Katyńskie „Dęby pamięci” wyrosną na skwerze
Przy Pomniku Ofiar Katyńskich odbył się Apel Poległych, złożono wiązanki kwiatów i zapalono znicze. Następnie wszyscy w Marszu Pamięci przeszli ulicami Limanowskiego i Mireckiego na skwer u zbiegu ul. Wernera i Szarych szeregów. Tu posadzone zostały "Dęby pamięci". - Powinnością naszego pokolenia, pokolenia synów i córek żołnierzy września, jeńców bestialsko zamordowanych z rozkazu Stalina, jest zachowanie pamięci i przekazywanie prawdy zdarzeń historycznych - mówiła przewodnicząca Rodzin Katyńskich w Radomiu Teresa Duszyńska.
W całym kraju w ramach akcji "Katyń - ocalić od zapomnienia" posadzonych będzie 21 857 dębów, czyli tyle ilu Polaków zginęło w obozach sowieckich na Wschodzie. 
List do uczestników uroczystości skierował Andrzej Wajda. Reżyser, który jako młody człowiek spędził lata wojny w Radomiu napisał: "Wśród zamordowanych oficerów jest również kapitan Jakub Wajda, zamordowany przez NKWD strzałem w tył głowy na rozkaz Stalina. ten fakt nie podlega żadnej wątpliwości, ale rodzi się pytanie dlaczego nauczyciele, inżynierowie, urzędnicy i artyści zostali potraktowani identycznie jak zawodowy oficer, mój ojciec.Odpowiedź nasuwa się sama: mord katyński wymierzony był w polską inteligencje, ze świadomością, że kto pozbawi naród ludzi światłych i wykształconych, może z nimi zrobić wszystko. Ale została pamięć. To ona każe nam być tutaj. Ale pamiętajmy, że już przed laty odnaleźliśmy drogę zaczynając od listu polskich biskupów do niemieckich do pojednania. Nie zamykajmy jej przed drugim z naszych sąsiadów. Niech obecne uroczystości katyńskie będą krokiem w tym kierunku."
(bdb)




