<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>zakłady mięsne &#8211; Mój Radom</title>
	<atom:link href="https://www.mojradom.pl/tag/zaklady-miesne/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.mojradom.pl</link>
	<description>Miejska Gazeta Internetowa</description>
	<lastBuildDate>Thu, 12 Sep 2024 14:25:02 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.5</generator>
	<item>
		<title>Kolumbijczycy pracowali w podradomskiej firmie w niewolniczych warunkach. Prokuratura stawia zarzuty handlu ludźmi</title>
		<link>https://www.mojradom.pl/kolumbijczycy-pracowali-w-podradomskiej-firmie-w-niewolniczych-warunkach-prokuratura-stawia-zarzuty-handlu-ludzmi/</link>
					<comments>https://www.mojradom.pl/kolumbijczycy-pracowali-w-podradomskiej-firmie-w-niewolniczych-warunkach-prokuratura-stawia-zarzuty-handlu-ludzmi/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Sep 2024 14:25:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wiadomości Radom i region]]></category>
		<category><![CDATA[agencja pracy]]></category>
		<category><![CDATA[kolumbijczycy]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[Ukrainiec]]></category>
		<category><![CDATA[zakłady mięsne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.mojradom.pl/?p=219285</guid>

					<description><![CDATA[Ona reprezentowała agencję pracy i biegle mówiła po hiszpańsku, on nadzorował pracę Kolumbijczyków zatrudnionych w zakładzie mięsnym w Radomiu. Polka i Ukrainiec usłyszeli zarzuty handlu ludźmi. Według prokuratury, w firmie stosowano wobec cudzoziemców przemoc fizyczną oraz słowną i przymuszano do wykonywania obowiązków niezależnie od stanu zdrowia.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>

<div id="attachment_219287" style="width: 1210px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2024/09/1209miesnezaklady.jpg" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title=""><img aria-describedby="caption-attachment-219287" class="size-full wp-image-219287" src="http://www.mojradom.pl/wp-content/uploads/2024/09/1209miesnezaklady.jpg" alt="" width="1200" height="900" /></a><p id="caption-attachment-219287" class="wp-caption-text">Zdjęcie ilustracyjne (fot. pixabay.com)</p></div>

<p>&nbsp;</p>
<p>Chodzi o pięcioro obywateli Kolumbii, którzy zostali zwerbowani do pracy w zakładzie mięsnym w Radomiu i mieli pracować tam przymusowo. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Radom Wschód. </p>
<p>- Podejrzani to obywatelka Polski Karina W., pracownica agencji pośrednictwa pracy w Radomiu, która zajmowała się naborem pracowników i Dmytro Cz., obywatel Ukrainy, który nadzorował pracę Kolumbijczyków w radomskim zakładzie – poinformował prokurator Prokuratury Rejonowej Radom Wschód Cezary Ołtarzewski.</p>
<p>Jako środek zapobiegawczy zastosowano wobec podejrzanych dozór policji oraz zakaz opuszczania Polski. Zarzuty dotyczą okresu od 1 sierpnia 2022 r. do 10 lutego 2023 r. Podejrzani nie przyznali się do winy i złożyli wyjaśnienia. Według nich cudzoziemcy wiedzieli, w jakich warunkach mieli pracować i dobrowolnie się na to zgodzili, nie była też wobec nich stosowana żadna forma przemocy. Za zarzucane przestępstwa grozi kara pozbawienia wolności od 3 do 20 lat.</p>
<p><strong>Przyznali, ze pracują  w rozbieralni mięsa</strong></p>
<p>W lutym 2023 r. obywatele Kolumbii zostali wylegitymowani w Radomiu przez funkcjonariuszy Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej. - To dwie kobiety w wieku 30 i 31 lat oraz 31-letni mężczyzna. Wprawdzie cała trójka była w posiadaniu swoich oryginalnych paszportów, to jednak ich status pobytowy w Polsce był nielegalny. Cudzoziemcy nie opuścili terytorium RP po wykorzystaniu dopuszczalnego okresu pobytu, do którego byli uprawnieni bez konieczności posiadania wizy - wyjaśniała kp. Dagmara Bielec, rzeczniczka Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej w Warszawie.</p>
<p>Podczas kontroli cudzoziemcy przyznali, że są zatrudnieni w jednej z podradomskich firm specjalizujących się w rozbiórce mięsa. </p>
<p><strong>Uciekali przed narkotykowymi  kartelami</strong></p>
<p>Kolumbijczycy przedostali się do Polski przez Hiszpanię. Jak wyjaśnili śledczym, zdecydowali się przyjechać do naszego kraju, bo obawiali się o swoje bezpieczeństwo w zawładniętej przez kartele narkotykowe Kolumbii. Przy okazji wyszło na jaw, w jakich warunkach przyszło im żyć i pracować w radomskim zakładzie.</p>
<p>Zdaniem prokuratury, w znalezieniu pracy pomogła im Karina W., biegle władająca językiem hiszpańskim pracownica agencji pośrednictwa pracy w Radomiu. Kobieta zajmowała się wyszukiwaniem chętnych do pracy w Polsce poprzez fora internetowe. Miała przestawić im ofertę i warunki pracy oraz zakwaterowania, które jednak na miejscu okazały się zupełnie inne.</p>
<p>Prokuratura ustaliła też, że Karina W. przyjęła od trójki poszkodowanych Kolumbijczyków po tysiąc złotych. Miała załatwić im za to karty stałego pobytu, z czego się jednak nie wywiązała.</p>
<p><strong>Różne formy handlu ludźmi</strong></p>
<p>Prokurator Cezary Ołtarzewski zwraca uwagę, że handel ludźmi, który zarzuca się podejrzanym, przyjmuje różne formy; w tym przypadku chodziło o werbunek i pracę przymusową. Zdaniem śledczych, Kolumbijczycy znaleźli się w Polsce w trudnym położeniu.  - Wykorzystano ich bezradność, bo byli w obcym kraju, nie znali języka polskiego, mieli problemy w komunikacji także z osobami nadzorującymi ich pracę – wyjaśnia prokurator.</p>
<p>Według śledczych, kiedy Kolumbijczycy przyjechali do Polski, na kilka miesięcy pozbawiono ich paszportów. Stosowano groźby, używano słów wulgarnych, przymuszano do pracy niezależnie od aktualnego stanu zdrowia. Jeden z cudzoziemców doznał w pracy urazu nogi, gdy nadzorujący go inny pracownik rzucił mu na stopę skrzynkę wypełnioną mięsem. Jedna z Kolumbijek miała problemy związane z ciążą, a mimo to musiała stawić się w pracy. Pracownikom przysługiwała tylko 15-minutowa przerwa w ciągu dnia, gdy mogli odejść od linii produkcyjnej. Za pracę otrzymywali średnio około 1,5 tys. zł miesięcznie. Ograniczono im też możliwości opuszczania hostelu, w którym byli zakwaterowani.</p>
<p>W kręgu osób podejrzewanych przez śledczych o przestępstwa związane z handlem ludźmi znalazło się też dwoje innych obywateli Ukrainy, którzy koordynowali pracę Kolumbijczyków w radomskim zakładzie. Jednak oboje jakiś czas temu wyjechali z Radomia. Kobieta na Ukrainę, ale z informacji śledczych wynika, że ma wrócić do Polski. Nie wiadomo natomiast, gdzie przebywa drugi mężczyzna.</p>
<p><strong>bdb</strong></p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss></wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
