Debata „jedynek” do PE. Czy są w stanie pomóc Radomiowi?
W debacie zorganizowanej przez Wyższą Szkołę Handlową, telewizję Dami i
Gazetę Wyborczą wzięły udział „jedynki”; wyjątkiem była druga na liście
PiS Małgorzata Gosiewska (pierwszy jest Wojciech Jasiński). Ruch
Narodowy reprezentował Witold Tumanowicz (KKW Ruch Narodowy), Jarosław
Kalinowski (KW PSL), Julia Pitera (KW PO RP), Krzysztof Szpanelewski
(KW Nowa Prawica Janusza Korwin Mikkego), Andrzej Celiśnki (KKW Europa
Plus Twój Ruch), Anna Kalata (KKW SLD-UP), Marek Czarnecki (KW Polska
razem Jarosława Gowina).
Nie wymyślać krzywizny banana
Czym chcą się zajmować, jeśli zostaną wybrani do Parlamentu Europejskiego? Witold Tumanowicz przekonywał, że europosłem będzie krótko, bo jego ugrupowanie idzie do PE, by jak najszybciej „zamknąć zgromadzenie darmozjadów” i tym, by UE „nie wymyślała krzywizny banana”. Krzysztof Szpanelewski, tak jak jego partia, będzie walczył przeciwko nowym podatkom, Marek Czarnecki wybiera się do Strasburga, by tworzyć prawo, Anna Kalata chce negocjować umowy handlowe m.in. z Indiami i USA. Andrzej Celiński opowiada się za tworzeniem nowych mechanizmów ratujących pracę, Małgorzata Gosiewska planuje zajmować się kwestiami międzynarodowymi, w tym Wschodem, a Jarosław Kalinowski problematyką wsi.
Dobre wnioski czy kolesiostwo?
Kandydaci odpowiadali też na pytanie, czy są za wydzieleniem Warszawy z Mazowsza, co miałoby poprawić sytuację Radomia i dzięki czemu miasto mogłoby dostawać więcej pieniędzy z unijnej kasy. Kalinowski uważa, że w następnej perspektywie trzeba wydzielić aglomerację warszawską z województwa, ale jednocześnie zaznaczył, że Unia nie dzieli funduszy na regiony. – Jest jeden system i trzeba składać dobre wnioski – przekonywał. Poparła go Julia Pitera. – Nie jest tak, że ktoś przydziela te środki z sympatii, albo antypatii - zapewniała, ale spotkało się to z głośną dezaprobatą publiczności.
Anna
Kalata powtórzyła propozycję SLD podziału kraju na 49 województw,
natomiast Małgorzata Gosiewska winą za przyznawanie Radomiowi mniejszej
puli unijnego dofinansowania zrzuciła na „szkodliwa koalicję rządzącą na
Mazowszu”. – To nie chodzi o to, że ktoś pisze złe wnioski, ale o
kolesiostwo w urzędzie marszałkowskim – za co od swoich zwolenników
otrzymała brawa.
- Wydzielenie Warszawy to problem trzeciorzędny. To
administracja publiczna powinna być bardziej elastyczna. Bo inne
problemy są w Warszawie, a inne w Przysusze – twierdził Andrzej Celiński. Jego zdaniem w
Polsce brakuje służby cywilnej, a zastępuje ją partyjność. – To
przekleństwo Polski – oceniał.
Wszak Polacy nie gęsi
Radomian, którzy (wraz z sympatykami poszczególnych partii) wypełnili niemal całą aulę w WSH, pytali kandydatów m.in. co sądzą o bardzo wysokich wynagrodzeniach europosłów, jeden z młodych ludzi zadał pytanie po angielsku i prosił o odpowiedź w którymś z języków obowiązujących w Strasburgu. Częściowo po angielsku odpowiedziała mu Pitera, podobnie kandydat Nowej Prawicy, a Marek Czarnecki – po niemiecku. Jarosław Kalinowski przyznał, że nie komunikuje się nawet w wyuczonym niemieckim.
Małgorzata Gosiewska – w
odpowiedzi na zarzut, że jej partia w Radomiu popiera zupełnie innego
kandydata - próbowała przekonywać, że wszyscy kandydaci PiS są „jedną
drużyną” i „promują jedną listę”.
Nie znacie problemów Radomia
Osobna dyskusja wywiązała się pomiędzy Andrzejem Celińskim, a mężczyzną, który ubolewał nad upadkiem przemysłu w Radomiu. Kandydat Europy Plus Twój Ruch przypomniał, że jako członek KOR-u pomagał radomskim robotnikom po Czerwcu’76 r. – I widziałem, w jakich skandalicznych warunkach żyją. Zapewniam, że bez porównania z dzisiejszymi. Choć był tu wielki przemysł, było też wielkie upodlenie ludzi – komentował.
Niemal na koniec glos zabrał
mężczyzna, mówiąc: - Nikt z was nie jest z Radomia. Jesteście
kandydatami z zewnątrz, nie znacie miasta, ani jego problemów. Wszyscy
chcecie się nam przypodobać. Wiadomo, kampania wyborcza.
Bożena Dobrzyńska




