Artyści do pracowni

8 stycznia 2009
- Dostali pracownie, bo przekonali nas, że dobrze je wykorzystają - twierdzi kapituła, która je przyznawała. Do kamienicy przy Rwańskiej 7 wprowadzi się dwoje artystów plastyków i literat. G.Kwiecień, M. Strzelec, G. Bartos

To malarze: Grzegorz Kwiecień i Małgorzata Strzelec oraz pisarz Grzegorz Bartos. Pierwszy dostał pracownię jeszcze podczas pierwszego naboru, dwoje pozostałych - podczas drugiego. - Chcieiliśmy, by te stypendia otrzymali przedstawiciele różnych dyscyplin artystycznych, ale np. ani za pierwszym, ani za drugim razem nie zgłosił się żaden muzyk - wyjaśnia wiceprezydent Ryszard Fałek. A członek kapituły konkursowej Stanisław Zbigniew Kamieński dodaje: - Utarło się, że w Radomiu najsilniejsze jest środowisko plastyków i ten wybór to potwierdza - przekonuje.

Zdaniem dyrektorki Miejskiej Biblioteki Publicznej Anny Skubisz, która także zasiadała w jury, trójka stypendystów wygrała, bo przedstawiła bardzo dobre programy wykorzystania pracowni. Małgorzata Strzelec przyznaje, że mim o długoletniej działalności nigdy nie miała własnej pracowni. - Maluję w domu i ta niewielka powierzchnia mnie ogranicza. Teraz będę mogła zająć się nie tylko olejem, akwarelami i rysunkami, ale także malowaniem na jedwabiu - deklaruje artystka. Grzegorz Kwiecień wprawdzie twierdzi, że: "okres prowokacji ma już za sobą", co nie oznacza, że nie można oczekiwać po nim niespodzianek. - Choć tak naprawdę potrzebuję dla siebie ciepłego kąta - zapewnia. Grzegorz Bartos uważa, że - wbrew pozorom - pracownia jest także potrzebna literatowi. Pisarz zapowiada wydanie w najbliższym czasie dwóch książek, w tym jednej bezpośrednio dotyczącej Radomia, i realizację projektu teatralnego w oparciu o twórczość węgierskiego pisarza Tibora Dery'ego. - Chciałbym też, aby spotykali się u mnie wszyscy, których interesuje literatura, którzy chcą o niej rozmawiać. Moja pracownia będzie zawsze dla nich otwarta - deklaruje Bartos.

Ale to każdy z nowych lokatorów kamienicy artystycznej ma obowiązek raz do roku zorganizować "dni otwarte", podczas których zaprezentuje swoje prace i dorobek. - Jak dokładnie będą te dni wyglądały jeszcze nie wiemy. Na pewno pojawią się ciekawe pomysły - przekonuje przewodnicząca komisji kultury Rady Miejskiej Agata Morgan.

Stypendyści otrzymali pracownie na pięć lat, korzystając z nich będą musieli opłacić jedynie media.  

Bożena Dobrzyńska