Słoneczne popołudnie dla dzieci
Jest gitara, są pączki, słodycze. I kiełbaski pieczone w ognisku. Autokar podjeżdża pod Dom Słoneczny. - Zabieramy naszych przyjaciół na piknik do lasu - cieszy się Eliza Klamut, nauczycielka, organizatorka. W konwoju jadą także samochody osobowe nauczycieli, rodziców transportujące do Rajca wszystkie niezbędne "składniki" pikniku.
- To nie jest takie zwykłe kolejne spotkanie. To kolejna okazja do jednoczenia się z ludźmi, do kształtowania charakterów. Nawiązane tu kontakty trwają latami. To wręcz przyjaźnie z ludźmi ze Słonecznego Domu. Nasza wychowawczyni, pani Eliza Klamut nauczyła nas dobrze rozumieć cudze potrzeby, w tym integracji. Przed nami gry zabawy, piłka dla chłopców, dziewczyn, hula-hop, może przeciąganie liny i wiele wiele innych rozrywek - opowiada Dominika Smolaga, która w tym roku kończy gimnazjum ale... - Już dziś myślę, by tu przyjechać za rok na dziesiąty, jubileuszowy zjazd! - dodaje "rzeczniczka prasowa" imprezy.
Maluszek z Domu Słonecznego bawi się z kotem. Jest jeszcze za mały na kopanie piłki, a zwierzak widać uwielbia jak malec od czasu do czasu go głaska. Wszystko pod czujnym okiem dorosłych. - Tak bardzo się cieszę, że gimnazjaliści pamiętają o nas. Co moi podopieczni już od rana się pytają, o której po nas przyjadą. Czekają na to spotkanie. Jest to przeżycie dla nich, wiedzą, że to jest szczere - mówi wzruszona dyrektorka Domu Słonecznego Ewa Drelewska.
Maluchy się bawią, starsi już grają w piłkę. Inni siedzą w podgrupkach, rozmawiają, robią zdjęcia. Po raz kolejny Czarek Woźniak, na co dzień nauczyciel w-f-u, rysuje świetne karykatury. Pączkami częstuje Eliza Klamut. - Podkreśla zaangażowanie swoich uczniów, szkolnego wolontariatu. Zapewnia, ze dla młodzieży takie spotkania są przyjemnością, nikt do niczego nie zmusza. Dziękuje licznym sponsorom, w tym stowarzyszeniom: Kobiety dla Radomia, piłkarskiemu "Oldboy", hufcowi ZHP (użycza ośrodka), MPK (wozi dzieciaki) oraz fundatorom poczęstunku i nagród.
Bartek Olszewski




