Jak znaleźć inwestora, który stworzy kilkaset miejsc pracy?
Annę Polak-Kocińską zaprosił do Radomia Radosław Witkowski, poseł Platformy Obywatelskiej i kandydat na
prezydenta Radomia. Ale jak się okazało, to jedna z
licznych wizyt wiceszefowej PAIiIZ w Radomiu, która jest radomianką i
która współpracuje również z władzami miasta.
– Wszystkie jego sprawy Radomia są mi bardzo bliskie, dlatego uważam, że decyzja rządu o rozszerzeniu Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, do której należy podstrefa Radom, to bardzo ważna decyzja – podkreśla Polak- Kocińska. Jej zdaniem, do strefy włączono „ostatni taki duży, płaski grunt". - Słyszę, że są nim zainteresowane także małe firmy, ale ja uważam, że powinien ulokować się na nim duży inwestor, który stworzy od 300 do 600 miejsc pracy – zaznacza wiceprezes Polak-Kocińska.
Agencja, w której pracuje, promuje ten teren wśród inwestorów zagranicznych. – Dlatego trzeba zrobić wszystko, by tego inwestora przyciągnąć, bo to fantastyczne miejsce – uważa wiceprezes PAIiIZ. Jednak – jej zdaniem – nikt Radomiowi takiego inwestora po prostu nie zapewni. – My ich nie dajemy. Trzeba samemu szukać. Wspólnie z marszałek Ewą kopacz, posłem Witkowskim podejmujemy różne inicjatywy, rozmawiamy z właścicielem strefy, czyli Agencją Rozwoju Przemysłu i na szczeblu ministerialnym – mówi Polak-Kocińska. Przyznaje, że przedstawiciele inwestorów i reprezentujące ich firmy konsultingowe przyjeżdżają dość często do Radomia. – Nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak działają, by zdobyć informacje o mieście, i co ich interesuje. Robią ankiety wśród mieszkańców, rozmawiają z nimi w centrach handlowych, chcą wiedzieć, czy w mieście jest przedszkole, gdzie mówi się po angielsku i szkoły dwujęzyczne. Czytają prasę, śledzą publikacje – opowiada wiceprezes Agencji. Według niej zainteresowaniu inwestorów nie sprzyja to, że ciągle narzekamy. Choć – jak dodaje – nie dotyczy to tylko radomian. – Jeśli my ciągle marudzimy, to oni myślą, że tak rzeczywiście jest – uważa Polak-Kocińska.
Władzom Radomia - jak zdradza –
radziła, by powołały zespół przy prezydencie, w skład którego weszliby
pracownicy m.in. z biura obsługi inwestora, ochrony środowiska, działu
prawnego. – Samo biuro obsługi inwestora to za mało. Inwestor nigdy nie powinien usłyszeć od urzędników
odpowiedzi „nie wiem”, „tego się nie da zrobić”, albo „później” –
przestrzega.
Radosław Witkowski przekonuje, że poszerzenie
strefy, to „wędka dla władz miejskich”. – My chcemy obudzić potencjał
gospodarczy miasta. Chcemy postawić na firmy, które wykorzystują
zaawansowane technologie. Deklarujemy, że wykorzystamy narzędzia,
wynikające z poszerzenia strefy – zapewnia poseł. Zapowiada też, że
będzie teraz zapraszał innych radomian, którzy zajmują w Warszawie ważne
stanowiska.
Bożena Dobrzyńska




