Deptak czy ruchliwa ulica?

Ten spektakularny gest miał miejsce na sesji Rady Miejskiej. Dariusz Wójcik podkreśla, że nie był spontaniczny, ani emocjonalny. - Rzeczywiście, przemyślałem to, o czym świadczy fakt, że kartę miałem przy sobie – wyjaśnia.
Skąd ten pomysł? - Uważam, że nie ma takiej potrzeby, żeby nawet przewodniczący rady jeździł na skróty. Ostatnio dwa razy przez dwie godziny obserwowałem ulicę Żeromskiego, ponieważ czekałem na żonę robiącą zakupy - nie lubię chodzić po sklepach – i przeraziło mnie to, co się tam dzieje. Jest bardzo duży ruch, kompletnie niepotrzebny w tym miejscu.
Dariusz Wójcik apeluje do innych uprawnionych, by poszli jego śladem. - Z tego co wiem, prezydent nie może odebrać przyznanych już raz uprawnień, ale zawsze można się ich zrzec – uważa przedwodniczący.
Również radny stowarzyszenia „Kocham Radom” Jakub Kluziński monitoruje sytuację na ul. Żeromskiego – Ulica coraz mniej przypomina deptak, a więc strefę pieszą, bez ruchu samochodów. Można przekonać się o tym samemu o dowolnej porze dnia i nocy. Nie ma minuty, aby nie przejechał choć jeden samochód. Piesi są przeganiani przez kierowców, którzy wjeżdżają tam - z zezwoleniem lub bez. Tylko w jedno sobotnie popołudnie uchwyciłem kilkanaście takich samochodów – pisze na swoim blogu radny.
Radomianie emocjonalnie podchodzą do problemu – To granda! Miasto zrobiło z tej ulicy autostradę. Idę z wnukiem i co jakiś czas muszę odwracać się czy coś mnie nie potrąci. Żeby jeszcze jeździli wolno! – żali się starszy mężczyzna. Młodzi również dostrzegają problem – Już w ubiegłym roku było dużo aut, ale teraz to już przesada. Należy ograniczyć wydawanie tych zezwoleń. Inaczej nas i nową kostkę brukową na deptaku szlag trafi! – denerwuje się grupa studentów.
Kluzińskiego niepoki ilość wydanych w tym roku – w porównaniu do ubiegłego – kart. W br., do maja wydano już 347 kart. A w całym ubiegłym było ich 309 – podkreśla radny powołując się na odpowiedź na interpelację, jaką dostał z Urzędu Miasta. Na liście uprawnionych znalazł radnych i pracowników urzędu. W sumie około 50 osób. - Zamierzam złożyć oficjalny wniosek o weryfikację przyznanych zezwoleń, co do których nie mam możliwości sprawdzić czy i na ile są zasadne – zapowiada.
Jak podkreśla Jakub Kluziński, wydział infrastruktury UM wydaje zezwolenia: „roczne i kwartalne jedynie na przejazd ulicą bez prawa postoju, z możliwością zatrzymania się nie dłużej niż 1 minutę”. O zezwolenie mogą ubiegać się: prowadzący działalność gospodarczą przy deptaku i posiadający zezwolenie na parkowanie w podwórku, pracownicy firm ochroniarskich, firmy kurierskie oraz właściciele lub współwłaściciele nieruchomości położonych przy deptaku. Na bezpłatne zezwolenie roczne mogą liczyć kierowcy pojazdów służbowych m.in. pracownicy administracji rządowej i samorządowej.
Wiceprezydent Igor Marszałkiewicz przyznaje, że deptak przestaje pełnić swą funkcję. - Ja sam nie mam takiej przepustki. Teraz rzeczywiście nie możemy odebrać tych zezwoleń, ale w przyszłym roku zmniejszymy ich ilość nawet o dwie trzecie – zapewnia.
Więcej w odpowiedzi na interpelacje Jakuba Kluzińskiego: www.kluzinski.blox.pl




