Fabrykę Broni dotknie kryzys?

1 lutego 2009
„Solidarność” radomskiej Fabryki Broni zaniepokojona oszczędnościami zapowiadanymi przez rząd w Ministerstwie Obrony Narodowej, a co za tym idzie – także w „zbrojeniówce”. Fabrykę czekaja kłopoty?


- Na posiedzeniu Zespołu Trójstronnego „zbrojeniówki” 29 bm. przedstawicielka Ministerstwa Finansów poinformowała, że budżet MON został w końcówce 2008 roku uszczuplony o ok. 2 mld zł. Kwota ta, potrzebna na zapłatę firmom zbrojeniowym za wyprodukowany i dostarczony sprzęt, przeszła na rok bieżący. Równocześnie powiadomiono pracodawców i związkowców o zamiarze kolejnego pomniejszenia tej sumy o następne 2,5 mld zł. Oznacza to, że na zakupy w rodzimych zakładach przemysłu obronnego w br. przewiduje się znikome ilości pieniędzy – ocenia przewodniczący „S” w Fabryce Broni w Radomiu Zbigniew Cebula.

Dodaje, że na wniosek strony społecznej obrady Zespołu Trójstronnego zostały przerwane i w pilnym trybie opracowano dezyderat do premiera. - Związek Pracodawców Przemysłu Obronnego i Sekcje Krajowe Przemysłu Zbrojeniowego NSZZ „Solidarność” i Związku Elektromaszynowego ostrzegają rząd, że planowane decyzje odcinają całą branżę od źródła przychodów, firmy do likwidacji, a 46 tys.  pracowników w nich zatrudnionych skazują na bezrobocie – informuje Cebula.

Podobne stanowisko przyjęli w miniony piątek w Skarżysku przedstawiciele „zbrojeniówki”. - Przesuwanie zaległych środków budżetowych na kolejny rok, znaczne cięcia w planie zakupów na rok bieżący, to wstrzymanie procesu modernizacji, profesjonalizacji armii, a przede wszystkim niechybny upadek jednego z filarów bezpieczeństwa państwa tj. narodowego przemysłu obronnego - uznała Rada Sekcji Krajowej Przemysłu Zbrojeniowego NSZZ „Solidarność".

Z kolei związkowcy z „Solidarności” radomskiej Fabryki Broni wystosowali do premiera Tuska list. - Poinformowaliśmy, że w końcu stycznia fabryka zrealizowała kontrakt na dostawy pistoletów walther do policji i straży granicznej. W połowie grudnia ub. r. Departament Zaopatrywania Sił Zbrojnych wycofał się z zamierzonej na koniec I kwartału dostawy karabinków beryl dla armii, gdy tymczasem prace na realizację tego zamówienia już są zaawansowane – podkreśla przewodniczący „S” w Fabryce Broni.

Zdaniem związkowców, jeśli cięcia w budżecie MON na zakupy dla armii będą tak drastyczne, to zapewne dotkną one i Łucznika, co oznaczać może ponowny kres jego działalności. - W piśmie do premiera zwracam się prośbą o przeznaczenie w budżetach: MON i MSWiA niezbędnych kwot na zakupy pistoletów maszynowych Glauberyt i walther, karabinków beryl i miniberyl. Minimalne, a niezbędne dla firmy, zamówienia oraz wdrożenie planu działań oszczędnościowych przez spółkę pozwoliłyby uratować jedynego producenta broni strzeleckiej dla armii, a pracownikom przeżyć ten trudny dla polskiej gospodarki okres – uważa Cebula. 

(bdb)