zgodnie ze sztuką medyczną. Chodzi o śmierć pacjenta, który zgłosił się na SOR z bólem barku, a po trzech tygodniach już nie żył. Prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>

<div id="attachment_215636" style="width: 1210px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2024/01/1701sor09.jpg" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-215636" class="size-full wp-image-215636" src="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2024/01/1701sor09.jpg" alt="" width="1200" height="800" /></a><p id="caption-attachment-215636" class="wp-caption-text">Zdjęcie ilustracyjne (SOR w MSS w Radomiu)</p></div>

<p>&nbsp;</p>
<p>Prokuratura ustaliła, że 45-letni mieszkaniec Pionek 10 stycznia br. został przyjęty na Szpitalny Oddział Ratunkowy Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu. Tego samego dnia przeniesiono go na OIOM, gdzie przebywał do 26 stycznia. Następnie został przekazany na oddział wewnętrzny. Stamtąd 2 lutego przetransportowano go do Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w Legionowie, gdzie zmarł następnego dnia. Ciało z upoważnienia matki zmarłego zostało odebrane przez zakład pogrzebowy, a następnie skremowane. </p>
<p><strong>Lekarz podał "jakiś lek"</strong><br />
 <br />
Prokuratura zajęła się sprawą w związku z anonimowym zawiadomieniem przez osoby, które podpisały się jako ratownicy medyczni SOR-u. Pismo zostało wysłane jeszcze wtedy, gdy pacjent żył i przebywał w szpitalu w Radomiu. - Treść zawiadomienia sprowadzała się do tego, że lekarz, który nie był anestezjologiem, podczas pobytu pacjenta na SOR podał mu jakieś leki, nie będąc uprawnionym do podania tego leku, co mogło skutkować pogorszeniem się jego stanu zdrowia i koniecznością umieszczenia chorego na OIOM-ie. W zawiadomieniu nie jest wskazane, o jaki lek chodzi. W piśmie wskazano również, że lekarz miał się odgrażać pozostałym członkom personelu medycznego, że jeżeli informacja o tym, co się stało, zostanie gdzieś ujawniona, to on ich pozwalnia - mówił nam w lutym br. prokurator Cezary Ołtarzewski, szef Prokuratury Rejonowej Radom-Zachód.<br />
<strong> </strong><br />
<strong>Kto i jakie leki podawał</strong><br />
 <br />
Prokuratorzy ustalili, że pogrzeb 45-latka odbył się 10 lutego. - Ponieważ ciało zostało skremowane, wyklucza to przeprowadzenie sekcji zwłok i ewentualna ekshumację - wyjaśniał Cezary Ołtarzewski. Zaznaczył jednocześnie, że na podstawie dowodów z dokumentów, przede wszystkim personelu medycznego, będzie można poczynić wiążące ustalenia.<br />
 <br />
Sprawdzono, że w Prokuraturze Rejonowej w Legionowie nie było w tej sprawie żadnych zgłoszeń, nikt nie zawiadamiał o zgonie, nikt nie zwracał się o wydanie zgody na pochówek. Śledczy dopiero po sprawdzeniu dokumentacji medycznej mieli ustalać kto, kiedy i jakie leki podawał denatowi.</p>
<p>Kluczowe dla śledztwa będzie ustalenie, czy w Mazowieckim Szpitalu Specjalistycznym w Radomiu nie doszło do poważnych uchybień w opiece nad pacjentem.</p>
<p><strong>Biegli się wypowiedzą</strong></p>
<p>– Prokuratura powoła zespół biegłych sądowych, którzy wypowiedzą się, czy zastosowane w szpitalu procedury medyczne były podjęte zgodnie ze sztuką medyczną – informuje rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź. Jak dodaje, śledczy muszą ustalić, czy nie doszło do narażenia pacjenta przez personel szpitala na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez niewłaściwą diagnostykę i leczenie, skutkiem czego nieumyślnie doprowadzono do jego śmierci.</p>
<p>W zespole znajdzie się m.in. biegły lekarz z zakresu medycyny ratunkowej, anestezjologii, ortopedii.</p>
<p>Obecnie trwają przesłuchania lekarzy, pielęgniarek, personelu pomocniczego, uzupełniana jest też zgromadzona wcześniej dokumentacja medyczna.</p>
<p>Mazowiecki Szpital Specjalistyczny w Radomiu nie komentuje zdarzenia. Informuje jedynie, że w sprawie trwa postępowanie wyjaśniające.</p>
<p><strong>Bożena Dobrzyńska</strong></p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Poseł Marek Suski nie wpływał na decyzję NFOŚiGW w sprawie pożyczki dla RADPEC-u. Śledztwo umorzone</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/posel-marek-suski-nie-wplywal-na-decyzje-nfosigw-w-sprawie-pozyczki-dla-radpec-u-sledztwo-umorzone/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/posel-marek-suski-nie-wplywal-na-decyzje-nfosigw-w-sprawie-pozyczki-dla-radpec-u-sledztwo-umorzone/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Jun 2026 10:17:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wiadomości Radom i region]]></category>
		<category><![CDATA[Frysztak]]></category>
		<category><![CDATA[NFOŚIGW]]></category>
		<category><![CDATA[prokuratura]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[Radpec]]></category>
		<category><![CDATA[Suski]]></category>
		<category><![CDATA[umorzenie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.mojradom.pl/?p=228711</guid>

					<description><![CDATA[Prokuratura Okręgowa w Radomiu umorzyła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez posła Prawa i Sprawiedliwości Marka Suskiego. Poseł Koalicji Obywatelskiej Konrad Frysztak twierdził, że parlamentarzysta z opozycyjnego klubu wpływał na to, by Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej nie przyznał pożyczki RADPEC-owi na modernizację, i zawiadomił organa ścigania.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>

<div id="attachment_169472" style="width: 1210px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/09/P1140521.jpg" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-169472" class="size-full wp-image-169472" src="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2017/09/P1140521.jpg" alt="" width="1200" height="900" /></a><p id="caption-attachment-169472" class="wp-caption-text">Marek Suski (fot. archiwum)</p></div>

<p>&nbsp;</p>
<p>Jak już pisaliśmy, na początku marca ubiegłego roku ogólnopolskie media ujawniły zeznania w prokuraturze Tomasza J., zwanego Casanovą, który powołując się na rozległe wpływy w świecie polityki mówił m.in. śledczym, że próbował "pomagać" Radomskiemu Przedsiębiorstwu Energetyki Cieplnej, by dostało ono pożyczkę na modernizację firmy z NFOŚiGW. Jednak - zeznał Tomasz J. - Fundusz długo zwlekał z rozpatrzeniem wniosku RSDPEC-u, ponieważ posłowi Suskiemu zależało, by spółka pieniędzy nie dostała, co mogło grozić jej upadkiem. Jednocześnie poseł Suski zabiegał, by RADPEC przejęła Enea, spółka skarbu państwa, we władzach której zasiadali ludzie związani z PiS-em.</p>
<p><strong>Brak danych uzasadniających</strong></p>
<p>Prokuratorskie śledztwo prowadzone było w sprawie przekroczenia uprawnień przez posła PiS w okresie od 26 września 2018 r. do 20 września 2021 r.</p>
<p>- Przekroczenie uprawnień miało polegać na wykorzystaniu zajmowanego stanowiska posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, w trakcie trwającej procedury naboru wniosków, w celu nieprzyznania przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej dofinansowania do złożonych przez RADPEC wniosków, a tym samym działania w ten sposób na szkodę przedsiębiorstwa, tj. o przestępstwo z art. 231, par. 1 Kodeksy karnego - wyjaśnia rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź. Jak dodaje, śledztwo umorzone zostało na podstawie art. 17, par. 1 pkt. 1 Kodeksu Postępowania Administracyjnego wobec stwierdzenia, że brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego.</p>
<p><strong>Potrzeba zbadania</strong></p>
<p>Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu przypomina, że podstawą wszczęcia śledztwa w  sprawie było zawiadomienie posła Konrada Frysztaka, skierowane do Prokuratury Krajowej, który wskazał na potrzebę zbadania możliwości popełnienia przestępstwa przez posła na Sejm RPj Marka Suskiego. Ten - według opublikowanych materiałów prasowych - miał blokować działania związane z udzieleniem Radomskiemu Przedsiębiorstwu Energetyki Cieplnej dofinansowania przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Oświadczył to Tomasza J. oskarżony przed Sądem Okręgowym w Warszawie.</p>
<p>W toku śledztwa prokurator zgromadził dokumentację dotyczącą procedowania kierowanych przez RADPEC do NFOŚiGW pięciu wniosków o dofinansowanie inwestycji modernizacyjnych, przesłuchano szereg świadków.</p>
<p><strong>Bez nacisków</strong></p>
<p>W ocenie prokuratora, zgromadzony materiał dowodowy nie potwierdził okoliczności, dotyczących udziału posła w blokowaniu przyznania dofinansowania dla Radomskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej ,,RADPEC” S.A. - Przy rozpoznaniu wniosków o dofinansowanie, pracownicy NFOŚiGW prowadzili postępowanie zgodnie z przyjętym regulaminem naboru wniosków. Oceny finansowe złożonych wniosków zostały opracowane w oparciu o obowiązującą instrukcję zabezpieczenia należności NFOŚiGW oraz z poszanowaniem zasad dyscypliny finansów publicznych. Wnioski o dofinansowanie z RADPEC nie otrzymały dofinansowania funduszu, albowiem wnioskodawca nie zagwarantował zabezpieczeń spłaty pożyczki w postaci poręczenia gminy Radom do wysokości 40 proc. kwoty dofinansowania oraz cesji na dochodach. Kolejny wniosek uzyskał negatywną ocenę finansową z uwagi na niespełnienie kryterium jakościowego dopuszczającego - informuje prokurator Góźdź.</p>
<p>Przesłuchani w charakterze świadków pracownicy NFOŚiGW zgodnie zeznali, że w procesie oceny wniosków złożonych przez RADPEC nie wywierano na nich jakichkolwiek nacisków.</p>
<p>Biorąc powyższe pod uwagę śledztwo umorzono wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu. Decyzja ta nie jest prawomocna.</p>
<p><strong>Bożena Dobrzyńska</strong></p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>15-lenia Oliwia zginęła w wypadku. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko kierującej autem</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/15-lenia-oliwia-zginela-w-wypadku-prokuratura-skierowala-do-sadu-akt-oskarzenia-przeciwko-kierujacej-autem/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/15-lenia-oliwia-zginela-w-wypadku-prokuratura-skierowala-do-sadu-akt-oskarzenia-przeciwko-kierujacej-autem/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Jun 2026 10:38:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wiadomości Radom i region]]></category>
		<category><![CDATA[akt oskarżenia]]></category>
		<category><![CDATA[oliwia]]></category>
		<category><![CDATA[Pionki]]></category>
		<category><![CDATA[prokuratura]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć]]></category>
		<category><![CDATA[wypadek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.mojradom.pl/?p=228612</guid>

					<description><![CDATA[Prokuratura Rejonowa w Zwoleniu zakończyła śledztwo w sprawie wypadku i skierowała do Sądu Rejonowego w Kozienicach akt oskarżenia przeciwko 25-letniej Martynie A., która potrąciła samochodem 15-letnią Oliwię. 25-latka usłyszała zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>

<div id="attachment_226447" style="width: 807px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2026/01/2601wypadekpolicja.jpg" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-226447" class="size-full wp-image-226447" src="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2026/01/2601wypadekpolicja.jpg" alt="" width="797" height="540" /></a><p id="caption-attachment-226447" class="wp-caption-text">Zdjęcie ilustracyjne (fot. KMP Radom)</p></div>

