Gra Orkiestra, gra!
Już od rana na parkingu pod Centrum Handlowym M1 słychać pisk opon. Kilkanaście sportowych aut pracuje na najwyższych obrotach dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wystarczy do puszki wrzucić 20 zł i jedziemy z mistrzami sportów motorowych! Tłumy podziwiają wyczyny, jest kolejka, ludzie z uśmiechem na twarzy wypełniają puszki. - Jest rewelacyjnie. Gramy, po raz dwudziesty z Jurkiem Owsiakiem. Robimy to z serca. Dla fanów, dla zabawy, by zebrać dużo pieniędzy dla dzieci, aby miały lepszą opiekę medyczną – zapewnia zachrypnięty niczym Owsiak po całym dniu Sławek Stańczyk, który zorganizował motoryzacyjne „orkiestrowe” miasteczko. Dodaje, że adrenalinę będzie można poczuć do późnych godzin nocnych, puszek nie zabraknie. W międzyczasie auta sportowe będą jeździć do samego centrum przed budynek "Powszechnego".

Tam, na placu Jagiellońskim ustawiona scena. W Galerii Słonecznej kolejna (tam także spotkamy kwestujących). Pod chmurką” już grają zespoły. W pobliżu - wolontariusze. - Jest super, z czasem coraz więcej osób przychodzi na plac, wrzucają do puszek, dostają serduszka. Cieszymy się, bo dostajemy banknoty! Więcej ludzi za te pieniądze będzie żyć i cieszyć się zdrowiem – mówią nam Marta, Agata i Dominik. Idą w kierunku Żeromskiego. Kolejni radomianie zasilają Orkiestrę.
- Dwa okrążenia – słyszymy pod sceną. Na koniku jedzie kilkuletni chłopczyk. – Pomagamy innym, choć mamy własne dzieci. Dzięki Bogu Adaś nie musiał korzystać z pomocy sprzętu Orkiestry, ale kto wie jak to będzie – mówi Anna, mama ucieszonego zabawą malucha.
- To historyczne wydarzenie w skali świata. W historii naszego państwa, społeczeństwa, narodu mało jest takich wydarzeń, imprez, które by tak mocno integrowały ludzi wokół szczytnej idei. I niekoniecznie idei wymagającej daniny krwi, ale dobrego serca. To niesłychanie ważne, szczególnie w czasach gdy wielu socjologów twierdzi, że nasze społeczeństwo ulega pewnego rodzaju dezintegracji charakterystycznej dla społeczeństw zachodnioeuropejskich. Tu dzięki Owsiakowi jesteśmy zjednoczeni. Tym zaprzeczamy wszelkim niepochlebnym opiniom – historyk Przemysław Bednarczyk robi nam krótki wykład. Na rękach trzyma szwoją pociechę.
Wszyscy jesteśmy w serduszkach. Także Straż Miejska. – Obok placu stoi autobus, gdzie można oddać krew potrzebującym. Moja puszka pomalutku się wypełnia. Na razie Orkiestra gra bez żadnych niepokojących zdarzeń – tłumaczą nam funkcjonariusze. Potwierdza to policja. – Wszystko w porządku. Orkiestra gra i oby tak grała! Nasze puszki również się wypełniają – cieszy się Justyna Leszczyńska z radomskiej policji.
Na scenie kolejny zespół... i tak do końca i jeden dzień dłużej, a o godz. 20 Światełko do Nieba powędruje także z Radomia.
(raa)




