Jeździsz głównie po Radomiu? To właśnie ty powinieneś wymieniać olej najczęściej
Krótkie trasy do pracy, na zakupy przy Żeromskiego czy pod szkołę przy Limanowskiego – i tak silnik niszczy się szybciej niż przy jeździe w trasę. Większość kierowców myśli odwrotnie. I właśnie ten błąd najczęściej ich kosztuje.
Jeśli jeździsz głównie po Radomiu i rzadko opuszczasz miasto, olej w twoim aucie degraduje się szybciej, niż wskazuje licznik. Nie dlatego, że coś jest nie tak z silnikiem. Dlatego, że miejski styl jazdy to dla niego jeden z najtrudniejszych trybów pracy. Według danych czesciauto24.pl, w większości współczesnych silników zaleca się wymianę oleju co 10 000–15 000 km lub przynajmniej raz w roku – nawet jeśli auto pokonało w tym czasie tylko kilka tysięcy kilometrów.
Dlaczego krótkie trasy są gorsze niż długie?
Każde uruchomienie zimnego silnika to duże obciążenie. Olej jest jeszcze gęsty, nie zdążył się nagrzać i dotrzeć do wszystkich newralgicznych punktów. Przez pierwsze kilka minut silnik pracuje bez pełnego smarowania. Przy jeździe w trasę ten etap trwa krótko w stosunku do całego przejazdu. Nie jest to problem marginalny – według GUS, największy udział w ruchu samochodowym stanowią właśnie przejazdy na dystansach do 50 km. Przy codziennym jeżdżeniu z Ustrzeszyna czy Wacyna na ul. Grzecznarowską – i z powrotem – zimny rozruch powtarza się kilkanaście razy w tygodniu.
Co więcej, silnik podczas krótkich przejazdów często nie osiąga temperatury roboczej. To oznacza, że woda i produkty spalania nie odparowują z oleju, lecz się w nim gromadzą. Z każdym kolejnym uruchomieniem olej staje się coraz bardziej zanieczyszczony – nawet jeśli na liczniku przybyło ledwie kilkaset kilometrów.
Co dzieje się z olejem przez cały rok?
Olej silnikowy ma za zadanie nie tylko smarować, ale też chronić metal przed korozją, odprowadzać ciepło i utrzymywać czystość wewnątrz silnika. W normalnych warunkach spełnia tę rolę przez określony czas. Problem polega na tym, że jego właściwości zmieniają się nie tylko od przejechanych kilometrów, ale też od czasu – pod wpływem tlenu, wilgoci i cykli termicznych.
Dlatego nawet auto, które przejechało zaledwie kilka tysięcy kilometrów w ciągu roku, może wymagać wymiany oleju równie pilnie, jak pojazd z wyższym przebiegiem. Producenci wiedzą o tym od dawna – stąd zalecenie wymiany co rok jako dolna granica, niezależnie od dystansu.
Kiedy faktycznie warto zajrzeć do warsztatu?
Warto pamiętać, że według danych CEPiK i IBRM Samar, średni wiek samochodu osobowego w Polsce na koniec 2024 roku wynosi ponad 16 lat, a więcej niż 70 proc. aut na polskich drogach ma co najmniej 10 lat. Starsze silniki są bardziej wrażliwe na opóźnioną wymianę oleju – ich uszczelki i prowadnice mają większy luz, a olej szybciej traci właściwości.
Praktyczna reguła brzmi prosto: co 10 000–15 000 km lub raz w roku – cokolwiek nastąpi pierwsze. W przypadku aut starszych lub intensywnie używanych w mieście specjaliści zalecają skrócenie tego cyklu.
Radomscy kierowcy jeżdżący głównie w obrębie miasta – po trasach z południowej dzielnicy przemysłowej, przez centrum, na Ustronie czy Firlej – powinni traktować coroczną wymianę oleju jako minimum, a nie luksus.
Nie chodzi tylko o silnik
Zaniedbany olej nie tylko szybciej zużywa silnik. Może też prowadzić do narastania osadów, które blokują wąskie kanały olejowe i zwiększają opory wewnątrz jednostki napędowej. Efekt odczuwalny jest dopiero po pewnym czasie – gorsza dynamika, wyższe spalanie, trudniejszy rozruch w chłodne poranki charakterystyczne dla radomskiej jesieni i zimy.
Wymiana oleju to jeden z najtańszych serwisów, jakie możesz zrobić. I jeden z tych, który najbardziej opłaca się nie odkładać.
Źródła informacji: GUS, CEPiK, IBRM Samar, czesciauto24.pl
Artykuł sponsorowany





