Tragedia WTC i Nowy Jork w „Malczewskim”

9 września 2011
Muzeum im. Jacka Malczewskiego zaprasza na wystawę o mieście, które nigdy nie zasypia - Nowym Jorku. Pomysłodawcą i kuratorem jest pracownik placówki Andrzej Leżoń, w latach 90. mieszkaniec Manhattanu. 

 

Wystawę przygotował Andrzej Leżoń Ekspozycja zostanie otwarta dziś o godz. 17, w przeddzień 10 rocznicy terrorystycznego ataku na wieże World Trade Centre.

Andrzej Leżoń jest również autorem zdjęć prezentowanych w salach "Malczewskiego". Na wystawie pokazuje też oryginalne mapy opowiadające historię miasta, ale przede wszystkim swoje widokówki - W Nowym Jorku mieszkałem ponad trzy lata, od 1990 do 1994 roku. Zazwyczaj jeśli gdzieś jestem, to gromadzę pamiątki z tamtych miejsc - opowiada. Widokówki i mapy kupił w latach 90. - W tamtych czasach można było na ulicy za jednego dolara kupić 10 pocztówek. Mapy były droższe, podobnie jak niektóre widokówki – dodaje Leżoń. Jego zdjęcia zawieszone w ramy  przedstawiają miasto, ale głównie Manhattan, wraz ze słynnymi, (wtedy symbolem miasta) wieżami WTC. - Gdy pierwszy raz zobaczyłem wieże, gdy stałem u ich stóp, to pierwsza moja myśl była dość przewrotna. Zastanawiałem się wtedy, jak kiedyś zostaną rozebrane te kolosy. Przecież takie konstrukcje nie stoją wiecznie - wspomina autor wystawy. Dramat nadszedł 11 września 2001r. - Gdy w wieżowce uderzały samoloty, byłem już w Polsce, jechałem samochodem. Po przybyciu do domu dowiedziałem się co się stało. Telewizor był włączony długo - wspomina Leżoń, przypominając jednocześnie, że nie był to pierwszy atak na WTC. - Kilka lat wcześniej w podziemiach wież eksplodował ładunek wybuchowy. Choć wybuch był ogromny to nie wpłynął na centrum biznesu miasta.

W wyniku zawalenia się wież dolna część Manhattanu została znacznie uszkodzona. - Wieże runęły pierwsze. Prócz nich zawaliły się inne budynki. Razem siedem, które z wieżami stanowiły jeden kompleks. Dobrze, że zawaliły się pionowo, a nie kładąc się gdzieś na bok, ponieważ zniszczenia byłyby jeszcze większe – uważa kurator wystawy. Na swojej wystawie opowiada również historię Nowego Jorku, który nazywany był Nowym Amsterdamem. – Przy wielu zdjęciach i historycznych reprodukcjach przeczytamy opinie o mieście, są to wypowiedzi znanych pisarzy amerykańskich i polskich, którzy otarli się o Nowy Jork – mówi Andrzej Leżoń. Od lat dziewięćdziesiątych  ubiegłego wieku nie widział miasta. Wybiera się tam, ale jeszcze nie wie kiedy to będzie.

Bartek Olszewski