• wiadomości
  • wydarzenia
  • kultura
  • rozrywka

Odbarwiali olej, prali pieniądze

6 stycznia 2007
Dwanaście osób zasiądzie na ławie oskarżonych za przerabianie oleju opałowego na napędowy, jego sprzedaż, pranie brudnych pieniędzy i oszustwa skarbowe. Sześć z nich będzie odpowiadać za działalność w zorganizowanej grupie przestępczej.


Wśród oskarżonych są mieszkańcy Radomia i powiatu, a proceder przerabiania oleju odbywał się w Jastrzębi. - Członkowie grupy odbarwiali olej napędowy dodając do niego kwas siarkowy - wyjaśnia rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Małgorzata Chrabąszcz. - Śledztwo udowodniło 18 przypadków posługiwania się sfałszowanymi fakturami sprzedaży oleju w całym kraju. Oskarżeni w ciągu dwóch lat przerobili prawie 3 ml litrów oleju i zarobili na tym prawie 3 mln zł. 

Firma, która skupowała olej napędowy do przeróbki należała do Pawła J. i działała legalnie. Jednak, by zalegalizować uzyskiwane dochody mężczyźni zakładali fikcyjne firmy, tylko po to, by umożliwić wielokrotne przelewanie pieniędzy z konta na konto. - Największym odbiorcą sfałszowanego paliwa była firma spod Łomianek, której właściciel wiedział, co kupuje. Przeciwko niemu prowadzone jest odrębne śledztwo. Tylko jedna firma odmówiła zakupu trefnego oleju, ponieważ przeprowadziła jego badania.

Przełomowym momentem w śledztwie było przyłapanie na gorącym uczynku odbarwiania oleju Pawła J. i Dariusza B w "fabryce" w Jastrzębi. - Znajdowała się tam kompletna linia technologiczna do przeróbki oleju, a w zbiornikach ciecz, która po badaniu okazała się olejem opałowym - mówi prokurator Chrabąszcz.

"Mózgiem" przedsięwzięcia był Sylwester G.,który organizował spotkania z kontrahentami, przeróbkę oleju, decydował o wydawaniu pieniędzy. Pozostali  zajmowali się samym procesem odbarwiania paliwa, wynajmowaniem pomieszczeń, organizowaniem transportu, wystawianiem lewych faktur, a także wyszukiwaniem tzw. słupów, na konta których trafiały brudne pieniądze.

Organizatorzy procederu byli już w większości karani, część odpowiada w warunkach recydywy. Są jednak na wolności, ponieważ areszt zamieniono im na poręczenie majątkowe. - Teraz grożą im kary od roku do dziesięciu lat - sumuje  Małgorzata Chrabąszcz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *