Premiera na scenie Fraszka. Jak Piękna pokochała Bestię
Sztukę napisał białoruski reżyser Oleg Żiugżda, wzorując się na starej
baśni francuskiej, wielokrotnie przenoszonej na sceny teatralne i
filmowanej. – Ta adaptacja wydała mi się bardzo interesująca, dlatego
zdecydowaliśmy razem z dyrektorem i kierownikiem literackim, ze pokażemy
ją w Radomiu. Ja już realizowałam kilka klasycznych wątków baśniowych i
wiem, że dobrze się nad nimi pracuje – mówi reżyserka. Jej zdaniem
baśnie o dużej tradycji i ważne dla kultury światowej mają w sobie pewną
siłę, także teatralną. – Mają przestrzeń i symboli, i archetypów;i
mówią zawsze o ważnych, uniwersalnych dla ludzi rzeczach. Poza tym ważne
jest przekopywanie się przez warstwę zawartych w nich symboli –
podkreśla Ewa Sokół-Malesza.
Baśń opowiada historię dziewczyny o imieniu Bella, która była bardzo piękna i dobra. Kochała ojca i siostry, lubiła książki. Ale zrządzeniem losu pewnego dnia ojciec Belli trafia w bardzo dziwne miejsce - do starego, zapomnianego zamczyska, zamieszkałego przez Bestię. Bella podąża za nim.
– W tej baśni jest wiele odwołań do mitu o Psyche i Erosie. Eros zakochuje się przecież w zwykłej dziewczynie. Ona pochodzi z domu, gdzie są trzy córki – podobnie jak w tej baśni. Matka Erosa, Afrodyta, zazdrosna o urodę Psyche chce, by Eros ugodził ją strzałą miłości, ale by zakochała się wnajszkaradniejszym człowieku na świecie. A tymczasem to on się w niej zakochuje i ściąga do swojego pałacu. I tak jak w „Pięknej i Bestii” - nikogo w nim nie ma. Z Psyche Eros spotyka się tylko w ciemnościach nocy. W „Bestii” też jest tak, że gdy Bella przybywa do zamku, to Bestia pyta ją, czy może jej towarzyszyć każdego dnia na kolacji. Mamy tu więc ciekawy wątek miłości. W w Bestii jest ogromna potrzeba piękna i doskonałości, a Bella rozpoznaje, że Bestia przy całej swojej brzydocie fizycznej, ma pewną duchowość. Jednak Bella potrzebuje czasu, by to zauważyć. Dojrzeć do tego, ze w każdej miłości kobiety i mężczyzny trzeba tę drogę – także nawet poprzez odrazę fizyczną - przejść. Podstawowa relacja pomiędzy Bellą a Bestią pokazuje, że Bestia wcale nie jest taki, jak, nam się na początku wydaje i że Piękna może kogoś takiego pokochać - tłumaczy reżyserka.
„Piękna i Bestia” wpisuje się w serię baśni o narzeczonym zaklętym w zwierzę. - Nie wiadomo, dlaczego ktoś zaczarował księcia w Bestię. Wiadomo natomiast, że odczarować może go sytuacja, w której pokocha go bezinteresowną miłością jakaś kobieta – zaznacza nasza rozmówczyni.
W spektaklu twórcy wykorzystują zarówno plan żywy, jak i lalkowy. Twarzy Bestii – zdradza reżyserka – nie poznajemy właściwie do końca.
Premiera w niedzielę, 26 bm. o godz. 13.
Bożena Dobrzyńska




