Po „Potańcówce w klimacie PRL”. Radomscy radni PiS chcą sesji nadzwyczajnej i odwołania wiceprezydent Michalskiej-Wilk

13 lutego 2026

Radomscy radni Prawa i Sprawiedliwości uważają, że o „Potańcówce w klimacie PRL” należy dyskutować na nadzwyczajnej sesji. Domagają się też od prezydenta Witkowskiego, by zdymisjonował zastępczynię Martę Michalską-Wilk, która na wydarzeniu inaugurującym 50. rocznicę obchodów Czerwca ’76 sfotografowała się z przebranymi za zomowców statystami. 

 

 

- Wspólną naszą troską powinno być to, aby upamiętnianie Czerwca"76 było zawsze godne i właściwe. Niestety tegoroczna inauguracja obchodów Radomskiego Czerwca do godnych i właściwych - w naszej ocenie - nie należy. Zakończyła się ona skandalem i to - można powiedzieć śmiało - skandalem na całą Polskę. Pan prezydent postanowił zorganizować imprezę taneczną, biesiadna pod nazwą "Potańcówka w klimacie PRL". Podczas tej imprezy mogliśmy zobaczyć lokalnych polityków Koalicji Obywatelskiej, którzy uśmiechając się robili sobie zdjęcia ze statystami przebranymi za ZOMO i za Milicję Obywatelską. Były to sceny gorszące - mówił szef klubu radnych PiS w radzie miejskiej Artur Standowicz

Zdjęcie z zomowcami

Radny PiS przypomniał, że w gronie uczestników wydarzenia była zastępczyni prezydenta Marta Michalska-Wilk oraz dwie przewodniczące rady miejskiej. - Pokazuje to, że w tej imprezie wysoce postawieni urzędnicy samorządowi brali udział w sposób żenujący - ocenił Standowicz. Dodał jednocześnie, że dla tysięcy Radomia Czerwiec 76 to ludzkie dramaty i prześladowania, a wśród poszkodowanych były też ofiary śmiertelne. 

Najwięcej kontrowersji wywołała postawa wiceprezydent Radomia Marty Michalskiej-Wilk, która sfotografowała się z wyposażonymi w pałki mężczyznami przebranymi za zomowców. Na dodatek, już po wydarzeniu, nie widziała w tym nic niestosownego, tłumacząc, że upamiętniając przeszłość można na różne sposoby. Tymczasem zdjęcia wiceprezydent obiegły media społecznościowe i były tematem informacji prasowych.

Nie posypał głowy popiołem

Artur Standowiecz wyjaśnił, że jego klubowi koledzy i koleżanki czekali na refleksję ze strony prezydenta Radosława Witkowskiego i z estrony samorządowców Koalicji Obywatelskiej. - Nic takiego jednak nie nastąpiło. Myśleliśmy, że pan prezydent posypie głowę popiołem i powie: "popełniliśmy błąd, przepraszam". Prezydent nic takiego nie zrobił, natomiast odważył się na wpis w mediach społecznościowych, gdzie wszystkich, którzy podważają sens organizacji tej imprezy, krytykują ją i jej format, nazwał ludźmi złej woli i nadał wszystkiemu charakter polityczny. Zabrakło tylko określenia "warchoły" na tych, którzy nie zgadzają się na taka formułę upamiętniania Czerwca '76  - mówił radny. Wyraził też nadzieje, że prezydent nie zorganizuje publicznego łajania tych wszystkich, którzy krytykują tę imprezę. - Historia zatoczyłaby wówczas koło i mielibyśmy do czynienia z podobną sytuacją, jaką mieliśmy przed 50 laty, kiedy komunistyczna władza nazwała nas warchołami - przypomniał Artur Standowicz.

Radny Prawa i Sprawiedliwości powtórzył, że nie ma zgody na organizowanie imprez, na których władza poklepuje się po plecach z "milicjantami" i fotografuje się z ZOMO-wcami. Według niego, uczestnicy protestu sprzed 50 lat zrzeszeni w Stowarzyszeniu Radomski Czerwiec 1976 zostali przez organizatorów, czyli miasto, "wmanewrowani" w tę potańcówkę.

Sesja nadzwyczajna. I dymisja?

Klub radnych PiS w radzie miejskiej złożył do przewodniczącego tejże wniosek o zwołanie sesji nadzwyczajne, poświęconej kontrowersyjnemu wydarzeniu. Radni przygotowali też stanowisko, które - ich zdaniem - powinno być przyjęte na sesji. Zgodnie z przepisami powinna się ona odbyć w ciągu najbliższego tygodnia.

Radomscy samorządowcy z Prawa i Sprawiedliwości apelują również do prezydenta o odwołanie ze stanowiska zastępczyni, Marty Michalskie-Wilk. 

Bożena Dobrzyńska