<p>&nbsp;</p>
<p>Oliwia była uczennicą pierwszej klasy Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Pionkach. Mieszkała w Aleksandrówce koło Kozienic. 26-listopada ubiegłego roku dziewczynka jak co dzień wsiadła do busa, którym jechała na lekcje. W Pionkach wysiadła na przystanku przy ul. Jana Pawła II. Miała tylko przejść przez jezdnię, kawałek dalej było wejście do jej szkoły. Dzień był pochmurny, padał deszcz, było jeszcze szarawo. Około godz. 7 Oliwia weszła na oznakowane przejście dla pieszych, do celu zostało jej kilka kroków i wtedy wjechał w nią samochód. Dziewczynka została odrzucona, upadła na asfalt. Jeden ze świadków wezwał służby. Karetka pogotowia zabrała ranną nastolatkę do szpitala na Józefowie w Radomiu.</p>
<p>Jak ustalili biegli w śledztwie, 26 listopada Martyna A. była w drodze do pracy. Jechała w kierunku wiaduktu kolejowego. Na ul. Jana Pawła II, w chwili wypadku, miała na liczniku 59 kk/h przy ograniczeniu do pięćdziesiątki i w złych warunkach atmosferycznych. Jak ustalono, nie zwolniła dojeżdżając do oznakowanego przejścia dla pieszych, nawet nie hamowała. Taką wersję potwierdziła kierująca innym samochodem, która jechał z przeciwnej strony i zatrzymała się, aby przepuścić Oliwię i jeszcze jedną dziewczynkę, które dochodziły do przejścia. Jak wyjaśniała, doskonale widziała piesze. Kiedy one były na środku pasów kobieta zobaczyła jadący z przeciwnego kierunku samochód oskarżonej. Miała sama do siebie krzyknąć "Boże, czemu nie zwalnia". Wtedy doszło do potrącenia.</p>
<p>Volkswagen oskarżonej potrącił Oliwię lewym, przednim bokiem. Dziewczynka uderzyła jeszcze w szybę wozu i upadła na asfalt.</p>
<p><strong>Miała możliwość zidentyfikowania</strong></p>
<p>Prokuratura dysponuje opinią biegłego z zakresu ruchu drogowego i techniki jazdy. Jego zdaniem, kierująca "miała obiektywną możliwość zidentyfikowania pokrzywdzonej już w chwili jej wejścia na wyznaczone przejście dla pieszych i mimo opadów deszczu." Jak wyjaśnia biegły, pomocne miało być to, że Oliwia miała na sobie jasną kurtkę. Dodatkowo, to że przed przejściem zatrzymał się inny samochód, jadący z przeciwnego kierunku "niosło informację o ewentualnym przechodzeniu pieszych przez jezdnię".</p>
<p>W akcie oskarżenia prokurator napisał: "Analiza zgromadzonych w toku śledztwa materiałów dowodowych wskazuje, że podejrzana w swoim zachowaniem wypełniła znamiona występku z art. 177, par. 2 kk. Z ustaleń poczynionych w śledztwie wynika bowiem, iż nieumyślnie naruszyła zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, bowiem kierując samochodem osobowym w terenie zabudowanym z prędkością większą niż dopuszczalna, a mianowicie 59,0 km/h, nie zachowała należytej ostrożności poprzez przekroczenie dozwolonej prędkości jazdy i nie podjęcie zawczasu manewru hamowania, w wyniku czego doprowadziła do potrącenia pieszej, która w następstwie tego doznała obrażeń głowy skutkujących jej zgonem".</p>
<p>Martyna A. przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu, ale odmówiła składania wyjaśnień w sprawie.</p>
<p><strong>Winne obie?</strong></p>
<p>Biegły z zakresu ruchu drogowego i techniki jazdy uznał też, że do wypadku doszło na skutek zarówno nieprawidłowości popełnionej przez kierującą Martynę A., jak i przez Oliwię.</p>
<p>Według biegłego, Martyna A., zawiniła, bo przekroczyła prędkość, nie zachowała należytej ostrożności i nie podjęła manewru hamowania zbliżając się do przejścia. Oliwia z kolei miała przechodzić przez przejście... bezpośrednio przed nadjeżdżającym z prawej strony samochodem. Jak czytamy w opinii biegłego, dziewczynka miała pierwszeństwo już w chwili wejścia na przejściu, ale powinna... z niego "zrezygnować", kiedy zauważyła zbliżający się samochód. Co zadziwia biegły uznał, że 15-latka była "w korzystniejszej sytuacji, bo mogła się zatrzymać praktycznie w miejscu nie wchodząc na tor ruchu samochodu".</p>
<p><strong>Lekarze składają doniesienie</strong></p>
<p>Zakończenie tego śledztwa i skierowanie aktu oskarżenia przeciwko podejrzanej o spowodowanie wypadku to tylko pierwszy z etapów dochodzenia odpowiedzi na pytanie, dlaczego Oliwka nie żyje. Jak pisaliśmy, prokuratura bada, czy lekarz pogotowia ratunkowego nie popełnili błędów medycznych podczas transportu dziewczynki z miejsca wypadku do Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu.</p>
<p>Co niezwykle ważne, doniesienie w tej sprawie złożyli lekarze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego na Józefowie. Dodatkowo złożyli też zawiadomienie do Izby Lekarskiej, do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej, która ich zdaniem też powinna zbadać postępowanie lekarza karetki.</p>
<p>Po zawiadomieniu od lekarzy Prokuratura Rejonowa w Zwoleniu wszczęła śledztwo w sprawie "narażenia małoletniej Oliwii W. na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, przez osobę, na której ciążył obowiązek opieki nad nią - lekarza pogotowia ratunkowego, polegającego na zaniechaniu udzielenia jej odpowiedniej pomocy medycznej bezpośrednio po zaistnieniu wypadku drogowego z jej udziałem, co doprowadziło do zgonu pokrzywdzonego w dniu 9 grudnia 2025 r. w Mazowieckim Szpitalu Specjalistycznym w Radomiu".</p>
<p>Sprawa w sądzie w Kozienicach oczekuje na wyznaczenie terminu pierwszej rozprawy. Należy się spodziewać, że będzie to w drugiej połowie roku.</p>
<p><strong>Bożena Dobrzyńska</strong></p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dwie nastoletnie Oliwie zmarły po tym, jak uległy wypadkom. Rodzice: &#8222;To dla nas morderstwo&#8221;. Prokuratura w akcji</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/dwie-nastoletnie-oliwie-zmarly-po-tym-jak-ulegly-wypadkom-rodzice-to-dla-nas-morderstwo-prokuratura-w-akcji/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/dwie-nastoletnie-oliwie-zmarly-po-tym-jak-ulegly-wypadkom-rodzice-to-dla-nas-morderstwo-prokuratura-w-akcji/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 18 Jun 2026 10:50:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wiadomości Radom i region]]></category>
		<category><![CDATA[Kozienice]]></category>
		<category><![CDATA[oliwia]]></category>
		<category><![CDATA[prokuratura]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć]]></category>
		<category><![CDATA[wypadek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.mojradom.pl/?p=228587</guid>

