Bilety autobusowe: nie stanieją, ani nie zdrożeją
Radni debatowali nad obniżką cen biletów, ponieważ projekt uchwały w tej sprawie zgłosił Klub Radnych SLD (o czym pisaliśmy tutaj). - Wzrost bezrobocia w Radomiu jest ogromny, prawie 23 proc. Dla pana prezydenta to może być "nic takiego", ale dla mnie i dla bezrobotnych to tragedia. W takim trudnym momencie władza powinna pokazać, że dba o obywatela. Stara się w jakiś sposób mu pomóc. Człowiek uwierzyłby we władzę. Pracy trzeba szukać na większym obszarze, jeździć do lekarza, jak dojechać skoro bilety są tak drogie? pytał szef klubu SLD Zenon Krawczyk. Zapewniał, że Sojusz przeprowadził analizę, z której wynika, że obniżka cen biletów nie zrujnuje budżetu i nie przyniesie ona negatywnych skutków.
Zdaniem dyrektora MZDiK ten pomysł jest "ciekawy". Po przedstawieniu swojej analizy (cen biletów i paliwa, kosztów eksploatacji na przestrzeni lat), Kamil Tkaczyk stwierdził: - Jeżeli obniżymy cenę biletów, dochód nam spadnie o 2,8 mln zł. Nie bylibyśmy w w stanie wprowadzić np. karty miejskiej, czy też poprawić bezpieczeństwa w komunikacji miejskiej. Miasto dokłada do komunikacji około 17-18 mln - wyliczał.
Od słowa do pyskówki
Już podczas dyskusji nad projektem uchwały radni nie przebierali w słowach. - To wilcze prawo opozycji. Postulaty trafiają na podatny grunt, ale musimy pamiętać, że co roku gmina zwiększa wydatki na komunikację, by funkcjonowała jak najlepiej. PiS, w trosce o finanse miasta zagłosuje przeciwko obniżce. Poddamy niebawem pod konsultacje projekt ulg, szczególnie dla rodzin wielodzietnych - zapowiedział szef klubu radnych PiS Jakub Kowalski. - Jak kogoś nie stać na bilet za 3 zł to nie będzie go stać za 2,4 zł. Rzeczywiście dobrze by było, i stać Radom na to, by bilety były bezpłatne. Tylko wtedy miasto nie wydawałoby pieniędzy na inne dziedziny. 56 mln trzeba byłoby znaleźć! Jeśli naprawdę nam chodzi o bezrobotnych, to można wprowadzić bezpłatne bilety. MOPS je posiada, zwiększmy ilość takich biletów. W tym kierunku trzeba iść - zaproponował Marek Szary (PiS)
- Uzasadnienie ekonomiczne przedstawione przez SLD jest żadne. SLD, a kiedyś PZPR, jak nam zostawiało Polskę, to zostawiło bezrobocie, były kartki na buty, mydło a w sklepach był tylko ocet! - grzmiał uderzając w mikrofon radny Jan Rejczak (PiS), który dostał dodatkowe minuty na swoje przemyślenia. - Być może odruchowo uderzałem, ale myślę, że byłem słyszalny. Polska się pogrążyła i do tej pory nie możemy z tego wyjść - zakończył nestor radomskiej Rady Miejskiej.
Radny Karaś emocjonalnie
Nie obyło się bez stanowczej reakcji ze strony SLD. - Ja nawet lubię prywatnie pana Rejczaka, ale wywołał mnie i staję przed społeczeństwem. To bardzo niebezpieczne zjawisko, że ani przewodniczący rady, ani państwo (w stronę radnych PiS), nie reagujecie na wystąpienia Mirosława Rejczaka. Nawet wiek nie upoważnia człowieka żeby kłamał! - odpowiedział emocjonalnie radny Bohdan Karaś. - Ja nie chcę przypominać, jak z bratem likwidował pan województwo radomskie. "Aleja Upadłości" powinna nosić wasze imiona! Nie upolityczniajmy sesji ponad miarę. Mówię stanowcze "nie" dla opowiadania bzdur przez pana Rejczaka. Szanuję pana wiek, ale koniec panie Mirosławie! - zapowiedział radny lewicy dodając, że będzie reagował na każde wystąpienie Mirosława Rejczaka. - Chyba że państwo (tu zwrócił się w stronę PiS) coś zrobicie. Bo od was słyszę, że "nie macie wpływu na pana Mirosława". Co to za ugrupowanie, które nie ma wpływu na jednego swojego członka, żeby go zdyscyplinować?! - nie wierzył Bohdan Karaś. - Mandat radnego jest niezależny i każdy ponosi odpowiedzialność za swoje słowa - zauważył przewodniczący rady Dariusz Wójcik.
Radni Platformy Obywatelskiej wypowiadali się bardziej merytorycznie: - Możemy zwiększyć wpływy, albo zmniejszyć koszty. Przychylam się do tego drugiego rozwiązania. Warto zastanowić się nad obniżką cen biletów w kontekście właśnie kosztów, które miasto łoży na komunikację - mówił Waldemar Kordziński. Jego kolega Jerzy Zawodnik złożył wniosek formalny. - A składaj pan! Pan wychodzi i gwiazduje, gwiazdorzy! - przewodniczący Wójcik zapomniał wyłączyć mikrofon i z problemami zaczął czytać treść wniosku: "Wnioskuję o udostępnienie wszystkim radnym audytu firmy MPK po przekształceniu w podmiot gminy". - Tego nie da rady przeczytać... Ja ten wniosek przekażę panu prezydentowi - zapewniał Dariusz Wójcik.
Propozycja obniżki cen biletów przepadła 15 głosami PiS i PSL. Za było 13 radnych, nikt się nie wstrzymał od głosu.
Bartek Olszewski




