• wiadomości
  • wydarzenia
  • kultura
  • rozrywka

Fabryka snów nad Pilicą

14 czerwca 2007
Jesteśmy pełni optymizmu i wierzymy, że się uda - mówią o projekcie budowy w Nowym Mieście nad Pilicą "Miasteczka filmowego" radomscy senatorowie. - Zabiegaliśmy o tę inwestycję od pewnego czasu. Wizja miasteczka filmowego


Stanisław Karczewski (PiS) i Andrzej Łuczycki (PO) na wspólnej konferencji prasowej zaprezentowali wizję polskiego Hollywood, twierdząc, że działali razem "ponad politycznymi podziałami" dla dobra regionu. Jak już pisaliśmy w Nowym Mieście nad Pilicą na prawie 500 ha po byłym wojskowym lotnisku w ciągu najbliższych kilku lat wyrośnie 10 hal produkcyjnych, studia i inna infrastruktura do produkcji filmów. Ma kosztować 100 mln euro, które wyłoży samorząd Mazowsza, Ministerstwo Kultury i Unia Europejska. Wczoraj zainteresowane strony, przy udziale premiera Jarosława Kaczyńskiego podpisały porozumienie w tej sprawie.S. Karczewski i  A. Łuczycki

- Od dawna zabiegałem, by teren po lotnisku na nowo zagospodarować, pomysły były różne, ale nie wypaliły - wyjaśnia Stanisław Karczewski, sam mieszkaniec Nowego Miasta nad Pilicą. - Ten pomysł, to na pewno kolo zamachowe dla miasta, sprzyjające jego rozwojowi i przyciąganiu inwestorów. Jak dodaje senator, wiele wysiłku włożył on w negocjacje z Agencją Mienia Wojskowego. - Bardzo zależało mi, by nie sprzedała ona terenu w ręce kogoś, komu zależałoby tylko na jego odsprzedaniu i zarobieniu na tej transakcji. 

- Ta inwestycja da od 150 do 300 nowych miejsc pracy, a sezonowo nawet do 3 tysięcy - uważa Andrzej Łuczycki. - Wokół przecież ma szansę rozwinąć się infrastruktura turystyczna i rozrywkowa. To także olbrzymia promocja dla miasta.

Senator Karczewski przekonuje, że filmowcy zachwyceni są nie tylko idea budowy "fabryki snów", ale także samym Nowym Miastem, jego pięknym położeniem na skarpie nad Pilica i charakterem. - Jeden tylko, nasz kolega senator Kutz ma inne zdanie. Ale my go przekonamy - żartowali parlamentarzyści.

Zobacz też: Hollywood w Nowym Mieście 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *