• wiadomości
  • wydarzenia
  • kultura
  • rozrywka

RSM znów chce się dzielić

27 marca 2007
Radomska Spółdzielnia Mieszkaniowa wraca do pomysłu podziału na mniejsze jednostki. Uznaliśmy, że to może być najlepsze rozwiązanie trudnej sytuacji, w której się znaleźliśmy– uzasadnia prezes RSM. RSM to m.in. osiedle XV-lecia

Zarząd spółdzielni przygotowuje właśnie ankietę dla mieszkańców, mają oni się wypowiedzieć, czy są za podziałem. Prezes Waldemar Pierzchała nie ukrywa, że powrót do koncepcji podziału zrodził się po przegranych przez RSM sprawach o zwrot tzw. stawki eksploatacji. - Chcemy ratować spółdzielnię i jej członków przed dodatkowymi obciążeniami finansowymi – przede wszystkim - podwyżkami czynszu - i pogorszeniem jej ekonomicznej kondycji – argumentuje prezes.

Pierwszą sprawę przeciwko RSM dotyczącą tzw. stawki eksploatacyjnej wygrał w ubiegłym roku jeden z mieszkańców Gołębiowa II. Lokator ten zaskarżył do sądu uchwałę ustalającą wysokość tej stawki za 2004 i 2005 r., w tym również – wysokość stawki za spłatę zadłużenia spółdzielni. Sąd uznał, że lokator powinien otrzymać od RSM zwrot pieniędzy – razem niewiele ponad 500 zł. Orzeczenie to spowodowało, że inni członkowie RSM zaczęli także dopominać się zwrotu pieniędzy za nadpłaconą – ich zdaniem - stawkę eksploatacji. – Wyjaśnialiśmy, że wygrana jednego lokatora nie może być podstawą do roszczeń innych mieszkańców i że spółdzielnia nie zamierza zwracać pieniędzy – wyjaśnia W. Pierzchała. - Tym bardziej, że sąd nie uchylił uchwała RSM rady nadzorczej, która wprowadziła wysokość stawki eksploatacyjnej. Mimo to, do sądu wpływały kolejne pozwy.

Łącznie jest ich teraz 44, spółdzielnia przegrała 6 spraw.

Zarząd RSM chce podziału, mimo że spłaca długi m.in. RADPEC-owi i Wodociągom i mimo tego, że jesienią ubiegłego roku sąd uznał, że podział RSM nie byłby uzasadniony ekonomicznie. Teraz miałby się on odbyć na drodze tzw. wewnątrzspółdzielczej, nie przy udziale sądu.

W skład RSM wchodzą duże osiedla: XV-lecia, Gołebiów I i Gołębiów II oraz Akademickie.  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *