W środę strajkują pielęgniarki
Jak przyznaje przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w Radomskim Szpitalu Specjalistycznym Anna Trzaszczka decyzja rodziła się długo. - Cały czas liczyliśmy na jakiekolwiek rozmowy z dyrekcją, ale nie doszło do nich. Referendum wykazało, że załoga opowiada się za strajkiem - mówi Trzaszczka.
W środę, 5 sierpnia o godz.7, pielęgniarki i położne nie przystąpią do pracy. - Poinformowaliśmy dyrekcję, że na części oddziałów pozostawiamy zmniejszoną obsadę pielęgniarską - wyjaśnia przewodnicząca. Są to: OIOM , SOR, hemodializy, oddział noworodkowy i odcinek intensywnego nadzoru na kardiologii. - Co będzie dalej, zobaczymy w trakcie strajku - dodaje.
Zdaniem Trzaszczki, odpowiedzialność za funkcjonowanie szpitala spada na dyrekcję. - Skoro nie przyjmuje się już nowych pacjentów, a na oddziałach zostają lekarze, w pierwszych dniach strajku opieka powinna być zapewniona - uważa Trzaszczka.
- Pielegniarki poinformowały nas, że na wszystkich oddziałach będą powołane zespoły interwencyjne, które bedą zapewniały opiekę w sytuacjach narażenia zdrowia i zycia pacjentów - mówi dyrektor RSS Andrzej Pwluczyk.
Nie wiadomo ile osób będzie strajkować, bo to indywidualna decyzja każdej pielęgniarki i położnej. Ale - jak zaznacza przewodnicząca związku - wynik referendum może wskazywać, że na odejście od łóżek chorych zdecyduje się większość sióstr.
Dziś wieczorem na nadzwyczajnej sesji o sytuacji w RSS dyskutować będą radni. Mają upoważnić dyrekcję szpitala, by ta wystąpiła do wojewody o czasowe zamknięcie szpitalnych oddziałów. Dyr. Pawluczyk przyznaje, że jest to forma zabezpieczenia się przed rozwojem wypadków. - Nie wiemy w jakim kierunku strajk się potoczy. Dlatego zarówno w uchwale rady społecznej, jak i rady miejskiej jest ten warunkowy zapis: jeśli dojdzie do sytuacji, w której nie będzie można zapewnić opieki i wystąpi ryzyko narażenia zdrowia i życia, wnioskujemy do wojewody o sukcesywne zawieszanie czy zamykanie oddziałów - precyzuje Andrzej Pawluczyk
Bożena Dobrzyńska




