Hala sportowa. Nie tak się umawialiśmy

21 maja 2013
- Można przyjąć, że prezydent ma zaniki pamięci na temat tego o czym rozmawiał z panią minister - tak radomska Platforma Obywatelska komentuje stanowisko Andrzeja Kosztowniaka w sprawie hali sportowej przy ul. Struga.

Politycy PO odbijają piłeczkęPprzypomnijmy: - zdaniem prezydenta miasto miało otrzymać 40 mln zł. Tymczasem minister Joanna Mucha dała wczoraj... tylko 15 mln.

Finansowanie hali widowiskowo sportowej to temat aktualny od dwóch lat. Pod koniec ubiegłego tygodnia okazało się, że radomskiego obiektu nie ma na liście kluczowych inwestycji dla polskiego sportu. Prezydent Kosztowniak organizuje wtedy konferencję i twierdzi, że "jest oszukany przez Platformę Obywatelską, która deklarowała dofinansowanie na poziomie 40 mln zł", o czym pisaliśmy tutaj. Ale już w piątek po południu okazało się, że pieniądze dla Radomia mają być.


Histeryczna reakcja?
Dziś konferencję zorganizowała Platforma. Jej politycy potwierdzają informacje przekazane przez ministra sportu - możemy dostać 15 mln. zł w trzech transzach (pisaliśmy o tym tutaj).  - Ta kwota stanowi blisko 20 proc. dofinansowania brutto całego przedsięwzięcia. Zaś netto to 25 proc. dofinansowania z resortu - przekonują politycy PO.

 

- Nie ukrywam, że piątkowa konferencja w magistracie to dla nas histeryczna reakcja prezydenta. Pieniądze minister przyznała. A prezydent teraz mówi o rezygnacji z dofinansowania oraz, że nie będzie budować hali. Czy stać na to, żeby utracić takie dofinansowanie, jeszcze przed przetargiem, kiedy nie wiemy, ile hala będzie naprawdę kosztowała? - pyta poseł Radosław Witkowski. Zapewnia, że dzwoniono do niego z Kielc. - Tam chcą te pieniądze na budowę swojej, drugiej hali! - mówi poseł. Przypomina, że podobne kwoty na budowę swoich obiektów otrzymały inne samorządy w Polsce. Podobne dostał radomski stadion przy ul. Narutowicza - 11 mln. - A prezydent Kosztowniak rozpoczął budowę od mniejszej kwoty - zaznacza poseł Witkowski. Unika twierdzenia, że ministerstwo na pewno zwiększy dotację na halę. - Praktyka pokazuje, że budżet bardzo często ulega zmianie przy takich inwestycjach a Platforma jest bardzo zainteresowana tym, by hala w Radomiu powstała. Apelujemy do prezydenta, by rozpoczął inwestycję, a na pewno droga do dalszego dofinansowania nie jest całkowicie zamknięta - twierdzi Radosław Witkowski.


 2

Co z 40 milionami?
Politycy PO potwierdzają, że w ubiegłym roku prezydent Kosztowniak rozmawiał z minister Muchą. - Według naszej wiedzy strony umawiały się na konkretne rozstrzygnięcia. I teraz pani minister sportu twierdzi, że tych ustaleń nie złamała - zapewniają politycy Platformy. - Chcę by prezydent dotrzymał umowy o budowie kortów tenisowych! Miał je budować na Borkach, ale teraz wykręca się, jak może i ma zaniki pamięci - mówi radny Wiesław Wędzonka. - Panie prezydencie, niech pan zacznie budować halę! Zrobimy wszystko, by znaleźć w przyszłości pieniądze. Umawialiśmy się, że hala nie będzie kosztować więcej niż 80 mln zł brutto. Mnie, radnemu tak mówiono. Jaki wybrano projekt? Za 120 mln zł! Gdzie ta różnica, kto ją pokryje? Czy Radom i budżet miasta stać na takie wydatki? - dopytuje Wędzonka.  Zdradza, że  konkurencyjne firya startujące w konkursie na projekt hali twierdziły, że inwestycja zamknie się sumą 120 mln zł. - Kto tu ma rację? - docieka Wiesław Wędzonka.

Natomiast dziennikarze dociekali o deklarowaną przez PO - wg prezydenta - kwotę 40 mln. - Chodziło o dofinansowanie do 50 proc. - odpowiada radomska Platforma.


Prezydent już oddawał
Zdaniem przedstawicieli Platformy Obywatelskiej - tak. - Stać nas było na stadion Broni, gdzie nic się obecnie nie dzieje. Tam wydano ponad 30 mln zl. W hali tymczasem będą grać koszykarze, siatkarze. To gwarantuje tłumy na trybunach. Zróbmy wszystko, bo radomski sport umrze bez tego obiektu - uważa Mateusz Tyczyński z zespołu medialnego radomskiej PO. Przypomina jak rozpoczynała się inwestycja budowy obwodnicy południowej. - Od 41 mln dofinansowania. Później samorząd województwa kwotę zwiększył do 70 mln zł, a dzięki zabiegom Platformy minister transportu dołożył kolejne 29. Wtedy prezydent Kosztowniak nie mówił, że to jest "więcej, jak się umawialiśmy", tylko zaczął budowę. Może warto, by poszukał pieniędzy w budżecie i zdecydował się na odważny krok. Jeśli nie zrobi tego teraz, to hala nie powstanie - mówi Tyczyński.

Wiesław Wędzonka wylicza również "doświadczenie prezydenta w oddawaniu pieniędzy". - Jakiś czas temu oddał 28 mln zł, a do tej pory stadion Radomiaka mógł być funkcjonującym, komercyjnym obiektem. Dzięki PO udało się zwiększyć kwotę na budowę obwodnicy z 41 do 102 mln zł. W kasie miasta powinna zostać różnica. Dzięki Platformie za remont Słowackiego 22 mln trafiło z powrotem do miasta. To ekstra pieniądz! - nie odpuszczają politycy PO. Deklarują, że w przyszłym roku będą walczyć o kolejne pieniądze. - Sprawdzamy wiarygodność prezydenta, bo umawiał się z nami i nie dotrzymuje słowa - twierdzi Wiesław Wędzonka.

(kat)