					<description><![CDATA[19-letnia Oliwia (nazwijmy ją "pierwszą") zmarła po przewiezieniu do szpitala po wypadku, w którym uczestniczyła, choć nie odniosła w nim żadnych obrażeń. Podobne było z 15-letnią (nazwijmy ją "drugą") Oliwią, która w innym wypadku została ranna. Obie były transportowane karetkami kozienickiego pogotowia. Rodzice nastolatek mają ogromny żal do ratowników medycznych i lekarzy. Prokuratura bada sprawę pierwszej Oliwii, drugiej zakończyła się aktem oskarżenia.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>

<div id="attachment_202938" style="width: 1210px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2022/02/pogotowie05.jpg" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-202938" class="size-full wp-image-202938" src="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2022/02/pogotowie05.jpg" alt="" width="1200" height="800" /></a><p id="caption-attachment-202938" class="wp-caption-text">Zdjęcie ilustracyjne (fot. Łukasz Wójcik/UM Radom</p></div>

<p>&nbsp;</p>
<p>Obie Oliwie pochodziły z tej samej miejscowości - Aleksandrówki pod Kozienicami. Mieszkały przy tej samej ulicy.</p>
<p>Pierwsza Oliwia była studentką psychologii, mieszkała razem z rodzicami w Aleksandrówce pod Kozienicami. Zmarła 19 maja tego roku. Druga Oliwia miała 15 lat, była uczennicą Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Pionkach. Zmarła 9 grudnia 2025 r. Ona także wraz z rodziną mieszkała w Aleksandrówce. </p>
<p><strong>Wypadek pierwszej Oliwii</strong></p>
<p>Do wypadku, w którym uczestniczyła pierwsza Oliwia doszło w sobotę, 16 maja o godz. 15.37 na ulicy Przemysłowej w Kozienicach. Oliwia siedziała obok kierowcy BMW. Na tylnej kanapie jechała jeszcze jej przyjaciółka. W pewnym momencie kierowca stracił panowanie nad samochodem, wypadł z drogi i wóz tyłem uderzył w betonowy słup ogrodzeniowy.</p>
<p>- Byliśmy wszyscy na przyjęciu komunijnym. Ten wypadek spowodował mój chrześniak. Oliwia chciała się przejechać jego samochodem. Pytała, czy da jej poprowadzić, ale odmówił. Sam usiadł za kierownicą - opowiadała dziennikarce Echa Dnia pani Natasza, mama Oliwii. - Z tego co mówili, mieli podjechać na stację benzynową. Później chciał wracać do Warszawy. Ujechali tylko 300 m - dodaje pan Grzegorz, tata Oliwii.</p>
<p><strong>Najgorsza informacja</strong></p>
<p>Na SOR na Józefowie rodzice Oliwii dojechali niedługo po karetce. I tam  usłyszeli najgorszą z możliwych informacji. -  Lekarz powiedział nam, że Oliwia jest w stanie krytycznym, że oczy są sztywne, źrenice nie reagują, ma obrzęk mózgu z niedotlenienia. Mówił, że musiał ją intubować raz jeszcze, bo w karetce to było zrobione źle. Że miała bardzo dużo treści pokarmowej, piany i krwi w płucach. Musiał to odsysać. Usłyszeliśmy, że rurka do intubacji miała za małą średnicę, to była rurka dla dziecka! Nie dla dorosłej kobiety. I była źle założona, do samego końca - opowiadał w Echu Dnia pan Grzegorz.</p>
<p>Rodzą się więc pytania: czy źle przeprowadzona intubacja doprowadziła do stanu, w którym 19-latce już nie można było pomóc? Ponadto, kiedy Oliwę przekazywano z karetki do oddziału ratunkowego nie była wspomagana przez respirator. Wentylowano ją workiem ambu. Z dokumentacji pogotowia wynika, że w czasie transportu była podłączona do respiratora.</p>
<p><strong>Jak to możliwe?</strong></p>
<p>Rodzice tego nie rozumieją, bo według karty z pogotowia Oliwia była tylko nieprzytomna. - A od razu po przekazaniu na SOR, dwie minuty później, miała już źrenice, które nie reagowały na światło i tomografia pokazała nam obrzęk mózgu z powodu niedotlenienia i objawy zachłyśnięcia, treścią pokarmową w drogach oddechowych. Jak to jest możliwe? - nie dowierzają.</p>
<p>Druga tomografia, wykonana w poniedziałek, 18 maja przyniosła jeszcze gorsze wiadomości. W opisie badania już pojawia się zdanie "podejrzenie śmierci mózgu". Obraz wskazywał, że w naczyniach mózgu nie ma przepływu krwi. - I to jest moment, w którym poinformowano nas, że na drugi dzień zostaną wykonane jeszcze dwie próby zakontrastowania, jeśli się nie udadzą odłączą nasze dziecko od respiratora - mówi pani Natasza.</p>
<p>Rodzice Oliwii wystąpili o opinię do wojewódzkich konsultantów z dziedziny anestezjologii, medycyny ratunkowej i neurologii. Niestety, wszyscy potwierdzili diagnozę lekarzy ze szpitala na Józefowie. Podobne zdanie wyraził specjalista z Bydgoszczy.</p>
<p><strong>"Dla nas to morderstwo"</strong></p>
<p>Po śmierci Oliwii rodzice złożyli do prokuratury doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez członków załogi pogotowia. Chcą wiedzieć, czy do śmierci ich córki doszło w wyniku błędu medycznego popełnionego podczas transportu Oliwi karetką z Kozienic do szpitala w Radomiu.<br />
O tym, że śmierć ich dziecka jest "dziwna" usłyszeli już w szpitalu. -  Ale mamy taką informację, że ona nie miała żadnych obrażeń. Dla nas to jest morderstwo. Mieliśmy jedną córkę, urodziła się dzięki in vitro, czekaliśmy na nią trzy lata. A teraz jej nie ma - żalą się. I zrozpaczeni dodają: - Mamy też taką informację, że ona nie miała żadnych obrażeń. Mieliśmy jedną córkę, urodziła się dzięki in vitro, czekaliśmy na nią trzy lata. A teraz jej nie ma.</p>
