Nieletni w Radomiu spokojnie kupi piwo
Urząd Miejski w Radomiu realizuje kampanię na rzecz ograniczenia dostępności alkoholu dla niepełnoletniej młodzieży i dwukrotnie zlecił przeprowadzenie badań metodą „tajnego klienta”. – Młodzi ludzie kupowali alkohol, a gdy sprzedawca nabił cenę na kasę fiskalną, do akcji wkraczał nasz człowiek i rozmawiał ze sprzedawcą, menadżerem sklepu lub jego właścicielem – tłumaczy metodę Bogusław Prajsner ze stowarzyszenia ROPSAN (Rodzice Przeciwko Sprzedaży Alkoholu Nieletnim). – Dopiero w takich sytuacjach do rozmowy dołączali się inni klienci z kolejki. Niestety zdarzały się sytuacje, kiedy starsi wręcz ułatwiali zakup piwa. - Gdy sprzedawca poprosił młodego człowieka o dowód – mówili "to ja tobie kupię puszkę" - opowiada Prajsner.
Badaniem objęto 83 sklepy (na blisko 400 funkcjonujących w Radomiu) i 20 z dwustu lokali. Jak się okazało, ponad 60 proc. sprzedawców nie ma zahamowań, aby sprzedać alkohol nieletnim. - Sporo sprzedawców po wpadce w pierwszej turze badania było bardziej wyczulonych na potrzebę sprawdzenia wieku młodo wyglądającego klienta – twierdzi Bogusław Prajsner. – W jednej z sieci marketów, ale poza Radomiem, pracę straciła kasjerka, która bez kontroli dokumentu sprzedawała alkohol młodym osobom.
Na terenie Radomia, tylko w dziewięciu kontrolowanych sklepach za każdym razem sprzedawca prosił młodocianego klineta o okazanie dowodu osobistego. - Takie placówki otrzymują specjalny certyfikat rzetelnego sprzedawcy. Są wśród nich trzy sklepy sieci Lidl, dwie – Biedronki, Społem (Sezam), Jędruś na ul. Witolda, Rybka na ul. Sycyńskiej i sklep spożywczy na ul. Okulickiego – wylicza B. Prajsner.
- Badania i kontrole będą prowadzone w kolejnych latach. Wyniki same w sobie nie mają mocy prawnej, ale będą cenną wskazówką dla Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, która opiniuje wnioski o przyznanie koncesji na sprzedaż alkoholu – zapowiadaa wiceprezydent Radomia Anna Kwiecień. Kontrole nie będą już wcześniej zapowiadane.
W ramach kampanii opracowanych zostało także 5 tys. ulotek edukacyjnych, które trafią do rodziców nastolatków.
(raa)




