Głowa wystaje z bagażnika, krew na aucie…
- Dyżurny białobrzeskiej komendy policji otrzymał zgłoszenie z "siódemki". Przejeżdżający krajówką kierowca z przerażeniem poinformował, że z bagażnika jadącego przed nim bmw wystają włosy, a karoseria ubrudzona jest krwią. Dyżurny natychmiast wysłał na trasę policjantów ruchu drogowego, aby jak najszybciej zatrzymali ten pojazd. Był również przygotowany do powiadomienia sąsiedniej jednostki Policji w przypadku, gdyby faktycznie kierowca bmw miał wiele na sumieniu i zaczął uciekać - relacjonuje asp. Łukasz Gutkiewicz z KPP w Białobrzegach.
Samochód został zatrzymany do kontroli w Broniszewie. - Kierowca, 39-letni warszawianin od razu poinformował policjantów, że to jest peruka, a samochód wysmarował ketchupem. Wszystko dla żartu - dodaje asp. Gutkiewicz.
Przez kilkanaście minut policjanci tłumaczyli mężczyźnie o zagrożeniach i skutkach takiego zachowania na drodze publicznej. - Mężczyzna zrozumiał, że żart był niestosowny i wywołał lawinę niepotrzebnych interwencji czynności. Kierowca został odpowiednio pouczony przez patrol. A ponieważ popełnił także inne wykroczenie - źle przewoził ładunek - został ukarany 200-złotowym mandatem karnym. Po usunięciu śladów „mordu” został zwolniony - zapewnia Łukasz Gutkiewicz.
(kat)




