Dzieci pracują w wakacje
Z danych Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że w zeszłym roku w całym kraju doszło do 30 tysięcy wypadków w gospodarstwach domowych. Teraz PIP wystosowała do rolników apel o zachowanie szczególnych środków ostrożności podczas pracy w polu. Tegoroczna kampania prowadzona jest pod hasłem "Chrońmy nasze dzieci".
Inspektorzy przypominają, że dla najmłodszych niebezpieczne są nie tylko maszyny rolnicze, ale również zwierzęta i środki chemiczne wykorzystywane w gospodarstwie. PIP prosi jednocześnie dorosłych, by otoczyli dzieci szczególną opieką oraz nie powierzali im prac przerastających ich siły.
- Do największej liczby wypadków z udziałem dzieci dochodzi podczas żniw. Wiąże się to z tym, że są one zwykle wykonywane w dużym pośpiechu - tłumaczy Piotr Nowak z PIP w Radomiu. Zdarza się, że nastoletni chłopcy już samodzielnie obsługują kombajny. Często dzieci dźwigają też ciężary kilkukrotnie przewyższające ich możliwości fizyczne.
Do wypadków dochodzi także podczas transportowania zebranego zboża. Wtedy zdarzają się głównie upadki z dużej wysokości. - Można ich łatwo uniknąć, wystarczy zabrać w pole drabinę - podkreśla Nowak.
Państwowa Inspekcja Pracy nie ma prawa kontrolować indywidualnych gospodarstw rolnych. Stara się jednak informować i zapobiegać. Służą temu plakaty i ulotki, które wywieszane są i rozdawane na wsiach. - Organizujemy także spotkania w szkołach. Uczymy najmłodszych podstawowych zasad BHP. Mamy nadzieję, że to czego się nauczą, będzie procentować w przyszłości - mówi kierownik Państwowej Inspekcji Pracy w Radomiu Jerzy Weremczuk.




