Bond/Lis, prezydent i maturzyści w studniówkowym Casino Royale

7 stycznia 2012
- „My name is Lis... Romuald Lis” – dyrektor VI LO na samym początku oznajmił dobitnie, kto na tegorocznej studniówce jest agentem 007. Sala zareagowała brawami. Prezydent Andrzej Kosztowniak życzył dobrej zabawy a polonez w sali niczym Casino Royale był piękny!

 

Zatańczyli i wyglądali olśniewająco! Sala udekorowana w tysiące baloników, szarfy, jest scena z zespołem, jest auto Bonda, są także miejsca, gdzie można „zagrać w ruletkę”. Kilka kamer, fotoreporterzy. Jeszcze na kwadrans przed oficjalnym rozpoczęciem studniówki uczniowie szlifowali walca pod czujnym okiem znawcy Romana Pawelca, który opracował układ tegorocznego poloneza.

Prezydent w kasynie tańczył 

Dyrektor szkoły po przedstawieniu się, wyjątkowo wzruszony, witał gości, a przede wszystkim maturzystów. - Ten bal studniówkowy w VI LO im. Jana Kochanowskiego będzie niesamowitym przeżyciem. Niepowtarzalna sceneria, wspaniały nastrój, przepiękne stroje. Będziemy pamiętali, że rocznik 2012 bawił się w kasynie. Za 100 dni spotka was jeszcze odrobina emocji i ryzyka podczas najważniejszego egzaminu. Ale wierzę, że ryzyko to będzie bardzo małe. Waszym atutem, może asem, choć niekoniecznie z rękawa jest to, że macie ugruntowaną wiedzę. Mam nadzieję, że po dzisiejszym szaleństwie do białego rana żaden z uczniów nie będzie myślał, że jest dzisiaj królem kier czy damą pik. Wszyscy jesteście wygrani, bo należycie do naszej społeczności VI LO, które ma 100 lat! Życzę wspaniałej i mam nadzieję, że wstrząśniętej a nie zmieszanej zabawy! - mówił do ponad 400 osób James Bond/Romuald Lis, dyrektor szkoły.

A za 100 dni matura 

Przeczytano także listy gratulacyjne od parlamentarzystów, wyróżniono wychowawców klas maturalnych. A jeszcze przed polonezem, wyjątkowo krótko przemawiał prezydent Radomia. – Przypominam sobie studniówkę w "Kochanowskim" 17 lat temu. Wtedy podczas oficjalnych przemówień myślałem „kiedy oni w końcu skończą”? Życzę wam byście tę noc zapamiętali na całe życie. Jestem przekonany, że tak będzie, bo to się tak pamięta. Realizacji marzeń i byście w tym kasynie życia wygrali najważniejszy los: los szczęścia – składał życzenia Andrzej Kosztowniak, który na bal przybył z żoną, choć do pierwszego walca został porwany przez jedną z uczennic. Ale zanim to się stało... padło magiczne zdanie „Poloneza czas zacząć”. Przez kilka minut wszyscy podziwiali układ. Dziewczyną Bonda przez krótką chwilę była piękna blondynka, maturzystka. Polonez otrzymał zasłużone brawa a na twarzach pięknie ubranych uczniów i uczennic widzieliśmy niekłamane zadowolenie, uśmiech i radość.

Bartek Olszewski

Więcej zdjęć z "Kochanowskiego" i "Kopernika