Gaz w wieżowcu
- Przyszli strażacy i kazali natychmiast wychodzić, ale nie wolno było zjechać windą. Przestraszyłem się - opowiada jeden ze straszych mieszkańców bloku.
Jeszcze silniej ewakuację przeżyły dwie starsze kobiety; jedną spanikowaną zajęła się załoga karetki pogotowia ratunkowego, drugą ponad 80-letnią zniesiono na zewnątrz na krześle.
Gaz zaczął się ulatniać w momencie, gdy na trzecim piętrze pracownik wymieniający drzwi wejściowe do jednego z mieszkań przewiercił pion gazowniczy. - Uszczelniliśmy ten pion, a pracownicy gazowni zamknęli zawór. Teraz chodzi o to, aby nie odcinać dostępu do gazu mieszkańców- wyjaśnia Marcin Ziomek z radomskiej straży pożarnej. Jak dodaje, strażacy zabezpieczają miejsce i wydadzą stosowne polecenia zarządowi spółdzielni.
- Cały problem polega teraz na przewietrzeniu budynku, bo gaz jest odcięty, otwór w rurze zakorkowany, a blok jest bezpieczny. Jednak dopóki nie dostaniemy zgody strażaków na powrót mieszkańców do domów, musimy cierpliwie czekać - mówi wiceprezes Spółdzielni Mieszkaniowej Nasz Dom Tadeusz Krzemiński.
Zdaniem Krzemińskiego budynek przy ul. Żeromskiego 112 jest pechowy. - Cztery lata temu mieliśmy podobny przypadek, tez nastąpiło przewiercenie rury gazowniczej podczas montażu domofonu - przypomina prezes. Podkreśla, że w bloku rury są prowadzone "w dziwny sposób". - Dziś już się tego tak nie robi, nie zamurowuje się pionów gazowych - twierdzi.
(bdb)




