Dominik stracił w wypadku kolejowym nogi i część dłoni. Teraz dostał nowoczesną bioniczną protezę, czeka na kolejną
Bioniczna proteza dłoni pozwala Dominikowi chwycić kubek, tornister, przyrządy szkolne. Na razie uczy się ją „obsługiwać”. Maturzysta z „Kopernika” ma też protezę nogi w włókien węglowych, a za kilka miesięcy dostanie drugą. To nowoczesne oprzyrządowania można było kupić dzięki ofiarności setek tysięcy ludzi, którzy za pośrednictwem fundacji uzbierali milionowe kwoty.
Dzisiaj w I LO im. Kopernika w Radomiu, do którego uczęszcza Dominik Hołuj, a który w lutym w wypadku kolejowym w Bierwcach stracił część dłoni i obie nogi, zaprezentował dziennikarzom nową protezę dłoni opowiedział o jej zaletach.
- Mam już na pewno większą sprawność, niż miałem wcześniej, szczególnie z protezą nogi. W tej chwili jestem w stanie wykonywać takie proste rzeczy. Z czasem dłoń będzie jeszcze bardziej programowana, gdy opanuję już mniej więcej korzystanie z pełnej możliwości. Teraz np. łatwiej jest mi się przesiadać na łóżko lub na wózek, stanąć i przytrzymać się przy barierce. Czuję również większą stabilność, gdy siedzę na wózku - zapewniał Dominik.
Krew i modlitwa
- Tym samym kończymy pierwszy etap bardzo trudnej pracy, aby maksymalnie przywracać Dominikowi sprawność. Zastosowana technologia bioniczna tej dłoni to jest jedno z najnowocześniejszych rozwiązań, jakie jest na świecie, by móc wrócić samodzielność osobie po wypadku. No i cieszymy się, że wszystko idzie planowo, a nawet ponadplanowo, w bardzo szybkim tempie - mówi prezes Fundacji Podaruj Dobro Daniel Kocur.
Zarówno przedstawiciel fundacji, jak i dyrektor "Kopernika" dziękowali zarówno darczyńcom, jak i mediom za wielomiesięczne nagłośnienie tej sprawy. - Bo zobaczcie sobie na komentarze w internecie, ani jednego złego nie było w tej sprawie. To pokazuje jak wielu Polaków, jak los Dominika Los jest bliski wielu Polakom, tej armii dobra - podkreślał Kocur.
- Powiem szczerze, że w momencie kiedy 15 lutego dowiedziałam się o wypadku Dominika, to przyszłam do szkoły z takim pytaniem, co ja zrobię? Trochę się przeraziłam, ale z drugiej strony zaczęłam myśleć: dosyć delikatna, trudna sprawa. A prośba rodziców była jedna: krew i modlitwa - wspominała dyrektor Agnieszka Ściglińska. Dodała, że z wielką pomocą przyszło też miasto, które przeznaczyło pieniądze na przebudowę szkoły tak, by Dominik mógł poruszać się po niej na wózku.
- Dla nas największą nagrodą jest to, że widzimy Dominika dzisiaj w dobrej formie, Dominika, który pięknie wygląda, uśmiecha się i w zasadzie poza wózkiem funkcjonuje tak, jak przed wypadkiem. Dla mnie to najważniejsze, żeby każdy uczeń naszej szkoły, każdy jeden wiedział, że jak jest w potrzebie, to może liczyć na nas. Dominik jest bohaterem, jest bohaterem w skali naszego miasta, w skali całej Polski - mówiła dyrektorka. Przytoczyła też opinię jednego z kolegów Dominika, który powiedział:: "Najważniejsze jest to, że Dominik jest z nami i wszystko jest tak samo. I tylko inaczej się porusza". I to mnie bardzo cieszy, że tak jest.
Nie było jeszcze takiej zbiórki
- Cała Polska jest z Dominikiem i to też to też pokazała nam pierwsza doba zbiórki, kiedy zebraliśmy 1 mln 300 tys. zł na protezy. To naprawdę się nie zdarzyło w Polsce. Ja nie widziałem takiej zbiórki. Bo to wyjątkowa historia. Myślę, że sam Dominik jest po prostu wyjątkowym człowiekiem, emanuje tą dobrocią i ludzie to czują, widzą i chcą mu pomagać - uważa prezes Fundacji Podaruj Dobro. Podkreśla, że w czasie ośmiu miesięcy udało się Dominikowi maksymalnie przywrócić sprawność. - Udało się również przede wszystkim zadbać o nowoczesną rehabilitację dla Dominika. Udało się zebrać potrzebną kwotę na tą rehabilitację i na protezy. No i Dominik dostał pierwszą protezę nogi, gdzie może się teraz w domu pionizować. Dostarczyliśmy też poręcze w jego ulubionym zielonym kolorze - jak pociągi - i może sobie sam wstawać i pionizować się przy pomocy fizjoterapeuty - opowiada Daniel Kocur.
Prezes fundacji wyjaśnia, że proteza nogi jest również nowoczesna: z włókna węglowego, pomaga mu funkcjonować codziennie. No i przede wszystkim jest idealnie dopasowana, nic nie obciera. - Dominik jest bardzo zadowolony. No a nowa dłoń pozwala Dominikowi chwycić kubek, tornister, przyrządy szkolne - dodaje nasz rozmówca. Objaśnia mechanizm działania: przez układ mięśniowy idzie impuls do silniczków tej protezy. No i poszkodowany może sobie ruszać uchwytem w swobodny sposób. Oczywiście musi się tego najpierw nauczyć - opisuje.
Wyjątkowy podopieczny i krystaliczna rodzina
Po maturze Dominik ma otrzymać protezę drugiej nogi. - To będzie najtrudniejsze, bo dotyczy miejsca, gdzie jest całkowite wyłuszczenie w biodrze. Lekarze zalecili, żeby z tym jeszcze poczekać. No i tak się słuchamy lekarzy, ale też przede wszystkim rodziny, bo rodzina chciała też trochę spokoju i skupić się na maturze - tłumaczy Daniel Kocur.
Prezes fundacji przypomina, że za pomocą dla Dominika stoi rzesza ludzi, w tym. m.in anonimowy darczyńca, prawnik z Warszawy, który wpłacił 100 tys. zł lekarka ze Śląska, którą znam z mężem, podarowała pieniądze na wynajem mieszkania w Radomiu, kolejna kobieta która dopłaciła do tego mieszkania, logopedka, która jeździła za darmo do Dominika i ćwiczyła z nim, żeby mu głos wrócił..
- To jest wyjątkowy wyjątkowy podopieczny, który skupiliśmy bardzo dużo naszej energii wiedzy, bo wiemy jak tym pacjentom pomagać Polsce. Mnie tylko jest przykro, że mało pacjentów wie o o nas, o tym, że taką pomoc kompleksową mogą dostać, a nie tylko założyć zbiórkę - wyjaśnia.
Jeszcze o rodzinie Dominika: - Na początku najbardziej wzruszył mnie tata i mama. Zresztą wiecie, tono bardzo pokorni ludzie, bardzo skromni i bardzo tacy krystalicznie uczelni. I to też z nich emanuje.
Bożena Dobrzyńska












