Brak przełomu w rozmowach
Fiaskiem zakończyły się rozmowy w szpitalu. To oznacza, że pielęgniarki albo zaostrzą protest, albo dyrekcja zawiesi działalność oddziałów.
Nie udało się wynegocjować porozumienia podczas rozmów, na których zjawili się wczoraj szefostwo lecznicy, prezydent Radomia Andrzej Kosztowniak, wiceprezydent Anna Kwiecień, a także przedstawicielki Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych z RSS, które swoją obecnością wsparły Dorota Gardias i Longina Kaczmarska z ogólnopolskiego związku.
Pielęgniarkom zaoferowano dodatek do pensji w wysokości 200 złotych, siostry propozycje odrzuciły, domagając się podniesienia pensji zasadniczej o 500 zł. brutto. - Chcemy, żeby pieniądze weszły do podstawy pensji a nie w formie dodatku, który można zawiesić albo nie wypłacić - wyjaśniła Zenona Sadowska wiceprzewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w RSS.
Siostry zastanawiają się nad zaostrzeniem protestu, z kolei prezydent nie wykluczył wystąpienia do wojewody z wnioskiem o wygaszanie działalności oddziałów. Pielęgniarki wierzą, że do takiej sytuacji nie dojdzie, oznacza ona bowiem ewakuację pacjentów i zwolnienia natychmiastowe z pracy. - My wciąż czekamy na propozycje i na rozmowy - zapewnia Sadowska.
(aga)




