Radni uchwalili: Za śmieci… z metra
Na dzisiejszej, nadzwyczajnej sesji rady miejskiej uchwalono nowe stawki, które będą obowiązywać od lipca br. Już na samym początku kontrowersje wzbudził tryb w jakim przekazano radnym nowe propozycje magistratu. Projekt uchwały pojawił się dopiero wczoraj w Biuletynie Informacji Publicznej. - To za mało czasu, by szczegółowo zapoznać się i przeanalizować dokument - twierdzili radni opozycji. Proponowali przewodniczącemu rady, by przełożył sesję na inny termin. Wniosek w tej sprawie przepadł.
Sprawiedliwszy, ale nie sprawiedliwy
- Nie jesteśmy w stanie przyjąć systemu sprawiedliwego i uczciwego ze względu na ustawę, jaką otrzymaliśmy z parlamentu, a do której gminy muszą się dostosować. W Tarczynie przez ten bubel prawny zmniejszyła się liczba zameldowanych, bo uchwalono tam opłaty za śmieci "od osoby" - wystąpienie rozpoczął szef klubu radnych PiS Jakub Kowalski, przypominając wcześniejszą uchwałę radnych (o której pisaliśmy w tym miejscu ). Przyznał, że "nie metry produkują śmieci, ale ludzie". - Jednak dziś proponujemy propozycję sprawiedliwszą od tej z grudnia. Gdybyśmy pozostali przy starej, to "zaradni życiowo" wymeldowaliby się z gminy i uniknęli płacenia podatku śmieciowego. Wydaje mi się, że system dziś proponowany jest sprawiedliwszy, przemyślany. Ale na pewno nie jest sprawiedliwy dla wszystkich - przekonywał Jakub Kowalski.
Pytanie za pytaniem
Magistrat dopiął swego i od lipca za wywóz śmieci będziemy płacić: - 24 zł od gospodarstwa domowego zajmującego lokal mieszkalny o powierzchni nie przekraczającej 30 m kw, 40 zł od gospodarstwa domowego zajmującego lokal mieszkalny o powierzchni przekraczającej 30 m kw, jednak nie większej niż 70 m kw oraz 50 zł od gospodarstwa domowego zajmującego lokal mieszkalny o powierzchni przekraczającej 70 m kw. - Skąd te przedziały? Na jakiej podstawie? Dlaczego metrażowy, a nie od ilości pokoi? Co z pustostanami? Co ze śmieciami z otoczenia? Mamy wydrukować książeczki z opłatami za śmieci? Niech magistrat zapłaci, to jakoś sobie poradzimy z tą buchalterią - proponował i dopytywał prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Łucznik, radny Kazimierz Woźniak (Radomianie Razem, Kocham Radom). -
Emeryci z kawalerki zapłacą więcej! Nie widzę żadnych kalkulacji! Ile pieniędzy zostanie w systemie? Kto kupi pojemniki na śmieci. Spółdzielnie? Czy nie mogą tego zrobić firmy, które wygrają przetarg na wywóz śmieci? Prezydent nie korzysta z możliwości, jakie daje ustawa - dodał Zenon Krawczyk (SLD). - Zamknęliście się, nie skorzystaliście z doświadczenia opozycji pracując nad propozycjami. Żałuję. W tej uchwale nie ma skutków finansowych. Wojewoda może obalić takie rozwiązanie - mówił Wiesław Wędzonka (PO).
Przeciętny radomianin a śmieci
Dla radnego Marka Szarego (PiS), "przeciętny mieszkaniec Radomia mieszka w mieszkaniu między 30 a 70 metrów." - Najlepszym rozwiązaniem byłoby pobierać opłaty za przyniesiony worek. Zważymy, posegregujemy, płacimy. Psy ludzie, kanarki: to jest gospodarstwo - przekonywał. Z sali ktoś proponował, by Marka Szarego "uczynić ministrem środowiska". - Nie ma definicji gospodarstwa, segregacji. I tak 30 proc. ludzi będzie zakopywać śmieci. Ustawa, przez którą musimy podjąć decyzję jest zrobiona przez dyletantów! Jest beznadziejna! - dodał nestor radomskich rajców Jan Rejczak (PiS), zaś Robert Fiszer (PiS) przyznał: - Nie jestem alfą i omegą. Jak będzie mierzony metraż? Chodzi o metry mieszkalne czy użytkowe? - dopytywał. - Miasta podobne do Radomia przyjmują stawki "od osoby". Dlaczego nie było debaty o stawkach wcześniej? Dlaczego mamy "jedynie słuszne rozwiązanie"? To właśnie ta uchwała jest bublem! - stwierdził niezależny Piotr Szprendałowicz.
Dlaczego bez dyskusji?
Na te i inne pytania i niejasności odpowiadał wiceprezydent Krzysztof Ferensztain. To osoby mu podległe "długo i sumiennie pracowały nad propozycjami". - Przemilczę pytanie, dlaczego wcześniej nie było dyskusji na ten temat. Obecnie jesteśmy w wirtualnej sytuacji. Tak naprawdę realne liczby i cyfry poznamy pod koniec 2014 roku. Rozszerzył się zakres usług, odbierane będą różne odpady, meble, opony, sprzęt RTV - mówił wiceprezydent. - Mieszkańcy będą wypełniać tzw. deklaracje korygujące, jeśli zmieni się jakikolwiek element mający wpływ na opłaty. Będziemy je weryfikować. Odrębna ustawa określa jak obliczamy powierzchnię mieszkalną lokalu ,jaką zajmuje gospodarstwo domowe. Nie wliczamy do tego powierzchni przynależnej, czyli klatek, garaży, piwnic - dodała Grażyna Krugły, dyrektor wydziału ochrony środowiska magistratu.
Nie pod wybory
- Nasze propozycje zostały wyliczone realnie a nie "pod wybory". Każda inna kwota byłaby zaniżona, nasze są uczciwe, rzetelne. Po przetargach na usługi wrócimy na salę obrad i jeszcze raz przedyskutujemy stawki - zapewniał przewodniczący rady miejskiej Dariusz Wójcik.
- Teraz za śmieci -(za dwie osoby - płacę 54 zł na kwartał, a od lipca będę płacił 40 zł na miesiąc! - wyliczył radny Zenon Krawczyk (SLD).
Radni Prawa i Sprawiedliwości oraz radny Włodzimierz Bojarski (PSL) przegłosowali stawki proponowane przez magistrat. Przeciw była cała opozycja. Nikt nie wstrzymał się od głosu.
Nowy podatek za śmieci będziemy płacić do 10 dnia każdego miesiąca, prócz grudnia - do 30 dnia ostatniego miesiąca roku.
Bartek Olszewski




