Polonez za polonezem
25 lutego 2008
Ulubiona marka samochodu? Tylko plonez! - odpowiedziałby z pewnością
20-latek, który kradł takie auta, by trochę nim i pojeźdzćc, a potem
porzucić... 
Na dodatek ta miłość do polonezów, nie przeszła mu po doświadczeniach, które miał w październiku ubiegłego roku. - Już wtedy zamieszany był w kradzieże polonezów i sprzedaż ich w skupach złomu, teraz ponownie został zatrzymany przez policjantów... za kradzież polonezów – relacjonuje rzecznik radomskiej policji Rafał Jeżak.
W miniony czwartek policjanci z drugiego komisariatu zatrzymali 20-latka. Mężczyzna, choć po ostatnich wybrykach otrzymał dozór policji, nie stawiał się w komisariacie. - Tym razem to policjanci z „dwójki” pojechali po niego do domu. Jak się okazało, młody radomianin miał powód, aby unikać kontaktu z policją. Znów wziął się za proceder, na którym wpadł poprzednim razem, czyli kradzież polonezów - wyjaśnia Jeżak.
Ukradł zatem poloneza w Zakrzewie w nocy z 17 na 18 grudnia, a w nocy z 12 na 13 stycznia skradł kolejne auto, w nocy z 15 na 16 stycznia jeszcze jedno. Tego samego dnia próbował ukraść inny samochód tej marki, ale przeszkodziła mu w tym blokada skrzyni biegów. Udało się jednak 16 stycznia. - Mężczyzna po kradzieży używał samochody, a następnie porzucał. Jednym z nich brał udział w kolizji, z której uciekł – dodaje rzecznik.
20-latek przyznał się do zarzucanych mu czynów. Grozi mu kara pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Na dodatek ta miłość do polonezów, nie przeszła mu po doświadczeniach, które miał w październiku ubiegłego roku. - Już wtedy zamieszany był w kradzieże polonezów i sprzedaż ich w skupach złomu, teraz ponownie został zatrzymany przez policjantów... za kradzież polonezów – relacjonuje rzecznik radomskiej policji Rafał Jeżak.
W miniony czwartek policjanci z drugiego komisariatu zatrzymali 20-latka. Mężczyzna, choć po ostatnich wybrykach otrzymał dozór policji, nie stawiał się w komisariacie. - Tym razem to policjanci z „dwójki” pojechali po niego do domu. Jak się okazało, młody radomianin miał powód, aby unikać kontaktu z policją. Znów wziął się za proceder, na którym wpadł poprzednim razem, czyli kradzież polonezów - wyjaśnia Jeżak.
Ukradł zatem poloneza w Zakrzewie w nocy z 17 na 18 grudnia, a w nocy z 12 na 13 stycznia skradł kolejne auto, w nocy z 15 na 16 stycznia jeszcze jedno. Tego samego dnia próbował ukraść inny samochód tej marki, ale przeszkodziła mu w tym blokada skrzyni biegów. Udało się jednak 16 stycznia. - Mężczyzna po kradzieży używał samochody, a następnie porzucał. Jednym z nich brał udział w kolizji, z której uciekł – dodaje rzecznik.
20-latek przyznał się do zarzucanych mu czynów. Grozi mu kara pozbawienia wolności od roku do lat 10.




