Abecedariusz prywatny, czyli a, b, c poezji

18 grudnia 2008
– Czytanie swoich wierszy to rodzaj ekshibicjonizmu. Wtedy uzewnętrzniamy nasze najskrytsze myśli – przekonuje Adrian Szary, współorganizator „Spotkania z poezją”, które odbyło się w WSH.Poezja lubi nastrój


Głównego bohatera wieczoru przedstawiła Marta Michalska z Wyższej Szkoły Handlowej. – Dwie funkcje – przełamywania milczenia, ale i czystej, radosnej zabawy słowem, konwencjami znajdziemy właśnie w twórczości pracownika naukowego naszej uczelni Adriana Szarego – podkreśliła.

Potem już można było przejść do głównego punktu programu – czytania wierszy. Jako pierwszy swoją twórczość zaprezentował inicjator spotkania A. Szary. Na początku trochę zaskoczył – zaczął opowiadać o swoich skojarzeniach z literą „A”. Po chwili jednak wszystko zaczęło się układać w całość – przeczytał wiersz ściśle związany z tym, co powiedział przed chwilą. I wszyscy już zrozumieli skąd tytuł spotkania – „Abecedariusz prywatny”. Tak wraz z Adrianem przeszliśmy przez wszystkie litery polskiego alfabetu.

Swoje wiersze zaprezentowały także uczestniczki warsztatów literackich oraz uczennice kilku radomskich szkół, m.in. Liceum Katolickiego, „plastyka” i  Politechniki. Nie mogło zabraknąć oczywiście również studentek z WSH, uczelni, która zorganizowała imprezę. Po odczycie był czas na dyskusję i zadawanie pytań.

– ‘Ź’ – jak ‘źle’… źle byłoby przedłużać – zakończył autor. I ja na tym zakończę.

Klaudia Kornacka