<p><strong>Szła do szkoły</strong></p>
<p>Do wypadku drugiej Oliwi doszło 26 listopada 2025 r., kilka minut po godz. 7 przy ulicy Jana Pawła II w Pionkach. 15-latka chwilę wcześniej wysiadła z busa. Szła do pobliskiej szkoły. Na oznakowanym przejściu dla pieszych potrącił ją Volkswagen. Za jego kierownicą siedziała 25-letnia kobieta.</p>
<p>Ranne dziecko karetka pogotowia zabrała do Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu. Tego samego, do którego trafiła potem pierwsza Oliwia. Tam lekarze przez dwa tygodnie walczyli o jej życie. Niestety, 9 grudnia 15-latka zmarła.</p>
<p>Do Oliwi przyjechała karetka typu „S”, czyli specjalistyczna. Był w niej lekarz, to on, jako kierownik zespołu podejmował decyzje, co do postępowania na miejscu oraz w trakcie transportu. Podkreślmy: to był inny lekarz niż w przypadku 19-latki.</p>
<p>Prokuratorskie śledztwo w sprawie potrącenia drugiej Oliwii zakończyło się. Pod koniec maja Prokuratura Rejonowa w Zwoleniu skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym przez kierującą samochodem. Odrębne postępowanie dotyczy działań lekarza pogotowia. Doniesienie w tym wątku złożyli lekarze ze szpitala w Radomiu, którzy już na etapie transportu medycznego dopatrzyli się błędów mogących przyczynić się do zgonu dziewczynki.</p>
<p><strong>Dwutorowe badanie</strong></p>
<p>Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź poinformowała, że sprawa śmierci Oliwii D. badana jest dwutorowo przez śledczych z Kozienic. Analizowane są przyczyny wypadku z 16 maja w Kozienicach, w którym BMW uderzyło w betonowy słup oraz prawidłowość działań medycznych. Śledztwo w drugim wątku wszczęto po zawiadomieniu rodziców 19-latki, którzy wskazują na nieprawidłowości w działaniach ekipy pogotowia ratunkowego oraz wątek poświadczenia nieprawdy w dokumentacji.</p>
<p>- Ostatecznie w sprawie powołany zostanie zespół biegłych lekarzy medycyny sądowej, który wypowie się co do przyczyny zgonu kobiety, jak i w kwestii ewentualnej odpowiedniości za ten zgon osób, na których ciążył obowiązek opieki nad zmarłą pacjentką – wyjaśniła prokurator Góźdź. </p>
<p><strong>Szpital broni (swoich) lekarzy</strong></p>
<p>SPZ ZOZ w Kozienicach poinformował, że przeprowadzona analiza dokumentacji oraz wyjaśnień personelu wykazała, iż świadczenia medyczne "były zgodne z obowiązującymi przepisami prawa, przyjętymi standardami, wskazaniami wiedzy medycznej właściwymi dla zaistniałych okoliczności zdrowotnych oraz pozostawały w ścisłej spójności z obowiązującymi procedurami postępowania w podobnych przypadkach medycznych".</p>
<p>Lekarz uczestniczący w akcji nadal pracuje w pogotowiu i pełni dyżury.</p>
<p>Szpital wyjaśnił również, że z uwagi na prowadzone czynności śledcze, do czasu ich zakończenia nie będzie udzielać dalszych komentarzy w tej sprawie. – Dostrzegając i rozumiejąc tragizm sytuacji, wskazujemy, że mamy świadomość, iż sprawą śmierci pani Oliwii [...] zajmują się dedykowane do tego służby i instytucje, które po weryfikacji wszelkich relewantnych okoliczności dokonają adekwatnych ustaleń. Uważamy, że dopiero wówczas właściwym i odpowiedzialnym będzie wskazywanie winnych i rozprawianie o konsekwencjach" – podkreśliła dyrektor SPZ ZOZ w Kozienicach Ewa Gizicka.</p>
<p><strong>Bożena Dobrzyńska</strong> </p>
<p>&nbsp;</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Niekontrolowany wystrzał z prywatnej broni na komendzie policji. Sąd umorzył sprawę przeciwko funkcjonariuszowi</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/niekontrolowany-wystrzal-z-prywatnej-broni-na-komendzie-policji-sad-umorzyl-sprawe-przeciwko-funkcjonariuszowi/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/niekontrolowany-wystrzal-z-prywatnej-broni-na-komendzie-policji-sad-umorzyl-sprawe-przeciwko-funkcjonariuszowi/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 14 Jun 2026 13:00:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wiadomości Radom i region]]></category>
		<category><![CDATA[policjant]]></category>
		<category><![CDATA[prokuratura]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[wyrok]]></category>
		<category><![CDATA[wystrzal]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.mojradom.pl/?p=228520</guid>

					<description><![CDATA[Doświadczony policjant przyniósł do komendy wojewódzkiej broń prywatną myśliwską, gdzie podczas jego sprawdzania sztucer w sposób niekontrolowany wypalił. Nikomu nic się nie stało, ale funkcjonariusz został oskarżony o niedopełnienie obowiązków. Sąd umorzył warunkowo wobec Adama R. postępowanie karne na rok próby. Wyrok nie jest prawomocny.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>

<div id="attachment_228521" style="width: 440px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2026/06/1406wojewodzka.jpg" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-228521" class="size-full wp-image-228521" src="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2026/06/1406wojewodzka.jpg" alt="" width="430" height="302" /></a><p id="caption-attachment-228521" class="wp-caption-text">Strzał padł w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Radomiu</p></div>

