Deptak czy ruchliwa ulica?

8 lipca 2008
- Nie jest mi potrzebne – stwierdził przewodniczący Rady Miejskiej i oddał prezydentowi zezwolenie uprawniające do przejazdu samochodem przez deptak. Nie przejmują się zakazem


Ten spektakularny gest miał miejsce na sesji Rady Miejskiej. Dariusz Wójcik podkreśla, że nie był spontaniczny, ani emocjonalny. - Rzeczywiście, przemyślałem to, o czym świadczy fakt, że kartę miałem przy sobie – wyjaśnia.

Skąd ten pomysł? - Uważam, że nie ma takiej potrzeby, żeby nawet przewodniczący rady jeździł na skróty. Ostatnio dwa razy przez dwie godziny obserwowałem ulicę Żeromskiego, ponieważ czekałem na żonę robiącą zakupy - nie lubię chodzić po sklepach – i przeraziło mnie to, co się tam dzieje. Jest bardzo duży ruch, kompletnie niepotrzebny w tym miejscu.

Dariusz Wójcik apeluje do innych uprawnionych, by poszli jego śladem. - Z tego co wiem, prezydent nie może odebrać przyznanych już raz uprawnień, ale zawsze można się ich zrzec – uważa przedwodniczący.

Również radny stowarzyszenia „Kocham Radom” Jakub Kluziński monitoruje sytuację na ul. Żeromskiego – Ulica coraz mniej przypomina deptak, a więc strefę pieszą, bez ruchu samochodów. Można przekonać się o tym samemu o dowolnej porze dnia i nocy. Nie ma minuty, aby nie przejechał choć jeden samochód. Piesi są przeganiani przez kierowców, którzy wjeżdżają tam - z zezwoleniem lub bez. Tylko w jedno sobotnie popołudnie uchwyciłem kilkanaście takich samochodów – pisze na swoim blogu radny.

Radomianie emocjonalnie podchodzą do problemu – To granda! Miasto zrobiło z tej ulicy autostradę. Idę z wnukiem i co jakiś czas muszę odwracać się czy coś mnie nie potrąci. Żeby jeszcze jeździli wolno! – żali się starszy mężczyzna. Młodzi również dostrzegają problem – Już w ubiegłym roku było dużo aut, ale teraz to już przesada. Należy ograniczyć wydawanie tych zezwoleń. Inaczej nas i nową kostkę brukową na deptaku szlag trafi! – denerwuje się grupa studentów.2008/07/080708deptak02.jpg

Kluzińskiego niepoki ilość wydanych w tym roku – w porównaniu do ubiegłego – kart. W br., do maja wydano już 347 kart. A w całym ubiegłym było ich 309 – podkreśla radny powołując się na odpowiedź na interpelację, jaką dostał z Urzędu Miasta. Na liście uprawnionych znalazł radnych i pracowników urzędu. W sumie około 50 osób. - Zamierzam złożyć oficjalny wniosek o weryfikację przyznanych zezwoleń, co do których nie mam możliwości sprawdzić czy i na ile są zasadne – zapowiada.left

Jak podkreśla Jakub Kluziński, wydział infrastruktury UM wydaje zezwolenia: „roczne i kwartalne jedynie na przejazd ulicą bez prawa postoju, z możliwością zatrzymania się nie dłużej niż 1 minutę”. O zezwolenie mogą ubiegać się: prowadzący działalność gospodarczą przy deptaku i posiadający zezwolenie na parkowanie w podwórku, pracownicy firm ochroniarskich, firmy kurierskie oraz właściciele lub współwłaściciele nieruchomości położonych przy deptaku. Na bezpłatne zezwolenie roczne mogą liczyć kierowcy pojazdów służbowych m.in. pracownicy administracji rządowej i samorządowej.

Wiceprezydent Igor Marszałkiewicz przyznaje, że deptak przestaje pełnić swą funkcję. - Ja sam nie mam takiej przepustki. Teraz rzeczywiście nie możemy odebrać tych zezwoleń, ale w przyszłym roku zmniejszymy ich ilość  nawet o dwie trzecie – zapewnia. 

Więcej w odpowiedzi na interpelacje Jakuba Kluzińskiego:  www.kluzinski.blox.pl