Chciała rzucić się pod pociąg, pomoc nadeszła w porę

27 czerwca 2014
Policjanci uratowali kobietę, która zamierzała popełnić samobójstwo. Gdyby nie przyjazd funkcjonariuszy, 25-latka rzuciłaby się pod najbliższy pociąg. Pogotowie ratunkowe zabrało radomiankę do szpitala.



 

- Oficer dyżurny wiadomość o sytuacji otrzymał wczoraj okolo godz. 18. Z przekazanych informacji wynikało, że Centrum Powiadamiania Ratunkowego odebrało telefon od zdesperowanej kobiety, która chce popełnić samobójstwo w okolicach torów. Dyżurny natychmiast poinformował o tym wszystkie podległe patrole. Jako pierwsi na miejscu byli policjanci z II plutonu oddziałów prewencji. Funkcjonariusze sprawdzili teren przy torach w okolicach ul. Olsztyńskiej. Po chwili odnaleźli kobietę i na szczęście zdążyli z pomocą na czas. Zauważyli młodą osobę, która zachowywała się bardzo nerwowo. Okazało się, że jest to 25-letnia mieszkanka Radomia. Policjanci znaleźli przy niej telefon oraz potwierdzili, że mają do czynienia z osobą dzwoniącą do CPR. Kobieta była w bardzo złym stanie psychicznym i emocjonalnym. Pogotowie zabrało ją do szpitala - relacjonuje Justyna Leszczyńska z KMP w Radomiu.

Kobieta przyznała policjantom, że ma problemy rodzinne i chciała popełnić samobójstwo. Gdyby nie przyjazd policjantów, rzuciłaby się pod najbliższy pociąg. 

 

(kat)