<p>.</p>
<p>Jak już wielokrotnie pisaliśmy, do zdarzenia doszło 4 stycznia 2024 r. Śledczy ustalili, że około godz. 7.30 policjant przyjechał do siedziby KWP w Radomiu, gdzie wniósł prywatną broń myśliwską, nie informując o tym przełożonych. W zajmowanym przez Adama R. pokoju służbowym przebywał już wówczas inny funkcjonariusz. Około godz. 8 Adam R. przypadkowo potrącił broń, która znajdowała się w futerale. Chcąc sprawdzić, czy nie uległa uszkodzeniu luneta, wyjął broń z pokrowca. Podniósł ją, wymierzył w ścianę i wówczas padł strzał. Pocisk przebił ścianę pokoju, przeleciał przez korytarz i odbił od przeciwległej ściany. Po zdarzeniu Adam R. sprzątał korytarz. Odgłos wystrzału usłyszała naczelniczka wydziału prewencji KWP w Radomiu i o całej sytuacji powiadomiła przełożonych. </p>
<p>W końcu maja przed Sądem Rejonowym w Radomiu zapał nieprawomocny wyrok w tej sprawie.</p>
<p><strong>Na szkodę interesu społecznego</strong></p>
<p>- Sąd Rejonowy w Radomiu w wyroku w wyroku ustalił, że oskarżony Adam R. działał na szkodę interesu publicznego i na podstawie art. 66, par.1 Kodeksu karnego i art. 67, par. 1 Kodeksu karnego (przepisy te 9 regulują zasady warunkowego umorzenia postępowania karnego. Pozwalają one sądowi na odstąpienie od skazania sprawcy, jeśli wina nie jest znaczna, a okoliczności czynu nie budzą wątpliwości. Sprawca zostaje wówczas poddany próbie, a postępowanie jest ostatecznie umorzone - przyp. redakcja) sąd umorzył warunkowo wobec Adama R. postępowanie karne na okres jednego roku próby - informuje rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź.</p>
<p>Sąd orzekł też wobec oskarżonego świadczenie pieniężne w wysokości 7 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej i zasądził na rzecz Skarbu Państwa kwotę 5 tys.686,58 zł tytułem kosztów postępowania w sprawie.</p>
<p>Wyrok nie jest prawomocny. Prokurator nie zgodził się z wyrokiem i zapowiedział apelację.</p>
<p><strong>Bożena Dobrzyńska</strong></p>
<p>&nbsp;</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W Fabryce Broni nie doszło do popełnienia przestępstwa. Prokuratura umorzyła śledztwo</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/w-fabryce-broni-nie-doszlo-do-popelnienia-przestepstwa-prokuratura-umorzyla-sledztwo/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/w-fabryce-broni-nie-doszlo-do-popelnienia-przestepstwa-prokuratura-umorzyla-sledztwo/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 12 Jun 2026 14:44:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wiadomości Radom i region]]></category>
		<category><![CDATA[Fabryka Broni]]></category>
		<category><![CDATA[figurski]]></category>
		<category><![CDATA[prokuratura]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[śledztwo]]></category>
		<category><![CDATA[umorzenie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.mojradom.pl/?p=228513</guid>

					<description><![CDATA[- Śledztwo zostało umorzone wobec stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego - poinformował w oświadczeniu zarząd radomskiej Fabryki Broni. Prokuratorskie dochodzenie dotyczyło zawieranych przez "Łucznik" kontraktów z amerykańskim kontrahentem, które miały przynieść zbrojeniowej spółce ponad 2 mln dolarów straty.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>

<div id="attachment_216454" style="width: 1210px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2024/03/DSC04594.jpg" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-216454" class="size-full wp-image-216454" src="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2024/03/DSC04594.jpg" alt="" width="1200" height="800" /></a><p id="caption-attachment-216454" class="wp-caption-text">fot. Fabryka Broni Radom (archiwum)t</p></div>

