Felieton. Do kitu!
Ale po kolei: kolej jest do kitu bo się pociągi wykolejają, co przewodniczący Dariusz Wójcik (PiS) sam zauważył na blogu. Szczęście, że oni wszyscy piszą blogi! Człowiek wie więcej… przy urnie. Ach, a propos kolei, to dworzec jest do kitu! A tak: do kitu… bo brakuje mu 20 procent, by się uruchomił i wyglądał prawie tak samo jak poprzednio (tyle, że bez balkonu…) i by działał. Ma działać do końca roku, miał już dawno działać. I dlatego jest do kitu! Tymczasem ludzie korzystają z kibla w blaszaku, o ile się odważą.
I taka jest nasza, radomska rzeczywistość: mamy "kibel" do wynajęcia, co widać, gdy idziemy głównym deptakiem miasta. Wizytówką! Co trochę: „wynajmę lokal” (mniemam z kiblem). W centrum tymczasem powinno grzmieć i huczeć oraz tętnić jak przed rokiem 76! Są za to kwiatki na słupach podlewane przez miasto. Patrzą na to sklepikarze (ja patrzę, by nie łupnąć w łeb kwiatostanu wyrastającego na wysokości mego moheru), patrzą kupcy i … nie, bankowcy nie patrzą: do nich przychodzą ludzie, którzy mają oddać im pieniądze. Ludzie na dodatek klną na kostkę, którą trzeba pokonać w drodze do banku. A przewodniczący wszystkich przewodniczących (Dariusz Wójcik, PiS) nazwał to wprost i stroni od kostki: „PiS zna problemy radomskich kupców i przedsiębiorców, pochyla się nad nimi, szuka rozwiązań, chce przeciwdziałać.” Przeciwdziałać kostce?
Jak na razie, poprztykał się radny (wiceprzewodniczący) Waldemar Wędzonka (PO) z ogółem PiS-u, bo chciał, by mówili kupcy, a nie prezydenci o historii handlu i kto jakie ustawy czynił… Wiceprezydent Igor M. mówił o nich długo i dał do zrozumienia, że byłoby pięknie gdyby to, co PiS uradził, się ostało. Pewnie byłby raj. Jeno zapominał dodać, że Trybunał Konstytucyjny wywalił handlowe prawa PiS do kosza. Ja już chciałem wyjść z rady, robili to po kilku minutach pierwsi kupcy (kobiety też). BEZ SŁOWA i kulturalnie. W WYMOWNEJ CISZY. A reszta, która została, wzięła się jak zwykle za łby. Znaczy rajcy, których wy, wyborcy wybieracie, się wzięli.
Bo wina PO! Bo wina SLD! Bo wina Tuska! Bo wina... Chyba kurczę UFO! Byle się wziąć za łby! Tylko im brakuje… jakby uroku, albo tego, Wersalu. Takie to siermiężne!!! Czekałem, by fotkę cpyknąć czerwoności twarzy Kazimierza Woźniaka (Radomianie Razem) i zieloności munduru leśnika Marka Szarego (PiS) jak się od kłamców wyzywali… Jak sobie wypominali, że kiedyś głosowali za marketami i zgodami na tym naszym, tutaj terenie. Na szczęście ten pierwszy odpuścił, a ten drugi zadbał (jeszcze przed obradami) o miejsce siedzące dla młodego rajcy Jakuba Kowalskiego (PiS). No tak się złożyło, że kobieta usiadła na "młodego" miejscu i trza było coś powiedzieć: kobieta wstała, Kowalski (chyba tego nieświadom), miał więc możliwość cpykać w komputerek swój położony na blacie. Swoje cztery litery też miał gdzie mieć.
Powiedział z mównicy, by przewodniczący przewodniczących usmażył uchwałę, by handlu w niedzielę nie było! To ma pomóc! Tak więc zakaz handlu ma rozkręcić handel. Fioła dostać można, wiec jeden Wędzonka (radny) zagłosował przeciw, co prezydent A. Kosztowniak nazwał "Matrixem". Talk przy okazji - na Zachodzie piwa ni cholery nie kupiłem w niedzielę w normalnym sklepie. I chociaż opojem nie jestem (och szkoda, widząc rajców naszych), to mam pomysł, by uruchomić stację z jednym dystrybutorem (powiedzmy diesla) i całą resztą bułek, kiełbas, a w szczególności piwa i wódki, by dzień święty (niedzielę) bezcześcić i robić biznes na uchwale panów z PiS, którą zgłoszą panowie z SLD, bo akurat ci od Bohdana Karasia się rwą do napisania takowej. Choć ten ostatni widzi w tym... wojewodę.
A wojewoda (jest cholera z PO) powie, że sobie możecie zapomnieć o uchwałce (bo niezgodna z prawem). Tym samy dając zielone światło dla naszych miastowych, czyli PiS, by walczyli o dobrobyt kupców. Jak? Ha! To się dopiero przekonacie! Wybaczcie, muszę to powiedzieć: szkoda mi kupców. Radomskich kupców, ludzi biznesu… Choć nie wszystkich. Powiedzmy 7 procent ma się dobrze a kilku milionerów dodatkowo ZUS odnotował. Oj, tanio tu żyć (być), ale nie ludziom, którzy za bilet płacą 6 zł. W tę i z powrotem… No chyba, że wybywacie na zawsze z tego grajdoła, to za 3 zł dojedziecie komunikacją miejską na rogatki. A po kilkunastu kilometrach jest INNY ŚWIAT! Wierzcie mi!
Na koniec, coś jeszcze chciałem… a już wiem. Wiceprezydent od szkół likwidacji uczy w szkole przez dwie godziny w tygodniu chemii, bo tworzył tam zapaśniczą klasę. Ryszardowi Fałkowi mer miasta (A. K.) przychylny w rozciągłości wielkiej w tym edukacyjnym dwugodzinnym temacie też jest. Jeno… gadają, pewnie złośliwie, że pan Fałek powinien uczyć zapasów w Młodzieżowym Domu Kultury! Nie tylko podczas powołania i po kilku sekundach odwołania pani dyrektor tejże placówki. Pan Ryszard Fałek ustąpił miejsca na radzie kobietom i stał, podobnie jak poseł Witkowski... Cóż z tego, skoro wyszli wcześniej.
Bartek Olszewski




