Zgłosiła się na rutynowy zabieg. 35-latka zmarła w radomskim szpitalu po podaniu leku znieczulającego
35-letnia pacjentka zmarła w Radomskim Szpitalu Specjalistycznym po tym, jak podczas rutynowego zabiegu, podano jej lek znieczulający. To, czy kobieta uprzedziła lekarzy, że jest uczulona na penicylinę, sprawdza prokuratura. Sprawę bada prokuratura, którą o nagłym zgonie pani Katarzyny zawiadomili jej krewni i sam szpital.
Zdarzenie miało miejsce w połowie sierpnia. Jak podała Gazeta Wyborcza, 35-letnia mieszkanka Chlewisk koło Radomia zgłosiła się do szpitala na rutynowy zabieg. Podczas wywiadu lekarskiego poinformowała, że jest uczulona na penicylinę, dlatego podano jej inny lek. Mimo to, u pacjentki doszło do silnej reakcji uczuleniowej, co doprowadziło do jej śmierci.
Szpital: zdarzenie niepożądane
Zdarzenie potwierdza rzeczniczka RSS Wiktoria Kościelniak: - Na początku sierpnia do Radomskiego Szpitala Specjalistycznego zgłosiła się pacjentka na rutynowy zabieg. Zebrany wywiad z pacjentką wskazywał na uczulenie na penicylinę. W trakcie hospitalizacji nastąpiło zdarzenie niepożądane - silna reakcja uczuleniowa na podany lek - niebędący penicyliną. Pacjentka zmarła 16 sierpnia - podaje rzeczniczka. Zapewnia, że szpital przykłada dużą wagę do spełnienia najwyższych standardów w zakresie jakości i bezpieczeństwa pacjenta, dlatego w dniu zgonu zawiadomił odpowiednie organy ścigania, "celem bezstronnego wyjaśnienia wszystkich okoliczności zdarzenia. Szpital przekazał całą dokumentację medyczną, a prokuratura podjęła odpowiednie czynności".
Lek, na który była uczulona?
Jak ustalili śledczy z Prokuratury Rejonowej Radom Wschód, pacjentka miała otrzymać lek, na który była uczulona. – W trakcie pobytu podany jej został lek z grupy antybiotyków, na który była uczulona. Doznała reakcji alergicznej, przebywała w śpiączce. 16 sierpnia doszło do zgonu - informuje rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź.
Sekcja zwłok wykazała, że do śmierci doszło w wyniku wstrząsu anafilaktycznego, a to, co go wywołało będzie ustalane. - Według informacji, jakimi dysponujemy, pacjentka podawała informację o tym, że ma uczulenie na określoną grupę antybiotyków. Czy faktycznie to miało miejsce, będziemy weryfikować w toku śledztwa – wyjaśnia rzeczniczka.
Śledztwo prowadzone jest pod kątem narażenia pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia przez personel w związku z wprowadzonym leczeniem farmakologicznym.
Bożena Dobrzyńska