<p>&nbsp;</p>
<p>W sierpniu ubiegłego roku poseł Konrad Frysztak (KO) zawiadomił prokuraturę w Radomiu o możliwości popełnienia przestępstwa przez ówczesny zarząd "Łucznika". Powołując się na publikacje w mediach ogólnopolskich poinformował, że zarząd FB działający w latach 2011-2024 zawarł kontrakt na sprzedaż karabinków i pistoletów z niewielką amerykańską spółką, która - jak mówił parlamentarzysta - "zatrudnia jedna osobę i działa w garażu". Zarzucił zarządowi, że ten zmienił zapisy umowy z takich, które zabezpieczały interesy "Łucznika" (sprzedaż karabinów i pistoletów na 100 proc. przedpłaty i dopiero wysyłka produktu, na "wysyłka i dopiero potem możesz zapłacić") na tzw. kredyt kupiecki. Umowa zawierała również zapis, że przeniesienie własności odbywa się z chwilą wystawienia faktury, a nie z chwilą zapłaty. Zdaniem dziennikarzy, których cytował poseł Frysztak, Fabryka Broni mogła stracić nawet 2,2 mln dolarów.</p>
<p>Prokuratura podjęła śledztwo i jak informowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź, śledczy mieli sprawdzić, dlaczego zarząd radomskiej spółki zmienił umowę z amerykańską firmą w ten sposób, że wysyłając broń do USA, nie otrzymywał za nią pieniędzy. W grę wchodziły przestępstwa z zakresu niedopełnienia obowiązków przez zarząd w zakresie zabezpieczenia interesów majątkowych spółki, za co grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.</p>
<p>Umowę z Amerykanami zawarli ówczesny prezes "Łucznika" Wojciech Arndt oraz ówczesny wiceprezes Seweryn Figurski, który obecnie stoi na czele zarządu FB.</p>
<p><strong>Brak znamion czynu zabronionego</strong></p>
<p>Zarząd Fabryki Broni wydał dzisiaj oświadczenie w tej sprawie. Oto jego treść: "W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej informacjami dotyczącymi śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową <br />
w Radomiu w sprawie współpracy Fabryki Broni „Łucznik” – Radom sp. z o.o. z amerykańskim dystrybutorem jej wyrobów, Spółka informuje, że śledztwo zostało umorzone wobec stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego.</p>
<p>Dochodzenie obejmowało analizę decyzji podejmowanych przez członków ówczesnego Zarządu Spółki. Po przeprowadzeniu postępowania dowodowego Prokuratura nie stwierdziła podstaw do przypisania odpowiedzialności karnej osobom objętym postępowaniem.</p>
<p>W uzasadnieniu decyzji o umorzeniu wskazano m.in., że działania podjęte przez Zarząd, choć wiązały się z ryzykiem biznesowym, ostatecznie przyczyniły się do rozwoju Fabryki Broni „Łucznik” – Radom oraz utrzymania strategicznego kontrahenta na rynku amerykańskim.</p>
<p>Wobec faktu, że w medialnych publikacjach dotyczących przedmiotowej sprawy wielokrotnie pojawiały się odniesienia do osób pełniących funkcje w Zarządzie Spółki, podkreślenia wymaga, że postępowanie zakończyło się bez stwierdzenia popełnienia przestępstwa przez członków ówczesnego Zarządu, w skład którego wchodził również Seweryn Figurski - obecny Prezes Zarządu Fabryki Broni „Łucznik” – Radom sp. z o.o.</p>
<p>Fabryka Broni konsekwentnie realizuje strategię rozwoju opartą na dywersyfikacji działalności, obejmującą zarówno rynek krajowy, jak i rozwój eksportu oraz obecność na rynku cywilnym. Przykładem skutecznej realizacji tej strategii jest uzyskanie certyfikacji ATF dla karabinka MSBS GROT Pistol, umożliwiającej sprzedaż produktu na rynku Stanów Zjednoczonych.</p>
<p>Rozwój współpracy międzynarodowej oraz budowanie trwałych relacji z partnerami zagranicznymi pozostają jednym z kluczowych kierunków rozwoju Spółki, wzmacniając jej pozycję na rynkach eksportowych oraz wspierając potencjał polskiego przemysłu obronnego".</p>
<p><strong>Bożena Dobrzyńska</strong></p>
<p>&nbsp;</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wypadek Dominika w Woli Bierwieckiej. Kierownik pociągu usłyszał zarzut umyślnego narażenia pasażerów na niebezpieczeństwo</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/wypadek-dominika-w-woli-bierwieckiej-kierownik-pociagu-uslyszal-zarzut-umyslnego-narazenia-pasazerow-na-niebezpieczenstwo/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/wypadek-dominika-w-woli-bierwieckiej-kierownik-pociagu-uslyszal-zarzut-umyslnego-narazenia-pasazerow-na-niebezpieczenstwo/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Jun 2026 13:17:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wiadomości Radom i region]]></category>
		<category><![CDATA[Dominik]]></category>
		<category><![CDATA[Koleje Mazowieckie]]></category>
		<category><![CDATA[prokuratura]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[zarzut]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.mojradom.pl/?p=228432</guid>

					<description><![CDATA[
Zarzut spowodowania 14 lutego 2026 r. na przystanku w Woli Bierwieckiej w gminie Jedlińsk wypadku kolejowego, w wyniku którego 17-letni Dominik stracił obie nogi i rękę, usłyszał kierownik pociągu Marcin W. W czasie przesłuchania 48-latek źle się poczuł i potrzebna była pomoc medyczna. Ostatecznie nie złożył wyjaśnień.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>

<div id="attachment_223240" style="width: 1210px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2025/06/2406kolej.jpg" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-223240" class="size-full wp-image-223240" src="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2025/06/2406kolej.jpg" alt="" width="1200" height="800" /></a><p id="caption-attachment-223240" class="wp-caption-text">Zdjęcie ilustracyjne (fot. Koleje Mazowieckie)</p></div>

