• wiadomości
  • wydarzenia
  • kultura
  • rozrywka

Ten szlak upamiętnia dawnych, żydowskich mieszkańców Radomia

6 sierpnia 2017

Uroczyste otwarcie Szlaku Pamięci Żydów Radomskich „Ślad” i spotkanie z dawnymi żydowskimi mieszkańcami Radomia i ich potomkami w Resursie, to główne wydarzenia soboty podczas 9. Spotkań z Kulturą Żydowską.

 

 

Szlak otworzyli Samuel Birenbaum i Karol Semik

Szlak otworzyli Samuel Birenbaum i Karol Semik

 

Popołudnie w Resursie zatytułowano „Dom-Radom”, a przybyli na nie dawni żydowscy mieszkańcy Radomia i ich potomkowie, a także grupa gości z USA i Izraela, związana rodzinnie z Radomiem. Jednym z nich był 91-letni dziś Salomon Birenbaum, radomski Żyd ocalały z Holocaustu, dziś mieszkanie Stanów Zjednoczonych.

– Byliśmy jedną ze zwyczajnych rodzin, szczęśliwą, nie martwiącą się za bardzo o przyszłość. Mieszkaliśmy w kamienicy przy Żeromskiego 70, tam mieliśmy sklep spożywczy. My, to znaczy mama, tata, ja i młodszy o osiem lat brat Dawid. W sklepie stała mama, bo ojciec, jak wszyscy mężczyźni, miał wyższe cele… Najpierw był szoferem w dużej firmie, potem miał stację benzynową – wspominał Salomon Birenbaum. Skończył szkołę powszechną, a potem miał uczyć się w gimnazjum. Ale wybuchła wojna. – We wrześniu 1939 roku miałem 13 lat, a Dawid pięć. Ojciec został zmobilizowany w Modlinie, potem okazało się, że jest na wschodzie Polski. Oni w trójkę uciekali furmanką w stronę Zwolenia, tam była rodzina ojca. Nad nimi już niemieckie samoloty rzucały bomby. Mama zdecydowała jednak, by wracać. – Wracamy – kamienica stoi, sklep też. Mama powiedziała „Nie jest źle”- opowiadał. Po tym, co było później, musiała jednak zmienić zdanie. – Ojciec nie zdążył do nas dotrzeć, bo już Sowieci wysłali go do łagru, a oni trafili do getta – opowiadał Birenbaum.

Potem zostali rozdzieleni: jego i Dawida wywieźli do obozu w Bliżynie, a po trzech latach do Auschwitz. Brat trafił do gazu. Samuel przeżył osiem obozów:  Sachsenhausen, kilka razy, Ravensbruck… W Sachsenhausen zastał go koniec wojny. Na własną rękę dotarł do Radomia. Tu nie zastał nikogo: ani rodziny, ani znajomych. – Okazało się jednak, że ktoś w hotelu Europejskim szukał ocalonych Birenbaumów. To był mój ojciec. Potem okazało się, że mama żyje. Że też była w Auschwitz. Wszyscy spotkali się w Szwecji, a stamtąd pojechali do Stanów Zjednoczonych.

– Swe życie dzielę na trzy etapy: pierwszy do roku 1939, potem – obozy i wreszcie – życie – mówił Salomon Birenbaum.

Uroczyste otwarcie szlaku odbyło się na placu Stare Miasto, gdzie 75 lat temu zgromadzono Żydów z Dużego Getta przed transportem do Treblinki. Tu Samuel Birenbaum wspólnie z wiceprezydentem, Karolem Semikiem, odsłonili tablicę Szlaku Pamięci Żydów Radomskich „Ślad” umocowaną na murze kościoła Świętego Wacława, w którym w czasie wojny mieścił się szpital psychiatryczny. Jego dyrektor, doktor Jerzy Borysowicz, ukrywał tam Żydów.

– Dziękuję, że Radom pamięta o nas – mówił Salomon Birenbaum. O tym, jak potrzebna jest ta pamięć w edukacji młodych pokoleń przypomniał wiceprezydent  Karol Semik.

Tablice przypominające historię żydowskiej społeczności w Radomiu zawierają archiwalne zdjęcia oraz krótkie informacje w języku polskim, angielskim i hebrajskim. Na szlaku znalazły się: synagoga (ul. Podwalna/  Bóżniczna),  duże getto (ul. Wałowa), obóz pracy (ul. Szwarlikowska), szpital starozakonny (ul. Limanowskiego 23), dawny szpital psychiatryczny (pl. Stare Miasto 13), siedziba stowarzyszenia „Ezra” (ul. Traugutta 52), siedziba Żydowskiej Gminy Wyznaniowej (ul. Żeromskiego 9), dom starców (ul. Warszawska 3), małe getto (ul. Słowackiego / Złota), obóz pracy (ul. Śląska/ al. Grzecznarowskiego), cmentarz żydowski (ul. Towarowa).

 

Po uroczystości odbył się koncert Niny Stiller „Jidysze Perł”.

k.woj., kat

Fot. UM Radom

 

Tags

Dodaj komentarz