Bieda ponad podziałami

25 marca 2013
- Jesteśmy biedni, a będziemy jeszcze biedniejsi. To przez bogatą Warszawę możemy stracić miliony – alarmuje prezydent. - Przetłumaczmy dokument na angielski i wyślijmy do Brukseli – radzi poseł Suski.  O szansach na unijne wsparcie dyskutowano w magistracie.

 

Marzena Wróbel: - Liczby są porażające!Andrzej Kosztowniak zaprosił do magistratu parlamentarzystów i radnych sejmiku województwa mazowieckiego reprezentujących nasz region, zarząd województwa, prezydium rady miejskiej oraz przewodniczących klubów radnych, a także przedstawicieli wszystkich samorządów regionu radomskiego. Przyszło około 80 osób. Dyskutowano o pieniądzach, które UE przeznaczy dla Polski w latach 2014 – 2020. – Dla nas wygląda to źle. Warszawa nie będzie miała ograniczeń w pozyskiwaniu pieniędzy, my będziemy coraz biedniejsi. Chcemy wypracować tzw. mechanizm elastyczności i  wspólny apelu do rządu, by do regionu radomskiego popłynęło więcej pieniędzy – mówił na początku spotkania Andrzej Kosztowniak.

Dostaniemy o 40 proc. mniej

Z prezentacji, którą obejrzeli uczestnicy spotkania wynika, że otrzymamy mniejsze wsparcie z UE z powodu bogatej Warszawy. Łącznie Mazowsze w nowej perspektywie unijnej ma otrzymać 1 mld 659 mln euro. – A my dostaniemy mniej o 40 proc. w stosunku do pieniędzy, jakie mieliśmy w poprzednim budżecie! Z czego samorządy będą mogły wykorzystać 60 proc. na badania, informatykę, energię odnawialną, a tylko resztę na infrastrukturę, drogi, kolej. Duże przedsiębiorstwa nie będą mogły korzystać ze wsparcia. Wsparcie otrzymają instytucje państwowe, które są przenoszone do stolicy. Warszawa ma najmniejsze ubóstwo i bezrobocie, to odwrotnie niż u nas – wyliczał Sebastian Murawski z urzędu miejskiego. Proponował, by samorządy z naszego regionu tworzyły ponadregionalne inwestycje. Szanse na większe pieniądze upatruje w kontraktach terytorialnych. – Najważniejszym jest „mechanizm elastyczności”. 15 województw może oddać od. 3 do 5 proc. na rzecz Mazowieckiego, a konkretnie naszego regionu. To szansa na ok. 600 mln euro. Zgodę na taki podział musi dać rząd – tłumaczył Murawski zachęcając zebranych do wspólnego podpisu pod apelem.

 

2Apel podpiszą, ale bez PO

– Te dane to „akt oskarżenia” podziału środków unijnych. Radom należy do 20 najbiedniejszych regionów Unii! – mówił europoseł Adam Bielan. Jego zdaniem „to Tusk podejmuje decyzje”. – Ruszył właśnie Tuskobusem, będzie odwiedzać miasta. Może tu przyjedzie. Warto mu uświadomić nasze problemy – radził. Poseł Marek Suski ubolewał, że „nie otrzymał od PO zestawu zdań, jakie ma wypowiadać”. – Obawiam się także, że nasz apel nie dotrze do premiera. A jak tu przyjedzie, to spotkanie będzie ustawione, tak by nie usłyszał znowu pytań, jak żyć?. Nasz apel przetłumaczmy na angielski i wyślijmy do Komisji Europejskiej. Tylko z Unią liczy się ten rząd. To znamienne, że na naszym spotkaniu nie ma parlamentarzystów PO – zauważył poseł Suski.

 

Dane, które dziś były prezentowane w Radomiu, już zostały przedstawione przez Marzenę Wróbel parlamentarzystom i przedstawicielom rządu. – Byli pod wrażeniem. Z suchymi liczbami się nie dyskutuje. One są porażające! Formalnie i prawnie jest możliwe wyłączenie Warszawy i taki podział województwa, byśmy mogli więcej zyskać. Ale do tego potrzebna jest wola i zgoda rządu. To jest ostatni moment, by wspólnie zawalczyć o fundusze dla nas. To nasz wspólny interes – apelowała posłanka Solidarnej Polski. Wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski (PiS) wracał do kwestii „jak żyć?” zaś poseł Zbigniew Kuźmiuk obliczył: - Mazowieckie przez nowy podział straciło 1,2 mln euro za brak wyobraźni. Teraz próbujemy łagodzić katastrofę. To co się stało, to rezultat polityki regionalnej prowadzonej od 2004 roku – podsumował.


Dokument z dzisiejszego spotkania trafi do strony rządowej. Przedstawiciele samorządów z regionu apelowali też o wspólne działania ponad politycznymi podziałami. – Obojętnie czy dziś rządzi lewica, prawica czy centrum – mówili.

Bartek Olszewski