<p>&nbsp;</p>
<p>Prokurator ogłosił zarzut dzisiaj. -  Mężczyzna odpowiedzialny za bezpieczeństwo pasażerów podróżujących tego dnia pociągiem Kolei Mazowieckich, Marcin W. kierownik pociągu usłyszał zarzut spowodowania na przystanku w Woli Bierwieckiej wypadku kolejowego w wyniku umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym i transporcie kolejowym, polegających na nienależytej obserwacji ruchu pieszych na peronie po zatrzymaniu pociągu i niedostrzeżenie, że drzwiami nr 9, wysiadają pasażerowie: Dominik H. oraz kobieta z kilkumiesięcznym dzieckiem w wózku, zaniechaniu nadania sygnału ostrzegawczego gwizdkiem dla pasażerów, w konsekwencji przedwczesnego nadania do maszynisty sygnału do odjazdu pociągu - wyjaśnia rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Agnieszka Góźdź. </p>
<p>Przez takie zachowanie 48-latek doprowadził do tego, że po zamknięciu drzwi nr 9 doszło do zakleszczenia przez nie dłoni Dominika, w sytuacji kiedy pozostawał on jeszcze na peronie, a maszynista pociągu, w tym czasie wprowadził pociąg w ruch, w następstwie czego doszło do przedostania się pokrzywdzonego pod pudło pociągu i doznanie licznych urazów miażdżących, skutkujących ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu pokrzywdzonego w postaci ciężkiego kalectwa, tj. o czyn z art. 177, par. 2 Kodeksu karnego.</p>
<p>- W ramach tego czynu prokurator zarzucił podejrzanemu także narażenie dwójki podróżnych, tj. kobiety i jej kilkumiesięcznego dziecka w wózku na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, w związku z niebezpieczeństwem upadku w pobliżu odjeżdżającego pociągu i doznania w wyniku tego obrażeń, tj. czynu z art. 160, par.  § 2 Kodeksu karnego - dodaje rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu.</p>
<p><strong>Nie złożył wyjaśnień</strong></p>
<p>Prokurator Góźdź poinformowała również, że z uwagi na stan zdrowia, podejrzanemu Marcinowi W. po ogłoszeniu zarzutu, udzielona została specjalistyczna pomoc medyczna. - Ostatecznie Marcin W. nie złożył wyjaśniań przed prokuratorem. Czynność ta zostanie przeprowadzona w innym terminie. - zaznacza rzeczniczka.</p>
<p>Przypomnijmy: Dominik wysiadł z pociągu, którym jechał z mamą, aby pomóc innej pasażerce wystawić na peron wózek z dzieckiem. Do wagonu nie zdążył już wsiąść, bo wpadł pomiędzy jego pudło a peron, a pociąg ciągnął go jeszcze jakiś czas. 17-latek doznał ogromnych obrażeń, o jego życie walczyli najpierw lekarze w Radomiu, a potem w Warszawie, gdzie długo przebywał w śpiączce farmakologicznej. Niestety, kończyn nie udało się uratować. Dzielnego nastolatka czeka długa rehabilitacja. W internecie zbierane są pieniądze na ten cel (Fundacja Podaruj Dobro).</p>
<p>Podejrzanemu grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.</p>
<p><strong>UKT: 24 nieprawidłowości</strong></p>
<p>Jak  już pisaliśmy, prezes Urzędu Transportu Kolejowego wszczął postępowanie administracyjne wobec Kolei Mazowieckich w sprawie naruszenia przepisów dotyczących bezpieczeństwa. Chodzi przede wszystkim o nieprawidłowy nadzór nad procesem wymiany pasażerskiej. To efekt kontroli przeprowadzonej u przewoźnika po wypadku w Woli Bierwieckiej.</p>
<p>- W trakcie kontroli Kolei Mazowieckich prezes UTK stwierdził łącznie 24 nieprawidłowości w zakresie m.in. braku właściwej obserwacji wymiany podróżnych przez kierownika pociągu; braku właściwej obserwacji peronu za pomocą kamer zewnętrznych przez maszynistę w trakcie rozruchu pociągu; rozmów z wykorzystaniem urządzeń radiołączności pociągowej niezgodnie z obowiązującymi przepisami; braku synchronizacji urządzeń w zakresie czasu wystąpienia zdarzenia; braku właściwego prowadzenia dokumentacji pociągowej - poinformował nas Tomasz Frankowski, rzecznik UKT.</p>
<p><strong>Bożena Dobrzyńska</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Radomskie Archiwum X. Policjanci i prokuratorzy ustalili, kto i na czyje zlecenie zabił mężczyznę w Nowym Mieście nad Pilicą</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/radomskie-archiwum-x-policjanci-i-prokuratorzy-ustalili-kto-i-na-czyje-zlecenie-zabil-mezczyzne-w-nowym-miescie-nad-pilica/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/radomskie-archiwum-x-policjanci-i-prokuratorzy-ustalili-kto-i-na-czyje-zlecenie-zabil-mezczyzne-w-nowym-miescie-nad-pilica/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Jun 2026 12:02:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wiadomości Radom i region]]></category>
		<category><![CDATA[archiwum x]]></category>
		<category><![CDATA[nowe miasto nad pilicą]]></category>
		<category><![CDATA[policja]]></category>
		<category><![CDATA[prokuratura]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[zabójstwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.mojradom.pl/?p=228283</guid>

					<description><![CDATA[To sprawa sprzed... 27 lat. Zajęli się nią funkcjonariusze sekcji Archiwum X Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu i śledczy z Prokuratury Okręgowej w Radomiu, którzy dzięki skrupulatnej i drobiazgowej pracy ujawnili szczegóły zabójstwa mężczyzny, do którego doszło w 1999 r. w Nowym Mieście nad Pilicą. Sprawca, który kierował tą zbrodnią, nie uniknie odpowiedzialności karnej.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2020/07/prokuratura-1.jpg" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img class="aligncenter size-full wp-image-193866" src="https://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2020/07/prokuratura-1.jpg" alt="" width="1260" height="837" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>- 14 maja Sławomir K. usłyszał zarzut kierowania wykonaniem 21 stycznia 1999 r. przez Roberta C. zabójstwa mężczyzny w Nowym Mieście nad Pilicą - informuje rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź.</p>
<p>Do zabójstwa doszło 21 stycznia 1999 r. - Z ustaleń śledztwa wynika, że sprawca zabójstwa namówiony przez podejrzanego Sławomira K. przyjechał do Nowego Miasta nad Pilicą z zamiarem zabójstwa konkretnego mężczyzny. Dysponował adresem zamieszkania ofiary i narzędziem zbrodni, które po zabójstwie ukrył w łazience ówczesnego dworca PKS w Nowym Mieście nad Pilicą, skąd udał się autobusem do Warszawy, a następnie do Francji. Ustalenia w śledztwie wskazywały, że zbrodnię Robertowi C. zlecił inny młody mężczyzna, z którym zabójca wówczas służył w Legii Cudzoziemskiej na trenie Francji - przypomina rzeczniczka.</p>
<p><strong>Nie stanął przed sądem</strong></p>
<p>Pomimo upływu lat, sprawa pozostawała w zainteresowaniu organów ścigania. W wyniku zakrojonych na szeroką skalę czynności funkcjonariuszy sekcji Archiwum X i Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji realizowanych pod nadzorem prokuratorów I Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej w Radomiu, ustalony został 23-letni wówczas sprawca zabójstwa Robert C, pochodzący z Białegostoku, żołnierz Legii Cudzoziemskiej.</p>
<p>- 6 grudnia 2018 r. prokurator wydał postanowienie o przedstawieniu Robertowi C. zarzutu zabójstwa mężczyzny w 1999 r. Robert C. na stałe zamieszkały we Francji, posiadający obywatelstwo francuskie, poszukiwany na podstawie ENA nie został wydany przez władze Republiki Francuskiej. Do chwili obecnej nie stanął przed sądem - wyjaśnia prokurator Góźdź.</p>
<p>Obecnie dzięki zaangażowaniu prokuratora, nowego referenta śledztwa, udało się przedstawić zarzut sprawcy kierowniczemu  zbrodni zabójstwa Sławomirowi K., 52 letniemu mieszkańcowi powiatu tomaszewskiego. Mężczyzna za swój czyn odpowie przed sądem. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.</p>
<p><strong>Bożena Dobrzyńska</strong></p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
