Niebajkowa opowieść o duńskim bajkopisarzu

„Z życia glist” szwedzkiego pisarza i dramaturga Per Olova Enquista to opowieść o bardzo znanych w XIX wieku ludziach – znakomitym Hansie Christianie Andersenie i szwedzkiej aktorce Johannie Luisie Heiberg. O ich nieco dziwnej znajomości, o odsłanianiu prawdziwego oblicza – i duszy – osób, które choć odniosły sukces na wielką skalę, są głęboko nieszczęśliwe i za wszelką cenę tego szczęścia poszukują. Może właśnie dlatego, mimo że w nieustannym sporze – Andersen i jego przyjaciółka – w gruncie rzeczy doskonale się rozumieją. Oboje wyszli z nizin społecznych i są – jak określa to Johanna Heiberg - „roślinami bagiennymi”, czyli urodzonymi w bagnie, gdzie panowały zgoła inne warunki i obyczaje niż na salonach, gdzie udało im się dostać. Ale ona – żona wpływowej osobistości duńskiej kultury – Johana Ludviga Heiberga – z pozoru tylko osiągnęła w dostatku mieszczańskiego związku spokój i szczęście. Andersen ukrywał i wstydził się swojego „bagiennego” pochodzenia idealizując swoje dalekie od idylli dzieciństwo. Jednocześnie stale czuł się niedowartościowany jako twórca, bo choć jego utwory dla dzieci przynosiły mu ogromne uznanie, ciągle marzył o karierze „poważnego” dramatopisarza.
Akcja sztuki rozgrywa się w ciągu kilku wieczornych i nocnych godzin, w mieszkaniu Heibergów, gdzie przybywa Andersen. To wtedy dowiadujemy się, co kryje się za „szczęściem” mieszczańskiej XIX-wiecznej rodziny, o którym pisarz Hans Christian Andersen zawsze marzył, ale nigdy go nie zaznał.
Spójność, klarowność przesłania tego spektaklu to zasługa zarówno reżysera Krzysztofa Babickiego, który sztukę Enquista wziął na warsztat już po raz drugi (pierwsza realizacja w Starym Teatrze w Krakowie w 1983 r. z Janem Nowickim i Teresą Budzisz-Krzyżanowską), jak i aktorów. Znakomitych aktorów – zwłaszcza występującego w Radomiu gościnnie Błażeja Wójcika w roli Andersena, a także Katarzyny Słomskiej, która wróciła na scenę rodzinnego miasta z Rzeszowa. Andersen Wójcika jest i tragiczny i komiczny zarazem. W pełni odbrązowiony. Ludzki. Parze głównych bohaterów dotrzymuje dyskretnie kroku Ryszard Jabłoński jako Heiberg, natomiast szczególne słowa uznania należą się Marcie Szmigielskiej. Rola Łysej tylko z pozoru jest łatwa do zagrania – aktorka przez całe przedstawienie siedzi niczym manekin na fotelu, wydając z siebie dziwne okrzyki, robiąc równie dziwne miny, z rzadka tylko reagując na wydarzenia wokół. Gratulacje należą się w tym miejscu także charakteryzatorce...
Dramat Enquista „Z życia glist” równie dobrze mógłby dziś nosić tytuł „Z życia szczurów”. Tych, które uczestniczą w wielkim wyścigu. Za karierą, pieniędzmi, za szczęściem.
Bożena Dobrzyńska
Fot.: Kamil Strudziński




