• wiadomości
  • wydarzenia
  • kultura
  • rozrywka

Wigilia na deptaku

17 grudnia 2006

Całą niedzielę mogli radomianie spędzić na przedświątecznym deptaku. Szczególnie urokliwie i nastrojowo było jednak późnym popołudniem i wieczorem. Niebo rozświetlały bowiem specjalne światła.

Nie ma świąt bez choinki 



 

Jeszcze przed południem na scenie ustawionej przy fontannach występowały młodzieżowe zespoły muzyczne i rozbrzmiewały kolędy. Uczniowie szkół podstawowych stanęli do rywalizacji w dekorowaniu choinek; wszystkie jak zawsze zachwycały pomysłowością. Większość mieszkańców czekała jednak na kolejne punkty programu "Gwiazdki na deptaku" - pośrodku ulicy ustawiono długi świąteczny stół wigilijny. Wkrótce znalazły się na nim tradycyjne potrawy - śledzie, kapusta z grzybami, ryba.

Stół był suto zastawiony

 

Przed godziną siedemnastą na deptaku zgromadziło się już bardzo wielu radomian.  Wreszcie, po mszy w kościele garnizonowym na małej scenie pojawili się gospodarze wieczoru - biskup radomski Zygmunt Zimowski i prezydent miasta Andrzej Kosztowniak w towarzystwie posłów i radnych. Byli także harcerze, którzy przekazali biskupowi i prezydentowi betlejemskie światełko pokoju. - Jeszcze rano to światełko przekraczało granice ze Słowacją, a teraz jest już z nami - mówił komendant hufca Zbigniew Tomala. Prezydent został powitany chlebem

Życzenia wszelkiej pomyślności dla radomian przekazał najpierw ksiądz biskup, a potem prezydent: - Bardzo się cieszę, że jestem z wami - zwrócił się do radomian. - Jest was tutaj chyba kilka tysięcy. W tych szczególnych dniach chciałbym byśmy pamiętali o tych, którym nie zawsze się wiedzie, którzy nie mają pracy, którzy nie potrafią odnaleźć się w dzisiejszym świecie - zaapelował. Światełko przywędrowało z Betlejem

Po poświęceniu opłatków zaproszono mieszkańców do dzielenia się nim, składania życzeń i spożywania wigilijnych potraw. Przyszła pora na wieczerzę

Samym wieczorem z recitalem wystąpiła Grażyna Łobaszewska, a w sali koncertowej zagrał Kwartet Radomiensis. Opłatek i życzenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *