Fotel burmistrza znowu się chwieje

28 stycznia 2009
Czy burmistrz Pionek jest coraz bliższy utraty stanowiska? Sąd Okręgowy w Radomiu oddalił jego odwołanie od decyzji radnych, którzy uchwalili wygaśnięcie mandatu Romualda Zawodnika. Romuald Zawodnik


Rada Miasta podjęła uchwałę o wygaśnięciu mandatu w grudniu ub. roku, po tym jak radni odkryli, że burmistrz wbrew przepisom jest prezesem i udziałowcem prywatnej spółki. R. Zawodnik zaskarżył uchwałę do sądu, ale ten jej nie rozpatrzył ze względów formalnych. - Przyczyną jest spóźnienie w złożeniu odwołania. Wg ustaleń Sądu Okręgowego nie mają w tym przypadku zastosowania przepisy kodeksu postępowania cywilnego, zgodnie z którymi jako termin złożenia odwołania liczy się data stempla pocztowego. W tym przypadku stosuje się przepisy ordynacji wyborczej do rad gmin, zgodnie z którymi liczy się data złożenia odwołania w sądzie. Odwołanie burmistrza wpłynęło 19 grudnia 2008 roku, czyli spóźniło się dwa dni – wyjaśnia rzeczniczka SO w Radomiu Justyna Mazur.

Jak dodaje rzeczniczka, orzeczenie to jest nieprawomocne i można je zaskarżyć w ciągu siedmiu dni do Sądu Apelacyjnego w Lublinie.

Burmistrz Pionek Romuald Zawodnik zapowiada, że to zrobi, bo z decyzją sądu się nie zgadza. - Od dłuższego czasu mam ograniczone zaufanie do polskiego wymiaru sprawiedliwości. Dlatego nie odwoływałem się od uchwały Rady Miasta, która nie udzieliła mi absolutorium; choć była niezasadna - - poddałem się ocenie mieszkańców w referendum. Mam zaufanie do wyborców, którzy powierzyli mi mandat. Nie chowałem się za decyzjami sędziów i teraz sytuacja się powtarza – komentuje burmistrz.

Jego zdaniem, Sąd Okręgowy odrzucając z przyczyn formalnych odwołanie, zastosował niewłaściwe przepisy. - Ja podlegam jeszcze starym zapisom ustawy samorządowej  Zgodnie z prawem administracyjnym ważny jest termin wpływu odwołania do sądu, a z prawem cywilnym – kiedy odwołanie jest złożone w placówce pocztowej – twierdzi R. Zawodnik. Zapowiada zaskarżenie orzeczenia, a jeśli straci stanowisko, jest gotów stanąć ponownie do wyborów. - Ludzie mi zaufali, mam poparcie społeczne – zapewnia. Dowodem ma być m.in. akcja zbierania podpisów w sprawie referendum o odwołanie Rady Miasta. Burmistrz nie ukrywa, że jej patronuje. - Zebraliśmy już ponad 800 podpisów – mówi.

Zawiedziony decyzją sadu jest przewodniczący Rady Miasta w Pionkach Dariusz Dolega. - To szok, trudno mi było uwierzyć, że tak się stało. Lepiej by było, gdyby orzeczenie zapadło ze względów merytorycznych. Argumentacja burmistrza jest oburzająca. Uchwałę o wygaśnięciu mandatu otrzymał wojewoda i nie zakwestionował jej ani od strony formalne, ani merytorycznej. To znak, że podziela nasze zdanie – uważa Dolega.

Przewodniczący nie obawia się ewentualnego referendum w sprawie odwołania rady. - Jesteśmy oceniani przez społeczeństwo, mamy spełniać jego oczekiwania. Jeśli uzna, że trzeba nas odwołać, tak się stanie. Nie będziemy na siłę bronić się przed osądem mieszkańców – zapowiada przewodniczący Dolega.

(bdb)